Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

Temat: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Byłam z facetem przez jakieś 4 miesiące, typowy samiec alfa, strasznie mnie pociągał, tatuaże, łobuz, silnie umięśniony, można nawet powiedzieć że kryminalista bo kilka wyroków za pobicie odsiedział, ale to mnie nie odrzucało od niego. Było naprawdę cudnie. Traktował mnie jak kobietę, opiekował się, zakochał się we mnie, ale stało się coś co moją fascynację nim, (zauroczeniem?) coś to zniszczyło, a mianowicie kolejny jego wyrok o to samo, pobicie z trwałym uszczerbkiem na zdrowiu, dwa miesiące mnie olewał. Dosłownie. Potrafił nie pisać tygodniami, nie spotykaliśmy się miesiącami. Brakowało mi go z początku strasznie, ale z czasem poczułam się wolna i starałam się żyć na nowo i poznałam Jego. Zakochałam się. Spędziliśmy ze sobą wspaniałe chwile, jeszcze wspanialsze noce i dnie. Tamten mnie już nie interesował. Skoro on tak to jak tak. Ale pewnego razu dowiedział się że znalazłam kogoś i nagle oprzytomniał. Mówił że się zmieni itd. Zmienił się ale i tak nie wierzyłam i nie chciałam do niego wracać, dobitnie mu to mówiłam to on zaczął mnie szantażować, że jeśli zostawię go dla Niego to on Go zabije. A wiem że on jest do tego zdolny, a jak nie on to ma swoich "ludzi" którzy zrobią to za niego. Ten mężczyzna który mnie w sobie rozkochał, poszedł teraz do więzięnia na 3 miesięczną sankcję...:(. Dla jego bezpieczeństwa "wróciłam" do byłego, bo mojego teraźniejszego chłopaka jest to pierwsza odsiadka, prawdę mówiąc za niewinność i chciałabym by nikt i nic mu nie niszczyło już psychiki, wystarczająco AŚ Go niszczy... Ale 21 listopada ma on rozprawę (o ile sankcja się nie przedłuży). Chcę usunąć aktualny numer telefonu, by nie mieć już z byłym kontaktu, ale się boję... Boję się, że dowie się że z Nim jestem i że go znajdzie i zrobi Mu krzywdę... Trzymanie smsów i pokazywanie im policji nic nie da, bo ma on na to za przeproszeniem wyje**ne, nic nie da to że go zatrzymają, bo powie któremuś koledze by on to zrobił i to zrobi. Narazie udaję że wszystko jest fajnie, ale mam momenty wyrzutów sumienia, płaczę i przeraźliwie się boję. Hm, podsumowując on jest gangsterem, nie wiem czy naprawdę kocha czy nie, ale nie chce mnie stracić, a ja nie chcę z nim, bo moje Szczęście nosi inne imię... Będę wdzięczna za każdą próbę pomocy

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Dobra... nie doczytałam do końca bo bym oślepła...
Tak to jest jak się głupia naogląda durnych HAmerykańskich filmów i jej się wydaje, że życie na tym polega. Jak się miałaś odwagę wiązać z kryminalistą to teraz miej odwagę z nim walczyć. Wybacz, ale na głupotę jeszcze nikt dobrej rady nie znalazł. Czasem walnięcie się w łeb pomaga, ale też nie zawsze...

3

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

No naprawdę mi pomogłaś... Myślałam że tu się pomaga a nie ocenia

4

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Wiesz... na takie sprawy jest jedna rada: Jak nie uważałaś co robisz, to teraz rób jak uważasz.
Zupełnie nie mam pojęcia jakiej rady oczekujesz... Grozi Ci? To przestępstwo. Nagraj to, zachowaj dowody i zgłoś na policje. Więcej rad raczej nie mam.

5

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

płacisz cenę za swoją głupotę i bezmyślnośc. A nawet jak pójdziesz na policję, to co powiesz, że pociągał Cię kryminalista?
Cóż taka cena 'miłości'.

6

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Ja wam mówię, to wszystko wina tych durnych filmów. Ustawowo powinien być wprowadzony zakaz oglądania telewizji do 25 roku życia...

7

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Policja nic nie pomoże... A filmy nie mają nic do tego! Każda kobieta ma swój ideał tak? I nie zawsze jest on związany z filmem! Myślałam że macie jakieś pomysły... ale cóż, trudno

8

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

I w sumie zgadzam się z Juliette, drogo za to płacę i pewnie jeszcze zapłacę, ale myślałam że któraś z Was pomoże znaleźć mi jakiś rabat...

9

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(
madzia1992 napisał/a:

Każda kobieta ma swój ideał tak? I nie zawsze jest on związany z filmem!

No, jeżeli wymarzyłaś sobie kryminaliste to marzenie się spełniło. Szkoda, że nie pomyślałaś jak wyjść z tego wymarzonego związku cało.

Nie na wszystko jest rabat i nie na wszystko da się dać dobrą radę. Twierdzisz, że policja nie pomoże, próbowałaś? A jak nie to wyjedź z kraju, zmień nazwisko...

10

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Hmm trudna sprawa... Tym bardziej, że lepiej z takim nie zadzierać. No ale coś zrobić musisz. Jeżeli nie chcesz się całe życie szarpać z gangsterem to staw temu czoła. Jedyne wyjście to chyba właśnie pójście na policję, zebranie dowodów zastraszania i gróźb- to wszystko jest karalne. Nie wiem jakie dowody musiałabyś mieć bo się na tym nie znam ale zawsze możesz się dowiedzieć jeżeli tylko zechcesz.

Najlepiej by było gdyby ten bad boy znalazł sobie inny obiekt i wtedy dałby Ci spokój... Jeżeli już zdecydujesz się zostawić byłego to MUSISZ zmienić numer telefonu i zerwać wszelki kontakt. Tylko pamiętaj, żeby do tego czasu mieć na niego jakiegoś haka tak, żeby w razie czego miał świadomość, że nie będzie bezkarny może wtedy się pohamuje. Choć cholera wie no tacy są do wszystkiego zdolni... Jednym słowem wdepnęłaś moja Droga w niezłe g****...

11

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Dokładnie, gówniana sprawa. Ja już trochę go znam... Bardzo długo go znam, a i tak nie wiem do czego mógłby być zdolny. Zmienię numer na 100%...

Dziękuję Ci _pinezko_

12

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(
madzia1992 napisał/a:

Byłam z facetem przez jakieś 4 miesiące

madzia1992 napisał/a:

Bardzo długo go znam

Och, 4 miesiące to faktycznie szmat czasu.
Dziecinko, masz ten swój ideał, i co?

13

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Nie ma za co:)

Trzymam kciuki, żeby jakoś udało Ci się z tego wyplątać...

14

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Zauważmy, że autorka od jednego kryminalisty poszła do drugiego kryminalisty big_smile Widocznie lubi takie klimaty.

Ach nie, przepraszam, ten drugi siedzi za niewinność i niszczą mu, biedaczynie, w tym areszcie psychikę big_smile

15

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(
BabaOsiadła napisał/a:

Zauważmy, że autorka od jednego kryminalisty poszła do drugiego kryminalisty big_smile Widocznie lubi takie klimaty.

Ach nie, przepraszam, ten drugi siedzi za niewinność i niszczą mu, biedaczynie, w tym areszcie psychikę big_smile

widocznie lubi niegrzecznych chlopakow ;D Kazdy siedzi za niewinnosc xD Dlatego wiezienia sa tak przepelnione tongue

16

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Witam.
Prosze poradzcie mi co mam zrobic . gdyz ja sama sie juz pogubilam.
Jestem w zwiazku od 9 lat. Gdy sie poznalismy moj partner byl juz rozwiedziony i mial 5 letnia coreczke.
Twierdzil ze nie dogadywal sie z byla i slub byl tylko i wylacznie z powodu ciazy. W sumie to prawda gdyz rozwiedli sie po niespelna roku. Zaczelismy sie spotykac i bylo naprawde fajnie. Pasowalismy do siebie.
Zamieszkalismy razem dosc szybko, po okolo 6 miesiacaach ale to niczego miedzy nami nie zmienialo, chyba ze na lepsze. Po 6 latach zdecydowalismy ze juz czas na dziecko. I udalo nam  sie, teraz mamy madra i sliczna dzidzie ktora zaraz bedzie miec dwa latka. Ale z nim cos sie stalo albo ze mna bo juz nie wiem. Dzieckiem oczywiscie sie zajmuje kedy musi, sam z siebie sie z nia nie pobawi, nie pojdzie na plac zabaw nic kompletnie nic sam od siebie. Na mojej glowie jest wszystko: dom, dziecko praca.
Tak, wrocilam do pracy zaraz po maciezynskim bo lubie to co robie i nie wyobrazam sobie zebym mial byc na kogos utrzymaniu.
I tak dzieki temu moj facet ne daje mi zadnych pieniedzy, ani na dom, ani na dziecko NIC. Jakby tego bylo malo to jeeszcze ode mnie wyciaga bo mu zawsze na cos brakuje. I takim wlasnie oto sposobem zaczynam miec juz wszystkiego dosc.
Nigdy nie mielismy wspolnych pieniedzy bo onpotrafi przetracic wszystko doslownie. JUz wczesniej to zauwazylam i probowalam rozmawiac i przynioslo skutek ale tylko na chwile. Teraz po pojawieniu sie dziecka jest jeszcze gorzej. W niczym mi nie pomaga tylko zada i wymaga. Nie rozumie tego ze ja po calym dniu pracy w domu i opieka nad dzievckiem, wieczorem zasuwam do pracy i po powrocie mam juz tylko ochote na kapiel i lozko bo zaraz skonczy sie dzien i jutro od nowa powtorka. Nie rozumie ze moglby mi zaczac pomagac zebym miala troche czasu dla sie bie ze wtedy nasze relacje tez wygladalyby inaczej. On tylko chce abym wieczorem miala czas dla niego i npojmuje ze po calym dniu proszenia go o namiastke pomocy nie mam najmniejszej ochoty na jakiekolwiek zblizenia.
A na jakiekolwiek zblizenia nie mam juz od dluzszego czasu ochoty, poniewaz seks w jego wykonaniu potrafi trwac mniej niz 2 minuty i zadne prosby na to zeby cos z tym zrobic bo to nie jest normalne nie pomagaja. Nie rozumie ze mi tqakie cos wogole nie sprawia przyjemnosci i tym bardziej nie mam ochoty na cokolwiek.
W moim zyciu nie ma innego faceta ani w jego zyciu nie ma kogos innego.
Porostu coraz bardziej nabieram pewnosci ze to juzz sie nie da slecic do kupy bo gdy tylko jedna strona tego chce to tak nie idzie.
Prosze poradzcie co robic.
Dziekuje , pozdrwiam

17

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Post poniżej poziomu forum. Proszę zapoznać się z regulaminem forum.
Moderatorka-apoteoza

18

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(
kochaniedorota3 napisał/a:

(..)

wlansie o to chodzi,ze w ogole chyba go nawet tam nie maja.....


marina_28 wiec po co Ci cos takiego? bo tego faceta nie mozna nazwac kims...rozstac sie i tak musisz radzic sobie sama a bez niego moim zd bedzie Ci tylko latwiej...

19

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Wiem dziewczyny, tylko latwo powiedziec a trudniej zrobic sad Chodzi o to, ze jak dostanie jakiegos kopa co go uswiadamia ze moze nas stracic wtedy mu sie przestawia o 180 stopni i jest naprawde dobrze. Tylko ze to nie jest na dluzsza mete i jest powrot do normalnosci sad
To ze mna chyba jest cos nie tak, bo ja sobie naprawde zdaje sprawe z tego ze juz dawno powinnam pojsc w cholere za przeproszeniem ale serducho dalej cos do niego czuje i dalej sie martwie jak on sobie poradzi.
Poza tym wiem jak wygladaja jego relacje ze strasza corka , zawsze wyslucha, doradzi, pomoze, Jeszcze nigdy nie zdazylo sie zeby podniosl na ni glos czy nawet dal klapsa jak byla mniejsza, NIGDY. To takie cos sklonilo mnie do tego zeby sie zdecydowac na dziecko ale on chyba nie umie zajmowac sie takim maluchem, trzyma mnie jeszcze nadzieja ze jak mala podrosnie zacznie mowic to on tak chetniej bedzie spedzal z nia czas. Bo gdy byla noworodkiem to wstawal do niej w nocy, nosic na rekach, lulal jak mila kolki, naprwde wszystko wygladalo inaczej niz jest teraz, choc niestety nie pojmuje ze to on powinien dbac o byt rodziny a nie tylko swoj bo po prostu przez moja glupote go do tego przyzwyczailam, Nigdy nie wymagalam od niego aby mnie utrzymywal bo sama swietnie daje sobie rade a teraz z maluchem rowniez nie narzekam mimo ze pracuje tylko na pol etatu gdyz nie mam nikogo bliskiego kto moglby mi popilnowac dziecka gdy ja bede w pracy, musze korzystac z opiekunki gdy on tez jest w pracy.
Tak to wyglada.

20

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

marina_28 - Załóż sobie swój wątek. Nie rozumiem, co Twoja sytuacja ma wspólnego z zamiłowaniem do kryminalistów i byciem szantażowaną?

21

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(
BabaOsiadła napisał/a:

marina_28 - Załóż sobie swój wątek. Nie rozumiem, co Twoja sytuacja ma wspólnego z zamiłowaniem do kryminalistów i byciem szantażowaną?

Nie umiem hmm

22

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(
marina_28 napisał/a:
BabaOsiadła napisał/a:

marina_28 - Załóż sobie swój wątek. Nie rozumiem, co Twoja sytuacja ma wspólnego z zamiłowaniem do kryminalistów i byciem szantażowaną?

Nie umiem hmm

juz umiem i zalozylam smile
dziekuje

23

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Już Ci tłumaczę: jak jesteś na stronie głównej i widzisz nazwy poszczególnych działów: Nasze kobiece forum, Poznajmy się, Nasza społeczność, Moja niesamowita historia, itd., to znajdziesz też dział: Miłość, związki, partnerstwo. Wejdź do tego działu klikając w jego nazwę i w prawym górnym rogu zobaczysz przycisk "Dodaj nowy wątek". Kliknij, pokaże Ci się wąskie pole, w które wpisujesz temat wątku, oraz okienko na treść posta. Piszesz, co masz do napisania (najlepiej skopiuj swój post), możesz kliknąć "Podgląd", żeby poprawić ewentualne błędy, a na koniec klikasz "Potwierdź", żeby wysłać wątek.

24

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Spóźniłam się smile

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Kobiety nie oceniajmy az tak ostro czyjegos postepowania i wyborow. Przeciez nie o to wtym forum chodzi. Laska jedna i druga sie zwierza, szuka jakiegos rozwiazania czy chocby uswiadomienia jej bledow, a nie srogiej oceny... Kazdy ma swoje problemy, nie kazdy umie sobie dobrze poukladac zycia. Pozwolcie korzystac ze swojej madrosci zyciowej!

26

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

DZIEKUJE smile
poprostu poszukuje upewnienia sie czy jednak trwac i walczyc czy juz sie poddac sad

27

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Widzę że na 6 - 7 kobiet na tym forum znajdą się dwie które wiedzą o co chodzi.
Byłego znam praktycznie od małego dziecka, przeszło 17 lat stąd wiem jaki jest, a i tak dalej mnie zaskakuje.
Dla sprostowania, MÓJ FACET JEST W ARESZCIE ŚLEDCZYM NA SANKCJI DO DYSPOZYCJI PROKURATURY I SZUKAJĄ NA NIEGO DOPIERO DOWODY
Mnie nie interesuje gdzie znajdują się wasze mózgi więc i wy moim mózgiem się nie interesujcie...
Myślałam, że mogę na was liczyć, bo sama nie daję rady i gdyby nie te dwie panie które się znalazły straciłabym nadzieję że to forum funkcjonuje zgodnie z jego ideą

28

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(
madzia1992 napisał/a:

Myślałam, że mogę na was liczyć, bo sama nie daję rady i gdyby nie te dwie panie które się znalazły straciłabym nadzieję że to forum funkcjonuje zgodnie z jego ideą

Umiesz liczyć, licz na siebie. Dziewczyno!! Zadajesz sie z KRYMINALISTAMI !! I to na własne życzenie. Nie wiem czego od nas oczekujesz... Jakiej rady? Jakiej pomocy?? Logicznie byłoby napisać UCIEKAJ OD NICH JAK NAJDALEJ !! Ale skoro ty się tak lubujesz w takich no to radź sobie!!

29

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Na początku uważam, że mimo wszystko warto iść na policję. Dlatego, że niby cudów nie zdziała, lecz nie wolno dać się zastraszyć.
Po drugie następnie zmienić numer i ignorować byłego.
Jeżeli naprawdę non stop będzie Cię nękał, to otrzyma jakiś zakaz zbliżania się czy coś takiego.

Jak piszą dziewczyny wpakowałaś się w to wszystko na własne życzenie.
Śmiem wątpić, żeby Twój obecny facet był lepszy od byłego.
Coś Ciebie ciągnie do tych złych facetów.
Wiadomo, że na początku jest cud, miód i orzeszki, motyle w brzuchu, słodkie słowa ze strony Jego, ale potem? Jak dalszą przyszłość sobie wyobrażasz z kimś takim? Na pewno nie każdy kto siedział w więzieniu powinien być skreślony, bo różne są przypadki, lecz Ty ewidentnie wybierasz sobie groźnych kryminalistów.
Jeżeli odpowiada Ci takie bagienko, to OK, nic mi do tego. Masz to co wybierasz Moja Droga.
Jeżeli jednak oprzytomniejesz, to wybierz się do psychologa. Psycholog pomoże ustalić czemu kręci Ciebie taki typ mężczyzn. Bo większość kobiet o zdrowych poglądach i zdrowej samoocenie trzymałoby się od takich z daleka-ja np na takiego bym nie spojrzała.
Pobił kiedyś kogoś, jak widać znów pobije, kiedyś może pobije Ciebie albo kogoś Ci bliskiego.
Albo w najlepszym wypadku będziesz w związku, gdzie Twój luby ciągle będzie w więzieniu, a Ty bedziesz czekać na kogoś niewartego tego, ą Twoje życie będzie przeciekać Ci przez palce.
A były nie daje Ci spokoju, bo to chory typ i upomina się o swoją zabaweczkę. Myśli, że jedno kiwnięcie palcem, a Ty znów będziesz Jego. A jak nie, to pobije nowego kolesia. Dla takich to żaden problem, naprawdę. Oni nie mają skrupułów.
Nad obecnym związkiem dlatego też bym się zastanowiła i podeszła z rezerwą.
Ty człowieka znasz tylko do tej niedobrej strony.
Nie wchodź znowu w te bagno.
Zmądrzej dziewczyno!
Pozdrawiam.

30

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Dziewczyny mają rację, uciekaj od takich jak najdalej hmm oczywiście zdarza się jeden na sto (i takiego znam), że siedział fakt faktem zasłużenie (kradzież), który wyjdzie z tego i już nigdy tam nie wróci. Dostanie kare, a tym samym nauczkę na całe życie. Z Twoich opisów wynika, że on się nie zmienia i popełnia te same wykroczenia bez żadnego zastanowienia. nie ma w nim żadnej skruchy. Moim zdaniem jest niebezpieczny i powinnaś zbierać dowody na to, że Cie prześladuje. Podejrzewam, że to nie przelewki. Trzymaj sms-y, nagrywaj rozmowy telefoniczne i ogranicz z nim kontakty. nie możesz być z kimś kto Cie zastrasza. dziewczyno pobudka!!! co do drugiego, tego chyba obecnego to możliwe, że to takie samo ziółko jak i pierwszy. jeśli raz się na kimś przejechałaś , nie pakuj się w to samo ;/

31 Ostatnio edytowany przez pączek w lukrze (2011-12-11 11:04:44)

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Ale, ale , czy w Twoim środowisku (piszę do Madzia1992) nie ma mężczyzn bez wyroków i bez perspektyw na wyrok? Sami tacy? Samiec alfa to raczej nie ten wytatuowany i z zawiasami, dla mnie takie coś to wręcz oznaka słabości. Brak mi pomysłu na wyładowanie się - to wyładuję się na innych, brak mi pomysłu na autoekspresję - zrobię sobie groźny tatoo. Z czego Ci panowie żyją? Co mają w głowach? Mają zawód, szkołę? Na co patrzysz jak się z kimś wiążesz? Na jego tatuaże i czy ma ładne oczy, czy to, jakim jest człowiekiem? Kogo stać na to, żeby albo co chwila mieć rozprawy, albo być podejrzanym, albo odsiadywać wyroki? Gdzie w tym wszystkim TY? Przecież jeśli jesteś z tymi ludźmi, w pewnym stopniu za nich odpowiadasz, jeśli coś Was łączy. Sama niszczysz się takimi wyborami jakich dokonujesz. Nie miej pretensji do dziewczyn na forum, że nie umiemy Cię zrozumieć - to naprawdę trudne, z naszego punktu widzenia to nie do pomyślenia wiązać się z kryminalistą, a co dopiero z dwoma - przecież to synonim problemów.
1992 to rok Twoich narodzi? Masz 19 lat? Twoi rodzice pozwalają Ci się spotykać z takimi ludźmi? Wiem, jesteś pełnoletnia, ale pełnoletniość nie jest synonimem dojrzałości, a na pewno nie dojrzałości do związku.
W byciu razem trzeba być za siebie odpowiedzialnym. Prawdziwa miłość to nie jakieś motylki i całowanie sobie usteczek, nie seks,  ale między innymi robienie tak, żeby partner się nie wstydził i nie miał problemów z tytułu bycia w związku. Widać Twoich partnerów jeszcze na taką miłość nie stać.

32

Odp: Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

madzia1992 proponuje odciac sie od jednego i drugiego pana "z przeszloscia".Milosc do drugiego z czasem minie ale bedzie bezpieczny i ty rowniez

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Zakochałam się i jestem szantażowana przez byłego...:(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024