Witam wszystkich.
Nie wiem czy dobry dział wybrałem - jeśli nie prosze napiszcie ktory bedzie dobry.
Tak pokrótce opisując moją sytuacje i problem.
Od ponad roku jestem w związku z kobietą, która ma obecnie 4 letnią córkę. Dogadujemy się z Małą w mniemaniu moim i mojej partnerki bez większych problemów. Mała mnie lubi (co nie przeszkadza Jej czasem mnie uderzyć zezloscic sie itp ale to chyba normalne u dziecka)
Nie mieszkamy razem ale bardzo często zostaje u nich na noc. Noc wiadomo mamy dla siebie - i zawsze to wykorzystujemy.
Niesttey kilka dni temu pojawił się problem. Najprawdopodobniej (niestety nie wiemy tego bo nie widzielismy) Mała widziała nas w niedwuznacznej pozycji/sytuacji.
No i 2 dni pozniej pojawił się problem oskarżeń w stosunku do mnie ze strony dziecka (mocno nieprzyjemnych i obciążających mnie), plus ( to juz od mojej kobiety uslyszlalem bo jej mowila) ze jej nie kocham tak jak mamy bo widziała że mamę inaczej kocham (zapewno chodziło o to co zobaczyła).
Napewno musiała coś widzieć bo mówi o różnych intymnych kwestiach oczywiście nie rozumiejąc ich znaczenia.
Ja póki co po tym wszystkim zostałem troche odsunięty od nich - moja kobieta chce to na spokojnie z Nią omówić - niestety pojawił się w związku z tym cień na naszym związku związany z zaufaniem mojej kobiety względem mnie.
Kocham te 2 istoty bezgranicznie i dałbym sobie za nie uciąc głowe - nie ma mowy żebym cokolwiek złego mógł im uczynić. Dla nich przerwałem moj prawie 4 letni związek z inną kobietą bo wiedziałem ze to jest kobieta z którą chce spęzić resztę życia.
Bardzo źle się z tym wszystkim czuję bo NIC nie zrobiłem ( no może poza faktem, że nie dopilnowalismy kwesti zamknietej sypialni) a trochę czuję się jakbym popełnił najgorsze przestępstwo. Wiadomo słowa dziecka i miłość Matki do niego jest ponad wszystko.
Chcemy wspólnie rozwiązać tę kwestię ale nawet do końca nie wiemy jak z dzieckiem o tym teraz rozmawiać , tym bardziej że Ono nie chce też za bardzo mówić o tym.
Póki co wogóle się nie spotykamy - ja nie mam wstępu do nich ,
Może mieliście podobny problem - jak w takim przypadku porozmawiać z dzieckiem, co robić?
Będę bardzo wdzieczny za kazdą informacje
Pozdrawiam
Marek