Dogadać się z mamą...o mieszkanie, o wszystko... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Dogadać się z mamą...o mieszkanie, o wszystko...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 4 ]

1 Ostatnio edytowany przez aenigma (2012-01-05 12:20:35)

Temat: Dogadać się z mamą...o mieszkanie, o wszystko...

Witam,

mój problem może wydać się komuś banalny, dla mnie jednak taki nie jest. Mamy okazję wykupić mieszkanie spółdzielcze na korzystniejszych warunkach. Wszystko ok, mój facet też jest chętny dołożyć się na wspólną przyszłość co mnie cieszy. Do tej pory mieszkałam z mamą, jednak mama wyszła za mąż po raz drugi. Wyprowadziła się, ale nie wymeldowała i nie zabrała 3/4 swoich rzeczy. Kiedy delikatnie zapytałam, kiedy ma zamiar to zabrać, usłyszałam, że zachowuję się jak nie jej córka, że mam jej dość...boli mnie to, ponieważ ustalane było wcześniej, że jak będą już po ślubie mieszkanie jest nieformalnie moje. Przed ślubem obiecywała, że zabierze rzeczy. Teraz słyszę, że u męża nie ma miejsca, a nie będzie trzymała kartonów...
Ja u siebie chciałabym już zacząć działać - jakiś remont, chciałabym żeby mój facet tu zamieszkał...a tak, skoro są tu mamy rzeczy, może przyjść kiedy chce i wtedy już nie mam poczucia swobody. Większość opłat ponoszę sama, bo od jakiegoś czasu mam mieszkanie dla siebie. Po wykupie mieszkanie mama chce przekazać mnie. Na moją sugestię, że mój facet też chce coś wnieść na poczet wykupu mama zaczyna mi mówić, że nie wiadomo, jak ułoży się życie...żebym się zastanowiła...Zaczynam się jednak zastanawiać, czy nie lepiej zrobie przenosząc się do faceta. Jej przecież też nie wyszło już raz, przecież czasem nie da się przewidzieć co będzie.  Może, jak się wyprowadzę do niego, ona zmieni zdanie? i zacznie mnie traktować poważnie, bo nie zauważyła, kiedy wydoroślałam i skończyłam 28 lat...cały czas traktuje mnie jak dziewczynkę, a to zaczyna mnie irytować. Telefony, czy już dotarłam albo wróciłam męczą mnie. Jeśli zwrócę uwagę, to jest niepocieszona, nie wie o co pretensje, że ona mi serce na dłoni a ja jej tak odpłacam....może gra na mnie emocjonalnie? próbowałam powiedzieć, że ma teraz męża, niech się nim zajmuje, ja sobie dam radę. jak sprawić, żeby traktowała mnie jak dorosłą osobę?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Dogadać się z mamą...o mieszkanie, o wszystko...
aenigma napisał/a:

... Po wykupie mieszkanie mama chce przekazać mnie. Na moją sugestię, że mój facet też chce coś wnieść na poczet wykupu mama zaczyna mi mówić, że nie wiadomo, jak ułoży się życie...żebym się zastanowiła...Zaczynam się jednak zastanawiać, czy nie lepiej zrobie przenosząc się do faceta. Jej przecież też nie wyszło już raz, przecież czasem nie da się przewidzieć co będzie.  Może, jak się wyprowadzę do niego, ona zmieni zdanie? i zacznie mnie traktować poważnie, bo nie zauważyła, kiedy wydoroślałam i skończyłam 28 lat...cały czas traktuje mnie jak dziewczynkę, a to zaczyna mnie irytować. Telefony, czy już dotarłam albo wróciłam męczą mnie. Jeśli zwrócę uwagę, to jest niepocieszona, nie wie o co pretensje, że ona mi serce na dłoni a ja jej tak odpłacam....może gra na mnie emocjonalnie? próbowałam powiedzieć, że ma teraz męża, niech się nim zajmuje, ja sobie dam radę. jak sprawić, żeby traktowała mnie jak dorosłą osobę?

Zastanawiające jest, że słuchasz i rozumiesz faceta a mamy jakoś zrozumieć ani wysłuchać nie potrafisz hmm
Dorosła osoba w postaci faceta może (pewnie i powinna) się o Ciebie troszczyć, a gdy to robi mama, to już nadużycie z jej strony (te telefony). Ostatnio w TV wypowiadał się psycholog, że wieści o tym gdzie mamy zamiar przebywać i danie im znaku o bezpiecznym powrocie to wyraz szacunku dla bliskich (by nie musieli się troszczyć o nasze bezpieczeństwo - wypadki bowiem się zdarzają co dnia). To zrozumiałe akurat. Ponoć WSZYSCY jesteście dorośli?
Cóż złego jest w tym byś miała swoje własne mieszkanie bez współudziału chłopaka. Cóż z tego, że on chce? Niech inwestuje w ruchomości (wyposażenie) to zawsze w razie czego łatwiej podzielić.
Co do rzeczy mamy, to faktycznie kłopotliwa sprawa. Może dałoby się je spakować i umieścić w piwnicy, na pawlaczu lub na działce czy u babci? (nie znam realiów, więc strzelam). O kluczach można z mamą porozmawiać, ewentualnie wymienić zamki (choćby pod pretekstem zgubienia kluczy) i mamę o tym uprzedzić.
Myślę, że to iż jeszcze nie zostałaś właścicielką lokalu a już chcesz w nim wymazać wszelki ślad mamy może być dla niej trudny. Nie tak łatwo rozstać się z całą swoją przeszłością.

3

Odp: Dogadać się z mamą...o mieszkanie, o wszystko...

Coś może być w tym co piszesz. Jednak ostatnio sprawy potoczyły się tak, że ja rozstanę się ze swoją przeszłością i zostawię mamie to mieszkanie, bo nie chcę go jako darowizny i potem narzekań w stylu  bo dzięki mnie to masz...moja mama wprawdzie nie jest taka, ale kto wie, czy czasem w kłotni czy jakiejś rozmowie nie powiemy o słowo za dużo...

mam wybór - mieszkać u chłopaka, czy procesować się o mieszkanie, w którym nie wiem czy będę mieszkała w przyszłości. O szczęście muszę chyba zawalczyć sama...

Posty [ 4 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Dogadać się z mamą...o mieszkanie, o wszystko...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024