mam zaburzenia hormonalne lekarz powiedział że mogę mieć ciężko zajść w ciąże lub w ogóle nie mieć dzieci.Biorę 4miesiąć hormony bardzo sie zmieniłam, od kiedy je biore jestem agresywna,zła chodzę jak bomba zegarowa patrzeć kiedy tylko wybuchne zdarzyło mi się że męża walnęła,m w twarz.Bardzo tego żałuje i wiem ze wyrzuty sumienia będę miała do końca życia...Mąż już powoli traci cierpliwość bolję się zże nie będę miała dzieci... Płaczę nic mi się nie chcę. Tylko cieszę się że Bóg dał mi takiego męża który mnie wspiera. Boję sie że poprostu staję się potworem...:(
Hej kochana. Myśle, że jest szansa i nie powinnaś się poddawac. Znam wiele par które były w takiej sytuacji jak wy i cieszą się teraz potomkami
. Myślę, że dobrze też abyś skonsultowałam wszytko z innym lekarzem tak na wszelki wypadek.
Co do twoich nastrojów i wybuchów agresji to rozumiem, że to jest w dużej mierze spowodowane hormonami i tym, że ciągle myślisz o zajściu w ciążę. Wiem, że ci ciężko ale twojemu mężowi też pewnie łatwiej nie jest. Powinniście dużo ze sobą rozmawiac, a jeżeli nie potraficie to uda się do psychologa. Teraz musicie się wspierac nawzajem i byc dla siebie oparciem. Wiem, że cięzko ci nad tym zapanowac ale twoj mąz jak już sama piszesz ma tego dośc więc jeśli tego nie zmienisz to może byc coraz gorzej. Nie możesz go traktowac jak worek treningowy. Może spróbuj coś robic dla siebie, znajdz sobie jakies zajęcie, siłownia, fitness, base albo róbcie to razem. ciągłe myślenie o tym napewno ci nie pomoże a jeszcze może pogorszyc sprawę. Jest udowodnione że psychika może skutecznie zablokowac zajscie w ciąże więc nakręcanie się nie ma sensu.
Pozdrawiam cię serdecznie i 3mam za was kciuki. ![]()
Dzięki wielkie za poradę:),i owszem łatwo nie jest a najgorsze ze tej agresji i nerwów nie da się powstrzymać.Bardzo się kochamy i nie chcę żeby między nami się popsuło. Mąż wraca raz na tydzien do domu z pracy przez tydzień jestem sama w domu nie mogę znaleść pracy bo każdy szuka z doświadczeniem a ja mam tylko zawodówkę,jestem zła i bezradna a przy tym załamana że ukochana mi osobę uderzyłam w twarz...
Powiniście porozmawiac na ten temat. Wytłumacz męzowi i przeproś go. On napewno tez postara się to zrozumiec i ci wybaczy, wie, ze bardzo to przeżywasz. Wytłumacz mu jak działają hormony bo może nie zdaje sobie z tego sprawy. Musicie rozmawiac i rozmwiac. Jesteście w trudnej sytuacji, a ty będąc cały czas sama w domu ze swoimi myślami wpędzasz się w błędne koło i nie widzisz wyjścia. Spróbuj wychodzic z domu i coś robic, czymś się zając. a jak m wraca do domu to spróbujcie spędzi ten czas wspólnie na przyjemnościach. Wiem, że łatwo powiedziec nie myśl o tym ale naprawdę ciągłe myślenie o zajściu w ciąze wcale nie pomaga.
Rozmawiajcie z mężem i nie obwiniajcie się o nic ![]()
Mąż mi wybaczył ale i tak mam wyrzuty sumienia bo i tak nigdy tego nie zapomni,myśli że hormony to wykręt od mojego zachowania.Jestem z natury taka ze lubie rozmawiać na tym buduje sie zwiazek a mój mąż czasem woli pomilczeć wkurza mnie to że czasem nie mamy czasu na rozmowe.