Mamy po 19 lat, jesteśmy razem dokładnie 1,5 roku. Do tego czasu myślałam że nie mamy przed sobą tajemnic. Po 3 miesiącach związku przyznałam że jestem dziewicą i wtedy dowiedziałam się, że on już miał jedną, przypadkową. Miało stać się to gdy miał 16 lat, po pijaku, mniejsza już o szczegóły. Opowieść była bardzo przekonujaca, chociaż było kilka nieścisłości np. najpierw mówił że dotykał jej piersi, potem że nie itp. Troszkę było mi z tym ciężko, ale nie okazałam tego, przemilczałam, zaczełam się z tym godzić. Nie rozumiałam dlaczego opowiadając tę historię zmienia szczegóły, a jestem osobą spostrzegawczą, zapamiętam każdy najdrobniejszy detal. I niedawno wyznał mi, że to się nie stało, rzeczywiście poznał jakąś, usiedli na trawie, on coś bełkotał, ona zabrała portfel i odeszła. Zadnego bliskiego kontaktu. Powiedział że chciał mi wyznać prawdę, jednak się wstydził i bał przyznać po takim czasie. Ja zgłupiałam, nie wiem co myśleć, w co wierzyć, ciągle wszystko analizuję. Na razie powiedziałam mu że tego nie kończę, muszę sie zastanowić, czuję się oszukana, jednak go kocham. Dodam że nie mamy tego za sobą. W co powinnam wierzyć? To strasznie skomplikowane, straciłam zaufanie, ciężko mi uwierzyć w jego słowa.
2 2012-01-10 22:02:55 Ostatnio edytowany przez Austerlitz (2012-01-10 22:03:09)
Czy dla Ciebie problemem jest to, że nie jesteś jego pierwszą dziewczyną? Czy to, że z jakąś miał bliższy kontakt? Czy to, że się przyznał, ale się boi/wstydzi/nie chce Ciebie zranić i dlatego zmienia historyjkę? Zauważył, że jest to dla Ciebie poważne i się zagubił.
Lub też - wyduś z niego całą prawdę. Ucz chłopaka szczerości wobec Ciebie w takich sprawach, bo niektórzy myślą, że prawdę lepiej ukryć, aby kogoś nie skrzywdzić.
Chciałabym być tą pierwszą, ale najbardziej chodzi mi o to że przyznał się dopiero teraz.. Czy to moze być prawda? To wgl możliwe?
Chciałabym być tą pierwszą, ale najbardziej chodzi mi o to że przyznał się dopiero teraz.. Czy to moze być prawda? To wgl możliwe?
A kiedy wolałabyś to usłyszeć? Przy pierwszym spotkaniu? Tak się nie da. A gdybyś nie była dziewicą, to kiedy byś mu to powiedziała? Od razu?
Nie rozumiemy sie.. Właśnie ja nie wiem czy będę tą pierwszą, nie wiem czy z inną miał ten bliższy kontakt, przyznał mi się ż jest prawiczkiem dopiero teraz bo wg niego bał się to wyznać po takim czasie. Bał sie przyznać ze jest prawiczkiem. Z jednej strony mu wierzę ale nie wiem czy to jest prawdopodobne.. Od 6 miesiaca związku mówił że nie jest. pogodziłam sie z tamtą informacją, nawet nie ma to takiego ogromnego znaczenia ale czy powinnam uwierzyć że nie jest? To może być prawda?
Wiem, wszystko bez ładu i składu.. Ale jestem trochę rozemocjonowana. No więc. Jesteśmy razem 1,5 roku. Kamil powiedział ze nie jest prawiczkiem około 6 miesiąca. Uwierzyłam. Wczoraj wyznał że jest prawiczkiem, sam nie wie dlaczego skłamał i bał sie do tego przyznać. I tu się zajebałam. W co wierzyć? Każda historia po części mnie przekonuje a zarazem wydaje sie abstrakcyjna. Tyle że ja teraz mam problem, bo mam rażenie że każde słowo które wypowiada jest kłamstwem, ja nie wiem w co wierzyć. Czuję sie oszukana, bo nigdy nie mieliśmy przed soba tajemnic..
Rozumiem, że masz o to żal, ale spróbuj go zrozumieć, spójrz na to z innej strony, może:
1. na początku znajomości bał sie przyznać, że nie ma żadnego doświadczenia
2. może na początku nie był pewny cz będziecie razem na dłużej i bał się, że potem powiesz koleżankom, że był prawiczkiem i one to rozgadają a faceci są drażliwi na tym punkcie (ekstremalna sytuacja)
3. czy pierwsza powiedziałaś ze jesteś dziewicą? jeżeli nie, to może on się bał, że Ty już miałaś jakiś kontakt płciowy a on jeszcze nie
4. facetowi trudno jest się przyznać do kłamstwa po długim czasie
Może myślał, że gdy się dowiesz, że nie "spał" z żadną, to uznasz go za smarkacza bez doświadczenia i wolał ściemniać?
Tak się niestety teraz o facetach myśli. O dziewicach się mówi, że dziewczyna nie jest łatwa i siebie szanuje, a o prawiczkach, że nic o seksie nie wiedza, nie będą potrafili zadowolić kobiety i inne takie wredne bzdury.
My na forum nie stwierdzimy, czy on kłamał czy nie. Sama musisz to z niego wyciągnąć i zaufać lub nie.
Ja wyznałam to pierwsza. Chciałabym mu wierzyć ale jestem tak zajebana że szok. Już niczego nie czaję.
Ja wyznałam to pierwsza. Chciałabym mu wierzyć ale jestem tak zajebana że szok. Już niczego nie czaję.
wow matko - po takim słownictwie to ja sie nie dziwię, że chłopak czuje się niepewnie
W takim razie powinnaś cieszyć sie, ze będziesz jego pierwszą. Chłopak może myślal, ze Ci zaimponuje, że wywrze na Tobie wrażenie, a gdy okazało się, jak śmiertelnie jest to dla Ciebie poważna sprawa, poczuł się niezręcznie i głupio? Nie powinnaś aż tak bardzo przeżywać. A poza tym- co to w ogóle za rozliczanie z przeszłości? Przecież wcześniej z Tobą nie był, więc nawet gdyby bzyknął kogoś gdzieś w krzakach, czy na trawie, to jaki to miałoby niby wpływ na Wasz związek?
Mi nie chodzi o tą jego 'cnotę'
Po prostu boli mnie że mnie oszukiwał rok w tak błahym temacie
tłumaczyłam mu nie raz że dla mnie to jest bez znaczenia
ja się przyznałam, tylko zapytałam i miałam nadzieję na szczerą odpowiedź. Nigdy mnie tak nie okłamał ![]()
Wybacz za szczerość...
Ale dojrzej do tego,że nie wnika się w takie rzeczy.
Jesteście teraz razem i to jest ważne.
Jesteś szczęśliwa?
Nie rozdrapuj przeszłości, bo może kiedyś i Ty nie będziesz chciała o niej mówić.
A chłopak może wstydził się,że jest prawiczkiem.
Albo ma dużą wyobraźnię..