Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

Temat: Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

nie umiem się z nim rozstać sad

    na poczatku moze w skrocie opowiem sytuacje miedzy mna a moim chlopakiem:
    tak wiec jestesmy razem prawie 3 lata, mam 19 lat, od 6 lat starszy. roznie sie miedzy uklada. na ogol jest dobrze, tak jak wg mnie powinno byc w zwiazku. jednak my nie potrafimy sie normalnie klocic, jak ludzie. wiem ze moze dziwnie to brzmi.. ale nasze klotnie sa po prostu straszne... nawet o jakas mala istotna rzecz potrafimy sie tak strasznie klocic, krzyk, szarpaniny, placz.. nie znam zadnej pary ktora by sie az tak klocila . i to czesto o jakies wydumane sprawy. duzo zlego bylo miedzy nami wczesniej. bylo kilka incydentow z jego winy ktore teraz siedza we mnie gdzies gleboko i przy kazdej klotni mu to wypominam( ja tez nie bylam zawsze swieta). nie podoba mi sie w nim wiele rzeczy, chociaz wiem ze nikt nie jest idealem. niektorych rzeczy w nim nienawidze. np tego ze jest o mnie chorobliwie zazdrosny. nie darzy sympatia zadnych moich kolegow, mimo ze sa naprawde w porzadku i nigdy z zadnym mnie nic nie laczylo.. oni jego tez nie, odczuwaja jaki on ma stosunek do nich, a po naszej ostatniej klotni ktorej byli swiadkami nie chca miec z nim nic do czynienia (w wiekszosci). praktycznie z nikim sie nie spotykamy z tego powodu.. ja mam do niego zal ze nie pozwolil sie zaakceptowac moim przyjaciolom, wiec ja tak jakby podswiadomie nie chce sie spotykac z jego przyjaciolmi. oczywiscie sa od tego wyjatki, ale male. teraz mi az tak to nie przeszkadza bo widujemy sie i tak tylko w wknd-y, ale jak chcielibysmy razem zamieszkac to nie wiem jak to by bylo.. przeciez nie mozemy cale zycie spedzac tylko i wylacznie we dwoje. wszyscy ktorzy nas znaja uwazaja nasz zwiazek za toksyczny i bez przyszlosci. my oboje tez zaczynamy miec takie wrazenie. ze to prawda..
    ale mimo wszystko strasznie go kocham. mam wrazenie ze az za mocno jesli mozna w ogole tak powiedziec o milosci. wybaczam mu wszystko (ale nie zapominam....) jednak oboje mamy juz tego dosyc... tych ciaglych klotni.. zrywalismy ze soba wiele razy, jak jakies dzieci... jednak po jakims(niedlugim) czasie ciagle do siebie wracalismy.

    i tu tkwi problem: ja po prostu nie potrafie z nim definitywnie skonczyc. on z tego co widze ma tak samo. za bardzo sie kochamy, mimo tego wszystkiego..
    a dokladnie: nie wyobrazam sobie zerwania z nim w klotni, tak jak do tej pory, bo my i tak sie pogodzimy.. jedynie zdrady bym mu nie wybaczyla. on mnie rowniez. wiem ze to dziwne ale tak wlasnie jest.
    rozmawialismy duzo o nas.. chcemy byc razem, ale czuje ze to niemozliwe. czuje , ze wkoncu dojdzie do tego ze bedziemy chcieli sie rozstac. tylko...

    ja nie potrafie zyc bez kontaktu z nim, nie chce! jestem pewna ze gdybysmy rozstali sie w zgodzie, mogli potem ze soba rozmawiac jak normalni ludzie, umialabym sie pogodzic z tym rozstaniem. wiem ze wiekszosc ludzi ma odwrotnie, chca wymazac z pamieci swoego eks. ale ja tak nie moge. jak mozna zapomniec, nie myslec o kims i nie utrzymywac kontaktu z kims, kogo sie tak bardzo kochalo? tym bardziej ze on jest dla mnie rowniez najepszym przyjacielem. chociaz to chcialabym zostawic. za to on... on nie bardzo wyobraza sobie jak moglibysmy utrzymywac jakikolwiek kontakt. uwaza ze caly czas by tesknil za mna, a jak bym sobie kogos znalazla nawet po dlugim czasie, nie mogl by na to patrzec bo przypominalo by mu to nasz zwiazek.


    co mam z tym zrobić? pomocy


    PS dodam ze juz tyle razy postanawialmismy ze zrobimy wszystko zeby cos w naszym zwiazku zmienic na lepsze, za kazdym razem udaje sie to przez pare miesiecy jednak pozniej znow jest to samo. nie potrafimy inaczej.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

Znajdź sobie inny obiekt westchnień. Łatwiej Ci będzie przeskoczyć.

3

Odp: Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

viscoze domyslam się co czujesz w sumie nawet mogłabym napisać, że wiem co czujesz... bardzo kochasz faceta, ale wiesz, że w sumie ten związek nie ma przyszłości... miałam tak z byłym... trwałam przy nim pomimo, że on nie miał zamiaru sie zmieniać ani nic naprawiać w naszym związku... wkońcu sie skończyło zostawił mnie... ale po jakims czasie poczułam ulge, bo własnie nie było kłótni, szarpanin, łez... zakochanie mineło i znalałam kogos przy kim jestem spokojna i szczesliwa smile zastanów sie czy dalej chcesz brnąć w to wszystko i czy kolejne ,,naprawianie'' związku ma jakis sens... bo każdy z Was może isć w dwie strony i byc szczesliwym z kims innym...

4

Odp: Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

ja wiem o tym ze moglabym byc szczesliwa z kims innym, tylko chodzi o to ze ja nie potrafie zerwac z nim kontaktu.. nie rozumiem jak mozna tak po prostu udawac ze go nie znam i nie miec z nim nic do czynienia po rozstaniu. chcialabym to zakonczyc ale w zgodzie, zebysmy nadal mogli ze soba rozmawiac, pomagac sobie jesli bedzie trzeba.. a on by tak na 99% nie potrafil.. nie cierpialabym az tak po stracie jego jako CHLOPAKA, bo wiem ze to jaka trujaca milosc. ale nie pogodzilabym sie ze strata jego jako PRZYJACIELA  .. wiem ze to moze wydac sie dziwne ale tak wlasnie jest miedzy nami. to straszne...

5

Odp: Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

viscoze  ja myslałam po rozstaniu, że potrafie byc jego koleżanką, przyjaciółką.. ale męczyłam sie strasznie bo dalej go kochała w sumie nie da się odkochać w jeden dzień... starałam sie wysłuchiwałam go... wiem, że jemu zależało na kontaktach ze mną, ale ja je przerwałam... napisałam mu, że niechce mieć z nim żadnych kontaktów, że dla mnie będzie tak lepiej... musisz tez zrozumiec, że może włąsnie on by tez tak jak ja nie potrafił utrzymywac kontaktów po rozstaniu... ostatnio spotkałam byłego to tylko perfidnie sie usmiechnął ja odwróciłam głowe i tyle... kiedys bylismy sobie bardzo bliscy a teraz obcy ludzie... i powiem Ci, że się da potem bez żadnych emocji patrzec na osobę z kótra było sie blisko.

6

Odp: Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

no to sama wiesz o czym mowie, teraz jestem jeszcze bardziej pewna ze on by nie potrafil byc dla mnie przyjacielem, nawet kolega... masz racje on mysli tak samo jak ty- nawet powiedzial mi to, ze by tesknil i pewie znow chcial wrocic. tylko ze ja tak nie moge, wiem co mowie bo tak samo bylo z moim poprzednim chlopakiem. tylko ze to bylo troszke co innego, bylismy para szczeniakaow (16 lat) ale nawet teraz po tych 4 latach normalnie ze soba rozmawiamy jakby nigdy nic. chcialabym zeby tak samo bylo z nim, bo ja mam odwrotnie, jestem pewna ze bez konaktu z nim nigdy nie przestane o nim myslec jako o swoich chlopaku, o tych wszystkich dobrych chwilach..  i znow bym do niego wrocila... jak zwykle...

7

Odp: Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

to może porozmawiaj z nim o tym i może na poczatek daj mu troche czasu, może po jakims czasie bedzie mógł z Toba rozmawiać... ja sam tez nie wykluczam, że kiedys jak spotkam znowu na ulicy swojego byłego czy zwyczajnie nie powiemy sobie cześc i nie pogadamy... nie wiem... pamietaj, że po czasie wszystko juz wygląda inaczej emocje opadaja i z nie którymi sprawami łatwiej jest sobie poradzić...

8

Odp: Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

[rozwazna23] moze masz racje. jednak co sie stanie gdy zalozmy po miesiacu do niego napisze a on nic? cisza? ja caly czas bym czekala az on wkoncu zacznie ze mna rozmawiac i na darmo? zalamalabym sie od nowa, albo w paranoi znow do niego "poleciala"! i az mi wstyd ze to powiem ale ja chyba jakas walnieta jestem!

9

Odp: Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

viscoze nie jestes walnieta tylko targaja Toba mega emocje... musisz sobie zakodować, że on to tylko kolega, przyjaciel i tylko tyle... nie możesz do niego wrócic bo będzie znowu tak samo... napisz sobie na kartce same ,,za'' dlaczego chce aby ten człowiek był tylko moim przyjacielem a nie chłopakiem i za każdym razem w momencie zwątpienia popatrz na kartke i przeczytaj... myslę, że czas wolny od siebie dużo by Wam dał...

10 Ostatnio edytowany przez viscoze (2012-02-01 15:52:22)

Odp: Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

dzieki za to co napisalas wiem ze masz racje . 
tylko ja ciagle jestem przekonana ze nie poradze sobie z tym.. ze nie bede umiala funkcjonowac bez kontaktu z nim , tak samo jak do tej pory.. nie wiem jak mam sama siebie przekonac do tego z moze byc inaczej.. chyba cud jakis by sie musial stac- wtedy albo on rzeczywiscie byl by w stanie pozostac moim przyjacielem/kolega chociaz, albo ja bym sobie dala z tym spokoj.  narazie ciagle nie widze mozliwosci innej, zebym zmienila myslenie.. ja go za bardzo kocham.

czy mialyscie kiedys podobna sytuacje? co wtedy zrobilyscie?

11

Odp: Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

Tkwie w podobnej sytuacji z tym że w moim przypadku jest to już toksyczna znajomość....związek się rozpadł.Też nie potrafie urwać z nim kontaktu i codziennie sobie powtarzam że to zrobie,ale mi nie wychodzi.Straszne to jest:(

12

Odp: Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

Ja chyba tkwie w takim zwiazku, staram sie nie dopuszczac do siebie takich mysli, lecz jak teraz przeczytałam VISCOZE Twój post to zaczynam się zastanawiac czy ja nie jestem w takim związku..  bardzo kocham mojego S. i On mnie również. Opowiem w skrócie. Jesteśmy ze sobą rok a już ze sobą mieszkaliśmy przez pół roku, w tym były częste kłótnie, przykre słowa które w pamięci pozostały do teraz. Rozstawaliśmy się 2 lub 3 razy. Teraz w grudniu daliśmy sobie ostatnią szansę tzn ja i tak w to nie wierze bo ja go nigdy nie zostawię, nigdy z nim nie zerwe, mówiłam mu to nie raz.. za bardzo go kocham. Czasem mam wrażenie że po ostatnim rozstaniu polepszyło się między nami, lecz gdy się pokłócimy to popadam w histerie, przed rozstaniem wiele razy mi mówił że jeszcze jedna kłótnia i koniec z nami, to chodziłam roztrzęsiona że jak coś powiem nie tak, czy z czymś się nie zgodzimy to on zaraz ze mną zerwie, za każdym razem płaczę i dostaje szału gdy się pokłócimy, zaraz się boje że to koniec bedzie, że to prze ze mnie i go przepraszam chociaż wiem  że wina leży po jego stronie. Gdy z nim jestem cały świat przestaje istnieć.

13

Odp: Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

Czy temat wciąż istnieje ? Dostaje powoli fiksacji.. mam dosć swojego "związku" jednocześnie bojąc się jego utraty. Jakaś czysta tragedia się w to wszystko wdała..

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Nie potrafię się z nim rozstać :'( POMOCY!!:(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024