Wiecie, ja rozumiem anjess83, ze nie potrafi byc sama i nie uwazam, ze jest to jakiegos rodzaju uposledzenie, albo zaburzenie. Kazdy jest inny. Jedni realizuja sie w zwiazku, a inni wola byc "samo dostarczalni". ;-) Ja lubie sama spedzac czas, nie nudze sie nigdy sama ze soba, ale o ilez jest przyjemniej, ciekawiej isc przez zycie z partnerem, osoba ktora cie kocha. Ja w kregu moich znajomych nie mam singli. Jakos tak sie ulozylo, ze tylko ja nie mam na ten moment drugiej polowki. Nie jestesmy stworzeni do zycia w samotnosci i w pewnym wieku zaczyna byc to meczace. Ciagle tak na "doczepke"? Ale nic na sile, bo to moze tylko pogorszyc sytuacje.
anjess83, powinnas zamknac ten ciebie wyniszczajacy rozdzial! Powtarzaj sobie, ze jestes wartosciowa osoba, przyjdzie czas, kiedy bedziesz sie jeszcze czula komus potrzebna. Ja w to wierze czasami mocniej, czasami mniej, ale staram sie myslec pozytywnie. Nie wiem tylko, czy ci doradzic, zebys szukala i probowala dalej, czy poczekala, az ochloniesz i trafila na takiego, przy ktorym poczujesz motyle w brzuchu. Znam kolezanki, ktore probowaly i to wiele razy, az w koncu znalazly to, czego szukaly. Ja do takich nie naleze (moze powinnam sie zmienic) i wierze, ze gdzies tam nasze przeznaczenie jest zapisane. Tylko nie powinnysmu jemu przeszkadzac. Wiec zapomnij o bylym! Nie byl tobie pisany. I juz nie rob awantur, rowniez tej dziewczynie. Co ona na to moze? Chyba, ze to z nia ciebie zdradzil...
Wiesz co, wydaje mi sie, ze juz go nie kochasz. Zyjesz jeszcze przeszloscia i czasem, ktory razem spedziliscie. To jest pewny rodzaj przyzwyczajenia. Nie mysl o powrocie! Nic juz nie bedzie takie jak bylo. I dobrze, ze tak jest. Trzeba isc do przodu. Wydaje mi sie, ze myslisz o nim, bo to on ciebie odrzucil. Troche urazona duma, wiesz co mam na mysli?
Glowa do gory! Kiedys ten pozytywny los musi sie tez dla ciebie odwrocic ;-)))