Witam.
Chciałabym pójść na prawo jazdy,ale boję się egzaminów itd. Boję się,że nie dam rady.Czasami myślę, że mało ambitna osoba ze mnie.Tyle rzeczy chciałabym w życiu osiągnąć, ale ten strach mnie przeraża. W dodatku mam w rodzinie instruktora jazdy, ale nie chciałabym do niego uczęszczać na zajęcia, bo to cwaniak itd. nie przepadam za nim, a mama jako "sponsor" całej tej akcji chce wysłać mnie do niego.Rozmawiałam z nią o tym, ale ona twierdzi, że on mnie dobrze przygotuje.Ja z koleji słyszałam, że on wcale nie jest taki dobry, że nie umie opanować swoich emocji, gdy ktoś zrobi coś źle.Nie wiem co mam robić.
Chciałabym to zdać i mieć świety spokój z tym, ale nie chce mi się kłócić z mamą na ten temat.
Moim zdaniem powinnaś spróbować jeszcze raz porozmawiać z mamą. Użyj jakiegoś argumentu w stylu 'chciałabym iść do obcego instruktora, by obiektywnie ocenił moje umiejętności' czy coś w ten deseń. Jeśli jednak nie zostanie Ci nic innego jak uczęszczanie do znajomego z rodziny, możesz mieć nadzieję, że będzie mieć dużo chętnych i wyśle Cię do kogoś innego ![]()
Wiesz.. ja chodzę do imoli w warszawie i powiem Ci że ci instruktorzy są beznadziejni. Naopowiadał mi, że po wyjezdzeniu 32h jest najkiś EGZMIN PRAKTYCZNY WEWNĘTRZNY czy to prawda? powiedział mi jeszcze, że on mnie nie dopuści do praktycznego państwowego bo jak stwierdził nic nie umiem. i powiedział swojej przełożonej, że zrobi mi teoretyczny jeszcze raz;/
więc radziłabym Ci, żebyś szła do tego instruktora którego zna Twoja mama. Bo oni potrafią naopowiadać niestworzone rzeczy;/
Pozdrawiam.
4 2011-11-04 00:25:36 Ostatnio edytowany przez strzała (2011-11-04 00:26:59)
Aero najgorsze co może byc to złe nastawienie przed egzaminem typu -nie dam rady ,nie poradze sobie.
Uwierz w siebie ,bo z takim podejściem od razu skazujesz siebie na niepowodzenie.
Ja zdawałam prawko w sumie 6 lat temu.
Pierwszy raz w życiu siadłam za kierownicę podczas kursu.
Nie jestem nadzwyczajna i wcale nie uczę się szybko.
Ale idąc na egzamin powiedziałam sobie,że muszę go zdac,nie ma innej opcji.
I zdałam jako jedyna z grupy,za pierwszym razem.
I Tobie życzę więcej odwagi.
Popytaj wśród znajomych o namiary na dobrego instruktora.
Trzymam kciuki:)
(B.POCZTA)
5 2011-11-04 01:09:58 Ostatnio edytowany przez Blaneczka (2011-11-04 01:20:07)
A skąd masz te opinie, że jest złym instruktorem ? Od ludzi czy może są opinie w internecie? Jeśli są to wiarygodne opinie to powiedź o tym mamie z reszta argument o tym, że wolałabyś osobę która obiektywnie oceni Twoje umiejętności jak najbardziej do mnie trafia, więc może do mamy tez trafi ja bym zagrała w otwarte karty i powiedziała szczerze o moich obawach. Poza tym może jednak warto spróbować u niego i nie będzie aż tak źle zawsze możesz zmienić instruktora a mamie powiesz, że próbowałaś, ale Ci nie odpowiada.
I nie martw się nie masz się czym stresować podejrzewam że bardziej od teorii przeraża Cię praktyka bez obaw na pierwszej jeździe instruktor ze wszystkim Cię zapozna gdzie co jest no i nauczy Cię ruszać i nie przejmuj się minie kilka godzin zanim "wyczujesz" samochód. Dlatego bez stresu śmigaj na prawko
julia3773 jak najbardziej istnieje coś takiego jak egzamin wewnętrzny to norma w szkołach jazdy - przynajmniej u mnie w Bydgoszczy. Więc Twój instruktor niczego nie wymyśla. Wyglądają one tak samo jak egzaminy państwowe i na ich podstawie przechodzisz dalej. Teoretyczny no to wiadomo odpowiadasz na pytania egzaminacyjne i jeżeli odpowiesz błędnie na więcej niż 2 pytania egzamin masz nie zaliczony jeśli zaliczysz egzamin przechodzisz do jazd a praktyczny egzamin wewnętrzny wygląda tak samo jak państwowy jeździsz po mieście i instruktor ocenia czy Twoje umiejętności są wystarczające żebyś podeszła do egzaminu w Wordzie. Jeśli pozytywnie oceni kończysz kurs i idziesz na egzamin
Nie wiem jak jeździsz więc nie ocenie czy dobrze czy źle nie mniej instruktor jak najbardziej ma prawo nie puścić Cię na egzaminie wewnętrznym, ale ma obowiązek to uzasadnić. Więc jeśli uważasz, że jeździsz dobrze i, że nie miał powodu żeby Cię oblewać to zażądaj uzasadnienia lub zmiany instruktora -masz do tego prawo.
Swoją drogą coraz częściej słyszę, że dziewczyny trafiają na wrednych instruktorów i muszą zmieniać ja wybrałam szkołę bez jakiegokolwiek polecenia po prostu wyświetliła mi się jako pierwsza w przeglądarce i jestem naprawdę zadowolona wszystko idzie gładko i bez większych problemów no i instruktorzy bardzo dobrze nastawieni.
Jeśli któraś się wybiera na "prawko" i jest z Bydgoszczy to z czystym sumieniem mogę polecić szkołę Mistrzowie Kierownicy bez problemu i stresu przebrniecie tam przez kurs. ![]()
dam Ci dobra radę. Tylko i wyłącznie teraz na prawko. Zbliża się zima i zrobisz sobie wtedy jazdy, jest spokojniej na drogach, nauczysz się w trudniejszych warunkach jazdy, a egzamin wpadnie Ci an wiosnę. Bo zdasz za pierwszym, bez żadnych stresów.
Powiedz mamie, że owszem, pójdziesz, ale do instruktora którego uznasz za odpowiedniego. Sama nie widzę sensu żeby jeździć z osobą, która jest dla Ciebie drażniąca. Powinnaś być wtedy spokojna, już same pierwsze jazdy są wystarczającym stresem. I rzeczywiście zima jest dobrym okresem do nauki. Podobno najlepsi kierowcy to Ci zimowi, więc warto. Samo prawo jazdy też warto zrobić, po to, żeby móc być niezależnym w przyszłości, a im wcześniej je zrobisz, tym szybciej zdobędziesz doświadczenie. Ja sama jestem bardzo zadowolona i wprost uwielbiam jeździć. Naprawdę warto !
Radze Ci isc na prawko jeszcze w tym roku bo od lutego wchodza nowe przepisy i bedzie 3tys pytan teorii (dotychczas jest ok 500)
ja zdalam własnie za 1 razem i juz sobie smigam autkiem
:D
Zdawałam po raz pierwszy na początku lutego 2012r i zdalam ale tylko dzieki temu ze trafiłam takiego egzaminatora ze juz na placu widzialam ze szuka zeby uwalic, na miescie ciagle podwazal moje umiejetnosci i podpuszczał skret w lewo na zakazie na pierwszenstwie tych z prawej dlaczego ja stoje i przepuszczam ja nato ze maja pierwszenstwo a on no i co z tego moze by pani zdazyła to jeden z wielu takich podpuszczanych momentów lub tramwaj rusza i dzwoni ostrzegawczo a on zdziwiony czemu nie jade byłam tak wsciekla ze gdybym mogla to bym go pogryzla ale postanowilam juz na placu pewna swoich umiejetnosci [mialam super instruktora na doszkal.tylko 10godz. ale jakich super zawsze wiezyl we mnie dodajac tym pewnosci i spokoju] postanowilam ze sie bede odwolywac i wszystkie jego zazuty dokladnie opisywalam glosno zeby sie nagrywalo nawet raz kazalam mu potwierdzic czy komus blokuje bo taki byl zazut wkoncu glosno potwierdzil ze nie a jak zjechalismy na plac bylam pewna ze oblalam a tu szok POZYTYWNY slyszalam jak mi szczeka opada mowie mu ze to bylo wredne i koszmarne a on na to ale jestem pewien ze pani wszystko rozumie i mimo moich polecen sama wie co powinna robic a nie na osle nie posluchalam i wymuszenia niebylo a z tramwajem niestworzyłam zagrozenia jestem spokojny puszczajac pania na droge i na koniec milym glosem juz zyczył powodzeni a tak byl strasznie wredny WARTO DYSKUTOWAC I SIE NIEBAC PODWAZAJAC JEGO POLECENIA GDY WIEMY ZE TEGO MANEWRU NIE POWINNISMY WYKONYWAC ZYCZE WSZYSTKIM ODWAGI SPOKOJU I POWODZENIA NA EGZAMINIE MAM JUZ PRAWKO W REKU
Witam,
Właśnie próbuję się zmierzyć z lękiem spowodowanym zrobieniem prawka...Za kilka dni zaczynam kurs, który będzie trwać dwa tyg.. Trochę się stresuję tym, bo nigdy nie jeździłam, nie wiem co do czego...a przede wszystkim brakuję mi wiary w to, że JA mogę jeździć, bo u mnie w rodzinie nikt nie ma prawka
Zdaję sobie sprawę, że wokół mnie jest dużo (nie chce tu nikogo obrazić..) nieogarniętych na swój sposób osób, które mają prawko, więc co stoi na przeszkodzie, żebym ja podjęła walkę... No właśnie stoi ten brak pewności i wiary w siebie. Może też obawiam się porażki, bo nie zdam...no ale z drugiej strony za pierwszym razem to jest rzadkość w pl zdobyć prawko.itp Help.
Cyberwoman - jazda / nauka jazdy samochodem jest dokładnym przeciwieństwem tego, co piszesz. Gdybyś umiała, to po co miałabyś uczyć się, ot zaliczyłabyś kurs, a potem egzamin, by wydali ci w urzędzie prawko.
Skoro zapisałaś się na NAUKĘ, to czeka cię nauka, krok po kroku, tak jak w szkółce - najpierw literki, słówka, zdania, a potem opasłe tomiska ![]()
Nauka to długi proces, nawet jeśli zdasz egzamin to czeka cię jeszcze wiele km - by się nauczyć jeździć, wyczuć sytuację drogowe, a tego nie da się zrobić w 30 godzin.
To co mogę ci doradzić, nie bój się tego, że nie umiesz, będziesz jeździć L i to inni muszą uważać na ciebie, ty masz prawo nie umieć, a mimo to być na drodze.
Nie bój się mówić swojemu instruktorowi, o swoich obawach, lękach, prosić o poświęcenie więcej czasu na jakieś zadania, czy wracać do nich, gdy nie czujesz się pewna. Jeśli instruktor nie będzie tego respektował, zmień sobie instruktora, na takiego, co umie uczyć i ma więcej życzliwości dla swoich uczniów.
Czasem kurs trwa dłużej niż obowiązkowe 30 godzin. Jeśli będziesz musiała dokupić lekcje, to nie traktuj tego jako swojej porażki, lepiej przyznać się przed sobą samym, że potrzebuje się więcej czasu na naukę, niż podchodzić do egzaminu i za każdym razem przeżywać porażkę (finansowo wyjdzie to na to samo, ale psychicznie, znacznie lepiej czuć się pewnym, że umie się jeździć).
Powodzenia!