Pracuje w spa jako manikurzystka i pedikurzystka..jest to nowo-otwarte miejsce(2 miesiace),nie ma jeszcze jakiegos duzego ruchu,duzo jest tez konkurencji naokolo tutaj w USA placi sie za taka prace na godziny) i ja zeby zaplacic za siebie,jedzenie,kredytyt musze miec 40 godz.niestety czesto jestem wysylana do domu wczesniej "bo nie ma ruchu,i nie ma sensu placic mi za siedzenie i czekanie;"..ale to nie jest przeciez moja wina ze nie ma ruchu,ze to jest nowootwarte spa,ja robie swoja prace najlepiej jak tylko umiem i jestem w tym naprawde dobra,w PL bylam kosmetyczka czy mam sie przeciwstawic?czy po prostu pojsc do domu bez slowa kiedy mnie wysylaja?ja na rozmowie kwalifikacyjnej zaznaczylam ze naprawde zalezy mi na 40 godz i ze to dla mnie bardzo wazne..miec te godziny..wczoraj pracowalam od 10-18..nie mielismy zadnych klientow..ok godz 3 ta osoba powiedziala ze moge isc do domu,ja odp.ze ja naprawde potzrebuje tych 40 godz.ona sie lekko usmiechnela i nic nie powiedziala,ok godz.16 wyszla do domu,przyszla kolezanka ktora jest recepcjonista.Ok godz.17.20 zadzwonila inna menagerka mowiac mojej kolezance ze mam juz isc do domu!!moja kolezanka zaczela mnie tlumaczyc na co uzlyszala"ze ja nie mam zadnych serwisowi siedze tam juz od rana i ze moge isc"telefon byl wykonany na polecenie wlascicielki spa.Moj wnosek jest taki ze oni nie dbaja o to co ja potrzebuje,tam sie liczy tylko i wylacznie pieniadz.Druga sprawa:zatrudnili jakas dziewczyne ktora juz kiedys dla tego spa pracowala jako manikurzystka,teraz zaoferowali jej coordynacje spa,a mnie chca umiescic w innym spa na duzo gorszych warunkach(tam bym miala placone 40% od serwisu to wszystko czyli np:ktos przychodzi na manicure za 35 $ ja mam z tego 40%,)coz z tego skoro bede 8 manicurzystka i od kolezanek slyszalam ze oni nie sa zajeci,.Ja juz tak raz pracowalam mialam 1 servis na tydz.zrezygnowalam z pracy bo nie zarabialam zadnych pieniedzy.jako nowa osoba dostaje na samym koncu serwisy;(
Nie mam zielonego pojecia o pracy w USA ale intuicja mi mowi,ze mniej wiecej zasady sa takie same na calym swiecie. Wczytaj sie w swoj konkrakt ! Tam na pewno masz napisane na jakich warunkach jestes zatrudniona i niestety Twoje uwagi,ze zalezy Ci na 40 godzinach nijak sie maja do rzeczywistego kontraktu, ktory podpisalas.
Juz wyjasniam. Ja pracuje w Wielkiej Brytanii, moj kontrakt mowi,ze pracuje na caly etat i dostaje wynagrodzenie za 37 godzin tygodniowo, ALE moj znajomy jest kucharzem i w jego kontrakcie zapisano, ze dostaje ?7 za godzine. Widzisz roznice????
no i wiecie co?oni obiecuja jedno a robia drugie!wczoraj wlasciciel pszyszedl i w polowie mojej i kolezanki zmiany powiedzial ze mozemy isc do domu,moja znajoma niemal go wyblagala zebysmy mogli zostac,on powiedzial :Ok-zgodzil sie,ma patrzymy po jakims czasie na nasze przepracowne godz i widzimy ze nas zablokowal dokladnie w tej godz w ktorej kazal nam wyjsc!jestem przerazona i bezradna!:(((
hej to znowu ja..od 2 tyg jestem w innej troche bardziej zajetej.tego samego wlascicela lokalizacji(ma 4 spa). Niestety jestem najswiezsza tam I niestety ostatnia do serwisow..w tamtym spabylam glowna manikurzystka tutaj jestem ostatnia I nieszczesliwa Bo robie w sumie tylko pranie, sprzatam one sa zajete nie ja;(((sa agresywne I bardzo pilnuja zeby byc zajeta. Co kompletnie mnie zaskoczylo to jest fakt ze kiedy one nie maja co robic to siedza sobie I plotkuja al o czytaja magazyny.. Nikt ich nie wysyla do domu..kiedy ja nie mam co robic zawsze znajduje sobie zajecie a to pranie odkurzanie itd.. CZuje sie tam bardzo niedoceniana;(((wlasciciel tego spa zalozyl na FB (facebooku)strone do ktorej maja tylko dostep pracownicy,tam umieszczamy wszystko co dotyczy pracy np:dziewczyny umieszczaja swoje prace(wzorki na paznokciach,jak obciely komus wlosy,makijaze itd)niestety kiedy ja cos tam umieszcze jest to pomijane;(nie wiem czy celowo czy nie..wiem tylko tyle ze innych prace komentuje sie pozytywnie jest przynajmniej jakakolwiek reakcja;(na moje niestety nie;(((
Rozmawialam o tej sytuacji z mezem i on uwaza ze w dzisiejszych czasach najlepiej jest siedziec cicho zrobic swoje i wyjsc.Wczesniej bardzo bronilam swoich praw..honoru i niestety tracilam prace;((dodam ze mieszkam zagranica;((o robic?jak sie zachowac?przyszlam tam jako ostatnia,czuje sie tam zbedna,duzo osob wyraza wobec mnie postawe"odbierasz nam nasza prace":(bycie przyjazdna,uczynna na nic sie zdaje..obcokrajowiec jest niestety traktowany jak"zlodziej"pracy;((wiem ze kiedy zaczne walczyc "o swoje"to predzej czy pozniej strace prace bo bede zbednym klopotem/balastem...nie jest to niestety pierwsze miejsce w ktorym tak mnie sie traktuje;((po kazdym takim doswiadczeniu jestem bardziej i bardziej obdatra ze swojego honoru;((
Ja nie pracuje w spa, ani nie mieszkam w USA, tylko w UK. Ale co moge ci poradzic, to albo sie nie odzywaj i rob swoje, bo w koncu licza sie pieniadze. Albo szukaj nowej pracy i kiedy takowa znajdziesz upewnij sie, ze w kontrakcie masz zagwarantowane 40 godzin.
Niestety teraz tak robia to jest juz 4 spa moje miejsce pracy w ktorym co innego obiecuja przy przyjeciu do pracy a co innego jest w rzeczywistosci;((