O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...

Co myślicie o osobie,która nagle zaczyna się przyjaźnić z kimś,kogo wcześniej traktowała jak najgorszego wroga?Najpierw mówi,że to ktoś "taki i owaki",a następnego dnia rozmawia z tą niby znienawidzoną osobą jak by nigdy nic...I rani rzecz jasna tych,którzy są blisko i na to patrzą:(

Spotkaliście się z takim zachowaniem?Rozumiecie to?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...

Czy myślisz o sobie i swym mężu?

Odp: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...

Witak Wielokropku:)
Nie,nie.Nie o mężu.Spotkałam się w pracy z takim zachowaniem ludzi.I to nie raz...

4 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-11-06 23:06:57)

Odp: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...

Nienawiść, wbrew pozorom, leży bardzo blisko miłości. Mnie takie zachowanie nie dziwi wcale.

Często też ludzie bywają obłudni i co innego mówią w oczy, co innego poza plecami.

5 Ostatnio edytowany przez słaba kobietka (2011-11-06 23:09:58)

Odp: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...

o!a to może tu jest pies pogrzebany...tylko nie wiadomo,jak tu się zachować w takiej sytuacji...bo dziś gada na kogoś tam,a jutro patrzę-rozmawiają i śmieją się w najlepsze...ech...
ale jeśli kogoś lubię,to po co wygadywać o tej osobie jakieś złe,przykre rzeczy za jej plecami???

6

Odp: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...

To chyba zależy też od tego, dlaczego i za co ,dana osoba jest dla nas wrogiem.
Osobiście nie wyobrażam sobie takiej sytuacji z moim wrogiem.

Odp: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...

ja tez tak nie umiem...ale widzę takie rzeczy i to jest straszne

8

Odp: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...
słaba kobietka napisał/a:

(...)nie wiadomo,jak tu się zachować w takiej sytuacji...bo dziś gada na kogoś tam,a jutro patrzę-rozmawiają i śmieją się w najlepsze...ech...(...)

Proponuję najprostszą metodę: zapytaj wprost, skąd taka zmiana zachowania i poglądów. Ta metoda ma jedna wadę, nie będziesz już przez tę osobę lubianą. hmm

słaba kobietka napisał/a:

(...)jeśli kogoś lubię,to po co wygadywać o tej osobie jakieś złe,przykre rzeczy za jej plecami???

Jeśli się kogoś lubi, to mu się nie obrabia czterech liter za jego plecami, tylko gada prosto w oczy. Taka mała różnica.
Ale do tego trzeba mieć odwagę cywilną. Nie każdego na to stać. Bywa, że jest to towar deficytowy.

9

Odp: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...
Wielokropek napisał/a:

Nienawiść, wbrew pozorom, leży bardzo blisko miłości. Mnie takie zachowanie nie dziwi wcale.

Często też ludzie bywają obłudni i co innego mówią w oczy, co innego poza plecami.

Właśnie,też tak uważam ,że ludzie czasem są fałszywi,za plecami obgadują,ale prosto w oczy będą kłamac ile się da,będą wmawiac nam ,że nas szanują ,będą uśmiechac się.
A potem sprzedadzą nas przy pierwszej lepszej okazji, bez żadnych skrupułów .

10

Odp: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...

Witaj.

słaba kobietka napisał/a:

Co myślicie o osobie,która nagle zaczyna się przyjaźnić z kimś,kogo wcześniej traktowała jak najgorszego wroga?Najpierw mówi,że to ktoś "taki i owaki",a następnego dnia rozmawia z tą niby znienawidzoną osobą jak by nigdy nic...I rani rzecz jasna tych,którzy są blisko i na to patrzą:(
Spotkaliście się z takim zachowaniem?Rozumiecie to?

(...)dziś gada na kogoś tam,a jutro patrzę-rozmawiają i śmieją się w najlepsze...ech...
ale jeśli kogoś lubię,to po co wygadywać o tej osobie jakieś złe,przykre rzeczy za jej plecami???

Rozumiem, że cały czas odnosisz swoje uwagi do tych samych osób - nazwijmy jedną z nich A, a drugą B.

Bardzo ogólnikowo przedstawiłaś sytuację. Dlatego nie wiadomo z jakiego powodu osoba A miała negatywny stosunek do osoby B. Prawdopodobnie zaistniał między nimi jakiś poważny konflikt, w którym stroną pokrzywdzoną poczuła się osoba A, o czym powiadomiła Was zaufane grono.

Moim zdaniem ten fakt wcale nie przekreśla tego, aby obie panie przestały się z sobą komunikować (rozmawiać, śmiać się) tym bardziej, że jako pracownice zatrudnione w tym samym zakładzie są "zdane" na  spotkania - jest to raczej nieuniknione.

Nie widzę również powodu i wręcz nie rozumiem, aby pani A swoim zachowaniem raniła "tych, którzy są blisko i na to patrzą". Jesteście postronnymi osobami i ich konflikt Was bezpośrednio nie dotyczy, ale jako osoby jej bliskie i zaufane wiecie, co osoba A myśli tak naprawdę o osobie B.

Czy Waszym zdaniem obie panie powinny sobie "skakać do oczu", za każdym spotkaniem?
Czy to, że ich rozmowa miała wesoły przebieg (panie Ai B śmiały się) świadczy o tym, że Pani A " nagle zaczyna się przyjaźnić z kimś, kogo wcześniej traktowała jak najgorszego wroga?"

Jednakże, skoro tak bardzo nie podoba się Wam zachowanie pani A, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby jej to wytknąć, prawda?
Bo inaczej, to będzie tak jak w tym przysłowiu : przytyka motyka gracy........

Pozdrawiam.

11

Odp: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...

To było tak,że dajmy na to osoba B jakiś czas temu przyszła do naszego znającego się od dawna zespołu.Pierwsze wrażenie pozytywne,ale..Pracowała z chyba już każda osobą spośród nas,zawsze kończyło się tak samo:rozstrojem nerwowym,skargami no i...przydzielona do kogoś innego,gdyż zadania,jakie wypełniamy wymagają współpracy dwojga ludzi.Tak to trwa kilka lat.Każdy po pewnym czasie mówi to samo:brak kompetencji,chamskie zachowanie i odzywki,brak wychowania.A nagle osoba A,z którą znamy się i pracujemy od dawna ni z tego,ni z owego sobie prowadzi z B sielankową dyskusje z uśmiechem od ucha do ucha.Współpracownicy wstrząśnięci,co chwila ktoś pyta się drugiego co się dzieje?Bo jak to?Osoba A nie była z nami szczera?Wszyscy wierzyliśmy,kiedy A mówiła,jak to wykańcza ją obecność B.Jak teraz rozmawiać z A?Jak zaufać?Jakiś czas temu miałam do czynienia z B,miałam dobre intencje...Myślałam,że może trzeba jej jakoś pomóc,być dla niej dobrym człowiekiem,a odpłaci się tym samym.No niestety,po raz kolejny zawiodłam się.Było mi jej trochę żal,że może czuje się odrzucona,a ona...obrosła w piórka i niestety-jak to mówią-"olała mnie centralnie" i wyśmiała pod nosem...ot!taka wyniosła osoba.Ulubionym słowem B kierowanym do współpracowników jest:k*u*r*w*a  i s*p*i*e*r*d*a*l*a*j.Jest to młoda kobieta...

12

Odp: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...

Ten typ tak ma.
Każdemu D... obrobi i do każdego się podlizuje...
Ja też znam takie osoby i nie przepadam za bardzo za nimi, jest to zbyt sztuczne, dwulicowe i żałosne jak dla mnie.
Ja cenie w innych szczerość a nie fałszywą sympatię jak wiem że za plecami mówi co innego

13 Ostatnio edytowany przez żyworódka (2011-11-07 20:09:43)

Odp: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...
słaba kobietka napisał/a:

To było tak,że dajmy na to osoba B jakiś czas temu przyszła do naszego znającego się od dawna zespołu.Pierwsze wrażenie pozytywne,ale..Pracowała z chyba już każda osobą spośród nas,zawsze kończyło się tak samo:rozstrojem nerwowym,skargami no i...przydzielona do kogoś innego,gdyż zadania,jakie wypełniamy wymagają współpracy dwojga ludzi.Tak to trwa kilka lat.Każdy po pewnym czasie mówi to samo:brak kompetencji,chamskie zachowanie i odzywki,brak wychowania.A nagle osoba A,z którą znamy się i pracujemy od dawna ni z tego,ni z owego sobie prowadzi z B sielankową dyskusje z uśmiechem od ucha do ucha.Współpracownicy wstrząśnięci,co chwila ktoś pyta się drugiego co się dzieje?Bo jak to?Osoba A nie była z nami szczera?Wszyscy wierzyliśmy,kiedy A mówiła,jak to wykańcza ją obecność B.Jak teraz rozmawiać z A?Jak zaufać?Jakiś czas temu miałam do czynienia z B,miałam dobre intencje...Myślałam,że może trzeba jej jakoś pomóc,być dla niej dobrym człowiekiem,a odpłaci się tym samym.No niestety,po raz kolejny zawiodłam się.Było mi jej trochę żal,że może czuje się odrzucona,a ona...obrosła w piórka i niestety-jak to mówią-"olała mnie centralnie" i wyśmiała pod nosem...ot!taka wyniosła osoba.Ulubionym słowem B kierowanym do współpracowników jest:k*u*r*w*a  i s*p*i*e*r*d*a*l*a*j.Jest to młoda kobieta...

W świetle tego, jak opisałaś jasno sytuację to faktycznie niezły gagatek jest z pani B. Tylko współczuć, bo praca z taką osobą z pewnością skutkuje ciągłym narażaniem się na stresy, powstawaniem konfliktów, czego sama doświadczyłaś. Jej chamskie zachowanie, wulgarne epitety kierowane pod adresem współpracowników naruszają zasady współżycia społecznego w miejscu pracy!!!

Okazuje się, że nie tylko pani A ale cały Wasz zespół był/jest narażony na jej niewłaściwe (łagodnie mówiąc) traktowanie. Zatem słusznie możecie czuć się zaskoczeni "przyjaznym" zachowaniem pani A w stosunku do pani B.
Jak widać zastosowanie ostracyzmu (odsunięcie pani B od grupy koleżeńskiej) nie przynosi pożądanego skutku, bo zawsze znajdą się osoby (pani A), które będą grały na dwa fronty i już nie ma jedności.

Dwulicowość (obłuda, zakłamanie) pani A jest jej problem, a nie Waszej grupy.
Wasz problem polega na braku takiego działania, który położyłby kres zachowaniu pani B.
Ja nie rozumiem, jak można w miejscu pracy dopuścić do tego, aby jedna osoba terroryzowała grupę osób (dorosłych) i to przez wiele lat! Moim zdaniem jest to już mobbing, a pracodawca winien takiemu zjawisku zapobiegać.

słaba kobietko jak widzisz, ja nieco inaczej podeszłam teraz do przedstawionej przez Ciebie historii po jej szczegółowym uzupełnieniu. Co Wam da wytknięcie Pani A, że wyłamała się z grupy? myślę, że wtedy dojdzie do kolejnych niesnasek. Ale możecie zmienić (radykalnie) zachowanie pani B w stosunku do Was. Trzeba tylko chcieć.

słaba kobietko stań się MOCNA big_smile

Serdecznie Cię pozdrawiam.

14

Odp: O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...

Zgadzam się z tym,że dwulicowość A jest jej problemem,a nie naszym.
Zgadzam się z tym,że należy położyć kres zachowaniu B.

B czuje się pewnie,gdyż już wielokrotnie grożono jej utratą premii,przeniesieniem,zwolnieniem,upominano i karano,ale wobec tego,że" lepiej jest trzymać ją,bo choć trochę umie,niż pół roku szkolić nowego",została.I się śmieje...

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » O kimś,kto nagle zaprzyjaźnia się z własnym wrogiem...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024