Wszystko tracę . Moje życie z dnia na dzień jest coraz gorsze .Wszystko miało być pięknie dostałam się na studia wraz z koleżanka z LO. Cieszyłam się ,że idziemy razem ponieważ jestem dosyć nieśmiała .Miałam nadzieje ,że poznamy nowych ludzi .Wprawdzie studia oznaczały wyjazd do miasta będącego daleko od mojego miejsca zamieszkania ale cieszyłam się ,że nie bd musiała mieszkać z rodzicami .Jednak już przed wyjazdem okazało się ,ze nie bd wcale tak fajnie moja koleżanka znalazła chłopaka więc nie chciała w ogóle wyjeżdżać .Kiedy byłyśmy na miejscu nie chciała nigdzie wychodzić twierdziła ,że ludzie na studiach są beznadziejni kierunek też okazał się niezbyt ciekawy .W międzyczasie moja przyjaciółka która została w rodzinnym mieście także znalazła sobie chłopaka. Przestała do mnie pisać . Kontakt się urwał. Skończyło się na tym ,że zrezygnowałam ze studiów (koleżanka też) . Teraz się nie spotykamy ponieważ ona zadaje się z grupką znajomych z którymi ja nie mogę się spotykać. Czuje się strasznie samotna ciągle siedzę w domu . Postanowiłam poprawić maturę ,żeby iść za rok na inny kierunek .. Ale tyle czasu wegetacji mnie przeraża .. Nie wiem jak to wytrzymać czym wypełnić swój czas codziennie wieczorem płaczę już kiedy się budzę mam zły humor i nie chce mi się wstawać z łóżka . Moje życie to jakaś porażka .. Boję się ze zawsze bd samotna ,nigdy nie znajdę chłopaka ani nowych przyjaciół. Mam 19 lat a czuję ,że wszystko co dobre jest już za mną i nigdy nie bd szczęśliwa .. ![]()
no hej co Ty piszesz,całe życie jest przed Tobą ,jesteś młoda i za jakiś czas ten post wyda Ci sie zabawny ,
wystarczy wyjść do ludzi ,zacznij od miejsc całkiem spokojnych idz do biblioteki do czytelni tam sa zawsze ludzie z którymi można porozmawiać ,możesz iść na fitnes tam tez są nieraz same kobietki i zawsze ktoś porozmawia z Tobą ,zapisz się na jakieś kółko jest dużo możliwośći na koleżankach świat się nie kończy nie wolno siedzieć w domu to pogłębia naszą niechęć do życia ,powoduje smutek
w domu odpoczywaj,a żyj dookoła ludzi wychodż na spacery ja też dużo chodzę sama wszędzie gdzie się da
nie narzekam że jadę sama ćwiczyć etc głowa do góry powodzenia na pewno sie uda
Postanowiłam poprawić maturę ,żeby iść za rok na inny kierunek .. Ale tyle czasu wegetacji mnie przeraża .. Nie wiem jak to wytrzymać czym wypełnić swój czas codziennie wieczorem płaczę już kiedy się budzę mam zły humor i nie chce mi się wstawać z łóżka.
Rozwiązanie jest proste - idź do pracy. Zarobisz trochę, zdobędziesz doświadczenie, a za rok pójdziesz na studia. I przy okazji w międzyczasie zapełnisz sobie czas.
P.S. Błagam, nie pisz "bd", nie jesteśmy w gimnazjum. Taki problem sprawia Ci napisanie całego słowa?
4 2012-01-20 19:24:19 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2012-01-20 19:26:43)
Szkoda, że zrezygnwałaś ze studiów. Patrz na siebie, a nie na to co inni wokół robią - to że Twoje koleżanki mają chłopaków, albo że sie nie odzywają, ze studia nudne. Teraz będzie jeszcze trudniej znowu wrócić na studia, ale nie masz wyboru - ucz się i zdawaj jeszcze raz. Wszystko prze Tobą, jesteś b. młoda, zdaj na studia, wyjdz do ludzi i wszytsko sie ulozy, ale powoli, spokojnie.......
Zycie jest skomplikowane, jeszcze nieraz mozesz sie rozczarowac co nie znaczy ze się masz poddawać, tylko żyć dalej, dla siebie, przede wszystkim :-)
To zrezygnowałaś ze studiów, bo koleżanka zrezygnowała i Cię zostawiła ??? Aż tak się od niej uzależniłaś, że sama nie potrafisz podejmować decyzji ?
Nie oglądaj się na kogoś, zastanów się, co jest DLA CIEBIE ważne...nie Ty jedna jesteś nieśmiała. Jak samodzielnie podejmiesz jakąś decyzję to sama zobaczysz, jaka będziesz z siebie dumna i zadowolona
nie łam się ,raz jest lepiej raz gorzej, ale nie wolno się poddawać !
Hej Mon_ka
Dołączam się do dyskusji i w 100% potwierdzam to co mówi "koteczkaxyz" . Znajdź sobie zajęcie z udziałem ludźmi .
Super byłoby gdybyś zdecydowała się na jakąś babską gimnastykę . Masz czas , a trochę ruchu Ci nie zaszkodzi .
Jak tak dalej będziesz siedzieć i się zastanawiać to się wpędzisz w jakąś depresję. A tak , "wyżyjesz" się fizycznie
i nie będzie problemu z hormonem szczęścia i zasypianiem.
A teraz raz jeszcze przeczytaj to , co napisałaś i zastanów się czy warto? Czy to prawdziwe koleżanki ? Zapominają
o znajomych , gdy poznają chłopaka? To nie fair , ale z ich strony , a Twojej winy w tym nie ma ! Poza tym ...w Twoim
wieku zastanawiasz się ,że możesz zostać sama ? Nic na siłę ... uwierz wiem co mówię . To ,że wszyscy mają partnerów
to nie jest wyznacznik , że ty też "tu i teraz" musisz być w związku .
Głowa do góry
Nie zrezygnowałam ze studiów tylko dlatego ,że koleżanka mnie zostawiła. Kierunek okazał się nieciekawy.Właściwie to znalazłam się na nim ponieważ nie dostałam się na ten na który chciałam. Ja wiem ,że to nie są dobre przyjaciółki ale przykro mi bo teraz nawet nie mam się do kogo odezwać.Czuję się gorsza od nich przez to ,że jestem sama i zastanawiam co ze mną nie tak skoro one potrafiły sobie kogoś znaleźć a ja nie.
Mon_ka, jest różnica w tym - znalezc sobie kogoś (byle szybciej), a znalezc odpowiednia osobę, z ktorą będziesz faktycznie szczesliwa...
Mon_ka, jest różnica w tym - znalezc sobie kogoś (byle szybciej), a znalezc odpowiednia osobę, z ktorą będziesz faktycznie szczesliwa...
Właśnie na tym polega mój problem nie narzekam na jakiś straszny brak zainteresowania ale ci których interesuję ja nie interesują mnie.Czasem myślę ,że może jestem zbyt wybredna może powinnam jakoś obniżyć kryteria sama nie wiem ..
Mon_ka, tu Tobie nie powiem :-), bo tez mam/miałam duże wymagania i splawiłam sporo panów, ale przynajmniej mam satysfakcję że byłam tylko z tymi, do których coś czułam. nie żałuje decyzji, pomimo wszystko, ze nadal szukam........
Idealu jednak na pewno nie ma- ale jakieś wspólne punkty muszą być - tyle od starszej koleżanki.
11 2012-01-21 00:40:36 Ostatnio edytowany przez Leon33 (2012-01-21 00:41:11)
Wymagań nie obniżaj bo to bez sensu, masz jeszcze czas na to. Nie szukaj kogoś na siłę. Ale też nie odrzucaj znajomości z pierwszego wrażenia. No i tak jak radzą dziewczyny wyjdź do ludzi. Jakaś tymczasowa praca. Życie nie jest niestety kolorowe i nie wszystko udaje się idealnie. Ale trzeba wierzyć że się uda, ale mieć głowę na karku i być trochę niestety egoistą.
Witam. Nieobce mi były jeszcze niedawno... takie problemy, pamiętam je. Twój problem ma proste rozwiązanie. WYJDŹ DO LUDZI. I to szybko! Znajdź pracę, idź na kurs językowy, cokolwiek. Jakkolwiek miałoby to zabrzmieć, koleżanki to nie cały świat. Prawda często wygląda tak, że jak znajdą chłopca, to Ty znaczysz już niewiele. Chyba nawet jest to naturalne, moim zdaniem bynajmniej. Po prostu powoli zaczynają sobie kształtować swoją drogę życia, niekoniecznie z Tobą pod rękę. Siedzenie w domu, tylko pogłębia Twoją apatię, im dłużej, tym gorzej. Za chwilę zaczniesz się czuć zła i niepotrzebna. Maszeruj do pracy, natychmiast pozbędziesz się nieśmiałości, w pracy a nie w domu prędzej poznasz ,,towarzysza'', nabierzesz ogłady życia wśród społeczeństwa. Niestety tak to już jest, że młody człowiek siedząc w domu tak ,,dziczeje''. Znajdź sobie konstruktywne zajęcie, to jedyne lekarstwo. Wypady z przyjaciółmi niestety nie nauczą Cię dorosłego życia, to tylko przyjemność. Pozdrawiam.
Hej;)Jak to czytałam to tak jakbym czytała własną historie...Nie wiem ale na tą nieśmiałość to według mnie chyba może pomóc tylko psycholog chociaż na każdego może działać inaczej, ale jedno jest pewne siedzenie w domu nie pomaga ani troche.Jeszcze wszystko przed Tobą masz 19 lat ja mam 22 i jeszcze bede sie starała coś z tym zrobić zmienić i Ty też próbuj;)Pozdrawiam i życzę Ci oby Ci się udało!;)
Nie wiem ale na tą nieśmiałość to według mnie chyba może pomóc tylko psycholog chociaż na każdego może działać inaczej
Hm.. już od dłuższego czasu myślę nad wizytą u psychologa ale jakoś nie mogę się przełamać ,żeby iść.Trochę mi wstyd ,że coś ze mną nie tak i ogólnie jakoś sobie nie wyobrażam siebie mówiącej o swoich problemach całkiem obcej osobie
Czytałam nawet książkę na temat nieśmiałości ale jakoś nie umiem wprowadzić zawartych w niej rad w życie.
samotnosc bo sie szkola skonczyla co? hehe
glowa do gory, bedzie lepiej, wiem bo sama mialam takie momenty ze plakalam z samotnosci, studia, praca itd...znajdziesz swoje zycie.
samotnosc bo sie szkola skonczyla co? hehe
glowa do gory, bedzie lepiej, wiem bo sama mialam takie momenty ze plakalam z samotnosci, studia, praca itd...znajdziesz swoje zycie.
To się może wydawać śmieszne ale ja na prawdę czuje ze nie mam już po co żyć . Już na tych nieszczęsnych studiach miało być lepiej i się ułożyć .. A jest tylko coraz gorzej ..jestem żałosna ![]()
Wiesz co? Idź Ty dziewczyno do hospicjum, zobacz jak dzieci umierają na białaczkę i dopiero zobaczysz, co to znaczy "nie mieć po co żyć". A jednak te dzieci mają większą wolę życia i więcej "jaj" od Ciebie.
Nie jesteś sama, nie jedna kobieta tak miała/ma. Już zrobiłaś pierwszy krok, zaczęłaś szukać pomocy. Miałaś marzenia, dążyłaś do celu i spotkało Cię rozczarowanie, nie tego oczekiwałaś, nie wiesz co dalej. Określ nowe marzenia, cele i idź dalej..
Z jakiego województwa/miasta jesteś? Może znajdziesz tutaj na forum pokrewną dusze ![]()
Podejrzewam, że chcesz coś zmienić, ale kiedy już masz coś zacząć, zrobić, pójść tracisz motywacje? Osoby nieśmiałe, ogólnie boją się zmian, brak im akceptacji siebie, brak pewności siebie.
Nie ma zmiłuj, na początku będziesz musiała troszkę się zmusić by się ruszyć, a potem już pójdzie z górki. Proponuje ostawiać sobie małe cele do zrealizowania(zarejestruje się w UP, zapisze się na kurs językowy itp.), zmienić przekonanie że jest się nieszczęśliwym na przekonanie że jesteś wesołą, szczęśliwą osóbką i możesz wszystko (naprawdę działa!),poszerzać swoją sferę komfortu(poczytaj o tym w google) i dużo się ruszaj ![]()
I kiedy Cie dołek bierze, pomyśl o osobach chorych, niepełnosprawnych - oni potrafią cieszyć się życiem, nie wstyd Ci?
Nie masz o co plakac, bo cale zycie przed toba! Masz dopiero 19 lat and nie 89...
Co do poprawienia matury, to jesli tylko pomoze ci sie dostac na kierunek, ktory chcesz studiowac, to zabieraj sie do roboty ![]()
Co moge powiedziec na wlasnym przykladzie, to niestety z przyjazniami z gimnazjum czy liceum tak bywa. W pewnym momencie szkola sie konczy i kazdy idzie w swoja strone. Ale to nic, bo masz cale zycie na poznawanie nowych ludzi. Znajdz sobie prace dorywcza, idz na jakies warsztaty, tam na pewno poznasz ludzi z ktorymi masz wspolne zainteresowania.
W kazdym razie nie zamykaj sie w domu, bo to wcale nie pomoze twojej samotnosci. Uwierz mi, wiem cos o tym, bo tez musialam zaczynac wszystko od nowa.
Glowa do gory i pozdrawiam ![]()