moja ciążą zniszczyła ...przyjażń ,przyjaciele sie od nas odwrocili - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » moja ciążą zniszczyła ...przyjażń ,przyjaciele sie od nas odwrocili

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: moja ciążą zniszczyła ...przyjażń ,przyjaciele sie od nas odwrocili

chciałabym wam opowiedzieć historie ,ktora ma  swoj wydżwięk do dziś i do dziś  czuje sie w sercu chłód,żal,smutek i ..... ogromną tęsknotę.

otóz mój mąz uczęszczał do Sszkoły Podst.z kolegą(nazwe go X) , z którym stali sie "przyjaciółmi".
Mijaly lata ,obydwaj uczyli sie dalej,wybrali różne szkoly, ale kontakt pozostawał.wszystkie wolne,wakacje  chociażby po częsci  spedzali we wspolnym gronie,wspolne tematy,przygody ,przejscia.i tak ładnych kilkanascie lat. z biegiem czasu X pjął sie  w górę w  swojej karierze dydaktycznej , tymczasem mąż postawił na nauke praktyczną(skonczył studia) i wyjechał do babci za granicę.
Normalnym byl oczywiscie  fakt  , ze mąż zaprosił X na wakcja chociazby,aby ten mogł  zobaczyc swiat poza Pl.

i tak mijały lata.w koncu  panowie poznali swoje  aktualne zony.spotkania sie zaciesnily i wszyscy w  czwórkę  bylismy razem( w miare  mozliwosci )-oczywiscie.
jednak te  wspolne kontakty  na poczatku byly ok.jednak po jakims czasie poziom finansowy  znajomych podniosł sie i mogli pzwolic  sobie na wszystko ,eleganckie  klacje,wyjazdy,sylwestry itd.niestety ja wciaż sie uczyłam.wynajmowalismy mieszkanie,maż pracował w Pl(babcia zmarła ,więc nigdy pozniej mąż nie  probował wyjezdzac za granice);nie było nas stać na takie  przyjemnosci jak ich.pamietam sylewstra kiedy chcieli  abysmy poszli razemjednak nas nie bylo  na niego po prostu stac.uniesli sie i oczywiscie poszli z innymi.mąż był zdruzgotany,załamany-nie mógł uwierzyć ze ot tak po prostu,jego przyajciel poszedł bez niego.wydawalo mi sie to dziecinne , wkoncu zaproponowali ,ale skoro nas nie bylo stac wiec oni mieli prawo sie bawic.jednak jak sie pozniej okazalo mąż wytlumaczyl mi ,że wczesniej byly takie sytuacje kiedy to on wspierał X,podwozil do szkoly ,gdy tamten nie mial pieniedzy ,zaprosił do A.(za gr.)zupelnie za free wiec mysła ze X z narzeczona zrezygnuja  z wystawnego przyjecia i  wymyslimy  coś na  niższym nieco  finansowym poziomie.no niestety było inaczej.po tym czasie  wszystko sie zmienilo.kontakty ,owszem i były ,a le nieco ostygły.
mijały lata i my wyjechalismy za gr.tym razem oboje zaczynajac od podstaw ,aby w zyciu coś mieć.
i tak nie wiadomo jak podczas jednego  z pobytów w Pl odezwał sie do meża X.zaprosił do siebie ,zaproponował może jakis wypad itd.mąz wiedzial ze teraz sobie mozemmy na to pozwolic ,przystal na propozycje.jednak natłok spraw  podczas pobytu w Pl ,sprawił ze  doszlo jedynie  do jednego spotkania gdzieś na kawie  w miescie.
potem kolejna wizyta w Pl.W miedzyczasie X z nazerzona  przeprowadzili sie do (jeszce wynajmowanego ,swojego pierwszego meszkania.byli z niego bardzo  dumni ,wiec słai na zdjecia mailem ,opisujac co u nich.miło,prawda?.potem kolejno przychodziły kolejne,w ktorych X opisywal co w domku,w pracy itd.moj mąz uznal,ze kontakt  powrócił i wrócił jego przyjaciel.był szczesliwy.uwielbiam kiedy jechalismy do Pl i  odwiedzalismy X-sów.
z czasem doszlo do slubów.traf chciał ze moj mąz oswiadczyl mi sie pierwszy i od tej daty za 2 lata miał byc nasz slub.niedługo po tym oswiadczył sie X i tu o dziewo,slub dziwnym trafem wypada na 2 tyg przed naszym.no to ok.i jeszzce jedno-oczywiscie x byl swiadkiem u nas a moj mąż u niego.wtedy dla nich to było  normalne(zaznaczam ze obydwaj maja braci!);ale co tam!
i znow mijaly miesiace.wyjazdy do Pl,spotkania; my  zaprosilismy ich do nas i przylecieli,byli zachwyceni krajem,duzo obejrzelismy ,bo pogoda  nadzwyczaj  dopisała.
i tak trwalo to do jesieni 2009 r. wtedy na jednej  zw izyt doszlo do rozmow o przyszlosci,wymienialismy poglady.oni zdecydowali sie na kupno meszkania-apartamentu!!!!za niezła kase,tymczasem my otrzymując w prezencie od moich rodziców działke budowlana, pomyslelismy o swoim :"malym Domku";oczywiscie ze strony X zaczelo sie  podawanie argumentow na nie,zas jego  zona wspierał nas -nigdy niczego nam nie zazdroscila!była/jest super babką!
z czasem oni kupili apartament a my rozpoczelismy budowe.wszystko szlo ok.
w koncu stalsie cud.zaszlam w ciąże,nikomu nie mowilismy.pragnelismy zachować to do swiat Boż.Nar. i chcielismy powiedziec najpierw  rodzicom.to chyba  zrozumiale.jednak w miedzyczasie  X-owie  zaproponowali  wyjazdw  gory.oczywiscie zgodzilismy sie ,bo wowczas jeszcze nie wiedzielismy ze jeste wciązy.jednak konsekwetnie  brnelismy do przodu i chcielismy w spolnie wyjechać.
sprawy z pracą sie pokomplikowały tutaj na miesjcu ,wiec  nie bylo mowy o wyjezdzie  na swieta.przełozylismy wyjazd na 28.12 i nadal aktualny był wyjazd w gory.
po przylocie euforia w rodzinie i nastepnie  umowilismy  sie na spotkanie u X-ów.kiedy weszlismy mąż zakomunikowal o naszej cudownej wiadomosci i  .....oni zamarli.nie uslyszelismy nic ,ze sie cieszą,ze sa dumni, oniemieli ot tak po prostu!.zapytali tylko ,dlaczego wczesniej nie powiedzielismy o moim stanie itd.posiedzielismy wiec dodzinke i wrocilismy do domu moich rodziców.oboje bylismy zaskoczenie ich zachowaniem i jednoczesnie  zdruzgotani.nie spodziewałabym sie tego!
jednak nie odwolalismy wyjazdu.pojechalismy.mielismy wspolny domek ,wiec spedzalismy czas razem.jednak wszystko bylo nie tak.widac bylo ze X-owie wychodzili na spacery zeby byc samemu,obrazali sie kiedy mąż proponowal kolacje,herbate na spaerze-bo w koncu byłam w ciazy,musiałam  uwazac i dba co siebie.jednak dla nich to była ozznaka ,ze nie  szanujemy ich portfela ,bo jak można kupic  dwie herbaty za 5 zł jedna?nie zwracalismy  uwagi na koszt.jesli robilo mi sie zimno ,mąż dawal mi wszystko co mozliwe ,dbając o mnie i o malenstwo.
wyjazd dobiegl konca.wrcocilismy.X-owie podwiezli nas  pod  dom rodziców i odjechali.od tej pory ich nie widziałam.mąż spotkał sie raz jeszzce z X.regulując należnosci wynikłe z pobytu itp.mąż zadzwonil z zyczeniami od nas na urodziny X-owej.jednak od tego czasu nie bylo prób kontaktu z ich strony.w przeciwieńswwtie do nas ,my wariowalismy ale po jakimś czasie sie poddalismy.
tymczasem X-owa zadzwoniła do mężą raz ,gdy zmarła babcia X i to wszystko.mąż zadzwonił do niego ,pyta kać czy  chcei zyczy  sobie aby  przyleciał do Pl.tamten zdawkowo odmówił;od tego czasu w moim mężu  urosło i wciąż rosnie ogromne poczucie zalu,smutku jak X tak mógł i może.najgorsze dla mojego mężą jest to ,że nawet X niezadzwonił gdy  urodzil sie nam synek.mąż napisał do X-tymczasem on odpisał ,że też ma sie swietnie  ,bo własnie jest w Egipcie.
co to miało znaczyC?
dzo dziś tego nie rozumiemy.mąż jest  załamany jak X,może  sie tak ne odzywać.synek ma juz prawie 14m-cy a od nich zadnych wiesci.
i tak trwa to do dziś.mąż juz sie poddał.nie walczy dalej o ich przyjażn-wyleczył sie na tyle zeby odpusćić.szkoda mi go ,bo to jest nie do uwierzenia.pseudoprzyjażń trwała18lat i co  z tego?
co sie stalo?chyba sie juz nigdy tego nie dowiemy,choć bardzo bysmy chcieli.

chcemy wierzyć w przyjażń,ale czasami jest na prawde trudno!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: moja ciążą zniszczyła ...przyjażń ,przyjaciele sie od nas odwrocili

Witaj.Piszesz bardzo haotycznie,ale mniej więcej pojełam o co chodzi.18 lat pseudoprzyjaźni? - moja droga to nie była przyjaźń
oni tylko udawali przyjaciół,tylko dlaczego,zazdrościli Wam?czego.Wtedy kiedy im sie powodziło,Was nie było na wiele rzeczy stać,ale kiedy Wam było lepiej nagle Was dostrzegali i przypominali sobie o Was.Wiesz co ,uważam,że nie macie czego żalować,teraz jesteście rodziną jest dziecko,macie swoje kłopoty,swoje sprawy,a oni jakby chcieli utrzymywać z Wami kontakt,to dawno już by to zrobili.Przyjaźń nie polega przecież na wykorzystywaniu i zadzieraniu nosa,bo ja mam lepiej,nie - przyjaźń to szczerość wobec drugiej osoby i pomoc w razie potrzeby,na przyjacielu zawsze można polegać,ale tym prawdziwym.Tak,że nie zawracaj sobie tamtymi głowy,pewnie jak będą w potrzebie,to się u Was zjawią.Pozdrawiam.

3

Odp: moja ciążą zniszczyła ...przyjażń ,przyjaciele sie od nas odwrocili

Tak to czasem bywa, że ludziom kasa uderza do głowy i się zmieniają. Ja trochę rozumiem wasz żal. Gdy zaszłam w ciąże to też większość znajomych się ode mnie odwróciła. Poprostu stwierdzili za mnie że nie będę mieć czasu na spotkania. Ale cóż, tak to bywa.

4

Odp: moja ciążą zniszczyła ...przyjażń ,przyjaciele sie od nas odwrocili

wiesz co, moim zdaniem powinniście ich olac, po prostu, to jest po pierwsze nie szanowanie Was a po drugie brak klasy. Może są zazdrośni? Bo wy sie zareczyliscie oni tez, Wy slub, oni tez, Wy dziecko, a oni co? Egipt? To ich zabolało, ze macie rodzine, a oni mają tylko to co mozna kupic. Moim zdaniem nie warto sie nimi przejmowac, na pewno jest przykro ale teraz wiecie ze ta przyjazn była nieszczera. Najwazniejsza jest Wasza rodzina i synek, a oni niech sobie jeżdzą ile chcą.

5

Odp: moja ciążą zniszczyła ...przyjażń ,przyjaciele sie od nas odwrocili

Możliwe ,że tamta kobieta nie może zajść w ciąże i może ich to bardzo zabolało ?
Nie chcą się z wami widywać ,bo pewnie ona patrząc na Twoje dziecko, będzie bardzo cierpieć .Powinnaś to zrozumieć i nie mieć do niech pretensji.
Ja na ich miejscu zachowałbym się tak samo.

6

Odp: moja ciążą zniszczyła ...przyjażń ,przyjaciele sie od nas odwrocili

To może w ogóle nie powinna z domu wychodzić? Bo na ulicy rodziców z dzieckiem może minąć. To chyba nie jest powód żeby z ludźmi się nie przyjaźnić? To tak jakby zostawić przyjaciółkę bo ona ma chłopaka a ja nie. To chyba nie jest metoda? Znam ludzi co nie mają dzieci bo nie mogą i zachowują się zupełnie odwrotnie. Jeśli czegoś nie możemy mieć to nie znaczy że możemy odepchnąć innych tylko dlatego, że oni to mają.

7

Odp: moja ciążą zniszczyła ...przyjażń ,przyjaciele sie od nas odwrocili

według mnie oni zazdrościli wam tego że ty zaszłaś w ciążę być może oni nie mogą mieć dzieci i wasza radość bardzo ich zraniła .Ale nie macie czego żałować w przyjażni  zazdrości niema dajcie sobie spokój może ochłoną a może tak miało być żyjcie swoimi sprawami. jest takie porzekadło kto nie docenia przyjażni ten niczego w życiu nie ceni smile

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » moja ciążą zniszczyła ...przyjażń ,przyjaciele sie od nas odwrocili

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024