Nie jestem pewna swojego faceta... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie jestem pewna swojego faceta...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 28 ]

1 Ostatnio edytowany przez YourNightMare (2011-10-28 22:57:12)

Temat: Nie jestem pewna swojego faceta...

Hejka smile

Otoz mam faceta dokladnie 3.5 roku. Na poczatku przez pierwsze 3 miesiace bylo super, wielka milosc itd.. Lecz pozniej pokazal swoje oblicze.. Najpierw mnie tylko wyzywal, obrazal, upokazal slowami, nic mu nie pasowalo. Moglam stac 3 godziny przed lustrem by mu sie spodobac, po czym uslyszalam jedynie "o ku*a jak Ty wogole wysladasz".. Potem zdarzylo mu sie mnie uderzyc. Raz, drugi raz, trzeci... i tak naokraglo.. i to za totalne glupoty.. Nie moglam ubrac tego co mi sie podobalo, bo mialo za duzy dekold itd.. nie moglam odzywac sie do innych facetow, nawet podac reki na przywitanie mi zabranial.. i tak lecial czas.. Chcialam od niego odejsc ale straszyl mnie ze sobie cos zrobi, a na to pozwolic nie chcialam wiec dalej w tym tkwilam.. Raz zebralam sie na odwage zerwalam z nim, po czym... wrocilam do niego chyba z glupoty nie wiem.. Teraz jest troche lepiej bo nie jest taki jak kiedys, ale dalej robi awantury o glupoty, jest chorobliwie zazdrosny, nie pozwala mi na wiele rzeczy, nie chce wychodzic ze mna do znajomych.. Nawet kolezanki mi zabrazia odwiedzic.. Najgorsze jest to ze ja nie potrafie go zostawic, nie wiem co robic.. W dodatku coraz czesciej zaczynam interesowac innymi facetami.. nie wiem moze ja jakas inna jestem ?? kiedy sie poklucimy wypomina ze ja zarabiam mniej od niego wiec wiekszosc pieniedzy jest jego (chociaz zarabiam tylko pare groszy mniej) wymysla niestworzone historie.. Ja chyba poprostu wariuje ...

W dodatku mysle ze przy pierwszej lepszej okazji zdradzilby mnie, bo juz wczesniej umawial sie z kolega na wypad, lecz ja sie wygadalam niestety ze wszystko wiem.. Moze ja poprostu czekam az to on cos zrobi ? sad hm

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Prywatny detektyw, ew. bardziej zaawansowane metody. Jak ma komórkę z Androidem to jest cały wachlarz możliwości.

3

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...
krewzalewa napisał/a:

Prywatny detektyw, ew. bardziej zaawansowane metody. Jak ma komórkę z Androidem to jest cały wachlarz możliwości.

Tak ma telefon z Androidem, Xperie a wiec co mozna zrobic ??

4

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Może proponuję się uspokoić? I skoro jest taki a nie inny to dać mu wolna rękę, a samej poszukać innego partnera?

5

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Ja bym proponowała zmienić faceta, zamiast go sprawdzać. Skoro jesteś przekonana, że by Cię zdradził, gdyby miał taką okazję to po co Ci on? Zamierzasz przez resztę życia szukać dowodów zdrady czy też może łudzić się, że przez najbliższe 40 lat żadna okazja mu się nie trafi?

6

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Czy bohater tego wątku i podanego niżej to jedna i ta sama osoba?

YourNightMare napisał/a:

Hejka..

Nie chce przynudzac, ale meczy mnie jedno. Jestem z facetem od ponad 3 lat, nie jest idealny, ma swoje chumory, jest wybuchowy. Potrafi robic awantury doslownie o wszystko. Czasami mam wrazenie ze mu tylko na jednym zalezy - i wiadomo tu na czym - bo gdy nie chce tego, on obraza sie wyklina robi wielka awanture, po czym widzac mnie zdenerwowana podkula ogon i przeprasza. Ja mam niestety czasami tego serdecznie dosyc..Ale jestem do niego bardzo przyzwyczajona...

Jest takze druga sprawa, podobaja mi sie inni faceci. Jest jeden ktory spodobal mi sie chyba za bardzo, bo nawet w domu czasami o nim mysle. Mam 100 pomyslow na minute, raz mam ochote zostawic swojego dotychczasowego partnera i uciec od wszystkiego, od zakazow i mowienia mi co mam robic... I dac sie poniesc zyciu... Lecz po chwili mysle o nim i trudno mi go zostawic...

Czy jest mozliwe ze nadal kocham swojego partnera?? Co mam zrobic????sadsad
Pomozcie...

7 Ostatnio edytowany przez YourNightMare (2011-10-28 20:57:13)

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Tzn to jest o jednym facecie. o tym z ktorym jestem 3 lata, ale ten zwiazek mnie zabija, a jednoczesnie nie potrafie go zakonczyc...

8 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-28 20:55:15)

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Jest kilka wyjść z tej sytuacji:
1. zostajesz ze swoim partnerem, porzucasz marzenia o panu, który spodobał Ci się za bardzo
2. jesteś w związku z oboma panami
3. odchodzisz od dotychczasowego partnera, związujesz się z tym, który spodobał Ci się za bardzo
4. opuszczasz partnera dotychczasowego, nie wiążesz się z tym, który spodobał Ci się za bardzo

9

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

To jakaś masakra nic nie doradzam w tej sprawie więcej.

10

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

A ja mam propozycję - opisz porządnie swoją sytuację. Bo w różnych wątkach pokazujesz różne aspekty Twojego związku. Co z tego, że tutaj będziemy się produkować, kiedy tutaj piszesz jedynie o swoich podejrzeniach zdrady a w innych watkach dodajesz, że dochodzi do przemocy... Piszesz, że nie umiesz od niego odejść a w kolejnym wątku, że spodobał Ci się inny... Przedstaw jasno swoją sytuację. Jeśli masz odwagę, oczywiście, bo możesz być pewna, że nikt Cię tu głaskał po główce nie będzie. Ale obiektywne spojrzenie, nawet krytyczne, czasem pomaga. Decyzja należy do Ciebie.

11

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Sorki to moj pierwszy post i poprostu nie umialam go dokladnie sklecic... Otoz mam faceta dokladnie 3.5 roku. Na poczatku przez pierwsze 3 miesiace bylo super, wielka milosc itd.. Lecz pozniej pokazal swoje oblicze.. Najpierw mnie tylko wyzywal, obrazal, upokazal slowami, nic mu nie pasowalo. Moglam stac 3 godziny przed lustrem by mu sie spodobac, po czym uslyszalam jedynie "o ku*a jak Ty wogole wysladasz".. Potem zdarzylo mu sie mnie uderzyc. Raz, drugi raz, trzeci... i tak naokraglo.. i to za totalne glupoty.. Nie moglam ubrac tego co mi sie podobalo, bo mialo za duzy dekold itd.. nie moglam odzywac sie do innych facetow, nawet podac reki na przywitanie mi zabranial.. i tak lecial czas.. Chcialam od niego odejsc ale straszyl mnie ze sobie cos zrobi, a na to pozwolic nie chcialam wiec dalej w tym tkwilam.. Raz zebralam sie na odwage zerwalam z nim, po czym... wrocilam do niego chyba z glupoty nie wiem.. Teraz jest troche lepiej bo nie jest taki jak kiedys, ale dalej robi awantury o glupoty, jest chorobliwie zazdrosny, nie pozwala mi na wiele rzeczy, nie chce wychodzic ze mna do znajomych.. Nawet kolezanki mi zabrazia odwiedzic.. Najgorsze jest to ze ja nie potrafie go zostawic, nie wiem co robic.. W dodatku coraz czesciej zaczynam interesowac innymi facetami.. nie wiem moze ja jakas inna jestem ?? kiedy sie poklucimy wypomina ze ja zarabiam mniej od niego wiec wiekszosc pieniedzy jest jego (chociaz zarabiam tylko pare groszy mniej) wymysla niestworzone historie.. Ja chyba poprostu wariuje ... sad

12

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

No i teraz wszystko się trzyma kupy...

YourNightMare - Ty już dawno zwariowałaś, skoro nadal z nim jesteś... Nie wiem, co my Ci tu mamy doradzić skoro upierasz się, że go nie zostawisz. Ale to co piszesz jest naprawdę przerażające. Nie ma tu ani śladu miłości - jest czysta patologia z obu stron. On Cię bije, upokarza, zdradza (w świetle tego co napisałaś jestem tego praktycznie pewna) a Ty uparcie w tym tkwisz...

Dziewczyno, związałaś się z nim kiedy byłaś właściwie dzieckiem. Nie znasz innego życia, nie masz pojęcia jak powinien wyglądać normalny związek. Czy naprawdę nie chcesz być kochana, traktowana jak człowiek, nie chcesz czuć się szczęśliwa i bezpieczna? Jeśli od niego odejdziesz - nie ma opcji, żebyś trafiła gorzej. Bo co niby jeszcze mógłby zrobić Ci facet, czego ten nie zrobił? Więc czego Ty się boisz? Że on się zabije? Uwierz, że to by było rewelacyjne wyjście, bo nie mógłby skrzywdzić więcej żadnej naiwnej dziewczyny. Niestety on się nie zabije. Ani nic sobie nie zrobi. Zapewniam.

Masz zaledwie 20 lat. Ile jeszcze czasu zamierzasz z nim zmarnować? Dlaczego nie chcesz, jak Twoje rówieśniczki, korzystać z życia, bawić się, poznawać nowych ludzi? Wyobraź sobie jak byś się czuła, gdyby jego w Twoim życiu nie było. Czy Tobie w ogóle by go brakowało? A może czułabyś się w końcu wolna? Może wreszcie mogłabyś normalnie oddychać bez strachu, że jemu się to nie spodoba?

Czy zamierzasz spędzić całe życie z tym facetem? Chcesz się czuć tak jak teraz przez najbliższe kilkadziesiąt lat? Słuchać wyzwisk, zachowywać się tak, żeby pan i władca się nie zirytował, szukać dowodów zdrady... A czy Ty w ogóle potrafisz sobie wyobrazić jak by wyglądało Twoje życie jeśli pojawiłoby się dziecko? Jeśli myślisz, ze on by wtedy się zmienił to masz rację. Tyle, że na gorsze.

Ratuj się, dopóki dzieci Was nie łączą... Jeśli naprawdę nie umiesz sama - skorzystaj z pomocy psychologa. Ale nie możesz tego związku dalej ciągnąć! Przecież Was nic nie łączy poza relacją ofiara - kat ...

13 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-28 23:35:51)

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

YourNightMare,

jeżeli prawdą jest to, co napisałaś o sobie i swoim związku, to jesteś osobą uzależnioną od tego mężczyzny. Uzależnienie się leczy. Naprawdę. Takie jak Twoje, również. Skorzystaj z propozycji podjęcia własnej terapii.

Całe życie przed Tobą! Chcesz je spędzić jako niewolnica?

14

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Uciekaj od niego puki możesz!

15 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-10-29 03:53:39)

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...
YourNightMare napisał/a:

Sorki to moj pierwszy post i poprostu nie umialam go dokladnie sklecic... Otoz mam faceta dokladnie 3.5 roku. Na poczatku przez pierwsze 3 miesiace bylo super, wielka milosc itd.. Lecz pozniej pokazal swoje oblicze.. Najpierw mnie tylko wyzywal, obrazal, upokazal slowami, nic mu nie pasowalo. Moglam stac 3 godziny przed lustrem by mu sie spodobac, po czym uslyszalam jedynie "o ku*a jak Ty wogole wysladasz".. Potem zdarzylo mu sie mnie uderzyc. Raz, drugi raz, trzeci... i tak naokraglo.. i to za totalne glupoty.. Nie moglam ubrac tego co mi sie podobalo, bo mialo za duzy dekold itd.. nie moglam odzywac sie do innych facetow, nawet podac reki na przywitanie mi zabranial.. i tak lecial czas.. Chcialam od niego odejsc ale straszyl mnie ze sobie cos zrobi, a na to pozwolic nie chcialam wiec dalej w tym tkwilam.. Raz zebralam sie na odwage zerwalam z nim, po czym... wrocilam do niego chyba z glupoty nie wiem.. Teraz jest troche lepiej bo nie jest taki jak kiedys, ale dalej robi awantury o glupoty, jest chorobliwie zazdrosny, nie pozwala mi na wiele rzeczy, nie chce wychodzic ze mna do znajomych.. Nawet kolezanki mi zabrazia odwiedzic.. Najgorsze jest to ze ja nie potrafie go zostawic, nie wiem co robic.. W dodatku coraz czesciej zaczynam interesowac innymi facetami.. nie wiem moze ja jakas inna jestem ?? kiedy sie poklucimy wypomina ze ja zarabiam mniej od niego wiec wiekszosc pieniedzy jest jego (chociaz zarabiam tylko pare groszy mniej) wymysla niestworzone historie.. Ja chyba poprostu wariuje ... sad

Dobrze że szukasz pomocy to dobry znak

Albo Ty podejmiesz decyzję i zawalczysz o siebie,albo ten człowiek Cię zniszczy.

Miej swoją godność,szacunek odejdź.Odejdź ale NIE DO INNEGO

Całe życie przed Tobą !

Życzę przemyślanych zdrowych wyborów

Jak Ty nie będziesz dbać o siebie NIKT tego nie zrobi

Ten człowiek to psychol ...

I nie daj się BIĆ ! Nie ma prawa Ciebie uderzyć ZA NIC (jakie totalne głupoty !!! )

997 dzwoń

I nie bój się on sobie nic nie zrobi !

Czekamy na wiadomości od Ciebie

16

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Nie będę oryginalna. Odejdź od niego.

17

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...
YourNightMare napisał/a:

Hejka smile

Otoz mam faceta dokladnie 3.5 roku. Na poczatku przez pierwsze 3 miesiace bylo super, wielka milosc itd.. Lecz pozniej pokazal swoje oblicze.. Najpierw mnie tylko wyzywal, obrazal, upokazal slowami, nic mu nie pasowalo. Moglam stac 3 godziny przed lustrem by mu sie spodobac, po czym uslyszalam jedynie "o ku*a jak Ty wogole wysladasz".. Potem zdarzylo mu sie mnie uderzyc. Raz, drugi raz, trzeci... i tak naokraglo.. i to za totalne glupoty.. Nie moglam ubrac tego co mi sie podobalo, bo mialo za duzy dekold itd.. nie moglam odzywac sie do innych facetow, nawet podac reki na przywitanie mi zabranial.. i tak lecial czas.. Chcialam od niego odejsc ale straszyl mnie ze sobie cos zrobi, a na to pozwolic nie chcialam wiec dalej w tym tkwilam.. Raz zebralam sie na odwage zerwalam z nim, po czym... wrocilam do niego chyba z glupoty nie wiem.. Teraz jest troche lepiej bo nie jest taki jak kiedys, ale dalej robi awantury o glupoty, jest chorobliwie zazdrosny, nie pozwala mi na wiele rzeczy, nie chce wychodzic ze mna do znajomych.. Nawet kolezanki mi zabrazia odwiedzic.. Najgorsze jest to ze ja nie potrafie go zostawic, nie wiem co robic.. W dodatku coraz czesciej zaczynam interesowac innymi facetami.. nie wiem moze ja jakas inna jestem ?? kiedy sie poklucimy wypomina ze ja zarabiam mniej od niego wiec wiekszosc pieniedzy jest jego (chociaz zarabiam tylko pare groszy mniej) wymysla niestworzone historie.. Ja chyba poprostu wariuje ...

W dodatku mysle ze przy pierwszej lepszej okazji zdradzilby mnie, bo juz wczesniej umawial sie z kolega na wypad, lecz ja sie wygadalam niestety ze wszystko wiem.. Moze ja poprostu czekam az to on cos zrobi ? sad hm

Hej, jezeli osoba podnosi reke na inna osobe i nie ma znaczenia tutaj relacja. To nie ma o czym rozmawiac, porazka na maxa. Jezeli facet jest taki zazdrosny to ma mega kompleks i slowo zaufanie nie istnieje w jego slowniku na przyszlosc to bardzo zle rokuje. Masz przywiazanie emocjonalne stad ciezko sie wyrwac z niego, zbierz sily i podziekuj, szkoda pradu. Nie martw sie nic sobie facet nie zrobi, mowi tylko tak bo innego argumentu nie ma, a wie ze ten zadziala. Badz silna i nie pozwol sobie na takie traktowanie!

serdecznie pozdrawiam
Radek

18

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Tak tez myślę że najlepsze co możesz zrobić to się rozstać, albo wysłać go na leczenie i do czasu aż "zmądrzeje" to zerwać kontakt. Bo taki związek w ogóle związku nie przypomina...

19

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Hej,

Pewnie wszyscy macie racje.. Musze w koncu cos zrobic bo rzeczywiscie nie mam ochoty znosic tego cale zycie tylko po to, by uczynic go szczesliwym.. tylko ze to jest naprawde trudne, bo za kazdym razem kiedy proboje cos zrobic, to mowi mi jak bardzo mnie kocha i przeprasza za wszystko.. Ale postaram sie byc twarda i zakonczyc to wreszcie..
Dziekuje wam za wasze rady !! Daly mi do myslenia..

20

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Nie próbuj. Po prostu TO ZRÓB. Gdyby Cie kochał to by takich rzeczy nie robił.

21 Ostatnio edytowany przez bellew (2011-10-29 16:16:50)

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...
YourNightMare napisał/a:

Hej,

Pewnie wszyscy macie racje.. Musze w koncu cos zrobic bo rzeczywiscie nie mam ochoty znosic tego cale zycie tylko po to, by uczynic go szczesliwym.. tylko ze to jest naprawde trudne, bo za kazdym razem kiedy proboje cos zrobic, to mowi mi jak bardzo mnie kocha i przeprasza za wszystko.. Ale postaram sie byc twarda i zakonczyc to wreszcie..
Dziekuje wam za wasze rady !! Daly mi do myslenia..

Mówić można dużo,robić tak niewiele ....

Mówi tak bo mu ofiara ucieka ....

Już nic nie myśl,nie ma specjalnie o czym

22

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...
YourNightMare napisał/a:

Hej,

Pewnie wszyscy macie racje.. Musze w koncu cos zrobic bo rzeczywiscie nie mam ochoty znosic tego cale zycie tylko po to, by uczynic go szczesliwym.. tylko ze to jest naprawde trudne, bo za kazdym razem kiedy proboje cos zrobic, to mowi mi jak bardzo mnie kocha i przeprasza za wszystko.. Ale postaram sie byc twarda i zakonczyc to wreszcie..
Dziekuje wam za wasze rady !! Daly mi do myslenia..

Więc przypomnij sobie ile razy Cię "za wszystko" przepraszał i ile razy okazało się, że te słowa dla niego nic nie znaczą. Zapamiętaj w końcu, że sytuacja się nie zmienia po jego przeprosinach. Bo dlaczego nie zmieniła się po pierwszych czy trzecich a miałaby się zmienić po 30-tym razie? Tym bardziej, że przecież on wie, że skoro 30 razy już wybaczyłaś i nie odeszłaś to za 31 razem też nic nowego nie zrobisz...

23

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

No, nie, jak tego nie przerwiesz to będziesz jego "niewolnicą", to klasyczny przykład agresora, nie zmieni się, to mogę Ci zagwarantować. Wydaje mi się, że straciłaś swoją godność, uzależniłaś się od niego, zobacz jakim kosztem. Czy tak zawsze chciałaś, by wyglądał Twój wymarzony facet? Cóż, od Ciebie zależy, jak będzie wyglądało Twoje życie za kilkanaście lat albo będziesz z fioletami pod powiekami czekać na kolejną obdukcję, albo znajdziesz kogoś, kto odda ci szacunek i miłość. Trzymaj się .

24 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-10-29 21:09:26)

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...
YourNightMare napisał/a:

(...)Pewnie wszyscy macie racje.. (...)

Nawet na pewno mamy. Tylko co z tego.


YourNightMare napisał/a:

(...)Musze w koncu cos zrobic (...)

Mam dla Ciebie dobrą wiadomość: nic nie musisz.
Możesz, jeśli się zdecydujesz.
Możesz odejść z tego toksycznego związku.
Możesz być w nim do końca swych dni.


YourNightMare napisał/a:

(...)rzeczywiscie nie mam ochoty znosic tego cale zycie tylko po to, by uczynic go szczesliwym.. (...)

A nie dlatego nie masz ochoty tego znosić, by samej żyć szczęśliwie? Cóż...


YourNightMare napisał/a:

(...)tylko ze to jest naprawde trudne, (...)

Nikt z nas nie obiecywał, że będzie to łatwe zadania.


YourNightMare napisał/a:

(...)za kazdym razem kiedy proboje cos zrobic, to mowi mi jak bardzo mnie kocha i przeprasza za wszystko.. (...)

On stosuje, z niezłym skutkiem, znaną od lat, metodę kija i marchewki.


YourNightMare napisał/a:

(...)Ale postaram sie byc twarda i zakonczyc to wreszcie..(...)

Niczego nam nie obiecuj.
Na szczęście, nasze życie od Twoich posunięć nie zależy.
Jeśli zdecydujesz się podjąć jakieś kroki, zrób to wyłącznie z uwagi na siebie i dla siebie.

25

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Kurcze no wiem, to co robie jest glupie, ale za kazdym razem jak przychodzi do rozmowy o zerwaniu mam glupie poczucie winy.
Ale wiem napewno macie racje, a ja postaram sie to zmienic.. Chce byc szczesliwa, chcialabym spotkac kogos, kto bedzie mnie kochal i SZANOWAL, traktowal jak na kobiete przystalo. Myslicie ze ja o tym nie marze ? Oczywiscie ze tak, ktora kobieta nie chcialaby czuc sie bezpieczna i kochana w ramionach swojego mezczyzny..
A trudno jest tez ze wzgledu na to, ze mieszkamy razem za granica, u jego kuzyna.. Ja nie za bardzo mam dokad pojsc, a konto mamy wspolne.. Ale zaczne dzialac. Poszukam sobie jakiegos mieszkania sama i zakoncze to, bo nie jestem i obawiam sie ze nigdy nie bede szczesliwa, czasami jednak napada mnie mysl, "a co jak nikogo nie znajde?". Ja nie potrafie zyc samotnie, przytlacza mnie to zwlaszcza tutaj z daleka od wszystkich znajomych i domu...:(

26

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Chcesz, by inni Cię szanowali? Zacznij szanować samą siebie.

Powodzenia (dosłownie też).

27

Odp: Nie jestem pewna swojego faceta...

Ty masz dopiero 20 lat! Jak możesz myśleć, że nikogo nie znajdziesz? Na pewno trudno Ci będzie znaleźć takiego psychola jak ten, z którym jesteś, ale jakiegoś faceta znajdziesz na pewno.

Posty [ 28 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nie jestem pewna swojego faceta...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024