Człowiek któremu dobrze jest być samemu nie jest samotny, tylko jest indywidualistą.
Człowiek w towarzystwie czujący się samotny, jest samotny.
Samotność nie ma pozytywów, co innego indywidualizm, ale indywidualizm to nie samotność. Jeżeli ktoś z wyboru prowadzi indywidualny tryb życia i dzięki temu ma mniej zobowiązań wobec innych ludzi, to można w tym wskazać pozytywne wartości, co innego jeżeli życie narzuca mu samotność, wtedy to mniejsza liczba zobowiązań nie jest już pozytywem.
Ja ewidentnie czuję się samotny. Mimo tego, że mam dobrych kumpli z którymi mogę pogadać praktycznie o wszystkim i ze wszystkiego się zwierzyć. To co powoduje, że czuję się samotny to brak partnerki i możliwości spędzania z nią wolnego czasu... W mniejszym stopniu ma na to wpływ także, spędzanie większości czasu w domu i nie wychodzenie nigdzie ze znajomymi... (Tutaj jednak muszę nadmienić, że czasami spotykamy się z kumplami, ale mi to zdecydowanie nie wystarcza. Z jednej strony potrzebował bym kontaktu z innymi ludźmi, z drugiej zawsze odmawiam kumplowi który wyciąga mnie na imprezy do ludzi których nie znam.)