Hej dziewczynki!
Słuchajcie nie wiem co się stało z moim UKOCHANYM ! Jest spokojnym, fajnym chłopakiem:)
Jesteśmy ze sobą trzy lata . Zawsze gdy próbowałam rozmawiać z nim o przyszłości np.,ślub , dzieci wspólne mieszkanie. Mówił , że mamy czas ,że z niczym nie musimy się spieszyć i w ogóle nie chciał toczyć rozmowy.Miałam wrażenie , że on nie chce tego...że nie jest w pełni zaangażowany .
Jakieś 3 tyg. temu mój chłopak wyjechał do pracy na poligon jest''wojskowym''. Jakoś przez przypadek gdy rozmawialiśmy przez tel napomniałam o tym ,że jestem taka szczęśliwa i że chciałam żeby ze mną zamieszkał ,ale że nie chce pewnie. A on ,że on by chciał tylko na swoim z nikim innym ale że nie mamy pieniędzy . Wiec tak rozmawialiśmy o tym dłużej ustaliliśmy że wyremontujemy dól u mnie w rodzinnym domu i że wtedy będziemy sami:) , że weźmiemy ślub a potem dzieci że na co czekać.
Ja byłam w szoku ! Nigdy nie chciał o tym gadać a tu nagle takie coś:) on jest odemnie starszy o 5 lat . Nie jest gówniarzem , który robi czy mówi coś bezmyślnie - jest tego pełnym przeciwieństwem !
Więc się zastanawiam co się stało ? Dlaczego tak nagle zmienił zdanie i chce tego wszystkiego:)Jestem w szoku , ale pozytywnym:) Oczywiście nie mówię , że to wszystko nastąpi po powrocie . Za rok m, może dwa ,ale za dwa to już na pewno!
Czy mogli mieć na niego aż taki wpływ koledzy ? Czym to może być spowodowane? Tęsknota? Stwierdził że to ja jestem jego połówką i koniec??:) NIE WIEM JAK UWAŻACIE?
Czy wy macie podobne problemy ? Gdy facet z dnia na dzień zmienia zdanie ? Lub nie wiecie jak go wyczuć ??co myśli ? co zrobi ?!
Piszcie !