stoje na zakręcie - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » stoje na zakręcie

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

Temat: stoje na zakręcie

Czuje się właśnie jak bym stała nad przepaścią.
Związałam się z facetem lata temu. Kiedy się poznaliśmy było cudownie. Zawsze był troszkę zamknięty w sobie, ale któż opowiada wszystko o sobie na pierwszej randce.  Nie był zbyt wylewny, ale potrafił czasami przytulić, napisać sms że mnie kocha, jego zaangażowanie widać w jego oczach. Było wszystko pięknie. Miałam stałą prace. Kiedy wszystko tak pięknie się toczyło postanowiłam uregulować sprawę z przed 8 lat, wreszcie wziąć rozwód, uregulować kontakty córki. Wreszcie znalazłam faceta z którym mogła bym stworzyć dom.  Co prawda kontakty córki z moim partnerem nie wyglądały najlepiej, ale myślałam, że jest on zamknięty w sobie, potrzebuje czasu. Na kawalera który ma 33 lata spada wiadomość że będzie się teraz zajmował 10 letnią pannicą. Jakoś się życie toczyło, owszem byliśmy razem, zachowując przy tym pewną dozę prywatnego życia. Ja miałam 29 lat, on miał 33 byliśmy w związku 6 miesięcy. Przecież nie trzeba od razu zamieszkać razem i planować ślub. Po 6 miesiącach spadła na nas inna zaskakująca wiadomość, okazało się że jestem w ciąży. W tedy nie było zmiłuj się zaczęłam szykować gniazdko rodzinne. ?Mały remoncik i się wprowadzasz do mnie. Nie ma mowy abyś dalej wynajmował. Po za tym szkoda pieniędzy.? Zaplanowałam, zorganizowałam i nadzorowałam cały remont. W ósmym miesiącu robiłam porządki i skręcałam meble. Mój partner nie miał na to czasu, bo przecież praca (jako kierowca zawodowy), a w weekendy musi odpocząć. Więc robiłam wszystko sama z wielkim brzuchem. Ze względów zdrowotnych nie mogłam dalej pracować, więc całą swoją energie poświęciłam domu i rodzinie. Jak przychodzili znajomi zachwycali się moim dziełem, organizacją pracy, zaangażowaniem, od niego usłyszałam tylko ? no ładne?.  Cała jego bliskość ograniczała się do buzi na przywitanie w piątek i pożegnanie w poniedziałek. Zaczynało mi brakować wsparcia. Kiedy z nim o tym rozmawiałam nie rozumiał co do niego mówię. Później było coraz gorzej, zaczął znikać w soboty. Zaczęły się kłamstwa. Do dziś nie wiem co w tym czasie robił, bo wersja która mi przedstawił nie trzyma się kupy. Po jednej takiej sobocie znalazłam sms w jego komórce. ?Byłeś świetnym kochankiem?.  Ponoć to była laska z którą kiedyś sypiał, i załatwiając jakieś sprawy przy okazji wpadł do niej na kawę (to jest wersja na dzisiaj, bo pierwsza to była taka, że koleżanka wysłała mu tego sms aby sprawdzić czy przeglądam jego komórkę). Pomimo wielokrotnych i wielogodzinnych rozmów że oczekuje od niego bliskości nic to nie dało. Czasami poprawiało się na jeden dwa dni i później było jak dawniej. Cała nasza bliskość sprowadzała się do seksu i tyle. Ponieważ ta sprawa z przed pół roku z sms nie dawała mi spokoju. Zaproponowałam, że jeśli z tą laską nic go nie łączy i że wie o nas, to pojedzmy do niej na kawę. Tak przy okazji. Tak abym mogła poczuć się w jej obecności że jestem najważniejszą kobietą jego życia. Niestety ona nagle wyjechała.
Wiecie co ja nie mam już siły. Przeszłam naprawdę dużo w swoim życiu i wiem że sobie poradzę. Pomimo to, że mam dzisiaj 20 zł w portfelu. Wiem, że dam rade. Tkwię od wielu miesięcy w sytuacji, że nie wiem co było wcześniej, nie wiem co jest teraz (choć on i jego znajomi zapewniają mnie że mnie kocha, tylko nie potrafi tego okazać) nie czuje jego miłości, czuje jednak brak  zrozumienia. Mamy problemy finansowe, ale wierzyłam, że razem damy rade.  Mówiłam mu, że nie dam rady tak dalej żyć. Potrzebuje miłości, czułości, bliskości. Potrzebuje jej i wiem, że na nią zasługuje. Czytałam różne watki kobiet które mają problem z okazywaniem czułości. Wiem że może to być problem, wiem że jest możliwość, że mnie okłamywał bo sam jak facet chciał załatwić pewne sprawy. Jest równie dobrze możliwość że znalazł sobie kogoś innego.
Czasami jak się człowiek potyka któryś raz z rzędu, zaczyna mu brakować sił. Mamy wspaniałego syna i to dla niego walczyłam przez te miesiące. Nie mam już nadziei  że będzie lepiej. Coś się we mnie wypaliło. Przychodzą do mnie myśli że życie nie ma sensu. Wtedy przytula się do mnie mój roczny synek i mnie całuje. To dzięki niemu i dla niego żyje.
Przepraszam że tak długo ale to i tak jest w skrócie.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: stoje na zakręcie

Jestem pod wielkim wrażeniem Twojej mądrości i Twojego spokoju.
Choć domyślam się, ile ten spokój musi kosztować.

3

Odp: stoje na zakręcie

We mnie nie ma spokoju, pisząc to płakałam. Mama zawsze mi powtarzała, że kobieta musi być silna. Być może przytłoczyłam go swoją dominacją. On przyjął pozycje pasywną bo tak mu było wygodnie. W zasadzie teraz szukam wad. Wiem dobrze że jak by mi dał więcej ciepła i szczerości. Mogła bym czerpać siłę od niego. Dalej nie musiał by nic robić, ja bym się spełniała, że daje z siebie dużo. Wystarczyło by podziękować za obiad który zrobiłam o 2 w nocy bo tak zjeżdżał z trasy. Wystarczyło by pochwalić wygląd kiedy wyszłam od fryzjera. Tak bym mogła czuć się kochana i doceniana. Wg niego szukam księcia z bajki.

4

Odp: stoje na zakręcie

Daj spokój z tym przytłoczeniem!
On - bidula, nie dał sobie rady?
Wiesz czego (a raczej kogo) chcesz i nie jest to książę z bajki. Chciałaś mieć u swego boku partnera, który razem z Tobą stawiałby czoła różnym sytuacjom. A każdy akumulator, który nie jest od czasu do czasu podłączany do prądu - przestaje działać. Tobie chodziło o to właśnie zasilanie.

Nie przeczę, że płakałaś pisząc swój pierwszy post. Ale bije z niego spokój, mimo wszystko.

Trzymam kciuki.

5

Odp: stoje na zakręcie

Będę silna i dam rade.
"Tego kwiata pół świata" - następny cytat mojej mamy big_smile
Czasami charaktery dwóch osób sa tak od siebie różne, że nie da rady choćby nie wiem co. Pozostaje mi tkwić w związku w którym będę nieszczęsliwa, lub chwile zapłakać i iść do przodu. Wybieram drugie wyjście. Przez ostatni rok niewiele zrobiłam dla siebie. Miło jest dawać innym, ale nie można pozwolić być wykorzystywaną. Czas pomyśleć o sobie i moim małym maleńswie. big_smile

6

Odp: stoje na zakręcie

I to powiedziała mądra kobieta.
Kobieta, która poradzi sobie w życiu, mimo trudności. Kobieta, która jest silna, ale której zdarzają się chwile słabości. Bo jest człowiekiem, nie robotem.

Ściskam Cię wirtualnie. smile

7

Odp: stoje na zakręcie

Dziękuje, buziaki.
Dobrze będzie wreszcie spokojnie zasnąć.

8

Odp: stoje na zakręcie

Dobrej nocki.
Buziaki Tobie również.

Jesteś naprawdę mądrą i cudną kobietą. Pozazdrościć Twojemu dziecku takiej Mamy. smile

9

Odp: stoje na zakręcie

Czytając to wszystko...i odpowiedzi aż mi się zrobiło przyjemnie w śrdku po mimo że to smutna historia...że jest w kobiecie tyle miłości do dalszej walki o siebie i malenstwo...

Agulinnda nie wiem dlaczego ale podbudwalas mnie swoją historią i wielokropek tym wsparciem smile

10

Odp: stoje na zakręcie
agulinnda napisał/a:

Czuje się właśnie jak bym stała nad przepaścią.

Wiecie co ja nie mam już siły. Przeszłam naprawdę dużo w swoim życiu i wiem że sobie poradzę. Pomimo to, że mam dzisiaj 20 zł w portfelu. Wiem, że dam rade. Tkwię od wielu miesięcy w sytuacji, że nie wiem co było wcześniej, nie wiem co jest teraz (choć on i jego znajomi zapewniają mnie że mnie kocha, tylko nie potrafi tego okazać) nie czuje jego miłości, czuje jednak brak  zrozumienia. Mamy problemy finansowe, ale wierzyłam, że razem damy rade.  Mówiłam mu, że nie dam rady tak dalej żyć. Potrzebuje miłości, czułości, bliskości. Potrzebuje jej i wiem, że na nią zasługuje. Czytałam różne watki kobiet które mają problem z okazywaniem czułości. Wiem że może to być problem, wiem że jest możliwość, że mnie okłamywał bo sam jak facet chciał załatwić pewne sprawy. Jest równie dobrze możliwość że znalazł sobie kogoś innego.
Czasami jak się człowiek potyka któryś raz z rzędu, zaczyna mu brakować sił. Mamy wspaniałego syna i to dla niego walczyłam przez te miesiące. Nie mam już nadziei  że będzie lepiej. Coś się we mnie wypaliło. Przychodzą do mnie myśli że życie nie ma sensu. Wtedy przytula się do mnie mój roczny synek i mnie całuje. To dzięki niemu i dla niego żyje.
Przepraszam że tak długo ale to i tak jest w skrócie.

Witaj. Wierzę w to, że udźwigniesz swój ciężar. Masz dzieci, to ogromna podpora. Wyobrażam sobie, jak jest ci ciężko, po raz kolejny zawiodłaś się na bliskiej osobie, oj to boli, bardzo, bardzo.

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » stoje na zakręcie

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024