Mam problem z narkotykami jestem uzaleznona. Pierwszy raz mialam styczność z narkotykami w wieku 14 lat ,od 17 roku życia zaczeły sie mocniejsze narkotyki, piguły, amfetamin, mefedron, dopalecze. Najbardziej ciagnie mnie do mefedronu. Byłam u jednego specjalisty ale nie spodobało mi sie teraz chodze gdzie nidziej i jest fajnie. Chodze na mitingi, chociaz ostatnio nie bylam przez dwa tygodnie i wczoraj złamałam swoją abstynecje. Nigdy nie popadałam w cug, brałam tylko weekendowo na imprezy czy jakies spotkania w całym gronie, lubie tez zażywających .wszystkie swoje obowiazki wypelniam normalnie: chodze do pracy ,ucze sie,jestem obowiazkowa. Od jakiś 3 miesiecy nie biore co weekend ale jak minie tak miesiac zaczyna sie ze mna dziac cos dziwnego jestem bardzo podenerwowana nie mam ochoty pracowac ani w ogole zyc wiec wtedy sobie zazyje cos. Ogólnie juz sobie obiecalam nie raz ze wiecej nie bede brałą a teraz to juz nawet nie obiecuje sobie tego bo i tak nigdy nie dotrzymuje słowa samej sobie .moj problem pokazal mi moj kolega ogolnie duzo rozmawialismy on tez jest uzalezniony ale teraz jest na odwyku .kiedys powiedzial mi takie zdanie"wszystko jeszcze przed tobą"tak tego sie boje bo ogolnie uświadomiłam sobie ze narkotyki prowadza donikąd, napierw szukamy pomocy u terapeutów pózniej zaliczamy szpitale ,zakłady karne a na koncu śmierc.tak jest prawda ja jestem dopiero na samym poczatku dopiero zaliczyłam terapeutów,ale czuje ze wymyka mi sie to spod kontroli. chodze do szkoły i w maju pisze mature zależy mi na tym ,mam tez swojego psa ktorego nie wyobrażam zostawic u rodziców na jakiś okres czasu on cały czas jest ze mna.teraz mam taki dylemat myśle o ośrodku zamkniętym boje sie kolejnego złamania abstynecji nie chce tego a jednak to robie nie potrafie zapanowac nad swoja chcica,dlatego take rozważanie o tym osrodku zamknietym ale teraz tak jak mam to zrobic jak mam mature i psa tez nie zostawie myslałam ze moze do tej szkły to by mnie jakoś puszczali z tego ośrodka bo mam co 2 weekend a na psa może by sie zgodzili zeby był ze mna...chciałabym poznac waszą opinie na ten temat bardzo mi w tym pomożecie.dziekuje
1 2011-11-06 19:03:40 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-11-06 22:02:05)
dasz rade z tego wyjsc, mojej siostry teraz maz tez bral i to 6 lat,... ale gdy ja poznal, pokochal, zrozumial ze ma poparcie w kims zapisal sie w takim osrodku i juz do tego nie wrocil... wiec moral jest z tego taki ze jesli masz prawdziwych przyjaciol czy nawet kogos kogo kochasz to psychicznie dasz rade,a jesli chodzi o psa to watpie ze pozwola ci go wziac i uwazam jesli chodzi o szkole to bys musiala sie dowiedziec ale watpie zeby chcieli cie tak wypuszczac, jesli nawet nie a zalezy ci na tym zeby przestac brac to poszla bym na odwyk bo szkole mozesz skonczyc jak wrocisz.... psa mozesz oddac komus albo do schroniska po wyjsciu bedziesz mogla go odebrac.... pozdrawiam......
dasz rade z tego wyjsc, mojej siostry teraz maz tez bral i to 6 lat,... ale gdy ja poznal, pokochal, zrozumial ze ma poparcie w kims zapisal sie w takim osrodku i juz do tego nie wrocil... wiec moral jest z tego taki ze jesli masz prawdziwych przyjaciol czy nawet kogos kogo kochasz to psychicznie dasz rade,a jesli chodzi o psa to watpie ze pozwola ci go wziac i uwazam jesli chodzi o szkole to bys musiala sie dowiedziec ale watpie zeby chcieli cie tak wypuszczac, jesli nawet nie a zalezy ci na tym zeby przestac brac to poszla bym na odwyk bo szkole mozesz skonczyc jak wrocisz.... psa mozesz oddac komus albo do schroniska po wyjsciu bedziesz mogla go odebrac.... pozdrawiam......
Guzik prawda bez silnej woli nic nie wskóra . Ma powiedzieć dość i tyle!
Przede wszystkim korzystaj z pomocy terapeutycznej w pełni. Nie opuszczaj meetingów, uczestnicz w nich aktywnie. Tam masz szanse poznać ludzi o tym samym problemie. Dzięki temu bedziesz miala alternatywne srodowisko ludzi, ktorzy już nie biorą, (a wiadomo najgorzej nie brac gdy wszyscy wokol ciebie biorą). Potrzebujesz takiego innego srodowiska. Życzę Ci wytrwałości w walce z nalogiem i wiary w to że ci się uda!
Jeśli chodzi o narkotyki to czym szybciej tym lepiej, maturę możesz zdać później, psa możesz oddać komuś pod opiekę a teraz musisz zadbać o siebie i swoje życie, bo to jest ważniejsze niż matura i wszystko inne. Trzymam mocno kciuki za Ciebie:)
Julka55413,
masz świadomość, że jesteś uzależniona od narkotyków i nie jesteś w stanie sama się kontrolować. Mądrą decyzją jest podjęcie terapii. To, że widzisz w tej chwili głównie niedogodności z tym związane (matura, pies...) jest jednym z objawów Twojej choroby - wciąż zaprzeczasz, że problem jest na tyle poważny, abyś musiała podjąć leczenie. W związku z tym, że złamałaś zasady panującej w otwartej grupie, opuszczałaś spotkania i wróciłaś do brania, sugerowałabym ośrodek zamknięty.
Jest taka WSPÓLNOTA CENACOLO, która przyjmuje do swojego domu wszystkich uzależnionych od narkotyków, jedyny warunek - zgoda na ich zasady, co do wspólnych reguł życia, czyli uczestnictwo we mszy świętej oraz życie w ubóstwie, ale co najważniejsze - wspólnota ta znajduje się w Bośni w miejscowości Medjugorie i większość, którzy decydują się z nimi zamieszkać wychodzi z nałogu!!!! Są skuteczniejsi od naszego CARAN.
Polecam!
Witam wszystkich , sa zeczy z ktorych czasami sami jestesmy wstanie wyjsc ..ale sa tez sytuacje w ktorych poprostu jestesmy bezradni i bez niczyjej pomocy poprostu sobie nie poradzimy ![]()
Znam wspaniale swiadectwa osob ktore Bog uwalnial od roznych problemow z ktorych sami poprostu nie potrafili wyjsc , jezeli znajdziesz siebie wlasnie w takiej sytuacji to napisz do mnie pomoc jest na wyciagniecie reki ![]()
66kasica1091 napisał/a:dasz rade z tego wyjsc, mojej siostry teraz maz tez bral i to 6 lat,... ale gdy ja poznal, pokochal, zrozumial ze ma poparcie w kims zapisal sie w takim osrodku i juz do tego nie wrocil... wiec moral jest z tego taki ze jesli masz prawdziwych przyjaciol czy nawet kogos kogo kochasz to psychicznie dasz rade,a jesli chodzi o psa to watpie ze pozwola ci go wziac i uwazam jesli chodzi o szkole to bys musiala sie dowiedziec ale watpie zeby chcieli cie tak wypuszczac, jesli nawet nie a zalezy ci na tym zeby przestac brac to poszla bym na odwyk bo szkole mozesz skonczyc jak wrocisz.... psa mozesz oddac komus albo do schroniska po wyjsciu bedziesz mogla go odebrac.... pozdrawiam......
Guzik prawda bez silnej woli nic nie wskóra . Ma powiedzieć dość i tyle!
kazdy ma inny bodziec od tego aby skonczyc z narkotykami ale rzeczywiscie najwazniejsze,ze trzeba chciec DASZ RADE