Drogie panie, chciałem prosic was o radę i zerknięcie na swłowa napisane do mojej ukochanej. Prosze o odpowiedź czy list jest zrozumiały. Pozdrawiam serdecznie
Żadne słowa nie sprawią tego, że cofnie się czas. Nic tez nie sprawi, że w myślach będzie czystka. Moje błędy już zostały popełnione i jestem tego świadomy. Nie jestem w stanie opisać podłości, którą czuję. Zachowanie godne szczeniaka, które ze mnie wypłynęło jest ponad wszelką wątpliwość niedopuszczalne i decyzja podjęta przez Ciebie w pełni słuszna i zrozumiała. Z pewnością postąpiłbym podobnie do Ciebie w takiej sytuacji. Dotkliwie odczuwam skutki mojego zachowania i dały mi dużo do myślenia. Praktycznie cały czas analizuje swoje zachowanie. Zmieniam się wewnętrznie, zmieniam swój sposób bycia. Na to potrzeba czasu ? wiem. Czas jest i lekarstwem i katem. Zadomowiłaś się w moim życiu na poważnie. Nie byłaś i nie jesteś dla mnie pseudo miłosną przygodą, zabawą? Jesteś wspaniałą osoba. Twoje priorytety życiowe są jasne. Widać jak płynie z Ciebie matczyna miłość i odpowiedzialność. Niestety zachwiałem tym.
Zrobiłem rachunek mojego zachowania. Tak ? w karczmie zachowałem się jak osoba pozbawiona zaufania i uczucia. Tak ? niepotrzebnie wychodziłem i wdałem się w pyskówkę. Tak ? sprawdziłem, kto napisał. Powiadają, że czas leczy rany, wątpię, aby te zachowania czas był w stanie wyleczyć. Mówi się też, że miłość rządzi się swoimi prawami. Nie znam wszystkich Twoich myśli, nie mam prawa wyciągać za Ciebie wniosków i mówić, co masz robić w tej chwili. Chcę jedynie powiedzieć to, co dzieje się we mnie od tych chwil.
Postawiłem sobie wiele pytań.
- Czy jestem w stanie się zmienić w zachowaniu? Tak ? potrzebujesz oddechu i nie zawsze musisz łapać go ze mną. Poza mną masz przyjaciół, z którymi chcesz spędzać czas. Masz prawo do prywatności. Kwestia zaufania jest najważniejsza, chce byś przy mnie nie czuła się jak w klatce. Chce abyś wiedziała, że jestem zawsze, obok gdy mnie potrzebujesz.
- Czy jestem wstanie być odpowiedzialny? Tak ? Zrozumiałem, że bez odpowiedzialności nie mam nawet szans na jakiekolwiek profity płynące z życia. Z odpowiedzialnością łączy się również kwestia odpowiedzialności za swoje czyny, każde zachowanie wywołuje jakieś skutki. Moje wywołało fale tsunami w naszym związku.
Tych przemyśleń było dużo, dużo więcej. Zrozumiałem, że straciłem najbliższą osobę memu sercu, jaką kiedykolwiek miałem. To ty otworzyłaś mnie w środku, sprawiłaś, że potrafiłem okazać swoje bolączki, problemy. Nie zauroczyłem się, jestem zakochany. Pokazałaś mi, że pomimo przeciwności losu, można pokochać i być kochanym. Można się śmiać, ale i smucić. Przechodzić razem przez wzloty i upadki. Zmotywowałaś mnie do wielu zmian w życiu. Pokazałaś kierunek. Moje serce przepełnia teraz gorycz i żal do siebie samego. Wbiłem w Twe serce nóż. Pozostawiłem trwały ślad. Czegoś takiego nie wybaczę sam sobie, dlatego nie dziwię się biegowi wydarzeń. Byłem głupi demonstrując złość. Zrozumiałem, że wystarczyłaby rozmowa i uśmiech z obu stron. To wszystko nałożyło się we mnie przez te kilka dni. Moje myśli się kotłują, ale segregują w schemat tego, jaki powinienem być, czego pod żadnym pozorem nie powinienem robić.
Poznałem po części Twoje przejścia w związkach, część sama powiedziałaś, część dostrzegłem sam. Nie chce być kolejnym złym wspomnieniem. Chce pokazać Tobie bezgraniczną miłość i uczucie. Pragnę być mieszkańcem Twych myśli i snów. Wspólne chwilę z Tobą napełniają mnie szczęściem. Cieszyły mnie najmniejsze rzeczy, które wbrew pozorom były tez jednymi z najwspanialszych przeżyć. Z pozoru normalne wyjścia na spacer na górki, czy zwykła wyprawa na huśtawkę czy zakupy, w mojej głowie utwierdzały mnie w tym, że zakochałem się nie tylko w Tobie, ale i w tym, co Ty kochasz. Jestem w stanie to wszystko odbudować, jestem w stanie pokazać Ci jak bardzo mi zależy i jak bardzo chcę stworzyć z Tobą rodzinę. Pragnę wspólnie z Tobą przejść przez życie. Kocham Cię całym sercem. Strzeliłem sobie w stopę swoim zachowaniem. Pokazałem od najgorszej strony. Nie powtórzę już tych błędów. Zraniłem osobę, na której mi najbardziej zależy i chcę to naprawić. Chcę krok po kroku stworzyć to, co było. Nie będzie to na nowo od zera, bo wiem, że popełnione przeze mnie błędy będą blizną na tym wszystkim. Nie chce i nie zrobię kolejnych. Dostałem nauczkę. Wiem, że potrafię dać Ci wszystko, czego pragniesz. Chcę Cię nosić na rękach. Brakuje mi twych słów i uśmiechów. Dotyku Twych dłoni. Zrozumiałem już wszystko. Powiesz, że za późno. Ale wiem, jestem przekonany, że przez to wszystko i po części dzięki temu stałem się inny. Pozwól mi to wszystko pokazać. Pozwól mi być częścią siebie i bądź częścią mnie.
Kocham Cię i nie potrafię wybaczyć sobie tego. Jesteście dla mnie najważniejsi. Anitka daj nam szanse na stworzenie tego wszystkiego, o czym oboje marzymy, na Nas, na miłość, szczęście i rodzinę. Daj nam szanse dając ją mi.
PRZEPRASZAM CIĘ