Jak wspomniałam w temacie, mój chłopak wypomina mi wcześniejszych partnerów chociaż nie byli oni w pełni seksualnymi. Obecny facet jest moim pierwszym i jedynym partnerem seksualnym. Wcześniejsi wynikali raczej z małego rozumku nastolatki i z nieodpowiedzialnych nieprzemyślanych decyzji. Wszystkie te sytuacje były jednorazowe i błahe, miedzy mną a nimi nie było żadnych kontaktów płciowych jednak mój obecny partner mimo moich zapewnień wciąż ma wątpliwości czy aby to na prawdę prawda co mówię. Gdy tak wypomina mi te chore nastoletnie szaleństwa czuję się jak jakaś prostytutka, wypomina mi nawet to, że oni dotykali mojego ciała. Zachowuje się jakbym uprawiła z nimi wszystkimi seks już wtedy kiedy z nim a przecież to wszystko było 2-3 lata temu.
ja już nie wiem jak mam go przekonać, że miedzy mną a nimi nic poważnego się nie wydarzyło a już na pewno nie uprawiałam z nimi seksu i przekonać go, że to więcej nie będzie miało miejsca.
Em, kolejna. Dobrze, że CI nie mówi, że pójdzie z innymi laskami się podotykać skoro ty też to zrobiłaś.
Kolejne problemy z ego. Czemu przybierasz postawę płaszczącą? Jak piszesz, że mu tłumaczylaś itd i obiecywałaś?!!!! że to się wiecej nie powtórzy...sygnalizowałaś mu, że może wszystko.
Skoro czujesz się jak prostytutka to mu powiedz, że jeśli Ci nie wierzy i ma zamiar dalej z ciebie robić ladacznicę to ma przemyśleć naprawdę dokładnie czy chce z tobą być. Skoro nie ma zaufania do Ciebie to nie ma podstaw do związku. Koniec kropka. Nie ma niczego pośrodku, szarości nic.
Zgadzam się z poprzedniczką. Skoro facet nie ma do Ciebie zaufania to co to za związek?! Każdy w młodości popełnił jakieś błędy. On sam na pewno nie był święty. Postaraj się mu to wytłumaczyć, że tak było kiedyś - teraz jest inaczej. Jeśli on ma problem z zaakceptowaniem tego to ja na Twoim miejscu zakonczylabym ten związek. Mam nadzieje, że Ty tak nei będziesz musiała robić i że wszystko się ułoży ![]()
Mam podobna sytuacje... W moim przypadku wszystko idzie w coraz gorszym kierunku... ![]()
może wytłumacz mu raz na zawsze że to przeszłość i nie cofniesz nic bo on chyba tego nie kuma:o ja bym mu zrobiła taką awanturę za te zaczepki że by się opamiętał:D
Powiem jeszcze ze moj na mnie niezle bluzgał... ![]()
oni są jacyś psychiczni... jakim prawem oni tak w ogóle mówią... to nie ich sprawa... a co jeśli ginekolog was dotknie?
nie dajcie sobą tak pomiatać dziewczyny.
Wiesz to jest choroba i się nie skonczy będzie jeszcze gorzej.Na razie jestes dziewczyną ,ale kiedy bedziesz żona to bedzie gorzej.Zacytuje mojego eks "jak mnie nie zdradziłas to na pewno za 5 lat to zrobisz ,bo można sie puścic nawet z niewidomym w windzie".Z czasem dojdzie do tego że kazdy kto powie Ci czesc na ulicy bedzie potencjalnym kochankiem.Moja rada uciekaj od niego puki masz czas ,bo zniszczysz sobie życie a on ponizy Cie tak ze bedzie ci trudno wrocic do normalnosci .Znecanie psychiczne jest nieraz gorsze niż fizyczne, choć takiego tez w pózniejszym czasie nie wykluczam.W prawdzie osoba o ktorej pisze juz nie żyje a ja jestem od lat szczesliwa męzatka ,ale tych lat nigdy nie zapomne nie da sie.
Zapytaj partnera, czy on, bedąc nastolatkiem, nie miał innych kobiet. Jeżeli zaprzeczy - powiec, ze mu nie wierzysz, bo skoro on ciągle ci wypomina twoja przeszłość, najprawdopodobniej sam ma cos do ukrycia. Z drugiej strony - po co mu o wszystkim gadasz? Ja rozumiem szczerośc w związku, ale bez przesady - nie bedę mężowi robiła spowiedzi z całego mojego zycia. Są rzeczy, które warto zachować dla siebie. Kolejna sprawa - zapytaj go, czy on bierze ten związek na serio. Jezeli tak, to zapytaj czemu interesuje sie przeszłością. Nigdzie nie było napisane 2/3 lata temu, ze bedziecie razem, ze w ogule sie spotkacie. Nic was nie laczylo, a wiec mialas prawo ukladac sobie zycie z kim chcialas. To już jest obsesja - potem bedzie zagadywal o kazdym facecie, ktoremu powiesz "czesc" lub który zapyta na przystanku o godzine. Skonczy sie na tym, ze bedzie mial urojenia ciaglych zdrad z twojej strony, zabroni ci wychodzic, pracowac i bedziesz ciagle pod kluczem. Faceta trzeba wychowac jak najwczesniej - po dziecku i po slubie bedzie juz za późno.