Witam.
Tą sprawę ktora chce opisać od pewnego czasu mnie męczy i nie daje mi spokoju.
Otóz zakumplowałam się ostatnio bliżej z koleżanką z klasy.Chodzimy już 2 rok ze soba do klasy. W pierwszym roku przyjechała do mnie ze 2 razy z koleżanką, potem tak mocno nie trzymałysmy się, ale teraz znów bliżej.
Otóż często proponuje jej spotkania aby do mnie przyjechała. Od tamtego czasu w ogole nie chce sie u mnie zjawić. Nigdy nie ma czasu. Rozumiem niektóre sytuacje, ale co się jej spytam nigdy nie wypala te spotkanie. Jak już to u niej zjawiałam się, ale ona u mnie nie. Głupio mi jest co chwile pytać się ją czy do mnie wpadnie. Dzieli nas z około 15 km, w jej miescie jestem od poniedziałku do piątku. Rozmawiałam z nią żeby mi szczerze powiedziała dlaczego nie chce do mnie przyjeżdzac i czy w ogole mnie lubi, i czy ma coś do mnie. Odpowiedziała ze nie ma nic do mnie, również to od niej odczuwam, że po prostu się lubimy. Po prostu zależy mi, żeby bardziej się poznac i wiecej czasu spędzac, ale nic z tego nie wychodzi ![]()
Druga sytuacja jest z moją przyjaciółką, znamy sie 10 lat i mniej wiecej stale utrzymujemy kontakt.
W tym roku znalazła sobie chlopaka, w szkole ma dużo nauki. Mieszkamy w tym samym mieście i widujemy się częsciej, ale znow ja wychodze z inicjatywą spotkania się.
Jak myślicie? Czy powinnam dalej wychodzić z inicjatywą spotkań? Czy nie pytać się i zobaczyć czy tak na prawdę są cos warte te przyjaźnie?
Może one już się po prostu przyzwyczaiły do tego, że to Ty je pierwsza zapraszasz?
Myślę, że gdyby nie chciały się z Tobą kumplować to by się nie kumplowały, więc nie martw się, że Ci "odmawiają" czy nie przejmują inicjatywy. Odpuść może trochę- często spotkania wychodzą spontanicznie, a nie przekreślaj tych znajomości. Może dziewczyny czują się osaczone Twoją osoba? Powiedz np: "Mam wolny weekend, d a j z n a ć jak będziesz chciała się spotkać." Daj im trochę "przestrzeni". Przyjaźnie mają też różne etapy- pamiętam, że ze swoją przyjaciółką kiedyś widywałam się codziennie w szkole, potem po szkole itp, a teraz widujemy się raz na jakiś czas- obie studiujemy- ale nadal jest moją przyjaciółką.
"Rozmawiałam z nią żeby mi szczerze powiedziała " i brawo! domyślam się, że masz mniej niż 20 lat. Uwierz mi, szczerość to OGROMNIE DUŻO w przyjaźni czy relacjach z ludźmi. Ludzie starsi od Ciebie mają z tym koszmarny problem.
Co do tych relacji.....daj im czas:) to, że Ty chcesz czegoś więcej nie znaczy że tak to wyjdzie. Poczekaj, aż to się samo rozwinie, wtedy będziesz miała pewność, że to nie kwestia emocji, ale prawdziwej więzi.
a to, że nie ma czasu, że Ty pierwsza...........tak się zdarza w każdym, dokładnie każdym wieku:) jak się znajduje partnera/kę to się na jakiś czas odstawia przyjaciół, po prostu całym światem zaczyna być TA OSOBA i to na relację z nią wydatkujemy najwięcej uwagi. t ją chcemy poznać teraz dobrze :)powodzenia!