Witajcie ![]()
Nie wiem, czy piszę to dlatego, że chcę się wyżalić ( bo nie mam komu), czy potrzebuj, czyjejs rady...
To było tak. Byłam w mienione wakacje w Egipcie. Nie jechałam tam z nadzieją, że poznam TEGO JEDYNEGO, nawet powiem szczerze, że nie wiedziałam praktycznie nic o egipcjanach, o ich kulturze i ogólnie o kraju. Ale jak przyjechałam.....niemiłosiernie miło się zaskoczyłam. Byłam tak podrywana, z każdej strony...nie widzialam, by jakakolwiek inna dziewczyna była AŻ TAK podrywana...no ale dobra, nie o tym chciałam mowić ![]()
Przyzwyczaiłam się z czasem do ich zachowan.
Pewnego dnia pojechałam z rodzicami i z całą polska grupą na wycieczkę do Kairu. Był bardzo wczesny ranek, widziałam przewodnika, ale nie wzbudził we mnie jakiegos wielkiego OCH.
No , ale jak juz zaczął opowiadac w autokarze rózne takie tam, to patrzyłam sie na niego, obserwowalam... Nie wydawało mi się, że zwrócił na mnie uwagę czy cos... No może troszkę się gubił w zdaniach, tak jakby sie denerwował
Po jakimś tam czasie, kiedy juz mnie poznał, chciał by rodzice mi robili zdjęcia z nim etc. wtedy sie zaczęlo...
Mianowicie chciał ze mna pojść na miasto ( w którym ja miałam hotel i on mieszkał w tym samym mieście), abysmy poszli sie przejść, pogadac..
Moi rodzice na początku KATEGORYCZNE NIE, NIE i NIE.
No ale Michal ( bo tak miał na imię) ciagle chodził za moimi rodzicami, blagał, przekonywał ich, że nic mi się nie stanie, że wrócę cala i zdrowa, obiecywał, że będzie mnie pilnować itd. No ja bardzo chcętnie chciałam iść, b0 myślę sobie co mi szkodzi iść na spotkanie...miły facet i wogóle.
Wpadłam mu w oko. Szkoda, że wcześniej nie wiedziałam jak bardzo....
Tak nawiasem mówiąc, gdy robiłam sobie zdjęcie z nim i z moją mamą , to on stał w środku, a po bokach jego ja i moja mama. I gdy nas tak objał w pasie, to nagle poczulam jak mnie glaszcze po boku...to było takie niesamowite! ![]()
Gdy nadszedł ów dzień i mielismy iść na miasto, rodzice odprowadzili mnie przed hotel i pojawił sie Michał
Szczerze mówiąc myslałam, że to będzie spotkanie czysto kolezeńskie. Ale przeżyłam z nim NAJWIĘKSZY STRES W ŻYCIU.
Gdy juz zaczelismy iść do taksówki ( moich rodziców już nie było), to złapał mnie za rekę. Poczułam się glupio, coś mu tam mówiłam,że co tak szybko ( dodam , że nie mialam nigdy chłoapka, nie całowałam się, kompletnie jestem niedoświadczona w sprawach damsko-męskich), a on mnie zlapał za ręke. ja nie chciałam. coś mu tlumaczyłam, że nie chcę...
On mi mowil,że zakochał sie od pierwszego wejrzenia, że to wielka miłość, że w życiu nie czuł do nikogo czegos takie, takiej miłośći, mówił, że jąkał się tak w autobusie, tracił wątek z mojego pwodu( ona brdzo dobrze umie mówić po Polsku) .... widać było, że chłopak to mowi szczerze, że faktycznie sie zakochał, bo o mało się nie rozpłakał jak to mówił...
Uwierzcie mi, zakochał się, widziałam to.
Ale to nie zmieniało faktu, że nie chcę by mnie trzymał za rękę!
Gdy dotarlismy do taksówki, usiadłam jak najdaliej niego
On coś chciał mnie wziąć za rękę, ja trochę uciekałam z ta ręką, czasami odpuszczałam i mu ja dawałam....wbrew sobie. Jak rozmawialiśmy, to powiedział, że mam ładne ciało (?) ... SIe wkurzyłam! No ale....
Dotarlismy tam, gdzie dotrzeć mielismy. Szliśmy po bardzo fajnej , bardziej europejskiej dzielnicy...było tak romantycznie. Szlismy do knajpy. I przez tą droge znów mnie brał za rekę, zrobił mi zdjęcie...Jak trzymał moja rękę, to calował co jakiś czas. W ogóle tak co chwilę chcial mnie całować ( raz pocałował w policzek;/) No co ja zrobie, nie jestem dziewczyną , która tak latwo i z chęcia daje się calowac, dotykać itp.! nie potrafię!
Robił to trochę wbrew mnie, może nie byłam za bardzo stanowcza, nie potrafiłam! Tak się stresowałam, było to najwiekszy stres w moiem życiu, uwierzcie mi! bałam sie do czeko może się posunąć! i w końcu ( nareszcie!!!!) dotarlismy do tej knajpki. On wypił piwo, ja soczek, pogadaliśmy...i wtedy właśnie wpadłam na szatański plan...otóż zacznę go okłamywać i przedstawiać siebie w baaaaaaardzo zlym świetle. ha, i to był dopiero pmysł!
Wygladało to tak, że on coś mówił o sobie , a ja zupełna przeciwnośc. I tak cały czas. On mówił np., że lubi kapiele w morzu o zachodzie słońca, a ja mówiłam, iż nienawidzę ...i tak cały czas, tak wyglądala nasza rozmowa.
Powiem szczerze, ze nie spotkałam takiej osoby, ktora bylaby tak bardzo do mnie podobna, naprawdę! No i chyba troche poskutkowało , ten mój szatański plan.
Potem owszem, chciał mnie trzymac za rękę, ale jak powiedziała mnie to odpuscił.
Widziałam, bardzo mu było przykro, był rozczarowany, odprowadził mnie do taksówki ( a miał mnie pod hotel zawieść, tyle że coś się tlumaczyl, że mnei przeprasza, ale naprawdę nie może bo coś waznego ma do załatwienia). I pojechałam do swojego hotelu....To był najbardziej stresujący dzień w moiem życiu!!!!!!! opowiedziałam wszystko rodzicom, troche się posmialismy z tej zaistniałych sytuacji.
_________________________________________________________________________________
Minęło 5 miesięcy od powrotu.
Powiem szczerze, że dopiero jakis miesiąc po powrocie....poczułam, że tak, właśnie takiego faceta chcę!!!! Dopiero po powrocie zakochałam sie w nim!!! ![]()
Jeśli chodzi o kontakt jakikolwiek z nim to z tymm jest krucho. ;(
Miałam jego nr telefonu, ale niestety telefon mi się popsuł i wszystkie kontakty usunęly się, włącznie z jego numerem. Ale też na tym spotkaniu wpisałamy byle jak jego nr tel. bo uważałam, że nie chcę miec nigdy z nim doczynienia.
Ale teraz się zmieniło. On ma mój nr telefonu ( no chyba ze usunął), wie, w jakim hotelu byłam...
Kurczę dopiero teraz za nim zatęskniłam, zakochałam się w nim, tak jak wtedy on we mnie...On jest starszy o ok. 10 lat, jest archeologiem, naprawde duzo nas łączy. teraz , jakbym go spotkała to rzuciałbym się mu na szyje i zaczęła calowac. tak, kocham go, dopiero teraz o tym wiem ![]()
On w wakacje mówił,ze jeździ do polski do Zakopanego ( ja mieszkam jakieś 300 km od Zakopanego) w ziemie jeździ .... Boże, ile ja bym dała, by mu wyjaśnić wszystko, przeprosić za te kłamstwa....ja teraz go rozumiem, nie zauważylam by podrywał inne dziewczyny, nawet nie zwracal na nie uwagi.... jego rodzice są lekarzami, Michal jest koptem...nie jest muzułmaninem.
Najgorsze, że nie mam do niego ŻADNEGO KONTAKTU!!!! Na facebooku szukałam, ale bezskutecznie, w internecie tez ![]()
Rozmawialam juz z rodzicami na temat tego by pojechac jeszcze raz do Egiptu. Oni nie wiedzą, że ja kocham Michała, ale bardzo go polubili. Boję się jak cholera, że nie pojedziemy tam, do Egiptu ![]()
Nie wiem co robić, zalezy mi na nim. tak go zraniłam, na pewno bylo mu przykro, powiedziałam mu tez na tym spotkaniu, że dla mnie to koleżaeńskie spotkanie..
Ja ciągle o nim myslę, śni mi się, zakochałam się!! W dodatku jest starszy, a mi właśnie zależy by mój partner był starszy.
Jezusie, nie wiem co robić! Kocham go!!!!!!!!!!:( Nie wiem co robić!!!
Nawet jak będę w Egipcie, to nie znam za dobrze angielskiego, by wiecie, jakos zadzialać bardziej..........tak mnie serce boli.....jak ja mogłam być taka głupia!! tylko na mnie nie krzyczcie, wiem, że jestem su.ką... ;(