Chcielismy miec dziecko założyc szczesliwa rodzine dziecinne mazenia i za mlodzi jednak na tak powazne decyzje. Chcielismy byc razem do konca zycia taki byl plan przy kazdej kłótni on przychodzil z kwiatami i z placzem blagal o wybaczenie i rozmowe mimo ze to czaami byly nie winne sprzeczki bal sie ze odejde. Jestem w 3 misiacu ciazy od jakiegos miesiaca czesciej sie klocilismy hjuz niemoglam tak na niego liczyc jak wczesniej snilo mi sie ze mnie zdradza pytalam go o to i o to czy mnienadal kocha tłumaczylam sobie ze jest pewnie rpzerazony ta sytuacja tak jak ja dlatego dziwnie sie zachowuje czekal nas wyjazd do moich rodziców którzy go nie akceptowali ale chcieli sprobowac, wiec zaprosili nas na weekend mielismy w piatek wyjechac stresowal sie bo tez planowalismy slub ktory ciagle przekladalismy ze wzgledu na moich rodziców, chcialam zeby byli na moim slubie teraz jak wszystko sie zaczelo ukladac oprocz tego ze jego matka mnie zaczela nienawidzic bo przezemnie w sumie przekladalismy i slub oraz jak uwazala zabieram jej syna ale sadzilam ze to jasne ze jak ciezko przechodze pierwsze miesiace ciazy to go potrzebuje. w srode 2 dni przed wyjazdem mialam migrene nei poszlam do pracy o 7 rano zadzwonilam do mojego nazeczonego zeby przyjechal i poszedl ze mna do lekarza bo obawiaalm sie ze sama nie dojde powiedzial ze sie tylko wykapie i bedzie byl na 12-ta stwierdzil ze zaspal a musial pomuc mamie wyszedl wyniesc smieci a zoastawil mi telefon swoj bo mialm zadzwonic do mojej mamy i jakby cos to do niego przez pomylke weszlam w sms zobaczylam imie dziewczyny ktora wszesniej do neigo wydzwaniala jak o nia pytalam to powiedzialz e juz dala mu spokoj i nie kontaktuje sie z nia jak wrocil bylam wsciekla z emnei oklamywal co ich laczylo dal mi przeczytac bo go o to poprosialm powiedzialm ze nei wierze mu " myszko chce sie w tulic w twe ramiona buziaczki tesknie" ciagle mam ten sms w glowie kazalm mu wyjsc zrozpaczona powidzialam ze to koniec przytulal calowal mowil ze nei wie co w niego wstapilo ze tylko pisali jak moj brat wrocil z ktorym mieszkam do domu on zdecydowal sie wyjsc zadzwonil do mnie ze powinnam poronic ze jak nei poronie dziecko sadownie mi zabierze oskarzal mnei o cos wyzywal grozil ze pobije mojego brata jak mu powiedzial zeby lepeij sie do mnei nei zblizal po tym co zrobil ja sei ponizalam i pierwsza dzwonilam pisalam ze daje mu szanse niech sie opamieta mowialm jak bardzo mnie boli to co zrobil i jak bardzo go kocham on smial mi sie do sluchawki raz pisal jak mnie kocha i ze neiwie co w niego wstapilo a innym razem zwalal wine na mnie nie zjawil sie nawet jak mialam usg a bardzo kiedys chial byc przy tym teraz mowi ze wie ze my juz nei jestesmy razem i ze nadal mnie kocha a dziecko jeszcze bardziej iz e chcie byc dla neigo ojcem bawic sie z nim i byc przy jego narodzinach a za chwile pisae i ze dla nas nei ma szans bo to ja go zranilam jak bym byla inna jak bym sie podobno nei odsuwala od niego itd poczulam sie winna chce sie z nim spotkac mam tyle pytan i on owi ze tez chce sie spotkac ale jak z nim rozmawiac chcialabym z nim byc gdyby mnei tylko chcial a z drugiej strony niechce go znac bo przy kazdej rozmowie sprawia mi bol on chyba nie zaluje tego co zrobil nie potrafie mu wierzyc on sadzi ze chce wrocic tylko dlatego ze boje sie ze mnie neikt nei zechce z dzieckiem ze bede sama prawda jest taka ze nei boja sie byc sama boje sie ze strace milosc mojego zycia ze moje dziecko nei bedzie mialo ojca ale czy jest sens czekac na niego dreptac moze wroci?? jak on teraz mnie tak traktuje zachowuje sie jak dziecko ktory potrzebuje mamusi a odpowiedzialnosc i zycie na stale z druga osoba go przeraza kocham tamtego chlopaka za ktorego zycie bym oddala a ten zmienil sie o 180 stopni i nie potrafie sie z tym pogodzic jest dla nas jakas szansa? czy dziecko nas polaczy? czy nadal bedzie zdradzal i balowal a ja zostane z problemami i dzieckiem? jak poznac kiedy klamie a kiedy mowi szczerze? czekac ? jak tak to jak dlugo? czy zapomniec ale jak nosze jego dziecko? wydaje mi sie ze on sam nie wie czego chce ja chce cofnac czas i nei dopuscic do tego zeby tak sie stalo spotac sie z i nim i co ? czekac az powie ze zaluje czy mu powiedziec jak ciezko mi bez niego? potrzebuje jego bliskosc ale co jak przez te 2 tyg co juz nie jestesmy razem mial nie jedna? jak ma na sali porodowej trzymac mnie za reke i opowiadac jak dobrze mu przed chwila bylo z inna ? jego przyjaciel powiedzial mi ze on pewnie nie raz mnie zdradzal a ja tego nei zauwazalam ze kazda dziewczyne kocha wiec mnei tez kochal ale nie potrafi byc z jedna jedyna dlugo potrzebuje czesto sie kochac a ja ostatnio nie mialam na to ochoty boje sie ze jak sie z nim zobacze zuce mu sie na szyje zaczne calowac i blagac zeby wrocil a to by byla kolejna glupota mialam i mam klapki na oczach nie potrafie zobaczyc jaki jest na prawde czy on mnie kocha czy popostu chcial splodzic dziecko zabawic sie mna i moimi uczuciami? nie iem co zrobic warjuje bez jego pocaunkow na dobranoc slodkich smsów ciaglych telefonow spotkan wczesniej dnia bez siebei nie potrafilismy spedzic a to juz drugi tydzien jak przestac plakac? jak zyc z tym ze osoba ktora tak nadzo sie kocha zawiodla ? nie moge sie na niczym skupic wszysko mi leci z rak nei spie po nocach nie mam apetytu a w ciazy powinanm duzo jesc dlaczego nadal powtarza ze mnei kocha i jednoczesnie tak rani? wszyscy mowia zapomnij zadbaj o siebie i o dziecko zapomnij o nim to dran nie warty łzy a inni ze dla dziecka powinnam o niego walczyc - walczyc ale jak ? prosze o rade , mam obok rodzine ale z tym bolem jestem sama
po twoim chaotycznym pisaniu wnioskuję że jesteś jeszcze młoda, ciąża cię trochę zaskoczyła, a jeszcze bardziej chyba zaskoczyła twojego partnera. Ja także zaszłam w ciążę w wieku 21lat, jak to się mówi "wpadłam" z facetem który był żonaty,wiele przeszłam, z próba samobójcza włącznie, urodziłam mu dwoje dzieci nim dotarłam do "swojego dna" i doszła do mnie że mój "jedyny"nigdy się nie zmieni,po prostu zawsze posłuchał namów swego "instrumentu" Mój partner tak jak twój, kochał mnie a inne babki pier...lił. Dlaczego ci to wszystko piszę? chcę ci uświadomić że nie będziesz miała z nim żadnego życia, więc lepiej może byście się rozstali. teraz nie wyobrażasz sobie życia bez niego,ale po pewnym czasie pozbierasz się. Nic nie piszesz o rodzinie, zdołałam wyczytać że masz brata i jak mi się wydaje, masz w nim podporę,na pewno w twoich rodzicach też ja znajdziesz. daj wszystkiemu czas, także jemu, jest możliwe że on także przemyśli, i zdecyduje co tak naprawdę wod życia chce.
ams16 Ja urodziłam mając 18 lat.......z gwałtu.....powiem ci tak walczyć o faceta tylko dlatego że macie razem dziecko to dla mnie głupota bo dziecko nie da ci żadnej gwarancji ze facet przy tobie będzie wierny oddany a chyba nie o to chodzi żeby być razem tylko dlatego ze jest dziecko a miedzy wami albo kłótnie albo cisza albo co? jak nie ma tego wspólnego partnerowania to nawet 5 dzieci ci nie pomorze . wiec dla dobra dziecka to TY zadbaj o siebie nie denerwuj się aż tak zawsze możesz popisać tu z kimś lub zemną o sytuacji..choć na badania ułóż sobie życie dla siebie i dziecka a z ojcem porostu porozmawiaj niech uzna dziecko płaci ci alimenty i czy chce je odwiedzać czy nie...jeśli bd rozsądnym facetem uzna je bd płacili odwiedzał bądźcie w relacjach po porostu koleżeńskich a jeśli cie kocha i mu na tobie zależy będzie się starał was odzyskać dajcie sobie czas dystans i możliwość podjęcia decyzji o rozstaniu lecz wychowania i dbania o dziecko razem ......