Słuchajcie ludzie, taka sprawa jest.
Otóż tydzień temu dostałem od agencji pracę w markecie na 3 dni. Podczas spotkania powiedziałem, że studiuję, podpisałem umowę, poszło dalej. Przepracowałem swoje i co się okazuje? Przyszła spóźniona przesyłka do moich rodziców (mieszkam w W-wie, zameldowany gdzie indziej), którzy z kolei byli na romantycznym wyjeździe przed Wigilią. No i klops, bo w przesyłce od uczelni jak byk, że w połowie grudnia zostałem skreślony z listy studentów (z powodów losowych zawaliłem sporo zajęć).
Teraz.
Czy powiedzieć pracodawcy o tym jaka jest sytuacja jeszcze przed rozliczeniem ich z ZUS-em?
Czy coś mi grozi?
Nie doszło do mnie jeszcze wynagrodzenie, czas do dwóch tygodni wpłaty, więc mogą mi nie przesłać tej mamony? :3
Czy da się polubownie to załatwić, bym nie poszedł do więzienia?
Żartuje, ale w przypadku kary pieniężnej nie będę miał za co żyć.
Dzięki z góry za odpowiedzi i pozdrawiam!