list przeprosinowo naprawczy.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » list przeprosinowo naprawczy....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1

Temat: list przeprosinowo naprawczy....

Drogie panie, chciałem prosic was o radę i zerknięcie na swłowa napisane do mojej ukochanej. Prosze o odpowiedź czy list jest zrozumiały. Pozdrawiam serdecznie

    Żadne słowa nie sprawią tego, że cofnie się czas. Nic tez nie sprawi, że w myślach będzie czystka. Moje błędy już zostały popełnione i jestem tego świadomy. Nie jestem w stanie opisać podłości, którą czuję. Zachowanie godne szczeniaka, które ze mnie wypłynęło jest ponad wszelką wątpliwość niedopuszczalne i decyzja podjęta przez Ciebie w pełni słuszna i zrozumiała. Z pewnością postąpiłbym podobnie do Ciebie w takiej sytuacji. Dotkliwie odczuwam skutki mojego zachowania i dały mi dużo do myślenia. Praktycznie cały czas analizuje swoje zachowanie. Zmieniam się wewnętrznie, zmieniam swój sposób bycia. Na to potrzeba czasu ? wiem. Czas jest i lekarstwem i katem. Zadomowiłaś się w moim życiu na poważnie. Nie byłaś i nie jesteś dla mnie pseudo miłosną przygodą, zabawą? Jesteś wspaniałą osoba. Twoje priorytety życiowe są jasne. Widać jak płynie z Ciebie matczyna miłość i odpowiedzialność. Niestety zachwiałem tym.
     Zrobiłem rachunek mojego zachowania. Tak ? w karczmie zachowałem się jak osoba pozbawiona zaufania i uczucia. Tak ? niepotrzebnie wychodziłem i wdałem się w pyskówkę. Tak ? sprawdziłem, kto napisał. Powiadają, że czas leczy rany, wątpię, aby te zachowania czas był w stanie wyleczyć. Mówi się też, że miłość rządzi się swoimi prawami. Nie znam wszystkich Twoich myśli, nie mam prawa wyciągać za Ciebie wniosków i mówić, co masz robić w tej chwili. Chcę jedynie powiedzieć to, co dzieje się we mnie od tych chwil.
    Postawiłem sobie wiele pytań.
- Czy jestem w stanie się zmienić w zachowaniu?  Tak ? potrzebujesz oddechu i nie zawsze musisz łapać go ze mną. Poza mną masz przyjaciół, z którymi chcesz spędzać czas. Masz prawo do prywatności. Kwestia zaufania jest najważniejsza, chce byś przy mnie nie czuła się jak w klatce. Chce abyś wiedziała, że jestem zawsze, obok gdy mnie potrzebujesz.
- Czy jestem wstanie być odpowiedzialny? Tak ? Zrozumiałem, że bez odpowiedzialności nie mam nawet szans na jakiekolwiek profity płynące z życia. Z odpowiedzialnością łączy się również kwestia odpowiedzialności za swoje czyny, każde zachowanie wywołuje jakieś skutki. Moje wywołało fale tsunami w naszym związku.
    Tych przemyśleń było dużo, dużo więcej. Zrozumiałem, że straciłem najbliższą osobę memu sercu, jaką kiedykolwiek miałem. To ty otworzyłaś mnie w środku, sprawiłaś, że potrafiłem okazać swoje bolączki, problemy. Nie zauroczyłem się, jestem zakochany. Pokazałaś mi, że pomimo przeciwności losu, można pokochać i być kochanym. Można się śmiać, ale i smucić. Przechodzić razem przez wzloty i upadki. Zmotywowałaś mnie do wielu zmian w życiu. Pokazałaś kierunek. Moje serce przepełnia teraz gorycz i żal do siebie samego. Wbiłem w Twe serce nóż. Pozostawiłem trwały ślad. Czegoś takiego nie wybaczę sam sobie, dlatego nie dziwię się biegowi wydarzeń. Byłem głupi demonstrując złość. Zrozumiałem, że wystarczyłaby rozmowa i uśmiech z obu stron. To wszystko nałożyło się we mnie przez te kilka dni. Moje myśli się kotłują, ale segregują w schemat tego, jaki powinienem być, czego pod żadnym pozorem nie powinienem robić.
     Poznałem po części Twoje przejścia w związkach, część sama powiedziałaś, część dostrzegłem sam. Nie chce być kolejnym złym wspomnieniem. Chce pokazać Tobie bezgraniczną miłość i uczucie. Pragnę być mieszkańcem Twych myśli i snów. Wspólne chwilę z Tobą napełniają mnie szczęściem. Cieszyły mnie najmniejsze rzeczy, które wbrew pozorom były tez jednymi z najwspanialszych przeżyć. Z pozoru normalne wyjścia na spacer na górki, czy zwykła wyprawa na huśtawkę czy zakupy, w mojej głowie utwierdzały mnie w tym, że zakochałem się nie tylko w Tobie, ale i w tym, co Ty kochasz. Jestem w stanie to wszystko odbudować, jestem w stanie pokazać Ci jak bardzo mi zależy i jak bardzo chcę stworzyć z Tobą rodzinę. Pragnę wspólnie z Tobą przejść przez życie. Kocham Cię całym sercem. Strzeliłem sobie w stopę swoim zachowaniem. Pokazałem od najgorszej strony. Nie powtórzę już tych błędów. Zraniłem osobę, na której mi najbardziej zależy i chcę to naprawić. Chcę krok po kroku stworzyć to, co było. Nie będzie to na nowo od zera, bo wiem, że popełnione przeze mnie błędy będą blizną na tym wszystkim. Nie chce i nie zrobię kolejnych. Dostałem nauczkę. Wiem, że potrafię dać Ci wszystko, czego pragniesz. Chcę Cię nosić na rękach. Brakuje mi twych słów i uśmiechów. Dotyku Twych dłoni. Zrozumiałem już wszystko. Powiesz, że za późno. Ale wiem, jestem przekonany, że przez to wszystko i po części dzięki temu stałem się inny. Pozwól mi to wszystko pokazać. Pozwól mi być częścią siebie i bądź częścią mnie.
Kocham Cię i nie potrafię wybaczyć sobie tego. Jesteście dla mnie najważniejsi. Anitka daj nam szanse na stworzenie tego wszystkiego, o czym oboje marzymy, na Nas, na miłość, szczęście i rodzinę. Daj nam szanse dając ją mi.

PRZEPRASZAM CIĘ

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: list przeprosinowo naprawczy....

Piękny list tylko nie wiem jak przyjmie go adresatka. Masz racje potrzebny jest tu czas. Mozesz go wysłać ale nie narzucaj się jej daj toche czasu.

3

Odp: list przeprosinowo naprawczy....

Mnie też sie podoba,choć wiele rzeczy dla mnie jest nie zrozumiałych,ale może wy między sobą wiecie o co chodzi..co do listów też jestem ich zwolenniczką i sama wczoraj taki pisałam..

4

Odp: list przeprosinowo naprawczy....
Issabell napisał/a:

Mnie też sie podoba,choć wiele rzeczy dla mnie jest nie zrozumiałych,ale może wy między sobą wiecie o co chodzi..co do listów też jestem ich zwolenniczką i sama wczoraj taki pisałam..

a co nie jest zrozumiałe ? chętnie wytłumacze, byc może jest to istotne.

5

Odp: list przeprosinowo naprawczy....
scopi napisał/a:

Żadne słowa nie sprawią tego, że cofnie się czas. Nic tez nie sprawi, że w myślach będzie czystka.
Moje błędy już zostały popełnione i jestem tego świadomy. Nie jestem w stanie opisać podłości, którą czuję.

Nie wiem czy słowo czystka jest tutaj na miejscu,może lepiej by brzmiało,że nic nie wymarza tego z Twojej pamięci itp.
Że popełniłeś błędy,które bardzo byś chciał naprawić,że czujesz się z tym źle,masz zal do samego siebie itp(chodzi bardziej o użycie innych słów)

scopi napisał/a:

Niestety zachwiałem tym.

Tego za bardzo nie rozumiem..zachwiałeś czym?
    
I jeszcze proponowałabym bardziej stonować uczucia,żeby ona wiedziała,ze są szczere..skoro kiedyś zachowywałeś się inaczej,a teraz wyskoczysz z czymś takim ona może pomyśleć,ze udajesz..nie błagaj o powrót,ale wyraź skruchę,chęć naprawy i gotowość do odbudowania związku..i pamiętaj,ze jeśli się zgodzi nie możesz jej zawieść..

6 Ostatnio edytowany przez Dżoja (2011-11-16 14:45:50)

Odp: list przeprosinowo naprawczy....

Oj Issabell, czego się czepiasz tongue zachwiał stabilizacją, życiem, związkiem zaufaniem, spokojem smile
Drogi Scopi,
Twój list pełen deklaracji i dobrych intencji, ale pewnie musi zostać przez Anitę przemyslany, bo tak naprawdę nie wiadomo jak głęboko sięgnęło Twoje ostrze.
Oczywiscie jak najbardziej zrozumiałe jest to, co napisałeś. Zgodze sie z moją słodką Issabell, ze Twoje deklaracje nie mogą byc chwilowe. W sytuacji podbramkowej, w obliczu powaznej utraty otwierają nam sie w mózgu rózne klapki i to własnie dzieje sie u Ciebie - oddasz wszystko i zrobisz wszystko by odzyskać. Jesli Ci się to uda, pamietaj o odpowiedzialności ciążącej na Tobie za konskwencję swoich słów i obietnic! Jeśli będą bez pokrycia, bo poczujesz stabilizację i spokój, przywrócenie dotychczasowego ładu w Waszym życiu, upadniesz o wiele bardziej boleśnie i ratunku już nie będzie. Bardzo trudno sie zmienić i jesli faktycznie jesteś podejżliwy, sprawdzasz ją, to nie bedziesz miał prawa tykać jej rzeczy bez jej wyraźnego wskazania.
Zatem trzymam kciuki i za Twoje postanowienia i za jej przebaczenie smile

7

Odp: list przeprosinowo naprawczy....

cudowny list napisany prosto z serca ...list  bedzie napewno zrozumiały dla niej...

8

Odp: list przeprosinowo naprawczy....

ech Scopi... skąd ja to znam... ja swój piszę już kilkadziesiąt razy, w zasadzie jest skończony ale nie mam odwagi go wysłać, czasem czuję, że mogę tym więcej zepsuć niż zdziałać... Jeśli ogień jest jeszcze gorący wstrzymaj się jeszcze chwilę

9

Odp: list przeprosinowo naprawczy....

No właśnie ja czytając też odnoszę wrażenie, że miejscami powtykałeś nieodpowiednie słowa,
np w tym samym zdaniu co zaprezentowała już wcześniej Jssabell

Issabell napisał/a:
scopi napisał/a:

Żadne słowa nie sprawią tego, że cofnie się czas. Nic tez nie sprawi, że w myślach będzie czystka.
Moje błędy już zostały popełnione i jestem tego świadomy. Nie jestem w stanie opisać podłości, którą czuję.

Nie wiem czy słowo czystka jest tutaj na miejscu,może lepiej by brzmiało,że nic nie wymarza tego z Twojej pamięci itp.
Że popełniłeś błędy,które bardzo byś chciał naprawić,że czujesz się z tym źle,masz zal do samego siebie itp(chodzi bardziej o użycie innych słów)

Również uważam, że słowo "czystka" nie pasuje do tego zdania

scopi napisał/a:

Zachowanie godne szczeniaka, które ze mnie wypłynęło jest ponad wszelką wątpliwość niedopuszczalnei decyzja podjęta przez Ciebie w pełni słuszna i zrozumiała.

Te zdanie też źle brzmi

scopi napisał/a:

Zrobiłem rachunek mojego zachowania. Tak ? w karczmie zachowałem się jak osoba pozbawiona zaufania i uczucia. Tak ? niepotrzebnie wychodziłem i wdałem się w pyskówkę. Tak ? sprawdziłem, kto napisał. Powiadają, że czas leczy rany, wątpię, aby te zachowania czas był w stanie wyleczyć. Mówi się też, że miłość rządzi się swoimi prawami. Nie znam wszystkich Twoich myśli, nie mam prawa wyciągać za Ciebie wniosków i mówić, co masz robić w tej chwili. Chcę jedynie powiedzieć to, co dzieje się we mnie od tych chwil.

A tutaj brakuje mi logiki. Wplotłeś coś o tym, że czas nie leczy ran, coś o miłości, która rządzi się swoimi prawami, ale jakoś to nijak ma się do kontekstu.

W ogóle początek listu do mnie nie przemawia( wiem, że to nie do mnie powinien, ale takie jest moje zdanie). Myślę, że powinieneś poprawić to trochę smile

10

Odp: list przeprosinowo naprawczy....

Ja nie do końca rozumiem o czym jest cały list. Tzn. czego on dotyczy, co zaszło między wami i tak dalej. Bo można na podstaie listu wysnuć wiele teorii.

11

Odp: list przeprosinowo naprawczy....

Jak dla mnie to sie tylko ponizasz, jesli kobieta Ciebie rzuca nic nie pomoze, listy granie na skrzypach przed jej domem nic, a taki list nie zrobi na niej wrazenia, obudz sie czlowieku nie badz glupkiem, zajmij sie soba swoim zycie i nie wierz w nadzieje, pozwol jej umrzec nadzieja jets jak drzewo jesli pozwolisz drzewu uschnac to wraz tym drzewem uschnie nadzieja pozdrawiam i sie nie blaznij naprawde , znam to autopsji

12

Odp: list przeprosinowo naprawczy....
martyrs napisał/a:

Jak dla mnie to sie tylko ponizasz, jesli kobieta Ciebie rzuca nic nie pomoze, listy granie na skrzypach przed jej domem nic, a taki list nie zrobi na niej wrazenia, obudz sie czlowieku nie badz glupkiem, zajmij sie soba swoim zycie i nie wierz w nadzieje, pozwol jej umrzec nadzieja jets jak drzewo jesli pozwolisz drzewu uschnac to wraz tym drzewem uschnie nadzieja pozdrawiam i sie nie blaznij naprawde , znam to autopsji

Myślę, że wysuwasz za daleko idące wnioski. Autor wątku nie opisał nam całej sytuacji, tylko dał do dyspozycji list, który wszystkiego jeszcze nie przesądza. Uważam, że skoro spotkało Ciebie coś podobnego, nie oznacza, że scopiego czeka podobny los.

13

Odp: list przeprosinowo naprawczy....
martyrs napisał/a:

Jak dla mnie to sie tylko ponizasz, jesli kobieta Ciebie rzuca nic nie pomoze, listy granie na skrzypach przed jej domem nic, a taki list nie zrobi na niej wrazenia, obudz sie czlowieku nie badz glupkiem, zajmij sie soba swoim zycie i nie wierz w nadzieje, pozwol jej umrzec nadzieja jets jak drzewo jesli pozwolisz drzewu uschnac to wraz tym drzewem uschnie nadzieja pozdrawiam i sie nie blaznij naprawde , znam to autopsji

Nie prawda!!Jeśli kobieta naprawdę kocha i widzi szansę na bycie razem to na pewno to doceni..a próbować zawsze warto..przynajmniej będzie wiedział,ze zrobił wszystko co mógł by z nią być..

14

Odp: list przeprosinowo naprawczy....

niech każdy robi tak, jak mu serce dyktuje, żeby potem nie żałował, że mógł a nie zrobił

15

Odp: list przeprosinowo naprawczy....

a za co przepraszam, tak żarliwie przepraszasz. Pozwól ze zgadnę , na jakiejs imprezie  zrobiłeś scene zazdrości lub cos wyprowadziło Ciebie z równowagi i wybuchłeś.
PYTANIE CO TO BYŁO KOLEGO. moze zachowanie nie było piekne w formie ale moze było uzasadnione.
ona potrzebuje oddechu ? bez ciebie? i ty to jej oferujesz? hmmm
ty masz sie zmienić hmm
wyrzuty ze zamało zaufania, przestrzeni itd
co mi tu smierdzi
Załózmy że bez uzasadnienia i iracjonalnie zachowałeś sie niestosownie, to źle. Zdarzało ci sie to wczesniej jesli tak i dręczysz ją to źle i nie licz raczej na przebaczenie tz uzyskasz je ale ona moze miec tego dość
Natomiast jeśli to była jedna wpadka to sprawa wygląda zupełnie inaczej tzn jeszcze gorzej.
Tych deklaracji za duzo, moim zdaniem, jest dla ciebie ważna ok,, mozesz to jej powiedzieć ale to nie jest list naprawczy to jest moim zdaniem nadgorliwość. soory takie jest moje zdanie. Zle to wygląda jeśli tego nie mozesz przez telefon na bieżąco załatwić zazdrość z reguły dowartościowuje kobiety Tutaj coś nie gra

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » list przeprosinowo naprawczy....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024