Samotna od 6 tygodnia ciąży:( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

Chciałabym się podzielić z wami całą moją historią, gdyż nie mam z kim o tym porozmawiać... proszę przeczytajcie ....

Poznałam go w kwietniu poprzedniego roku i od razu wiedzieliśmy, że pasujemy do siebie, rozumieliśmy się bez słów... i tak miesiącami trwała sielanka, widywaliśmy się codziennie, rozmawialiśmy nocami do rana...oprócz pracy pochłaniał cały mój czas... zakochałam się....
miałam dobrą pracę, którą jednak straciłam w maju przez redukcję pracowników,zaczęłam szukać czegoś nowego... razem z pracą straciłam mieszkanie gdyż było służbowe... najpierw wynajęłam pokój, ponieważ stwierdziła, że to za wcześnie na zamieszkanie z facetem, którego poznałam miesiąc wcześniej...
on wyjeżdżał służbowo i bywało tak, że przez tydzień się nie widzieliśmy a ja miałam czas na szukanie pracy, więc szukałam...chodziłam na rozmowy... wtedy myślałam, że znajdę pracę i będzie tak jak wcześniej...
jednak on zaproponował mi wspólne wyjazdy, że mogę mu pomóc bo znam niemiecki i będę jako tłumaczka, więc zgodziłam się, mogliśmy razem spędzać więcej czasu...
i tak po miesiącu zaproponował mi wspólne mieszkanie, ja nie wiedziałam jak mam odmówić, pytałam tylko czy jest pewien i stało się w lipcu zamieszkaliśmy razem... na początku jeździliśmy razem jeszcze kilka tygodni a potem musiał zająć się firmą na miejscu, ponieważ pojawiły się pewne problemy na Urzędzie Celnym, i wtedy zaczęło się...
wcześniej nie zwracałam uwagi na to że pije, po prostu myślałam, że nie ma z tym problemu, nigdy nie miałam do czynienia z alkoholikiem... ciągle sobie mówiłam, że popija bo lubi ale jak trzeba to przecież nie pije... i tak tkwiłam w tym wszystkim do września... stał się wtedy nie znośny, poniżał mnie, wyzywał, zastraszał i sama nie wiedziałam za co, szukałam w sobie winy, postanowiłam odejść...
pojechałam do rodziców i pomyślałam,że ułożę sobie wszystko na nowo, w końcu znajdę pracę i uwolnię się od niego, jednak po dwóch tygodniach zadzwonił i prosił żebym wróciła, jak go usłyszałam wszystko pękło i przyjechał po mnie i  z powrotem byłam u niego.... wszystko było tak jak na początku i nie pił, tylko że nie pił przez dwa miesiące a potem co dziennie, najpierw małe ilości a po kilku dniach upijał się do nieprzytomności i zasypiał... nie mogłam na to patrzeć i postanowiłam odejść...
zanim odeszłam zrobiłam test ciążowy, bo coś mnie natknęło, i okazało się, że jestem w ciąży, myślałam, że się załamie... powiedziałam mu o tym, on się ucieszył, jednak nadal nie widział, że ma problem, wtedy stwierdził, że będzie opijał to że jestem w ciąży i że będzie tatą... i znowu upił się do nie przytomności, i tak jeszcze trwałam z nim kilka tygodni... przestał pracować, nie chciał z nikim utrzymywać kontaktu, pojechaliśmy na wigilię do moich rodziców i po pół godziny musieliśmy wracać bo niby się źle czuł a jak wróciliśmy to nie odzywał się do mnie ani słowem i znowu się upił...byłam na skraju rozpaczy, w ogóle nie miałam z nim kontaktu... w pierwszy dzień świąt pojechaliśmy do jego rodziców i tam również, byliśmy pół godziny i do mieszkania, które miał w mieście swoich rodziców... i wtedy poprosił mnie, żebyśmy poszli na spacer a przy okazji zaszedł do sklepu, i znowu alkohol... byłam bezsilna, nie mogłam nic zrobić a bałam się zwrócić mu uwagę bo wtedy był agresywny...więc wróciliśmy do domu i wtedy zaprosił kolegę i zaczęło się, zaczął mnie przy nim poniżać, traktować jak kur... i dlaczego nie wiem, ja spędzałam z nim czas 24h na dobę, był pijany... miałam już dość tej patologi tym bardziej, że jestem w ciąży i żyłam w stresie... tego wieczoru jak kolega poszedł do domu, on wyszedł razem z nim i poszedł gdzieś bez słowa, rozpłakałam się, był pijany i tak po prostu sobie wyszedł, bez tel, bez pieniędzy i bez dokumentów.... przez godzinę chodziłam zestresowana po mieszkaniu, aż w końcu się położyłam i czekałam, po chwili usłyszałam przeraźliwy krzyk a następnie dzwonek do drzwi... wrócił... otworzyłam mu drzwi a on zaczął dzwonić sąsiadowi do drzwi...błagałam go żeby przestał a on tak przez około pół godz dzwonił tym dzwonkiem, myślałam że zwariuje, tym bardziej, że była 24 w nocy. Sąsiada musiało nie być bo nikt nie wyszedł i nie było też policji...jak wszedł do domu zaczął mnie wyzywać i .... bić...rzucał mną o podłogę i kopał....i po chwili przestał i dalej mnie wyzywał oblał mnie resztką piwa, które zostało i dalej wyzywał, podniosłam się w szoku, poszłam do sypialni spać, jednak spać nie mogłam, bo on do rana chodził i mówił sam do siebie.... następnego dnia od rana dalej pil a ja zabrałam się do jego rodziców, którzy zdawali sobie sprawę że on ma problem z alkoholem, i wszystko opowiedziałam, namówili mnie że mnie odwiozą do naszego mieszkania a tam ja się spakuje i wrócę do rodziców, to może on się ocknie i pójdzie na odwyk....

i wróciłam do rodziców, po tygodniu picia odwiedził mnie i zapewniał, że pójdzie na odwyka, jednak po dwóch dniach przyjechał i kazał mi wracać do siebie, a jak nie to mój wybór, tylko że jak już będę miała i brzuch i wtedy mnie zobaczy to już za późno, bo to ja wybrałam życie bez niego....został na noc i rano pojechał, mówił, że przyjedzie za dwa dni, jednak od tamtej pory nie mam z nim kontaktu i nie wiem co się z nim dzieje....

jestem w 10 tygodniu , dziecko ma 25 mm, i dopiero zaczynam czuć, że będę mamą...jest mi strasznie ciężko... wiem, ze ojciec dziecka jest uzależniony, i choroba nim kieruje...jednak czuje się przez niego oszukana, zostawił mnie samą i nie odzywa się już prawie miesiąc, prawie z nikim nie rozmawiam, jestem smutna i codziennie płacze... chciałabym się uśmiechać ale nie umiem...nie mam pracy... rodzice mi pomogą, chociaż też nie mają za wesoło i ja źle się z tym czuje, mam 24 lata i nie powinnam być na ich utrzymaniu, a jak się dziecko urodzi przecież to straszny wydatek, szukam pracy ale na razie nic i boję się, że tak zostanie...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

Przeczytałem Twoją historie jakże podobną do innych tutaj sad.
Piszesz, że jesteś smutna i codziennie płaczesz... no to dzisiaj popłakaliśmy sobie razem, bo ja też miętki jestem hmm i czytając takie przeżycia nie sposób nie uronić łez sad.
Nieraz zadawałem sobie pytanie czy istnieje Bóg, bo co prawda dał ludziom wolną wolę to przecież nie powinien dopuszczać do cierpienia swoich owieczek sad.
Mimo to na tym świecie ludzie cierpią i to najczęściej ci dobrzy mad. Taki bydlak, który tak traktuję drugiego człowieka a na dodatek słabszego nie powinien być wśród ludzi.
Wiem, że te słowa mogą Cię boleć, bo kiedyś tego bydlaka kochałaś a może i nawet nadal kochasz, ale ludzie tak nie postępują po prostu sad.
Jesteś kolejną zranioną przez faceta kobietą, która zaufała i na dodatek jesteś w ciąży z kimś, kto nadużył wiary, jaką w nim pokładałaś.
Wiem, że się pozbierasz i otrząśniesz z tego, bo jesteś silną kobietą big_smile, choć mówi się o Was "słaba płeć" tongue, ale pewnie gdzieś jakaś zadra pozostanie hmm.
Przez tego dupka już na początku swojego życia (bo co to jest 24 lata) możesz mieć uraz do mężczyzn, i być może już nigdy nikogo tak nie pokochasz jakbyś tego pragnęła. Masz oczywiście rację, że alkoholizm to "choroba", ale choroba nie może usprawiedliwiać takiego traktowania mad.
Zresztą choroby się leczy i z wielu chorób można wyjść pod warunkiem, że się tego chce.
Śmieszy mnie postrzeganie alkoholików, jako chorych dla mnie to zwykły nałóg taki jak narkomania czy nikotynizm.
Ja do niedawna nie wierzyłem, że zerwę z nałogiem palenia.
Paliłem wiele lat i wielokrotnie próbowałem rzucić palenie nieraz posiłkując się zdobyczami najnowszej medycyny i nigdy mi się to nie udawało. Poznałem jednak niepalącą kobietę i mój nałóg przestał istnieć w ciągu zaledwie jednego dnia. Moim nałogiem stała się Ona big_smile.
Wiem, że ciężko to zrozumieć hmm, ale tak właśnie jest.
Chyba moja podświadomość kazała mi zerwać z nałogiem mówiąc "Ona tego nie lubi, nie sprawiaj Jej przykrości, nie każ całować popielniczki".
Jak się czegoś naprawdę chce to chyba niema rzeczy niemożliwych do spełnienia.
Czy on chce coś zmienić na lepsze w swoim życiu to już on sam wie najlepiej.
Teraz z pewnością jest Ci bardzo ciężko, bo wiele straciłaś, ale zła passa nie trwa wiecznie smile.
Za siedem miesięcy usłyszysz najpiękniejszy dźwięk na świecie, którym będzie głos Twojego dziecka smile a później? później już tylko może być i będzie lepiej big_smile.
Kiedyś przy boku mężczyzny, który Cię szczerze pokocha i gromadce dzieci ;)pomyślisz o tym jak o koszmarze, który Cię nawiedził w śnie.
Musisz uwierzyć, że nie wszyscy faceci są tacy jak ten Twój.
Są jeszcze mężczyźni, którym nie zależy na kochance, sprzątaczce, praczce i kucharce w jednym smile.
Są też tacy, dla których kobieta jest partnerką, żoną i matką, i co by się nie działo w ich życiu to zawsze będą ją kochać i wspierać.
Masz nadzieję, że jeszcze coś się zmieni coś się wydarzy i on się zmieni, ale raczej nie łudź się, że tak się stanie już dałaś mu szansę, której nie wykorzystał, a wyzywanie, bicie, rzucanie o podłogę i kopanie z pewnością nie jest wyrazem szacunku i miłości do kobiety i matki własnego dziecka mad.
Za to, co zrobił powinien ponieść karę, bo jeśli poczuje się bezkarny, a tak się właśnie czuje to zrobi to ponownie jak nie Tobie to innej kobiecie mad.
Bądź dobrej myśli i nie stresuj się tak dla siebie jak i dla tego, którego nosisz pod sercem big_smile.

Pozdrawiam cieplutko smile

3

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

Mam nadzieje że zdajesz sobie z tego sprawe że po takim pobiciu twoje dziecko mogło być uszkodzone musisz jak najszybciej zrobić badania niestety znam takie przypadki..ale trzymam kciuki żeby było ok:-)

4

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

duromito dziękuje za słowa, które napisałeś, są budujące i dają nadzieje, że istnieją jeszcze dobrzy ludzie, którzy są wartościowi i szanują innych:) nie jest łatwo ale nie chcę się użalać nad sobą, wierzę, że dam radę i wszystko się ułoży, myślę, że potrzebuję czasu a czas leczy rany... mam dni kiedy ciężko mi wstać z łóżka ale staram się, najtrudniej jest nie myśleć o tym co mnie spotkało, dlatego zajmuje sobie czas żeby nie zastanawiać się co by był gdyby...
a co do mojego dzidziusia byłam u lekarza i wszystko jest w porządku, kolejna wizyta w poniedziałek i już się nie mogę doczekać jak zobaczę moje maleństwo na monitorze...bo jedyne co mnie teraz motywuje i daje nadzieje na lepsze, zdrowe dziecko, tylko o to proszę Boga.

5

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

Nie masz, za co dziękować smile, bo to jest przecież normalny odruch każdego człowieka, który posiada, choć odrobinę uczuć i empatii big_smile.
Tak to już jest, że gdy kogoś poznajemy to nie mamy bladego pojęcia, jakim jest człowiekiem hmm.
Przy takim spotkaniu ludzie często grają kogoś, kim nie są by wypaść lepiej mad i wtedy wszystko zależy od tego jak dobrymi są aktorami.
Ja nie gram i nie lubię, kiedy inni to robią stawiam na normalność i uczciwość tak w zachowaniu jak i wyglądzie smile.
Twój właściciel firmy okazał się zakłamanym dupkiem pozbawionym kultury i szacunku do drugiej osoby mad.
Te cechy wynosi się z domu rodzinnego i najwyraźniej nikt nie pomógł mu ich sobie przyswoić a szkoda sad.
Nie myśl o tym, bo im dłużej będziesz myślała, to tym później zapomnisz hmm.
Zastanawiać się, co by było gdyby? oczywiście niema sensu, bo i tak w tym dostrzeżemy i wybierzemy to, co będzie dla nas najwygodniejsze wink.
Swoją drogą coś, co mnie przez lata zabijało (papieros), być może kiedyś (o ironio) uratowało życie lol mam wrażenie, że wszystko, co nas w życiu spotyka jest losem przypadku hmm.
Cieszę się, że pomimo tego, co Cię spotkało próbujesz dalej normalnie żyć big_smile. Cieszy mnie fakt, że maluszek ma się dobrze i zdrowo się rozwija big_smile.
Pozdrów Go od "wujka" duromito big_smile i powiedź Mu ode mnie żeby nigdy w życiu nie zasmucił swojej mamy, która pomimo tego, co Ją spotkało tak Go bardzo pragnie i kocha smile.

6

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(
sylwia10 napisał/a:

duromito dziękuje za słowa, które napisałeś, są budujące i dają nadzieje, że istnieją jeszcze dobrzy ludzie, którzy są wartościowi i szanują innych:) nie jest łatwo ale nie chcę się użalać nad sobą, wierzę, że dam radę i wszystko się ułoży, myślę, że potrzebuję czasu a czas leczy rany... mam dni kiedy ciężko mi wstać z łóżka ale staram się, najtrudniej jest nie myśleć o tym co mnie spotkało, dlatego zajmuje sobie czas żeby nie zastanawiać się co by był gdyby...
a co do mojego dzidziusia byłam u lekarza i wszystko jest w porządku, kolejna wizyta w poniedziałek i już się nie mogę doczekać jak zobaczę moje maleństwo na monitorze...bo jedyne co mnie teraz motywuje i daje nadzieje na lepsze, zdrowe dziecko, tylko o to proszę Boga.

będę cyniczna:

i pewnie gdy zn?w pojawi się ten tw?j pijany ksi?żę, nawinie ci parę ciepłych sł?w do ucha, skinie palcem to polecisz do niego bez wahania z wdzięczności?, że raczył się odezwać do ciebie?

masz w sobie skłonności do wsp?łuzależnienia, bardzo niskie poczucie wartości, problemy z realn? ocen? sytuacji.

ty powinnaś udać się do psychologa a księcia olać ciepłym moczem zamiast czekać na niego w oknie.

jak można dać tak się poniżyć i to w pocz?tkowej fazie? a jak będzie to wygl?dało po 10 latach?

ja żona alkoholika gdybym była w twoim wieku i sytuacji nawet spojrzeć na niego już bym nie chciała i to właśnie ze względu na dziecko. Kopn?ć księciunia w dupę, on się nie zmieni, nie oszukuj się.

tyle.

7

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

Sylwia10
Cieszę się że z maleństwem wszystko dobrze,chodź na te badania kontrolne,USG żebyś niczego nie pominęła w rozwoju dziecka.Nie daj się zwieść obietnicom faceta ze sie zmieni-dasz sobie radę bez jego pieniędzy.Trzymam kciuki za to żebys była silna i nie poddawała się.Dobrze że masz tych rodziców co cię wesprzą.
p.s nie wiem czy ja byłabym taka silna na Twoim miejscu.Trzym się cieplutko :-)

8

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

Witaj. Przeczytałam Twoja historie historie bo to samo odczulam na własnej skórze. Kochana nie przejmuj się tym idiota bo nie warto . Myśl teraz o sobie i dziecku .Po porodzie wystąpisz o alimenty i będzie Ci finansowo lżej. Nie myśl teraz czy sobie poradzisz bo na pewno tak będzie.Ja uciekając od męża z dwójka dzieci nie zastanawiałam się nad tym , myślałam tylko o tym żeby je zabrać stamtąd i nie musiały na to patrzeć. Z jednej strony jest Ci przykro ze go nie ma przy Tobie, ale z czasem stwierdzisz ze to była dobra decyzja. Głowa do góry - wszystko będzie dobrze.

9 Ostatnio edytowany przez sylwia10 (2012-01-28 21:55:58)

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

dziękuje z odpowiedzi, dodają wiary i nastawiają pozytywnie smile
siły we mnie co raz więcej... smile

a jeżeli chodzi o byłego partnera, to czuje się przez niego oszukana, mam do niego żal, że wpakował się w nałóg! pozytywne jest to, że właśnie nie czekam na to, aż się pojawi, raczej wolałabym żeby się nie odzywał... wiem, że z nim za daleko nie zajdę, on już pokazał na co go stać i dla mnie to wystarczy, dlatego odeszłam...
na początku miałam nadzieje, że się zmieni ale teraz, po tym jak się nie odzywa już prawie miesiąc i w ogóle mu nie zależy, przestaje mieć dla niego litość...
tym bardziej, że jest maleństwo i muszę kierować się nie sercem lecz rozumem, bo nie chciałabym żeby dziecko było wychowane przez pijanego tatusia, który nie świeci przykładem, lepiej żeby nie musiało oglądać dna, którego sięga jego tata...

po prostu trudno się oswoić z sytuacją, w której się znalazłam, zawsze byłam niezależna finansowo, i od 18 roku życia mieszkałam poza domem, dawałam radę sama, teraz wróciłam do domu rodzinnego, mój ojciec nie odzywa się w ogóle do mnie, mama jest za granicą a brat, wiadomo ma 19 lat i swoje życie, znowu jestem na utrzymaniu rodziców i to mnie boli, po prostu jakbym znalazła pracę to wszystko byłoby mi łatwiej znieść, codziennie szukam ale na razie cisza,nie tracę nadziei...

jeszcze raz dziękuje za komentarze, pozdrawiam cieplutko smile

10

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

Sylwio, Twoja historia jest smutna bo poznałaś złego człowieka. Na szczęście to nie ty masz problem a on, a uwalniając się od niego uwolnisz się od jego problemów. Zawsze sobie powtarzam, że nie można uzależniać się emocjonalnie od nikogo... a już na pewno nie od kogoś kto NAS zranił. To jak Cię potraktował nie mieści się w głowie. Miłość do człowieka, który notorycznie Cię ranił upokarzał i znęcał się nad Tobą TO NIE JEST MIŁOŚĆ. To jest (wybacz) przyzwyczajenie? Można nazywać to w różny sposób, jedno jest pewne, nie ma to nic wspólnego z miłością. łączył ją tylko i wyłącznie"papier".
Tacy ludzie się nie zmieniają. Wybacz mu, ale skreślaj go każdego dnia, pamiętaj o krzywdach i NIE POZWÓL się kolejny raz zranić. Trzeba walczyć o swoje dobro smile
Będąc wolną masz szansę poznać mężczyznę, który się o Was zatroszczy, który Was będzie kochał i zapomnisz o tym co było złe smile
Najważniejsze jest pozytywne myślenie, nie dawaj się zapędzić w kozi róg złych, ponurych myśli, jeśli zdarzy Ci się mieć ponure myśli po prostu nakieruj myśli na inny tor, myśl pozytywnie smile
Sensem Twojego życia jest teraz Twoje dzieciątko i dla tej Małej Istotki żyj i żyj pięknie, buduj wszystko na nowo smile
Życzę Ci, abyś z dnia na dzień była coraz silniejsza i pewnach swoich wartościa, dzięki temu będziesz szczęśliwa smile
Pozdrawiam smile

11

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(
Malinkaa napisał/a:

Sylwio, Twoja historia jest smutna bo poznałaś złego człowieka. Na szczęście to nie ty masz problem a on, a uwalniając się od niego uwolnisz się od jego problemów. Zawsze sobie powtarzam, że nie można uzależniać się emocjonalnie od nikogo... a już na pewno nie od kogoś kto NAS zranił. To jak Cię potraktował nie mieści się w głowie. Miłość do człowieka, który notorycznie Cię ranił upokarzał i znęcał się nad Tobą TO NIE JEST MIŁOŚĆ. To jest (wybacz) przyzwyczajenie? Można nazywać to w różny sposób, jedno jest pewne, nie ma to nic wspólnego z miłością..
Tacy ludzie się nie zmieniają. Wybacz mu, ale skreślaj go każdego dnia, pamiętaj o krzywdach i NIE POZWÓL się kolejny raz zranić. Trzeba walczyć o swoje dobro smile
Będąc wolną masz szansę poznać mężczyznę, który się o Was zatroszczy, który Was będzie kochał i zapomnisz o tym co było złe smile
Najważniejsze jest pozytywne myślenie, nie dawaj się zapędzić w kozi róg złych, ponurych myśli, jeśli zdarzy Ci się mieć ponure myśli po prostu nakieruj myśli na inny tor, myśl pozytywnie smile
Sensem Twojego życia jest teraz Twoje dzieciątko i dla tej Małej Istotki żyj i żyj pięknie, buduj wszystko na nowo smile
Życzę Ci, abyś z dnia na dzień była coraz silniejsza i pewnach swoich wartościa, dzięki temu będziesz szczęśliwa smile
Pozdrawiam smile

POPRAWKA do poprzedniego postu smile

12

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

Sylwia, co tam u Ciebie? Mam nadzieję, że wszystko ok.?:/
Zamilkłaś coś ostatnio a tutaj są osoby, które się o Ciebie martwią.:(

13

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

Witaj duromito,
zamilkłam bo nie miałam czasu na fora ostatnio ostro wzięłam się za naukę i zdaję zaległe prawo jazdy,ojciec dziecka odezwał się, przebywał przez ten cały  czas w szpitalu psychiatrycznym, stwierdzono u niego chorobę afektywną dwubiegunową, leczy się i chce wszystko naprawic a ja nie wiem co mam robic??? jestem nadal u rodziców a on odwiedza mnie, nie wiem co dalej...

14

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

Boże, co za gnojek!

i znów muszę przyklasnąć duromitowi smile zazdroszczę Twojej kobiecie, że Cię ma przy sobie smile

a Ty Sylwia nie poddawaj się, bądź silna tak, jak już jesteś. naprawdę jestem pod wrażeniem Twojej siły i determinacji. nie mam pojęcia jak ja bym się zachowała na Twoim miejscu. jedno jest pewne, na pewno nie dałabym sobą pomiatać. jednak miłość jest ślepa, na nieszczęście. tak to już jest, że nie dostrzegamy wad tych najgorszych w ukochanej osobie.
dziękuj Bogu, że potrafiłaś otworzyć oczy i dostrzec to. dziękuj niedoszłym teściom, że pomogli Ci się wyrwać z sideł tego typa.

trzymam za Ciebie najmocniej jak się da kciuki i życzę cudownego maluszka, w którym będziesz mogła ulokowac swoje uczucia, i który również pokocha Ciebie smile

15

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

Dobrze Cię znowu widzieć Sylwio i wiedzieć, że wszystko ok.:) no prawie wszystko.:/

sylwia10 napisał/a:

(...)ojciec dziecka odezwał się, przebywał przez ten cały  czas w szpitalu psychiatrycznym, stwierdzono u niego chorobę afektywną dwubiegunową, leczy się i chce wszystko naprawic(...)

Przeczytałem to, co napisałaś i zrobiło mi się strasznie głupio i przykro.:( Zbyt pochopnie oceniłem Twojego partnera.:/
Wiem, że nic nie powinno rozgrzeszać jego postępowania względem Ciebie, lecz ta choroba, o której mówisz to nie jest alkoholizm, w który delikwent sam się wpędza.
To niebyło zależne od niego. Być może to, że pił pozwalało mu "normalnie" funkcjonować, bo choroba odchodziła gdzieś na dalszy plan...
Poczytałem tu i ówdzie na temat tej choroby (Ty pewnie też), i sam nie wiem, co dalej? Znasz go lepiej i musisz sama zdecydować.:/
Może pomocną dla Ciebie rzeczą przed podjęciem decyzji będzie kontakt na jakimś forum psychologicznym z osobami żyjącymi z takimi ludźmi?

RoBaCeK78 napisał/a:

Boże, co za gnojek!

Jolu gnojek, lecz to nie jego wina tylko tej paskudnej choroby. Muszę przyznać szczerze, że jest mi go żal.:(
Nie wiem jak Ty, ale ja osób z chorobami psychicznymi nie nazywam "czubki"(gnojek).
Choroba psychiczna to taka sama choroba jak np. serca tyle tylko, że dotyczy głowy. Dzisiaj jesteś zdrowa, a jutro może być różnie.:/
Odnoszę wrażenie, że Ty pomimo tego, co napisała Sylwia odnosisz się z pogardą do tego człowieka?
Jeśli byłby to zdrowy człowiek to bym Ci przyklasnął,:) lecz w tym przypadku muszę pogrozić Ci paluszkiem.:|

RoBaCeK78 napisał/a:

i znów muszę przyklasnąć duromitowi smile zazdroszczę Twojej kobiecie, że Cię ma przy sobie smile

Robaczku nie zazdrość, bo ja ani nie jestem w Twoim typie, ani wieku.:P
Moja Pani jest jedyna i niepowtarzalna,:D więc nie masz u mnie żadnych szans.:P
Zresztą Ty się lepiej klej do tego swojego Ł.....big_smile

16

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(
duromito napisał/a:

Jolu gnojek, lecz to nie jego wina tylko tej paskudnej choroby. Muszę przyznać szczerze, że jest mi go żal.:(
Nie wiem jak Ty, ale ja osób z chorobami psychicznymi nie nazywam "czubki"(gnojek).
Choroba psychiczna to taka sama choroba jak np. serca tyle tylko, że dotyczy głowy. Dzisiaj jesteś zdrowa, a jutro może być różnie.:/
Odnoszę wrażenie, że Ty pomimo tego, co napisała Sylwia odnosisz się z pogardą do tego człowieka?
Jeśli byłby to zdrowy człowiek to bym Ci przyklasnął,:) lecz w tym przypadku muszę pogrozić Ci paluszkiem.:|

drogi Towarzyszu wielu rozmów big_smile
określenie "gnojek" miało odniesienie do sposobu w jaki traktował on Sylwię. może i można go trochę wytłumaczyć chorobą. ale dla mnie to jest niepojęte jak można traktować kogoś, kogo się 'kocha' w taki sposób...
ja również osób chorych psychicznie nie uważam za czubków, bo to nie jest w żadnym wypadku ich wina, że zachorowali. wiem, że każdego to może spotkać, nawet mnie, a że kieruję się zasadną 'nie czyń drugiemu co tobie niemiłe' więc staram się zrozumieć każdego i w miarę swoich własnych możliwości pomóc, wesprzeć. czasem trzeba i tupnąć nogą i postawić do pionu smile
a moje określenie gnojka, zostało wypowiedziane pod wpływem emocji wink


duromito napisał/a:

Robaczku nie zazdrość, bo ja ani nie jestem w Twoim typie, ani wieku.:P

pff...! skąd wiesz? tongue ale pomińmy to, bo mam swojego smile

duromito napisał/a:

Moja Pani jest jedyna i niepowtarzalna,:D więc nie masz u mnie żadnych szans.:P

i tak ma być wink

duromito napisał/a:

Zresztą Ty się lepiej klej do tego swojego Ł.....big_smile

posłucham Cię, a jakże! ale najpierw niech wróci z zagranicy

17 Ostatnio edytowany przez duromito (2012-02-25 05:48:59)

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(
RoBaCeK78 napisał/a:

drogi Towarzyszu wielu rozmów big_smile
określenie "gnojek" miało odniesienie do sposobu w jaki traktował on Sylwię. może i można go trochę wytłumaczyć chorobą. ale dla mnie to jest niepojęte jak można traktować kogoś, kogo się 'kocha' w taki sposób...
ja również osób chorych psychicznie nie uważam za czubków, bo to nie jest w żadnym wypadku ich wina, że zachorowali. wiem, że każdego to może spotkać, nawet mnie, a że kieruję się zasadną 'nie czyń drugiemu co tobie niemiłe' więc staram się zrozumieć każdego i w miarę swoich własnych możliwości pomóc, wesprzeć. czasem trzeba i tupnąć nogą i postawić do pionu smile
a moje określenie gnojka, zostało wypowiedziane pod wpływem emocji wink

Droga towarzyszko wspólnych konwersacji big_smile ja od początku domyśliłem się, o co tak naprawdę Ci chodzi, ale że lubię się z Tobą czasami podroczyć nie mogłem sobie takiej okazji odpuścić.:P
Z pewnych źródeł, których oczywiście nie ujawnię wiem, że Ty masz przecież WIELKIE serce i nie traktujesz w ten sposób ludzi.:)

duromito napisał/a:

Robaczku nie zazdrość, bo ja ani nie jestem w Twoim typie, ani wieku.:P

RoBaCeK78 napisał/a:

pff...! skąd wiesz? tongue ale pomińmy to, bo mam swojego smile

Powiedźmy, że umiem wyciągać wnioski. wink

duromito napisał/a:

Moja Pani jest jedyna i niepowtarzalna,:D więc nie masz u mnie żadnych szans.:P

RoBaCeK78 napisał/a:

i tak ma być wink

Tak jest i będzie, ma to u mnie jak w banku big_smile

duromito napisał/a:

Zresztą Ty się lepiej klej do tego swojego Ł.....big_smile

RoBaCeK78 napisał/a:

posłucham Cię, a jakże! ale najpierw niech wróci z zagranicy

Wróci, wróci szybciej niż się tego spodziewasz smile Uważaj jednak i nie daj się wrobić? no Wiesz, w co? On znowu pojedzie, a Ty zostaniesz z? no Wiesz, z kim?
Jeśli już to razem? no Wiesz co, i razem? :lol:W innym przypadku ominie go coś szczególnego, a tego chyba nie chce?:/
Niech urok nadchodzących świąt i wiosny nie przysłoni Ci logicznego myślenia. tongue

18

Odp: Samotna od 6 tygodnia ciąży:(
duromito napisał/a:

Droga towarzyszko wspólnych konwersacji big_smile ja od początku domyśliłem się, o co tak naprawdę Ci chodzi, ale że lubię się z Tobą czasami podroczyć nie mogłem sobie takiej okazji odpuścić.:P
Z pewnych źródeł, których oczywiście nie ujawnię wiem, że Ty masz przecież WIELKIE serce i nie traktujesz w ten sposób ludzi.:)

witam ponownie smile
chyba nawet wiem skąd wink

duromito napisał/a:

Wróci, wróci szybciej niż się tego spodziewasz smile Uważaj jednak i nie daj się wrobić? no Wiesz, w co? On znowu pojedzie, a Ty zostaniesz z? no Wiesz, z kim?
Jeśli już to razem? no Wiesz co, i razem? :lol:W innym przypadku ominie go coś szczególnego, a tego chyba nie chce?:/
Niech urok nadchodzących świąt i wiosny nie przysłoni Ci logicznego myślenia. tongue

ja wiem, wiem big_smile
on chciałby już. sam powtarza, że jego wiek jucz pewnych decyzji wymaga big_smile to ja muszę dojrzeć do pewnych decyzji. poza tym to ja nie chcę, żeby go cokolwiek mijało, on też. ostatnio dużo na ten temat z nim rozmawiam smile
a pomyśleć o sobie też potrafię (pomimo miękkiego serducha) i do pewnych sytuacji nie dopuszczę, ot co! big_smile
dzięki Bogu on rozumie moje dylematy i poczeka big_smile
... a czy wróci szybciej? jeszcze miesiąc... sad mad

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Samotna od 6 tygodnia ciąży:(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024