Być może były już podobne wątki, ale nie znalazłam nic co było by podobne do mojej sytuacji. Otóż od niedawna straciłam chęć do robienia czegokolwiek! Nie jest to z lenistwa,albo z przemęczenia- ja po prostu nie mam jakiejś wewnętrznej siły żeby zebrać się do czegokolwiek. Z natury jestem pogodna, wesoła, lubię chodzić na imprezy, zawsze muszę mieć wszystko przygotowane na zajęcia, muszę mieć dobre oceny- a teraz? wstaję, "odbębnie" zajęcia, wracam i najchętniej bym poszła spać i obudziła się następnego dnia:/ przeraża mnie to!! muszę się uczyć, nie mam siły! Nie mam ochoty! mam podejście "e, jakoś to będzie" a NIGDY nie miałam. Boję się o samą siebie;/ myślałam, że być może to pogoda- ale aż tak? W życiu układa mi się akurat teraz znakomicie i myślę, że powinnam tętnić energią i radością, a ja zwyczajnie nie mam 'psychicznej siły' żeby wstać z łóżka... ![]()
Dlaczego? czym to może być spowodowane? pomożcie ![]()
jezu, ja mam identycznie... myslalam ze to moze bo jest zimno i mam lenia.. ale ja wstaj rano i niemam ani apetytu ani nic nie chce mi sie ogladac ani sluchac muzyki ani wyjsc gdzies na dwor czy na zakupy.. wstaje okolo 11-12, snuje sie po domu, tu posiedze, tam posiedze, niemam ochoty nic zjesc, nic a nic, a jeszcze nie dawno caly czas jadlam i sie obzeralam. chodze spac okolo 16-17 budze sie czasami z bolem glowy czasami nie, tak okolo 20-21 i pozniej znowu nic mi sie niechce, caly czas mi zimno... mam nadzieje ze to nic powaznego..
Mam podobnie i u mnie zazwyczaj dzieje sie to poprostu ze strachu, albo ze znudzenia codziennoscia. DOPADAja MNIE TAKIe mysli o beznadziejnosci wszystkiego wkolo, i beznadziejnosci wlasnego zycia. NIE MAM wtedy sily nawet zeby rano z lozka wstac i cos zrobic sobie do jedzenia.
Ilona jak z ta praca o ktorej napisalas watek, ktory zostal zamkniety(chcialam odpisac)?Czy poradzilas sobie?Przepraszam za off topic.