Mam 32 lata, jestem singielką, rok temu rozstałam się z mężczyzną, który zostawił mnie dla młodszej. Od tamtej pory próbuję ułożyć sobie życie na nowo. Ostatnio przeczytałam ciekawy artykuł o tym, jaki jest singiel. Mówią, że single dzielą się na tych szczęśliwych, z wyboru i tych nieszczęśliwych, porzuconych lub owdowiałych. Ja należę chyba do obu grup. Zostałam porzucona, ale potrafię docenić wolność i niezależność. Dobrze, że organizowane są takie akcje społeczne, jak ?Pokolenie singli?. Czasem mam wrażenie, że zapomina się o nas samotnych?
Jak to robisz że dajesz sobie radę sama?
Mam dobrą pracę, realizuję się zawodowo, wspierają mnie przyjaciele, rodzina. Choć czasem bywają chwile zwątpienia, kiedy wracam do pustego mieszkania...
Mam 32 lata, jestem singielką, rok temu rozstałam się z mężczyzną, który zostawił mnie dla młodszej. Od tamtej pory próbuję ułożyć sobie życie na nowo. Ostatnio przeczytałam ciekawy artykuł o tym, jaki jest singiel. Mówią, że single dzielą się na tych szczęśliwych, z wyboru i tych nieszczęśliwych, porzuconych lub owdowiałych. Ja należę chyba do obu grup. Zostałam porzucona, ale potrafię docenić wolność i niezależność. Dobrze, że organizowane są takie akcje społeczne, jak ?Pokolenie singli?. Czasem mam wrażenie, że zapomina się o nas samotnych?
to chyba wiekszosc jest tych nieszczesliwych
chyba myliscie pojęcia.
Singiel, to ktos kto z własnego wyboru jest sam,a nie dlatego, ze chwilowo nie ma partnera.
A dla mnie singiel, to coś fałszywego. Słowo niepolskie nawet. Słowo, pod które można podpiąć co pasuje. Gdy człowiek zna siebie, to wie jaki jest. I wtedy mówi - jestem sam, bo tak chcę lub mówi tak, bo potrzebuje odpoczynku. Można mówić jestem samotny, samotny - to nic złego przecież. To fakt który chce się zmienić. Uważam że na skutek pewnych sytuacjii życiowych można chcieć pobyć samemu, ale nie za długo, bo to ludzie dla ludzi są najważniejsi. I nie wierzę, że dziewczyna, czy facet widząc szczęśliwą parę na ulicy - myśli - ja dumny singiel, oni inni. Raczej się tęskni, każdy wie za czym... Nie popieram zlotów, ani zrzeszania - to dziwne i sprzeczne z człowiek. Bo nikt nie chce być sam, chyba, że urodził pustelnikiem.
A dla mnie singiel, to coś fałszywego. Słowo niepolskie nawet.
nie fałszywe ,tylko internacjonalistyczne wyrażenie.
Internacjonalizm to wyraz posiadający podobną formę i brzmienie w wielu językach oraz wyrażający tę samą lub zbliżoną treść.
Słowo, pod które można podpiąć co pasuje.
Singel oznacza osobę żyjącą w pojedynkę z własnego świadomego wyboru. Należy zauważyć, że to określenie dotyczy osoby, której wyborem jest życie bez partnera, a nie osoby, która po prostu jest sama. Singlami mogą być zarówno panny i kawalerowie, jak i osoby rozwiedzione, owdowiałe czy przebywające w separacji, jeśli tylko nie żyją w trwałym związku z wyboru.
@zicos
Samotność, a bycie samemu - jest różnica.
Samotnym można być w tłumie i chyba każdy cierpi od tego, jeśli samotności doświadcza.
Samotnym można być w małżeństwie, czy rodzinie.
Człowiek może jednak być sam nie pozostając samotnym. Nie oznacza to, że staje się jakimś dewiantem czy pustelnikiem.
Singiel ? pokolenie?
No coś w tym jest ja bym bez oceniania powiedział tak: ludzie mają duże wymagania i są coraz bardziej samodzielni i niezależni przez to ich skłonność do kompromisu spada, zmniejsza się wiele funkcji społeczno - ekonomicznych rodziny i małżeństwa, na czoło wychodzi udana relacja między partnerami, dlatego jeśli relacja ta nie spełnia wspomnianych wysokich wymagań, to ludzie łatwiej tworzą nowe, w domyśle bardziej satysfakcjonujące związki. Czy to źle, czy dobrze, nie widzę sensu oceniać, każdy sobie związek skrobie.
Anegdotka:
Kiedyś przysłuchiwałem się rozmowie w pracy i starsi koledzy (żonaci) mówili o jednym z pracowników 31 at singiel:
?Chłop dobrze zarabia, ma perspektywiczną pracę, mieszkanie, samochód służbowy, po co mu żona??
- Ktoś może pomyśleć ?ale egoista?, a może on jest szczęśliwy z wolności i niezależności, jaką ma on i jego bliscy, może jest zraniony, a może po prostu skacze z kwiatka na kwiatek. Wszystko możliwe.
Nie oceniajmy pochopnie.
Singiel, dla mnie to osoba nie bedaca w zwiazku, z wyboru i nie z wyboru.
Poza tym mozna byc duzo bardziej szczesliwym samemu, niz byc w zwiazku ( bez milosci, szacunku itp).
10 2011-10-07 20:32:48 Ostatnio edytowany przez zicos (2011-10-07 20:37:14)
Ja myślę, że doświadczając w życiu rzeczy przykrych, mąż, żona zawodzi - jest chęć bycia samemu. Ale to mija i człowiek i tak szuka drugiego człowieka.
Zajin - anegdotka ciekawa, ale co z tym co człowiek posiada - uczucia? Czy single nie mają uczuć? No ich mieć nie mogą, bo ich filozofia opiera na byciu samemu. Co sprzeczne z uczuciami - wtedy chce się być z kimś. Czy singiel może być czasowy, czy z urodzenia? Jak ze sferą spraw fizycznych - Czy singiel zaspokaja sam, czy szuka singielki? Bo jeśli nie szuka singielki to oszukuje nie- Singla. Czy singiel popiera seks bez uczuć - no musi, bo teoria to wyklucza. A czy singiel z wyboru, może mieć dziecko? Jak to zrobić? I czy dana Singielka mówi z góry- chcę mieć dziecko, ale nie chcę być z tobą, ale alimenty płać... Całe to singlostwo to naciąganie sytuacjii do własnych potrzeb. Nic więcej. To fałszywe wszystko.
Ps. Majusia - Singiel to osoba nie będąca w związku, z wyboru lub nie wyboru... Super stwierdzenie
Z wyboru lub nie wyboru, to z czego? Z musu?
Singiel, dla mnie to osoba nie bedaca w zwiazku, z wyboru i nie z wyboru.
Poza tym mozna byc duzo bardziej szczesliwym samemu, niz byc w zwiazku ( bez milosci, szacunku itp).
ja jestem sam 31 lat i szczescia za nogi nie złapałem do tej pory.
Ps. Majusia - Singiel to osoba nie będąca w związku, z wyboru lub nie wyboru... Super stwierdzenie
Z wyboru lub nie wyboru, to z czego? Z musu?
definicja mowi tylko o osobach samotnych z własnego wyboru. ja jestem sam z musu. zdziwiona?
Mensa cały czas piszesz o swojej samotnosci, powiedz czy podejmujesz jakies próby by skończyć z tym dokuczliwym dla Ciebie stanem?? cz ograniczasz sie tylko do narzekania ??
Ja jestem samotna ale staram sie to zmienic, bo wiem, ze Ksiąze Na Białym Koniu sam mnie nie odnajdzie, nie przyjedzie i nie zaparkuje swojego rumaka przed moją furtką.
A ty jak to widzisz??
Ja jestem singielka i dobrze mi z tym.mam prace fajna,przyjaciol,rodzine,swoje poukladane po swojemu zycie.mam26 lat.singielka jestem z 5lat.jest okej.pozdrawiam wszystkich singli i singielki.;-)
Ja jestem singielka i dobrze mi z tym.mam prace fajna,przyjaciol,rodzine,swoje poukladane po swojemu zycie.mam26 lat.singielka jestem z 5lat.jest okej.pozdrawiam wszystkich singli i singielki.;-)
To człowiek człowiekowi do szczęścia najbardziej potrzebny...
Przeraża mnie to,że coraz więcej ludzi jest samotnych...co się dzieje..(?);/
Przeraża mnie to,że coraz więcej ludzi jest samotnych...co się dzieje..(?);/
Moda na to by być singlem. A tak pod podszewką - niezrozumienie w tym nowoczesnym świecie, że są wartości ważniejsze niż dobra zabawa, kasa i bimbanie. Gdzieś ginie uczucie w tym wszystkim. Nawet ludzie - inni - bo gonią za sukcesem, za autem, domem, a zapomina się o sobie w tym wszystkim...
Kambili napisał/a:Przeraża mnie to,że coraz więcej ludzi jest samotnych...co się dzieje..(?);/
Moda na to by być singlem. A tak pod podszewką - niezrozumienie w tym nowoczesnym świecie, że są wartości ważniejsze niż dobra zabawa, kasa i bimbanie. Gdzieś ginie uczucie w tym wszystkim. Nawet ludzie - inni - bo gonią za sukcesem, za autem, domem, a zapomina się o sobie w tym wszystkim...
Zgadzam się
Dawniej mówiło się - "stara panna", "stary kawaler".........to odstraszało bo nie wiadomo było jak z czymś takim postępować.
Nerwowe to, sfrustrowane........kończyły zwykle w Moherowych Beretach.
Cywilizacja wymyśliła im bardziej neutralną nazwę - single.........co daje im większą siłę przebicia:)
Dawniej mówiło się - "stara panna", "stary kawaler".........to odstraszało bo nie wiadomo było jak z czymś takim postępować.
Nerwowe to, sfrustrowane........kończyły zwykle w Moherowych Beretach.
Cywilizacja wymyśliła im bardziej neutralną nazwę - single.........co daje im większą siłę przebicia:)
Dawniej mówiło się - "stara panna", "stary kawaler".........to odstraszało bo nie wiadomo było jak z czymś takim postępować.
Słowa mające sens faktem w dawnych czasach, ale i będące faktem. Czy ludzie się tych słów wstydzili? - Nie wiem. Ale faktem dość małomiasteczkowe określenia.
Nerwowe to, sfrustrowane........kończyły zwykle w Moherowych Beretach.
Nie rozumiem. Nerwowe określenia, czy ludzie nerwowi, że byli sami? Moherowe berety? A to kiedyś były? To o ile wiem wytwór - nowoczesnych czasów.
Cywilizacja wymyśliła im bardziej neutralną nazwę - single.........co daje im większą siłę przebicia:)
Większą siłę przebicia w czym? W podchodzeniu singli do życia tak na lekko i bez namyślania się? Do ubierania w słowa jakie pasują sytuacjii w jakiej się jest? Czy do naginania zasad partnerstwa, miłości, potrzeby bycia z drugim człowiekiem - tak jak pasuje?
Nie rozumiem. Nerwowe określenia, czy ludzie nerwowi, że byli sami? Moherowe berety? A to kiedyś były? To o ile wiem wytwór - nowoczesnych czasów.
"Stara panna" to charakter......kapryśna, irytująca, świętoszkowata, niechętnie nastawiona do "nowego".
"Mohery" to symbol kierunku na jaki są skazane te milczące, zamknięte w sobie istotki:)
Zico napisał/a:Nie rozumiem. Nerwowe określenia, czy ludzie nerwowi, że byli sami? Moherowe berety? A to kiedyś były? To o ile wiem wytwór - nowoczesnych czasów.
"Stara panna" to charakter......kapryśna, irytująca, świętoszkowata, niechętnie nastawiona do "nowego".
"Mohery" to symbol kierunku na jaki są skazane te milczące, zamknięte w sobie istotki:)
Czy ktoś, kto ma lat tyle, że dziś uznajemy za "starą panne" to jest skazany na kierunek mohery? A może ma szansę spotkać kogoś ciekawego i przeżyć miłość, być w związku. Wszak - miłość czasem późno przychodzi... Nie uważasz?
A mnie zastanawia kiedy jest sie singlem a kiedy juz stara panna? ![]()
Generalnie mnie to niewiele obchodzi ale nie uwazam zebysmy mogli mowic o calym pokoleniu. Sa ludzie ktorzy sie nie nadaja do zwiazkow i maja tego swiadomosc. Wola sobie organizowac zycie inaczej niz probujac wpasowac sie w jakies stare konwenanse. A sa i tacy ktorzy nie lubia byc sami i wola spotkac kogos, wyjsc za maz. Sa tez tacy co nie maja szczescia w milosci i sa sami z musu. Niech ci nazywaja siebie jak chca. W koncu najlepiej wiedza co do nich pasuje. Ja generalnie jestem przeciwna naklejaniu ludziom etykietek.
A mnie zastanawia kiedy jest sie singlem a kiedy juz stara panna?
Gatunek - singiel........odmiana "stara panna"(to taki zgryźliwy mutant, bo stara i panna a stara bo tak ma od małego)
Życie to zbiór przypadków i zbiegów okoliczności......poza tym na wiele zdarzeń nie mamy wpływu.
Uwzględniając te wartości w naszych działaniach, "każdą rurę da się odetkać".......a tak nie jest.
Czyli zawodzi intelekt................i klapa.
Tu żadne chciejstwo nie pomoże:)
Mensa cały czas piszesz o swojej samotnosci, powiedz czy podejmujesz jakies próby by skończyć z tym dokuczliwym dla Ciebie stanem?? cz ograniczasz sie tylko do narzekania ??
Ja jestem samotna ale staram sie to zmienic, bo wiem, ze Ksiąze Na Białym Koniu sam mnie nie odnajdzie, nie przyjedzie i nie zaparkuje swojego rumaka przed moją furtką.
A ty jak to widzisz??
ja jestem wypalony emocjonalnie i nie widze nic. jestem na badoo.pl i fotka.pl ale tylko jestem ,nic po za tym .mam swoje dwie milosci -jedna mnie nie chce a druga ma faceta.
to tak w skrucie o mnie.
Ja jestem singielka i dobrze mi z tym.mam prace fajna,przyjaciol,rodzine,swoje poukladane po swojemu zycie.mam26 lat.singielka jestem z 5lat.jest okej.pozdrawiam wszystkich singli i singielki.;-)
bez obrazy ale czy wibratory tez pozdrawiasz? :-)
Dawniej mówiło się - "stara panna", "stary kawaler".........to odstraszało bo nie wiadomo było jak z czymś takim postępować.
Nerwowe to, sfrustrowane........kończyły zwykle w Moherowych Beretach.
Cywilizacja wymyśliła im bardziej neutralną nazwę - single.........co daje im większą siłę przebicia:)
ale piepszysz:-) jesli "stary kawaler" wyznaje buddyzm to tez jest moherowym beretem? co ma piernik do wiatraka,nawet kształt ma inny;-)
Zico napisał/a:Nie rozumiem. Nerwowe określenia, czy ludzie nerwowi, że byli sami? Moherowe berety? A to kiedyś były? To o ile wiem wytwór - nowoczesnych czasów.
"Stara panna" to charakter......kapryśna, irytująca, świętoszkowata, niechętnie nastawiona do "nowego".
"Mohery" to symbol kierunku na jaki są skazane te milczące, zamknięte w sobie istotki:)
to stereotypy,halo...prosze sie obudzic!!!
Sadie napisał/a:A mnie zastanawia kiedy jest sie singlem a kiedy juz stara panna?
Gatunek - singiel........odmiana "stara panna"(to taki zgryźliwy mutant, bo stara i panna a stara bo tak ma od małego)
ile Ty masz lat chlopie???????????????
singielka i "stara panna "to jedno i to samo
@zicos
Samotność, a bycie samemu - jest różnica.
Samotnym można być w tłumie i chyba każdy cierpi od tego, jeśli samotności doświadcza.
Samotnym można być w małżeństwie, czy rodzinie.
Człowiek może jednak być sam nie pozostając samotnym. Nie oznacza to, że staje się jakimś dewiantem czy pustelnikiem.
Singiel ? pokolenie?
No coś w tym jest ja bym bez oceniania powiedział tak: ludzie mają duże wymagania i są coraz bardziej samodzielni i niezależni przez to ich skłonność do kompromisu spada, zmniejsza się wiele funkcji społeczno - ekonomicznych rodziny i małżeństwa, na czoło wychodzi udana relacja między partnerami, dlatego jeśli relacja ta nie spełnia wspomnianych wysokich wymagań, to ludzie łatwiej tworzą nowe, w domyśle bardziej satysfakcjonujące związki. Czy to źle, czy dobrze, nie widzę sensu oceniać, każdy sobie związek skrobie.
Tak wlasnie jest.
Zyje dosc dlugo na Zachodzie. Widzialam tu i widze nadal wszystko to , o czym piszesz.
Ludzie calkiem do rzeczy: On - lekarz, wrazliwy, inteligentny, serce na swoim miejscu - niesatysfakcjonujacy zwiazek-SAM .
Ona-nieudane malzenstwo, rozgoryczenie, ustabilizownana, probujaca szczescia tu i tam , na koniec - SAMA
Z reguly sa to ludzie dobrze "ustawieni", nieglupi, wrazliwi. Tylko te ich wymagania , (i dobrze , ze SA) , chca satysfakcjonujacego zwiazku, jezeli go nie ma - decyduja sie na zycie samemu.
Ja to rozumiem doskonale- tez bym tak zrobila !
;-)
Zgadzam się z majusia. W podobnym kontekście powiedziała kiedyś Marylin Monroe : Lepiej być szczęśliwą samotnie, niż nieszczęśliwą z kimś innym. Ja jestem młoda, bardzo - pomyślicie, że to śmieszne, że w ogóle podejmuje takie tematy. Ale mi tak samo brakuje może nie bliskości faceta (bo do niedawna miałam jej aż w nadmiarze), ale szacunku, oddania, szczerości, głębszych uczuć niż tylko pożądanie. Ale nic na siłę, zrozumiałam, że każdy w różnym momencie swojego życia poznaje kogoś, warto czekać
I zamiast zamykać w czterech ścianach, wyjść do ludzi i cieszyć się życiem
ja powiem że przynajmniej z tego co widzę co coraz więcej ludzi więcej czasu poświęca się realizowaniu własnych planów a w nich nie ma miejsca dla drugiej osoby taka prawda. Nie chcą przeżywać zawodów miłosnych rozstań zdrad itp. na pewno czasem im dokucza to że np wracają do pustego mieszkania czy domu ale jak widać jest im z tym dobrze a poza tym tak przynajmniej widzę i mowie tu o obu stronach które czasami nie wiedzą czego chcą nie potrafią się określić czy chcą związku czy przyjaźni czy czegoś innego i nie są zdecydowani na to czy chcą wiązać się z drugą osobą bo wcześniejsze nieudane związku zostawiły ślad na ich psychice i boją się ponownej takiej sytuacji i tak czy siak wybierają ta bezpieczną stronę jaka jest bycie singlem.