Jak sobie radzić? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 6 ]

Temat: Jak sobie radzić?

Witam

Zacznę od początku:

Mój narzeczony bardzo chciał, żebym u niego zamieszkała, mialam wtedy jeszcze szkołę więc to nie wchodziło w grę. Skończyłam szkołę, zaszłam w ciąże, prośba z jego strony o wspólne zamieszkanie. Wtedy zgodziłam się, również ze względu na dziecko, ale nie tylko. Bardzo Go kochałam, nie wyobrażałam sobie życia bez niego. Zrobiłabym dla niego wszystko. Dla niego zrezygnowałam ze swojego życia prywatnego, mam na myśli spotkania z koleżankami, jakiekolwiek wyjazdy z domu na spotkania. Cały czas siedziałam w domu, u niego. Gdy chciałam spotkać się z koleżanką, mówił że on się z kolegami nie spotyka, więc nie wyjeżdzałam [mieszkamy na wsi], kilka razy zaprosilam kolezanke do domu, bo to mu nie przeszkadzalo, nawet sam mowil, zeby przyjechala tutaj [...] Nie pracowałam, bo gdy skonczylam szkołe, własnie wtedy okazalo sie ze jestem w ciazy, wiec do pracy nie poszlam. Zajmowałam się domem i pomagałam Jemu na warstzacie ktory ma. Stres, nerwy, ciagle kłotnie i przemeczanie organizmu doprowadzilo ze urodzilam w 7 miesiacu. Syn urodzil sie chory, ale juz jest wszystko ok. Po urodzeniu dziecka nie poszlam do pracy bo zajmowalam sie nim. I tak jest do tej pory, dziecko, sprzatanie, gotowanie, pranie itp. to jest na mojej glowie. Takze to sa moje obowiazki. Syn ma 9 miesiecy, bardzo chcialabym isc do pracy ale niestety nie mam nikogokto moglby zaopiekowac sie dzieckiem. Moja mama pracuje na 3 zmiany, tata zagranica, siostra ma swoje male dziecko, jego mama jest chora, jego tata nie zyje. Uwazam ze mam duzo obowiazkow, bo dom nie jest maly... i do tego dziecko.
Ale to tylko moje zdanie.

Problem siedzi w tym ze ciagle slysze od mojego narzeczonego ze nic nie robie, ze siedze z dupa w domu, ze nic nie potrafie zrobic, ze o niczym nie mysle, ze on musi mnie i dziecko utzrymywac a ja nie potrafie tego docenic [choc tak nie jest, bardzo szanuje to ze on na nas pracuje, tylko on tego nie dostrzega], obraza moich rodzicow, o wszystkich ma jakies zdanie.
Przykład z dzisiaj: zostalo mi kilkanascie husteczek i kilkanascie pampersow, powiedzialam mu ze sie koncza i trzeba jechac kupic. On wsiadl na mnie ze mysle o niebieskich migdalach, ze czemu mu wczesniej nie powiedzialam np. wczoraj. Uniosl glos i pytal o czym ja mysle, powiedzial Ty o niczym nie myslisz! Przyznam, ze ierwszy raz w zyciu zdarzylo mi sie nie miec tych husteczek w zapasie, zawsze kupowalismy wiecej... Moze i moja wina sad Ze mu wczesniej nie powiedzialam, ale czy on od razu musi mnnie tak ponizac?
Boli mnie to wszystko ze na kazdym kroku robi ze mnie najgorsza... Kiedys tak nie bylo, byl kochany, czuly... Od kiedy zaszlam w ciaze zmienil sie o 180 stopni. Nie wiem czemu tak sie stalo... Boli mnie gdy mowi ze nic nie robie, go calymi dniami nie ma, bo albo jest w pracy [a doskonale to rozumie ze musi pracowac] albo robi cos kolo domu, zawsze ma posprzatane, wyprane, podany obiad, snaidanie i kolacje, dziecko zadbane, umyte nakarmione... A on mi mowi ze ja nic nie robie. Ja nie mam prawa byc zmeczona bo "przeciez nic nie robie"...

Drogie Panie, jak ja mam sobie radzic z tym? Gdy zaczne sie z nim klocic, to mowi ze u swoich rodzicow moge sie tak zachowywac, ze nie jestem u siebie zeby mu cos przygadac, ale znowu gdy siedze cicho on ma nade mna wladze i mysli ze moze ze mna zrobic co chce...

Jak mam sie bronic? sad Ostatnio czesto placze, bo tylko w ten sposob moge odreagowac... sad Nie wiem jak sobie z tym radzic.   

Dodam ze nie mam gdzie pojsc, moja mama napewno by mnie przygarnela,ale moj tata lubi wypic, wiec jak wroci a wroci niedlugo beda ciagle klotnie, u moich rodzicow takze nie ma warunkow, problem to lazienka, nie ma cieplej wody, tylko wtedy gdy napali sie w piecu, rodzicom tez sie nie przelewa, maja duzo dlugow i co zarobia to oddaja.... Nie wiem juz sama.... Moj pokoj to moze 3 na 3m... I teraz ja , male dziecko w tym malutkim pokoju bez cieplej wody... sad SYtuacja u mojego narzeczonego jest dobra, nie brakuje nam na pampersy czy mleko....

Poradzcie mi cos....

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak sobie radzić?

Powiem podle, sama się w to wpakowałaś to teraz sobie radź. Po co w ciążę zachodziłaś? Po co się przeprowadzałaś do partnera? Po co dałaś się zamknąć i zrezygnowałaś ze swojego życia? To teraz masz tego skutki. Zapewne macie po jakieś 18 lat. On ma Cię w dupie, bo uważa, że już na zawsze jesteś jego i może z Tobą robić co chce. Ty swoim postępowaniem uległej służącej pokazujesz mu, że może wszystko. W ogóle, że Ty pozwoliłaś do siebie powiedzieć, że nie jesteś u siebie i masz się tak nie zachowywać?! No zgroza! Trzepnij go w łeb, powiedz, żeby się tak nie rządził, jak umiał zmajstrować dzieciaka to teraz niech na niego zarabia. Wytłumacz pacanowi, że teraz do pracy to nie pójdziesz bo jakby nie zauważył dziecko jest jeszcze małe i nie ma go z kim zostawić. Ale jak mu tak nie pasujecie to Ty bardzo chętnie wystąpisz o alimenty dla siebie i małego i możesz już nie być u niego.

3

Odp: Jak sobie radzić?

musisz się otrząsnąć bo inaczej do końca życia będziesz popychadłem a przyjdzie drugie dziecko i co nie tłumacz się przed nim bo to co robisz w domu to policzy ile by go kosztowała sprzątaczka niańka i kucharka nie poświęcaj się tak dziewczyno  bo nie dasz rady dla niego to już też nie jest łatwe obowiązki i dorosłe życie porozmawiajcie razem szczerze co was boli poszukajcie jakiegoś wyjścia
nie wy piersi macie dziecko są pary które studiują pracują do tego i też maja dzieci

4

Odp: Jak sobie radzić?

Gdy mu mowie na spokojnie ze tak byc nie moze, on ma na wszystko wytlumaczenie, obraca kota ogonem... Tak to prawda, sama sobie na to zasluzylam! Do konca zycia bede poniewierana. I nie! Nie uzalam sie nad soba, ja po prostu nie widze  wyjscia z sytuacji....I napewno oboje mamy wiecej jak 18 lat...

5

Odp: Jak sobie radzić?

Zostawić faceta, iść do pracy, wspomóc rodziców, walczyć z alkoholizmem, nie pozwalać w przyszłości tak się traktować.

Posty [ 6 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024