Toksyczna rodzina - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 13 ]

Temat: Toksyczna rodzina

Witam,mam problem z rodzicami. Nie bede ukrywac ,ze w dziecinstwie moj ojciec dal nam popalic i mamie tez. Zafundował nam wielka huśtawkę emocjonalną. Pił, robil awantury, kłocił się z mamą, czasem i rodzicami mamy, za chwile jednak uspokajał sie na dwa gora trzy tygodnie i udawal, ze jest wszystko w porządku, i tak na przemian. Nawet nie chce pamietac tych awantur do poznych godzin nocnych, kiedy chowałam sie pod stołem,ze strachu i sluchalam tych wyzwisk i przeklenstw, kiedy prosilam ich,szczegolnie mame ,zeby sie z nim nie klocila. Do niej mam szczegolny zal bo setki razy prosilam ja zeby nie zaczynala awantur, jak tata znowu przyjdzie pijany,ale ona nie mogla wytrzymac,zawsze do niego ,ze tak powiem podskakiwala,chociaz wiedziala ,ze jest pijany i nic nie da jej gadanie. Pamietam,jak slyszalam tylko w glowie kolatanie wlasnego serca,jak sie balam, mialam juz wtedy 4 latka i wszystko pamietam,zreszta ciaglo sie to do gimnazjum. Spokoj byl tylko wtedy jak wyjezdzal za granice. I przyjezdzal raz na jakis czas. Wtedy byl spokoj, ale wiele pieniedzy nie przywozil,przypuszczam ze przepijal te pieniadze,bo pracowac za granica 15 lat, niezle zarabiac i nie miec zadnych oszczednosci to chyba wrecz niepoważne. Zreszta nie umial szanowac pieniedzy,zawsze wszystko przehulał,a nic konkretnego nie miał. Najgorsze było to ,że zawsze musiałam udawac ,ze wszystko jest ok. Nie chcialam aby ktos wiedzial ,co dzieje sie u nas w domu, mieszkam na wsi wiec nic dziwnego. Zaraz by o nas plotkowano,a ja dobrze sie uczylam, bylam powazana w klasie i nie chcialam by mowiono o mnie <corka pijaka>. Pozowałam. I mozna by tu opowiadac mnostwo historii ale nie to mnie gryzie. Mieszkam w budynku gospodarczym obok mojego rodzinnego domu. Wyremontowalismy go bo chcielsmy mieszkac osobno, niedlugo zaczynamy budowe nowego domu,mamy zdrowe dzieci,maz niezle zarabia,ja niedlugo bronie magistra i wszystko byloby super gdyby nie moi rodzice. Ojciec zjechal z zagranicy ,przypuszczam ,ze go zwolnili za pijanstwo. Pieniedzy nie ma nic odlozonych,mama pracuje tylko w sezonie wiec w sumie nie maja juz zrodla dochodu,zostaly im jakies tam grosze. I znowu zaczal sie sajgon. Mieszkam osobno,ale moje dzieci nierzadko slyszly klotnie dziadkow,mam jeszcze mlodsze rodzenstwo,brat 12 lat i on biedny ich teraz wysluchuje,az mi go zal. Tlumacze mamie zeby nie robila tego bledu co kiedys ,zeby sie uspokoila ale ona nic. Nie wytrzyma. Zreszta zycie juz jej te nerwy zszarpalo. Tylko ze ona ze wszystkim leci do mnie,zali mi sie na tate ,a ja odrazu zaczynam sie denerwowac jak kiedy i chodze nabuzowana, krzycze bez potrzeby na dzieci,normalnie wlacza mi sie agresor i nie moge sobie z tym poradzic. Caly czas mysle co dzieje sie w domu obok,nie chce zeby mojemu bratu zniszczyli dziecinstwo, boje sie tez o swoje dzieci,zeby nie musialy ogladac tego wariactwa, no masakra jakas. Ja nie wiem co mam robic,chce sie uwolnic ale nie moge,mam male dzieci i w razie jak jade do szkoly czy gdzies to musze je zostawiac u rodzicow,ale tu znowu boje sie zeby nie klocili sie przy nich i z dusza na ramieniu jade do tej szkoly. No oszaleje jak tak dluzej pojdzie ,nie moge sie uspokoic, mam swoje zycie i to powinno byc dla mnie najwazniejsze ale nie jest.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Toksyczna rodzina

Masz ojca przemocowca, do tego pijaka. Matka broni się jak umie, u niej górę wzięło rozżalenie i złość.  Myślisz, że dobrze jest nie reagować? Awantura na cztery fajerki wyjściem najlepszym nie jest, najlepiej byłoby udać się do Centrum Pomocy Rodzinie. Poszukać fachowej pomocy, chowanie głowy w piasek i pozowanie na udaną rodzinę, jest najgorszą rzeczą z możliwych.
Brak reakcji na taki stan rzeczy, to głaskanie pijaka po główce, to aprobata jego zachowań.
Prawidłowym byłoby założenie ojcu niebieskiej karty. Matka juz dawno powinna wszcząć kroki, mające na celu przymusowego leczenia alkoholika, albo definitywne rozstanie, przy czym, nie musi być to od razu rozwód, może być na początek separacja. Oczywiście powinna była wystąpić o alimenty na siebie i was, a teraz brata.

Wasza obecna sytuacja też jest niezwykle trudna. Ty jesteś już dorosła i masz swoją rodzinę, twoim i męża obowiązkiem jest zapewnienie dzieciom prawidłowego rozwoju, jak najlepszego dzieciństwa. Matka powinna radzić sobie sama, nie może czynić dzieci współodpowiedzialnymi. Niestety nierozwiązanie sprawy będzie rzutowało na wasze relacje, mało tego, zostaną w to wciągnięte wasze dzieci. Będą dorastały oglądając patologię.

Jedynym rozwiązaniem jest poszukanie fachowej pomocy. Mam nadzieję,że wypowiedzą się tutaj o wiele lepsi znawcy tematu. Mogłam mieć podobne życie do twojego, matka jednak wiedziała, że najważniejsze jest dobro dzieci. Pal sześć wstyd, plotki, durne komentarze postronnych, to nie ich dotyka.

3

Odp: Toksyczna rodzina

A co to jest niebieska karta? On w zyciu nie pojdzie na leczenie,nie pije tydzien i uwaza ze jest normalny, widzi tylko ,ze inni pija ale nie on. Tylko ,ze wszedzie znajdujemy po nim ćwiarteczki. Mama w zyciu na niego nic nie powie,bo jest najzwyczajniej w swiecie tchorzem. Niestety. Fakt nie pobił jej nigdy,ewentualnie czasem sie poszarpali,ale przemoc psychiczna jest tysiace razy gorsza. Nie wiem co tu moze pomoc,albo musi dobic dna albo wkoncu przekreci sie w wieku 53 trzech lat,zreszta jak jego ojciec.

4

Odp: Toksyczna rodzina

To co opisałaś jest przemocą domową. Niebieską kartę może założyć Policja, Ośrodek Pomocy Społecznej, Gminna Komisja  Rozwiazywania Problemów Alkoholowych. Najczęściej zakłada ją Policja, dzielnicowy przychodzi rozpoznać sytuację w rodzinie, bodajże co miesiąc później to sprawdzają.Poczytaj w necie, sporo jest informacji. Niestety matka musi  chcieć zgłosić problem. Czy odważy się pójść w tej sprawie gdziekolwiek? Samo się nie zrobi. Od czegoś trzeba zacząć.
O ile wiem, zgłoszenia mogą dokonać też osoby najbliższe, w tym i ty. Dobrze byłoby jednak aby matka to zrobiła, porozmawiaj z nią, liczy się też dobro twojego brata.

Wiem, że ludzie kiedyś wstydzili udać sie po pomoc w takich sprawach. U mnie w gminie panie z centrum pomocy rodzinie urzędują wieczorem w przychodni. Jest dyskretnie i przytulnie, nie wiem jak z resztą. Wiem też, że komisja rozwiazywania problemów alkoholowych kieruje daną osobę na badania, celem stwierdzenia czy jest uzależniona od alkoholu.
Nie jestem najlepszym źródłem informacji - wybacz. Może spróbuj namowić matkę, dla dodania jej otuchy idź z nią, niekoniecznie od razu na policję, bo wiem, że  ludzie się tam krępują. Zacznijcie porozmawiania z kimś z pomocy społecznej, albo z paniami z centrum pomocy rodzinie. Zobaczycie, znajdziecie  zrozumienie, a poźniej się potoczy.
Ojciec nie musi pić codziennie by się stoczyć i doprowadzić organizm do ciężkich chorób. Jak widzę takich opijusów, których organizm nie kontroluje już niczego, dosłownie trzęsie mnie.

5

Odp: Toksyczna rodzina

ja też mam ojca co znęca się nade mną. jestem jedynaczką ale on chce mnie wyrzucić z domu sad mam 22 lata. skończyłam technikum...dalej nie poszłam na studia bo po prostu mi nie pozwolił. kazał iść do pracy. przez  prawie rok czasu robiłam na śmieciowych umowach. zarabiałam też mało bo 800zł. co mogłam to odciążałam ich i kupowałam sobie swoje jedzenie, w domu tylko jadłam ich zupę i piłam szklankę kawy. postanowiłam sie rozwinąć jakoś i zapisałam się na prawko. niestety oblałam kilka egzaminów. potem straciłam pracę. zrezygnowałam też z zapisania się na kolejny egzamin. nie było za bardzo wyboru więc poszłam pracować do hipermarketu. oni niestety tyle wtedy naprzyjmowali osób że wyciągałam tam miesięcznie tylko 300zł. po 2 mies zrezygnowałam z tej pracy. w wakacje dorabiałam sobie przy pracy w polu, potem załapałam się do pracy dodatkowej na 2 tyg. następnie siedzenie w domu przez 3 mies bo nie mogłam znaleźć sobie pracy. w październiku pracowałam mies. czasu u prywaciarza ale było okropnie i mnie wyrzuciła a zatrudniła nową osobę. później znów mies. czasu siedzenia w domu. teraz od 2 mies. pracuje jako niania. znów zapisałam się na prawko. niestety pracuje tam po 5 h tylko i wyciągam mies. ponad 400zł. ojciec nie daje mi żyć. domaga się żebym kupowała sobie swoje jedzenie. mnie na nic nie stać sad ważę 40kg, jestem znerwicowana, nie mam pieniędzy ani normalnej pracy. często żałuję że żyję, jest mi bardzo ciężko.

6

Odp: Toksyczna rodzina

Frytko, normalnie nie wiem co napisać. Przy twoich problemach wszystkie zblakły, nie mam pomysłu jak ci pomóc. Jedynym ratunkiem byłoby chyba gdzieś wyjechać, niekoniecznie za granicę. Obecnie najłatwiej o pracę na Śląsku, a konkretnie to Katowice, następnie Warszawa i Poznań oraz wszystkie strefy ekonomiczne. Mąż dużo jeździ po Polsce i niestety bezrobocie w niektórych rejonach jest straszne.
Sama po sobie wiem, ze najlepszą pomocą służą znajomi i koleżanki, niestety rodzina jest na ostatnim miejscu.
A co z mamą, jeśli mogę zapytać?
Szkoda, że nie studiujesz, można otrzymać stypendium, niestety ostatnio podwyższyli próg kwoty na osobę, jest to 780 zł max na lepetynę i do ręki student dostaje znacznie mniej, bo ubiegających się sporo. Przykładowo kolega syna mający obydwoje bezrobotnych rodziców otrzymywał do 2011r ponad 700 zł stypendium socjalnego i jakąś niewielką kwotę dopłaty za akademik i wyżywienie, naprawdę dało się wyzyć. Teraz wszystkiego ma coś 500 zł. Tak więc na studiach ( o ile dochod szanownego tatuśka niewysoki) można jakoś przetrwać, oczywiście dorabiając jeszcze, ale to też zależy od uczelni i kierunku.
To 40 kg normalnie mnie o dreszcze przyprawiło, co za człowiek z tego twojego ojca, tfu, cofam człowiek, bo nawet zwierzęta bardziej dbają o młode.

7

Odp: Toksyczna rodzina

moja mama jest podporzątkowana ojcu. ja pisałam żaliłam się juz na tym forum na ojca ale jakoś omijany jest mój temat o ojcu. te jego codzienne wypominanie jest okropne ! chciałabym ważyć z 50 kg. mam wzrostu 158... z 10 kg ponad mam niedowagę. sucha jestem taka całe życie. problemów z jedzeniem nie mam bo potrafię zjeść dużą pizzę sama i inne pyszności. ale jak tu jeść w domu jak ojciec wypomina lub matka gotuje na 2 osoby. gdzie nie pójdę do lekarza każdy mnie traktuje jak anorektyczkę. przecież nie powiem im prawdy. poza tym jestem dorosła wiekowo i powinnam już pracować ale jak ???? w tym mieście nie ma perspektyw. jeszcze jakbym mieszkała blisko miasta to by problemu nie było. a ja mieszkam 20km i nie mam super dojazdu. moim marzeniem jest zdac te prawo jazdy. potem może już jakoś się ułoży. mój chłopak mnie wspiera... w nim jedyne oparcie. teraz i on ma kłopoty i już ten nadmiar problemów mnie załamuje

8

Odp: Toksyczna rodzina

dzień dobry
Mam pytanie,rozstałem się z dziewczyną ,która straciła ojca jako małe dziecko a mama miewała częste depresję.Tyle się dowiedziałem nie chciała o tym opowiadać oprócz sytuacji kiedy za dużo wypiła wtedy płakała i mówiła o takich rzeczach :że chce mieć dom ,rodzinę .Po prostu normalne życie.Czy możliwa jest pomoc takiej osobie ? W jaki sposób mógłbym jej pomóc,gdyż nadal ją kocham ale ona mnie przekreśliła ,ona również mnie kochała.Problem polega na tym ,że ona nie chce dać sobie pomóc,nie mówi o tym.A ja nie mogę choć (bardzo chciałbym )do niej na razie dzwonić,nie chce by mnie znienawidziła.Jej charakter jest ciężki.Ona odcina się i ucieka zawsze do swoich zajęć,skreśla ludzi.Ucieka w swoją samotność.Z tego co wiem to matka też nie jest jej podporą.Nawet jej przyjaciel twierdzi żeby odpuścić.Czy można tak postawić krzyżyk,może to właśnie ją boli ??oczywiście i ja się nie popisałem ale to w innym moim poście .Bez względu czy do mnie wróci czy nie chciałbym jej pomóc.

Jeśli ktoś zna taką sytuację niech coś doradzi.

9

Odp: Toksyczna rodzina

Frytko, to straszne, bo matka ma obowiązek zrobić co w swojej mocy by dziecko miało szczęśliwe i dobre dzieciństwo oraz udany start w dorosłość. Jeśli jeden rodzic nawala to drugi powinien działać. Dobrze, że chociaż masz chłopka, który cię wspiera. Pokombinujcie może razem, a nuż on ma takich znajomych, którzy gdzieś się zaczepili do fajnej pracy. Znajomi i koledzy, koleżanki - naprawdę spróbujcie szukać u nich pomocy. To fakt, ze daleka odległość od miasta jest sporą przeszkodą, pracodawcy chcieliby mieć pracownika dyspozycyjnego, tzn takiego tuż pod bokiem, na kazde gwizdnięcie.
Frytko, nie dziw się małemu odzewowi na założony temat, przy takim problemie każdego  paraliżuje bezradność. Sama nie wiem jak ci pomóc, mogę wspierać  poprzez odzew, dobre słowo. Ja również omijam czasami tematy, z którymi bym sobie nie poradziła, np te o gwałtach, wykorzystywaniu seksualnym. Jest kilka kobiet tutaj, które umiejętnie podeszły do problemu, podziwiam je za to.
Mam nadzieję, ze los będzie dla was łaskawszy, a i prawko w końcu uda się zdać. Nie lubię chwalić komuny, ale dawniej jednak można było znaleźć pracę, zamieszkać choćby w hotelu pracowniczym i jakoś wykaraskać się z dołka.
Pisz, zawsze jakoś lepiej, gdy zrzuci się ten balast z siebie i wyleje gorycz, będę na ile to możliwe odpowiadać.

Qla13, twoja dziewczyna jest typem depresyjnym, pomóc jej może dobry psycholog, ktoś przed kim ona się otworzy. To może być trudne zadanie, na razie możesz ją zapewnić, że przy niej jesteś, że wysłuchasz i wesprzesz. Nie wiem ile się znacie, bo czasami trzeba czasu by komuś w pełni zaufać. Nie miałam z takim przypadkiem do czynienia, sugeruję też napisanie tego w dziale "psychologia", tam pisują osoby o wiele bardziej kompetentne.

10 Ostatnio edytowany przez shedir (2012-02-04 10:46:46)

Odp: Toksyczna rodzina

Frytko skąd jestś? Powiem szczerze, że jestem w szoku po tym co przeczytałam. Strasznie mi przykro i bardzo ci współczuje. Czy masz poza rodzicami jakąs inną rodzinę? Może im mogłabyś powiedziec o problemie? Próbowałaś zgłosi się do jakiegoś ośrodka pomocy społecznej? Potrafie zrozumiec że się tego wstydzisz i cięzko ci o tym mówic ale jak nie zaczniesz to nikt nie będzie potrafił ci pomóc. Dobrze że masz chłopaka któy cię wspiera. Trzymajcie się razem. Ważne że masz kogoś.

11

Odp: Toksyczna rodzina

nie mówię nikomu. jedynie wie mój chłopak, moja przyjaciółka i częściowo siostra cioteczna. siostra cioteczna odsunęła się ode mnie, traktuje mnie jak inną teraz. przyjaciółka cóż może zrobić. jedynie wspiera dobrym słowem. mam takie napady że muszę się komuś wygadać a potem żałuję. tak jak teraz. napisałam wam o tym a teraz żałuję że to napisałam. nie potrafiłabym iść i obcym ludziom prosto  w twarz powiedzieć. mam takie wrażenie  że nikt mi nie uwierzy....raczej nie chcę pomocy nikogo. może jakoś dam sobie radę. w końcu radzę sobie z tym całe życie.

12

Odp: Toksyczna rodzina

Frytko, wygadanie się i zrzucenie cieżaru bywa oczyszczające. Tutaj nikt cię nie potępia, rozumiem twoje rozterki i obiekcje. Jesteś dumną i pracowitą osobą, może dlatego nie wyciągniesz ręki po wsparcie z pomocy społecznej. Pamiętaj tylko, oni niejedno tam widzieli.
Owszem radzisz sobie, mam też nadzieję, że spotkasz wielu życzliwych ludzi na swojej drodze.
W razie czego - pisz, podtrzymamy chociaż na duchu.

Posty [ 13 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024