Obecnie co dziesiąte małżeństwo z cudzoziemcem jest fikcyjne. Przez Polskę od pewnego czasu przetacza się istna plaga fikcyjnych małżeństw. Najczęściej to kobiety zawierają takie małżeństwa z obcokrajowcami, którzy chcą zamieszkać w naszym kraju czy po prostu w Unii Europejskiej i podjąć legalną pracę. A najprostszy sposób na ominięcie wszelkich formalności to właśnie ślub. Fikcyjni małżonkowie potrafią zapłacić nawet 20 tys. złotych kobiecie, która zgodzi się odegrać przed urzędnikami zakochaną narzeczoną. Z doniesień prasowych wynika, że w ubiegłym roku ponad sto takich ''papierowych'' małżeństw zdemaskowano. Urzędnicy mają coraz bardziej wyszukane sposoby na demaskowanie oszustw. Między innymi zadają małżonkom podchwytliwe pytania np. o kolor maszynki do golenia. Co roku 8 tys. obcokrajowców składa wniosek o zalegalizowanie pobytu w Polsce i podaje jako powód ? ślub. W ubiegłym roku odmówiono 185 osobom. Niestety takie fikcyjne związki często sprawiają duże problemy osobom, które naprawdę się kochają. Bo niestety na wstępie wszyscy są wrzucani do jednego worka.
A co Wy myślicie o procederze fikcyjnych małżeństw!?
Nie wydaje mi sie moralnym czynem wyjście za mąż tylko właściwie za pieniądze lub inne profity. Ktoś kto decyduje się "pomóc" poprzez małżeństwo stać się pełnoprawnym obywatelem jakiegoś kraju jest dla mnie niezrozumiałym człowiekiem. Wszystko oczywiście zależy od poglądów na ślub, religię itd. Ale dla mnie małżeństwo to nie jest tylko papierek odebrany w urzędzie i podpisanie kilku dokumentów tylko coś zawartego z miłości a nie z braku pieniędzy. Nawet jeśli taka pomoc wynika z czystej przyjaźni dwojga ludzi, to wiem że sama nie podjęłabym się czegoś takiego.