Witam!
Jestem w klasie maturalnej, kiedyś krótko spotykałam się z pewnym chłopakiem. Kontakt nam się szybko urwał. Ostatnio, zaprosił mnie na swoją studniówkę, zgodziłam się i szczerze mowiąc, moje uczucia się rozbudziły, szczególnie, że chłopak ma obecnie bardzo podobne zainteresowania do moich: zdrowo się żywi, jest ateistą, trenuje i jakoś po prostu dobrze mi się z nim gada.
Spotykamy się często na siłowni, bo chodzimy na tą samą, byliśmy raz razem w kawiarni, bardzo dużo smsujemy, ale nie obiera to szybkiego tempa. Podczas ostatniego spotkania klasowego(na ktore go z reszta namowilam) , poszliśmy niby razem, ale on musial wczesniej wyjsc, ja bylam troche zdezorientowana tym, ze nie gadalismy duzo i nie wyszlam z nim, czego pozniej zalowalam.
Podsumowujac, moj problem jest taki: wiem, ze chlopak zwyczajnie zabiera sie jak pies do jeza, podejrzewam, ze moge mu sie podobac, skoro chetnie tak duzo ze man pisze, dopytuje sie kiedy ide na silownie, itd, ale nie wiem co powinnam zrobic... Nie chce byc nachalna, nie naleze tez do osob, ktore latwo wyrazaja uczucia, a juz na pewno nie chcialabym go sploszyc. Mam czekac dalej? Inicjowac znow spotkania? Zasugerowac, ze mi na nim zalezy? Jesli tak, to w jaki sposob?
Bardzo prosze o rade!!!