Wczoraj wydawało mi się, że robię dobrze. Dzisiaj mam kaca moralnego i wielką chęć wynagrodzenia mojemu partnerowi tych słów. Ja mam większe libido niż on. Cóż, bywa. W ciągu tygodnia nie kochamy się wcale - dopiero w weekend mamy czas dla siebie. Kochaliśmy się w sobotę, ale ja mając wizję całego tygodnia bez sexu chciałam też pokochać się w niedzielę. Przymilałam się, zaproponowałam około 17 grę erotyczną na co on odparł, że pobawimy się wieczorem. Okej. On poszedł się kąpać, ja o 21 czekam w łóżku. Nie ma go godzinę, dwie, zasnęłam. On wcchodzi do łóżka, ja znowu go zaczepiam - nie ma ochoty. Nie jestem brzydką kobietą - ale moja reakcja była okropna. zaczełam najpierw go wypytywać czy mu się podobam, czemu nie chce się ze mną kochać, co robię źle. Mówiłam, że to dla mnie nienormalne, że mając mężczyznę muszę doprowadzać się sama. Ze skoro nie chciał sexu, to mógł mnie inaczej doprowadzić. Ze źle się z tym czuję. Itp. Dzisiaj strasznie mi wstyd za te słowa. Przeprosiłam. Co mogę zrobić aby poczuć się lepiej?
Spróbuj go zrozumieć. Ostatnio mój facet wyznał mi, że w momencie gdy pierwszy i póki co, ostatni raz odmówił mi seksu twierdząc, że "nie ma ochoty", rzeczywistą przyczyną był..bolący penis!
innymi razy, jest po prostu zmęczony po pracy.
Może Twój chłopak ma też jakiś wstydliwy problem o którym nie chce rozmawiać. Może to tylko chwilowe?
Poczekaj. Powiedz, że może Ci zaufać i powiedzieć o wszystkim. Nawet jeśli to wstydliwe. Po to jesteś, żeby go wysłuchać. Może wreszcie zdobędzie się na odwagę.
Ostatnią rzeczą może być..zdrada. Nie wiem czy wiesz, ale prawda jest taka, że kobiety mogą się kochać prawie cały czas. Face musi "odpocząć". Więc jeśli uprawiał już godzinę, dwie, trzy temu, nie będzie miał teraz ochcoty.
To tylko moje przypuszczenia. Czytałam, że faceci zdradzają w większości z powodu takiego, iż nie mają oparcia emocjonalnego u swojej partnerki. Proponuję duuuużo rozmawiać. O wszystkim.
Pozdrawiam i życzę szczęścia~! ;-)
Spróbuj go zrozumieć. Ostatnio mój facet wyznał mi, że w momencie gdy pierwszy i póki co, ostatni raz odmówił mi seksu twierdząc, że "nie ma ochoty", rzeczywistą przyczyną był..bolący penis!
innymi razy, jest po prostu zmęczony po pracy.Może Twój chłopak ma też jakiś wstydliwy problem o którym nie chce rozmawiać. Może to tylko chwilowe?
Poczekaj. Powiedz, że może Ci zaufać i powiedzieć o wszystkim. Nawet jeśli to wstydliwe. Po to jesteś, żeby go wysłuchać. Może wreszcie zdobędzie się na odwagę.Ostatnią rzeczą może być..zdrada. Nie wiem czy wiesz, ale prawda jest taka, że kobiety mogą się kochać prawie cały czas. Face musi "odpocząć". Więc jeśli uprawiał już godzinę, dwie, trzy temu, nie będzie miał teraz ochcoty.
To tylko moje przypuszczenia. Czytałam, że faceci zdradzają w większości z powodu takiego, iż nie mają oparcia emocjonalnego u swojej partnerki. Proponuję duuuużo rozmawiać. O wszystkim.
Pozdrawiam i życzę szczęścia~! ;-)
Każda kobieta wyklucza zdradę, więc nie będę inna - ale nie, od razu po pracy wraca do domu, wiem, że jest wtedy w pracy, a pracuje dużo, więc może to rzeczywiście zmęczenie, chciał się wyspać. Ale przecież mogliśmy to rozwiązać inaczej, niekoniecznie o 23 gdy była pora aby szedł przed pracą spać. ja mam dziś na popołdnie, to taka cwana jestem.
Problemów z penisem nie ma, od półtora roku związku ma właśnie takie libido. Chyba powinnam przywyknąć. Jak go przeprosić? To nie pierwsza taka akcja z mojej strony...
ja tez mam wieksze libido od mojego faceta i na poczatku troche mi to przeszkadzało i denerwowało ale przecież nie ucieka nie zmyśla jest przemęczony i tyle. Powinnaś przestac sie tym tak przejmowac i robic z tego tytułu bury:) a przepros go zwyczajnie gdy wróci z pracy, może przygotujesz smaczny obiad i powiesz, że byłaś zdenerwowana i przperaszasz najlepiej jak najprosciej.. na pewno to zrozumie. a gdy bedziesz zła nastepnym razem to wejdz na forum i napisz o tym albo do mnie to jakos zamienimy to w żart aby sie rozluźnic
3 maj się
ja tez mam wieksze libido od mojego faceta i na poczatku troche mi to przeszkadzało i denerwowało ale przecież nie ucieka nie zmyśla jest przemęczony i tyle. Powinnaś przestac sie tym tak przejmowac i robic z tego tytułu bury:) a przepros go zwyczajnie gdy wróci z pracy, może przygotujesz smaczny obiad i powiesz, że byłaś zdenerwowana i przperaszasz najlepiej jak najprosciej.. na pewno to zrozumie. a gdy bedziesz zła nastepnym razem to wejdz na forum i napisz o tym albo do mnie to jakos zamienimy to w żart aby sie rozluźnic
3 maj się
Ja wiem, że zrobiłam głupotę, ale już o tym kiedyś rozmawialiśmy. Nie raz i nei dwa i jakoś to się nie zmieniło. A ja przecież nie wymagam aby się ze mną kochał 7 razy w tygodniu. Może być ten raz czy dwa, ale jakby mnie jeszcze z 2 razy dopieścił to bym się wcale nie pogniewała. Zwłaszcza, że wie, że mam ochotę..
6 2011-09-19 11:45:14 Ostatnio edytowany przez heathcliff (2011-09-19 12:07:33)
Cuda_niewidy - istotnie, mógłby. Rozróżnij jednak dwie rzeczy: to, co Ci sprawi przyjemność i to, czego masz prawo WYMAGAĆ.
Byli tu panowie, którzy przychodzili ze skargą, że kobieta, która im się oddawała (bo wymagali), nie okazuje im przy tym dużo radości. Okropni, prawda? I zostali mocno skrytykowani (w szczególności przeze mnie). Dziś się nie wymaga spełnienia obowiązku małżeńskiego, zmuszenie siłą to gwałt. A zmuszenie emocjonalnym szantażem?
Jestem z tych, którzy największą radość odczuwają z radości partnerki. Nie wszyscy tak jednak działają, a NIKT nie ma obowiązku tak działać.
Wybrałaś sobie mężczyznę - teraz go nie urabiaj! Możesz porozmawiać, opowiedzieć o potrzebach (bardziej zadziała pokazanie mu, jak Ci się podoba gdy Cię zadowala, niż jak się nie podoba, że tego nie robi), ale NIE MOŻESZ wymagać seksu czy odpowiedniej ilości orgazmów tak czy inaczej załatwionych. Jeśli on się na zaspokajanie Cię (mimo braku własnej ochoty) zgodzi, to nie traktuj tego jak spełnienie obowiązku, a jak prezent.
Cuda_niewidy - istotnie, mógłby. Rozróżnij jedna dwie rzeczy: to, co Ci sprawi przyjemność i to, czego masz prawo WYMAGAĆ.
Byli tu panowie, którzy przychodzili ze skargą, że kobieta, która im się oddawała (bo wymagali), nie okazuje im przy tym dużo radości. Okropni, prawda? I zostali mocno skrytykowani (w szczególności przeze mnie). Dziś się nie wymaga spełnienia obowiązku małżeńskiego, zmuszenie siłą to gwałt. A zmuszenie emocjonalnym szantażem?
Jestem z tych, którzy największą radość odczuwają z radości partnerki. Nie wszyscy tak jednak działają, a NIKT nie ma obowiązku tak działać.
Wybrałaś sobie mężczyznę - teraz go nie urabiaj! Możesz porozmawiać, opowiedzieć o potrzebach (bardziej zadziała pokazanie mu, jak Ci się podoba gdy Cię zadowala, niż jak się nie podoba, że tego nie robi), ale NIE MOŻESZ wymagać seksu czy odpowiedniej ilości orgazmów tak czy inaczej załatwionych. Jeśli on się na zaspokajanie Cię (mimo braku własnej ochoty) zgodzi, to nie traktuj tego jak spełnienie obowiązku, a jak prezent.
Nie chcę go do niczego zmuszać, nie chcę aby doprowadzał mnie abym nie miała kolejnego focha, w związku z tym chyba przyjdzie mi na razie odpuścić ten temat - takie ma libido i niewiele mog ę z tym zrobić. Nie będę codziennie latać w sexy strojach..
Cuda_niewidy - rozmowa to podstawa. Napisano tu już, że on może mieć jakiś problem (może stres?), a może to tylko mniejsze potrzeby. W rozmowie się poznaje drugą osobę, jej potrzeby, informuje o własnych. Jeśli dwie strony chcą realizacji (zgadzają się na jakiś kompromis), to wszystko działa. Jeśli kompromisu osiągnąć się nie da, nie trzeba być razem. Wcale nie trzeba łączyć związku z miłością - to nie jest uwaga złośliwa czy cyniczna, nie polecam Ci także rozstania, to tylko luźna myśl, ale warta przeanalizowania.
Cuda_niewidy - rozmowa to podstawa. Napisano tu już, że on może mieć jakiś problem (może stres?), a może to tylko mniejsze potrzeby. W rozmowie się poznaje drugą osobę, jej potrzeby, informuje o własnych. Jeśli dwie strony chcą realizacji (zgadzają się na jakiś kompromis), to wszystko działa. Jeśli kompromisu osiągnąć się nie da, nie trzeba być razem. Wcale nie trzeba łączyć związku z miłością - to nie jest uwaga złośliwa czy cyniczna, nie polecam Ci także rozstania, to tylko luźna myśl, ale warta przeanalizowania.
Na innych płaszczyznach uklada się świetnie. Gdy kochamy się jest cudownie, więc dla mnie to niepojęte jak może z tego rezygnować...
To jaka jest rozmowa, skoro pozostają rzeczy niepojęte? Nie wyjaśnił? ![]()
Ja wiem, że zrobiłam głupotę, ale już o tym kiedyś rozmawialiśmy. Nie raz i nei dwa i jakoś to się nie zmieniło. A ja przecież nie wymagam aby się ze mną kochał 7 razy w tygodniu. Może być ten raz czy dwa, ale jakby mnie jeszcze z 2 razy dopieścił to bym się wcale nie pogniewała. Zwłaszcza, że wie, że mam ochotę..
spokojnie:) może po ty jednym razie on nie ma siły ani ochoty na wiecej, może chce z toba pobyc po wszystkim.. czy ty zawsze masz ochote gdy on tego chce? może to ci pomoże zrozumiec ![]()
słuchaj jak sie wprowadziłam do faceta to miałam wizje ile razy bedziemy spędzac upojne wieczory ale rzeczywistosc okazała sie inna weekendami gdy nie myslał o pracy i obowiązkach potrafił się rozluźnic i to własnie weekendy mielismy zarezerwowoane na dłuższe chwile w łóżku, patrzyłam na niego przez pryzmat poprzednika a teraz sie dopasowałam:) i jestem zadowolona
znasz takie zdanie " kto chce szuka sposobu kto nie chce szuka powodu"?? szukaj sposobu kochana i okaz wiecej wyrozumiałości dla ukochanego a on na pewno to doceni:)
No niestety takich sytuacji nie unikniemy. Ja od 3 tygodni też nie miałam zbliżeń, mimo iż mieszkamy w jednym mieście i się widywaliśmy co jakiś czas, to mój K był zajęty i nie miał czasu. Eh ....
To jaka jest rozmowa, skoro pozostają rzeczy niepojęte? Nie wyjaśnił?
Powiedział,że jest zmęczony -on ma ochotę,ale jest zmęczony. Hmmmm,pisałam juz chyba,że była niedziela i nic męczacego nie robiliśmycały dzień? ![]()
heathcliff napisał/a:To jaka jest rozmowa, skoro pozostają rzeczy niepojęte? Nie wyjaśnił?
Powiedział,że jest zmęczony -on ma ochotę,ale jest zmęczony. Hmmmm,pisałam juz chyba,że była niedziela i nic męczacego nie robiliśmycały dzień?
Może być zmęczony tak ogólniej, życiowo. Przewlekły stres, przewlekłe zmęczenie. Nie musi chodzić o zadyszkę jeszcze z soboty ![]()
Powiedział, a Ty mu nie wierzysz?
15 2011-09-19 19:41:17 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2011-09-19 19:43:45)
Skoro jesteście już razem pewnie spory czas, mieszkacie razem, to od dawna wiesz jakie ma libido i jak często kochacie się. Skoro wystarcza mu seks raz czy dwa razy w tygodniu, to pewnie faktycznie ma takie libido, a to, że raz odmówił, to nie oznacza przecież, że Go nie kręcisz. Trochę więcej zrozumienia
.
I jeżeli chcesz do czegoś dojść, to nie możesz zaczynać awantur z tego powodu, tylko zacznij delikatnie rozmawiać jak już o Waszych potrzebach. To czy jesteś ładna czy nie nie ma NIC do rzeczy, nie wiem czemu myślisz, że jak facet ma super kobietę, to musi się wiecznie na Nią rzucać.
Na pewno nie jest mu fajnie jak tak Go atakujesz. Spróbuj naprawdę delikatnie, bez awantur, jest z Tobą, mówisz, że jest Wam dobrze, na pewno mu się podobasz, tylko widocznie nie ma aż takich dużych potrzeb, a może jeszcze w grę wchodzi zmęczenie. Nie wiadomo.
A może skup się kilka razy całkowicie na nim, skoro jest zmęczony, niech się za dużo nie wysila, potraktuj go jak króla...;) Wtedy zrozumie, że zabawy w łóżku nie zawsze muszą wymagać sporego wysiłku, a na pewno go nakręcisz w ten sposób...
Niech to będzie Twoja forma przeprosin...
A może skup się kilka razy całkowicie na nim, skoro jest zmęczony, niech się za dużo nie wysila, potraktuj go jak króla...;) Wtedy zrozumie, że zabawy w łóżku nie zawsze muszą wymagać sporego wysiłku, a na pewno go nakręcisz w ten sposób...
Niech to będzie Twoja forma przeprosin...
Facet nie ma ochoty na seks, bo jest zmęczony (tak mówi). Najlepiej zatem zafundować mu seks.
Gdy się kiedyś przejesz lodami truskawkowymi, kup sobie prześwietny puchar lodów truskawkowych, by sobie wmusić przekonanie, że bardzo je lubisz. ![]()
Co mogę zrobić aby poczuć się lepiej?
a co mogłabyś zrobić? może, żeby on się poczuł lepiej to nie proponować mu seksu. I wcale nie mówię tego z przekąsem, tylko taka jest prawda. Większości z nas, kobiet w głowie się nie mieści, że facet może nie dążyć do zbliżeń, że nie ma ochoty. No bo jak? Przecież to MĘŻCZYZNA. Jeżeli kobietom się często nie chce, to dlaczego mężczyzna musi chcieć zawsze? Bądźmy sprawiedliwi. Ja miałam takie okresy w swoim życiu, że seks mógłby dla mnie nie istnieć w ogóle. Oczywiście kobietom to jakoś uchodzi- na ten temat napisano już wiele. Mężczyźnie już nie uchodzi.
Jedynym błędem Twojego partnera jest to, że nie myśli o Twoich potrzebach i nie zrobi nic od siebie, żeby Cię jakoś zaspokoić. I nie uważam, że powinnaś go przepraszać za to, że potrzebujesz tego zaspokojenia- z jego udziałem.
dobrze powiedziane..
" kto chce szuka sposobu kto nie chce szuka powodu"?? szukaj sposobu kochana i okaz wiecej wyrozumiałości dla ukochanego a on na pewno to doceni:)
ciekawie o sprawiedliwości pisze też didina..
na siłę niestety nie sprawisz by chciało mu się ale możesz próbować dowiedzieć się co zrobić żeby poprawić jego chęci.. zmęczenie, stres, życie, owszem może powodować niechęci do wszelkich działań..
jesteście jakiś czas, pewne sprawy mogły przejść do porządku dziennego to co go kiedyś kręciło i sprawiało dreszcze teraz uchodzi w szarzyznę dnia codziennego.. może powinnaś zmienić podejście, nie musisz nosić sexownych ciuszków i kupować pejcz ale okaż mu więcej zainteresowania ucieknij od schematów i rutyny łózkowej..
niech po całym dniu czy tygodniu nie czeka na sen tylko na orgazm, którego też potrzebuje tak jak i Ty..
Jesli facet jest przemeczony i nie chce seksu to ja oczekiwałabym bym przytulania oraz rozmowy. Uważam ze jeśli ludzie się lubią/kochaja, to chca ze sobą przebywać i okazują sobie drobne czulości (jak jest zmęczenie to nie musi byc seksu- ale wlasnie przytulenie, pogłaskanie, wspolne spedzenie wieczoru tylko we dwoje, rozmowa, drobne gesty).
A tak poza tym - nie byłabym w zwiazku w którym seks jest rzadko.
A tak poza tym - nie byłabym w zwiazku w którym seks jest rzadko.
ja też ;]
dla mnie to jest kosmos że facet nie ma ochoty na seks z partnerką. pracuje fizycznie i nie raz wracałem zmęczony do domu ale wystarczy 1-2h odpoczynku jakaś micha i start do "koleżanki" ;]
może to po prostu kwestia innych temperamentów