Od pierwszego dnia jak poznałam moją przyszłą szwagierkę odczułam że lubić to ona mnie nie będzie. Ja się jej z sympatią i uśmiechem przedstawiłam się a Ona wyskoczyła z ironicznym uśmiechem i wymuszonym przeciąganym Heejjj. Już wtedy zaświeciła mi się jakaś lampka że coś jest nie tak, ale z drugiej strony pomyślałam że przesadzam niestety myliłam się bardzo. Z dnia nadzień zobaczyłam że Siostra mojego chłopka to rozpuszczona 21 letnia Prima Balerina twierdząca że świat ma być ułożony pod jej zachcianki. Moje próby zaprzyjaźnią się z nią raczej poległy,dość wyraźnie mnie lekceważyła jaj jej mówiłam cześć a ona potrafiła przejść koło mnie nic nie odpowiadając z takim wrednym uśmieszkiem na twarzy. z czasem moja osoba stała się też celem jej małych ataków. Ilekroć coś powiedziałam na spotkaniu rodzinnym ukochanego kończyło się jej głupimi uśmieszkami i komentarzami: o jej co ty nie powiesz, oj normalnie tragedia mam płakać z tobą, oj to musimy ogłosić żałobę bo ci smutno.. Jak zrobiłam coś dobrego do jedzenia i dałam spróbować rodzicom ukochanego Ona tez próbowała tylko żeby wywrzeszczeć:fuj co to jet za świństwo, to jest okropne jak wy możecie coś takiego jeść...i jej ten głupi uśmiech. Rodziców mojego ukochanego też mamiła, ja starałam się o ich sympatie a Ona zawsze coś mąciła i wychodziłam na tą złą. Kiedyś kupiłam sobie ładną sukienkę a Ona znowu w swoim ironicznym stylu stwierdziła że żeby wyglądać z klasa trzeba być nią a ta sukienka to jakaś szmat do podłogi. Wtedy coś we mnie pękło stwierdziłam że nie dam się jej nigdy więcej atakować. Od tamtego momentu to ja sobie daję upust ironicznych docinków. Komentuję jej każdą wypowiedź i potrafię ją doprowadzić do płaczu. Lubić już się nie będziemy. Czasem jest mi żal że jest tak a nie inaczej miedzy nami bo fajnie żyć z kimś w zgodzie. Nikomu nie życzę takiej Szwagierki.
2 2011-12-12 02:13:29 Ostatnio edytowany przez Fifka (2011-12-12 02:30:44)
Według mnie wybrałaś najgorsze wyjście: zniżyłaś się do jej poziomu.
Nie chodzi o to, aby dać sobie wejść na głowę jakiejś rozpieszczonej dziewuszce. To jasne, że trzeba bronić się przed atakami i odbijać pałeczkę. Jednak Ty miałaś możliwość rozegrania tego wszystkiego na innym poziomie niż reprezentuje Twoja przyszła szwagierka. Niestety, postanowiłaś zagrać w jej grę. Rozumiem, że jej towarzystwo, docinki rzucane w Twoją stronę, próby atakowania , są męczące i nieprzyjemne, oraz coraz trudniej jest się przed tym wszystkim pohamować, ale powinnaś pomyśleć o swoim partnerze i jego rodzicach, którzy z pewnością też cierpią z powodu waszej małej wojny. Dziewczyna dogryza Ci na spotkaniach rodzinnych, na których jak domniemam jest trochę więcej osób niż zazwyczaj, a takie zdarzenia wprowadzają gości w zakłopotanie. Zmieniłabym na Twoim miejscu taktykę. Jest takie mądre przysłowie: "Głupszym się ustępuje".
Też uważam, że w gościach to powinnaś odpuścić sobie takie docinki. Rozumiem, że zachowanie siostry Twojego chłopaka jest niczym z koszmaru, lecz takim zachowaniem nic nie załatwisz. W końcu może faktycznie jego rodzina pomyśli, że to Ty prowokujesz kłótnie. Oczywiście, najważniejsze jest to co czujesz Ty i Twój facet, lecz wiesz lepiej, żeby były dobre stosunki, a nie popsute przez taką osobę.
Ja tak sobie myślę o przyczynach i znając życie to jesteś pewnie pierwszą dziewczyną jej brata i jest "zazdrosna". Nie myśl, że usprawiedliwiam jej zachowanie, w żadnym wypadku, tylko myślę, że właśnie ta dziewczyna może tak rozumować. No albo z natury jest wredna.
Niemniej, ja uważam, że dobrze, gdyby porozmawiał z nią jej brat. Niech powie jej do słuchu co myśli. W końcu jesteś jego dziewczyną i powinien Ciebie obronić. Jak to nic nie da, to unikać jej, a na spotkaniach rodzinnych nie odpowiadać nic, a jedynie może ironicznie uśmiechnąć się pod nosem i mieć gdzieś ją. Najważniejszy jest Wasz związek, a nie jej zagrywki
.
Właśnie, a co z bratem, a Twoim facetem, he??? Przepraszam bardzo,ale to on chyba powinien powiedzieć jej do słuchu, bo nie jesteś jej koleżanką, żebyś to Ty miała się patyczkować z jakąś laleczką.
Otrzeźwij swojego partnera, ze kurcze blade, to Ty teraz jesteś ważna i to on ma z tym coś zrobić, bo to jest jego siostra i jak się nie zacznie zachowywać jak człowiek, to odpuścisz sobie spotkania rodzinne.
Przyrodnia siostra mojego Ukochanego tak mi działa na nerwy, że po prostu nie przychodzę do jego taty, kiedy wiem, ze ona też będzie. Nie lubię, kiedy ktoś uczy matkę dzieci robić ![]()
5 2011-12-12 22:44:45 Ostatnio edytowany przez alegoria26 (2011-12-12 23:10:09)
witaj Yśka!
jestem już narzeczona, ja sie zemscilam na szwagierce:D wiesz 2 lata bez odpowiadania dzien dobry itd, bez czesc, bez pocałuj mnie w dupę, przesadziła gdy nikt mnie nie zaprosil do pokoju stalam pod kiblem, gdy moj chlopak obecnie juz narzeczony sie kąpał. nastepnym razem tak zakrecilam ze po mnie zajechali, w sms napisalam, ze zycze sobie siedziec z przodu.tak przesiadla sie. udowodniłam jej, gdzie jest jej miejsce. jestem twoją kobietą, nie bede siedziala za twoja dupa, moje miejsce jest przy twoim boku.co ciekawe jego brata puszczam na przod i czytam ksiazke:D
za ostatnie siedzenie jej na przodzie sluchal okolo 9 miesiecy. a jak wygladalo moje pierwsze spotkanie? ta gówniara na mój usmiech, na moją rozgadaną michę co powiedziała; JEJ NIGDY NIE BĘDZIE MIŁO!!! ty rozumiesz? jak mozna byc wrogiem na dzien dobry, ja rozumiem ze mozna kogos nie lubic, bo ktos zrobil komus przykrosc, ale ja tylko powiedzialam dzien dobry i podalam ręke. to sie zdziwilam. jestem zawzieta!!!!bo nikt nigdy nie byl moim otwartym wrogiem, bez powodu.zimna wojna?
hmm ja i ona po państwowej uczelni: ja skonczylam pedagogikę, ona resocjalizację konczy, brzydka nie jestem, za głupsza tez sie nie mam.
a jak moj narzeczony wozil ją gdzies, np w gosci, tzn byla taka sytuacja ze mi odmowil wyjazdu na domek, a ją zabral do kuzynow na bibę, to jak sie dowiedzialam to ja jechalam w strone miasta wojewodzkiego z cala wyplata i wracalam obwieszona w nowe szmatki i przebrana w spodnice nowa, obowiadajac o przystojnym latynosie z pociągu.wymalowana po pokazie makijazu w douglasie.trzasnal drzwiami.tego wieczora tanczylam w koleczku z fajnymi facetami.i on o tym wiedzial.
dlugo nie pojechal z nią w gosci,teraz juz wcale nie jezdzi nei dlatego ze jestem o nia zazdrosna, ale dlatego ze jest niemila dla mnie, a i ciagle zabieram mu czas:)
ona najmlodsza siostra z 3 braci, oplacaja jej za stancje, wożą ją i mamę, hodują na stara panne i ona sie dziwi ze jej brat pojdzie na swoje i założy rodzinę. mam wrazenie, ze ona chce zeby moj narzeczony zostal z nia i z mama i zajmowal sie nimi. wozil. i beda dalej rodzinka.
a dupa.pojawilam sie i plany sie zmienily. juz sie staramy o dziecko.
ja za to opowiadam mile dowcipy o starych pannach.:) wystarczajaco glosno.
i nigdy bym nie przesadzila na tyly czyjejs siostry czy matki, ale w tym wypadku jest mlodsza o 3 lata i zaczela per nogam od razu.
Cóż, ja aż tak negatywnego wrażenia o przyszłej szwagierce nie miałam, nasłuchałam się co prawda niektórych rzeczy o niej od chłopaka zanim ją poznałam, ale nie chciałam się uprzedzać. Dziewczyna jest ogólnie miła w stosunku do mnie, ale zachowuje się jak 5latka. Ciągle ma jakieś kaprysy, wszystko musi mieć po swojemu, bo jak nie to jest krzyk. Ma zdaje się 20 lat, nie skończyła jeszcze liceum, bo jej się raz noga podwinęła i od jakichś 2-3 lat siedzi na tyłku w domu i nic nie robi. Do pracy nie pójdzie, bo jej się nie chce, skończenie liceum też ją przerasta. Więc siedzi w domu, pochłania słodycze i gra w gry komputerowe. Mieszka ciągle u swojej mamy ze swoim chłopakiem (który przynajmniej zarabia) i ciągnie kasę od nich oboje. Strasznie dziecinna i interesowna jest. Zaoferowała mi i chłopakowi pomoc w przeprowadzce. To bardzo miłe z jej strony, bo przyjechała samochodem (swojej mamy, nie swoim oczywiście), żeby przewieźć rzeczy, które kupiliśmy w Ikei etc. Tylko ja tego dnia pracowałam do 18, a chciałam iść z nimi, by wybrać meble do bądź co bądź mojego mieszkania. To nie, bo ona chce wrócić do domu wcześniej. Nie ma totalnie nic do roboty, ale musi wrócić wcześniej. Jakby chciała nam pomóc to by przyjechała później, pomogła nam wszystko zapakować, rozpakować etc, ja bym przynajmniej tak zrobiła i wydaje mi się to oczywiste. A ona to wszystko robi tylko dlatego, że uważa samą przeprowadzkę za fascynującą i chce wszystko zrobić po swojemu, a jeśli my chcemy inaczej to ona już nie pomoże. No kurczę... Brat mojego chłopaka też się niedługo przeprowadza i ja mu na pewno pomogę ile będzie potrzebował, bez patrzenia, czy mi się chce czy nie. Nie jestem aż taką egoistką jak ona, żeby uszczęśliwiać ludzi tylko na swój sposób. Toteż skończyło się na tym, że wybraliśmy meble razem przez internet i przyjechałam do domu po pracy, gdy wszystko było już praktycznie poustawiane etc. Cóż... Czasem mi się nóż w kieszeni otwiera jak słyszę jakie bzdury ona gada i jak totalnie nie liczy się z innymi.
dopisuję się do was kochane. siostra mojego męża to chodzący koszmar. 24 latka nie uc ząca się nie pracująca. aha przepraszam pracujaca. pracuje pilnując mieszkania (!!!!?????) w którym mieszka( tesciowie pracują za granicą) za to rodziece płacą jej 1700 zł miesięcznie + robia opłaty daja na życie itp. i ona ma czelność mówić mi że ja nie znam życia. mam 27 lat pracuje od 20 roku życia skończyłam studia w międzyczasie urodziłam dwoje dzieci w tym jedno niepełnosprawne kupiłam dom leczę syna. i nikt poócz moich rodziców nie zapytał czy w momencie intensywnego leczenia młodszego miałam na chleb. a ona potrafiła wyjechać z tesstem typu: nie wiem jak można nosić skarpety inne jak puma przecież to takie niehigieniczne
ja ta temat siostry mojego chlopaka nie powiem nic, procz tego ze zachowuje sie jak stara panna i mnie nie lubi. caly czas jej psuje humor mowiac, jak dobrze ze ciebie spotkalam zostalabym stara panna
temat umarl
Do autorki
Nie powinnaś zniżac się do poziomu swojej przyszlej szwagierki. Bardziej zaboli ją Twoja obojętność, brak odpowiedzi na głupie docinki. Ignorowanie jest o wiele gorsze niż jakiekolwiek docinanie, które tylko rozjusza przeciwnika do kontynuowania tematu.
Zignoruj ją raz, drugi, trzeci. Zobaczysz jak ją to wkurzy. Może dotrze, że to co ma do powiedzenia nie robi na tobie żadnego wrażenia.
moja szwagierka przez swoje numery juz moja mozliwa przyjazn stracila, teraz bedzie wesele a ja nawet nie chce od niej zyczen:( ciekawe co bedzie jak urodzi sie male
takie zachowania najlepiej demaskować- wtedy atakujący poczuje sie bezbronny. i najlepiej to robic publicznie -ale trzeba sie zebrać na odwagę- i spokojnie powiedzieć przy wspolnym obiedzie : "X mam pytanie; czemu stale krytykujesz wszystko co robię? CZUJESZ SIĘ ZAGROŻONA z jakiegoś powodu? Przecież nie związałam się z twoim chłopakiem, tylko bratem". Znam przypadek- podziałało a i reszta rodziny przejrzała na oczy ![]()
ja do swojej nie jezdze, mimo 9tego miesiaca ciazy, do tesciowej tez nie. no ale co ja mam poradzic? traktowala mnie zle, to nie przywioze jej bratanka czesciej niz raz na 2 miesiace