Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:(( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 15 ]

Temat: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

Postaram sie to opisac jak najkrocej...
otoz rok temu w grudniu skonczył sie moj 4letni zwiazek z facetem ktorego bardzo kochałam był on moja pierwsza miłoscia nazywała sie Dominik....jak do tego dosżło??
Mieszkalismy razem w Angli.  W tamtym roku na swieta zaprosiła mnie moja sieostra do siebie do Irlandi...a moj facet pojechał do Polski...
przez pierwsze 3 dni było ok dzwonilismy do siebie pisalismy...nagle z jego strony cisza na nic nieodpowiadał nieodpisywał na smsy byłam w szoku....w koncu sie domysliłam ze to chyba z nami koniec po tym jak zobaczyłam ze skasowął nasze wspolne zdjecia z nk i fb:((( bardzo mnie to zabolało ze nie potrafił mi powiedziec tego w 4 oczy....w sylwestra odebrał ode mnie pierwszy raz od tamtej pory...złozyyłam mu zyczenia...ale on był kompetnie nietrzezwy....rozmowa sie szybko skonczyła...
Musiałam wrocic do Polski bo do Angli nie miałam po co ....byłam zgduzgotana miałam tak jakby depresje całymi dniami siedziałam w domu płakałam nie chciałam jesc....na prózno pisałam do niego błagałam by wrocił do mnie ze go kocham itp ten twierdził ze ma kogos innego zebym sobie kogos znalałazła. i o  nim zapomniala....;(
mijały miesiace....w koncu kogos poznałam ale nie trwało to długo zaledwie 3 tygodnie zdradził mnie ze swoja była....zakonczyłam ta znajomosc zaczełam sie bawic chodzic na dyskoteki itp...w maju poznałam kolejnego w nim sie zakochałam poczułam ze w koncu ktos o mnie dba  komus na mnie zalezy....do chwili kiedy nieodezwał sie moju były tez z ktorym byłam mowił ze wszystko sobie przemyslał ze potrzebował czasu na to wszystko zeby oczyscic sie z uczuc i ze chce zaczac ze mna wszystko na nowo zebym do niego wrociął na poczatku zaprzeczałam byłam twarda....nie mowiłam nic o tym mojemu aktualnemu bo nie chciał słyszec nic na jego temat....w koncy Dominik przyjechał do polski na urlop i prosił o spotkanie...zgodziłam sie mielismy sobie wszystko wyjasnic od poczatku do konca...w to wszystko była wmieszanka pewna angielka ktora była przyczyna naszego rozpadu....duzo sie dowiedziałam tamtego dnia dzien minał super miałam wrazenie ze nadal go kocham kiedy sie zegnalismy ja sie poprostu rozpłakałam....nie chciałam sie z nim rozstawac było mi przy nim tak dobrze...ale po tym wszystki miałam wyrzytu sumienia bo byłam nie fer wobec tego z ktorym byłam...miedzy nami zaczeło sie psuc.... ciagle myslalam o Dominiku pisałam z nim i gadalismy przez telefon...chce bym do niego wyjechała obiecuje mi ze zaczniemy wszystko od nowa kupił nawet nowy dom...nie wiem co mam myslec z tym co byłam juz nie jestem zostalismy znajomymi ale to nie było łatwe rozstanie on bardzo sie zaangazowął w ten zwiazek i ja tez bo mi na nim zalezało ale dalej nas do siebie jakso ciagnie...codzien sie spotykamy itp...z jednej strony chciałabym wyjechac do tej Angli a z drugiej strony chciałabym byc z Jaskiem bo on naprawde jest dobry tylko jego zazdrosc i zaborczosc duzo popsuła....on bardzo wierzy ze wrocimy jeszcse do siebie ...w sumie 2 facetow o mnie walczy a ja nie wiem kogo wybrac jest to dla mnie trudna sytuacja poniewaz nikgdy w takiej nie byłam:(
nie wiem co mam robic? poradzcie mi prosze bede bardzo wdzieczna.:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

sytuacja jest niezwykle skomplikowanan,i jak dla mnie szukasz kogos kto ewidentnie powie ci co zrobić.no ja  nie znam cudownego srodka.moge jedynie skomentowac fakt;byłas  z kims  kto cie  zranil do kosci.pojawil sie ktoś kto cie kocha ,ba,czeka za toba i po srodku ty zjednej trony milośc w  D.bo ta pierwsza  ale z cierpieniami i J.ktory dal  ci milość i wyciagając cie poniekąd z balastru przeszlości.
teraz wnisoek.chcesz  cierpiec katusze i  obawiać sie ze jesli  wrocisz do Anglii do D .to  znowu sie  sytuacja powtorzy-czy pozostać z J,który cie kocha  ale ty jego juz tak bardzo nie i myślami bedziesz  znikać do D.
postaw sobie kilka dobrych pytań:czego pragniesz w zyciu i czego oczekujesz od partnera  a potem podejmij decyzje.nie bedzie ona łatwa-ale  ztego co piszesz to ty w swoim sercu decyzje juz podjełaś,tylko ze nie potrafisz sie  przyznać  swoijemu  sumieniu i najbliższym ,że znów ....chcesz wyjechać!

pomyśl................

3

Odp: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

Daj sobie czas. Pozwól sie zdobywać, nie musisz nic robić. Zazdrość zaborcza jest bardzo niedobra, więc zastanów się. On kusi Cię, że kupił nowy dom..itd ale raz Cię zawiódł, zdradził, pozwolił Ci cierpieć, nie zdobył się na szczerą rozmowę.. Żyjesz jakims wyobrażeniem.

4

Odp: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

zdobył sie na rozmowe...jak przyjechał do Polski to gadalismy w 4 oczy o wszystkim co sie wydarzyło...i co było powodem tego wszystkiego...

5

Odp: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

Fakt, że chłopak tak nagle zamilkł, a jedynym znakiem dla Ciebie były skasowane wspólne zdjęcia na nk powinno dać Ci wiele do myślenia. Mi to wygląda na to, że znudziłas mu się lub dał się ponieść emocjom, znalazł kogoś drugiego, ale nie wyszło, a że ty błagałaś i czekałaś to z braku laku postanowił wrócić do Ciebie.

6

Odp: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

nie to nie tak ja go prosiłam 2 miesiace  po tym jak wrociłam do polski potem zamilkąłm i nieodzywalismy sie do siebie od marca wogole...w kwietniu poznałam J i Dominik sie odezwał 2 miesiac temu moze połtorej...

7

Odp: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

A Dominik wie, że poznalaś J?

8

Odp: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

tak wie ze kogos poznałam ze byłam skims ze byłam SZCZESLIWA...ale on chce bym dała mu ostatnia szanse ze tym razem zobacze ze sie zmienił.ze mnie kocha ze zrozumiał swoj bład ktorego załuje...

9

Odp: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

Cieżka sytuacja, Sama musisz podjac decyzje, bo my tutaj nie wiemy dokladnie, jaka jest sytuacja i relacje miedzy wami wszystkimi. Może zrob na kartce plusy i minusy bycia kazdym z nich i na tej podstawie podejmij jakas decyzje? może to Ci pomoze? na pewno wiecej cos czujesz do jednego z nich, bardziej zalezy Ci albo na J. albo na D. Przemysl to wszystko, daj sobie czas i nie podejmuj pochopnie deycyzji, bo mozesz potem zalowac. Tylko uwazaj na D. obserwuj go, zeby czasem nie wywinał Ci tego samego numeru. Jesli naprawde sie zmienil, to zauwazysz to tylko czy to jest szczere i prawdziwe...

10

Odp: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

wez sie w garsc, odpusc sobie obu, bo zaden nie jest ciebie warty.
miej odwage byc sama, odpocznij od tych zawirowan, poukladaj sobie wszystko i ruszaj na podboj swiata smile

11

Odp: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

Nie wiem czemu ale teotria postu teo najbardziej mi odgowiada . Co z tego ze wytlumaczyl ci wszystko  nie sadzisz ze skoro cie niby tak kochal to nie powinien tak postapic zamilnac i ze tak ujme cie olac? Ulozylas sobie z facetem nowym zycie i to kontynuluj przeciesz bylo ci wspaniale zanim pojawil sie Dominik nie tak? A jeslí wrocisz do niego i stanie sie znow to samo . Chcesz ryzykowac ryzykuj ale dla mnie gdy prawdziwa milosc jest jedna z polowek nie znika sobie o tak rozumiem kazdy popelnia bledy ale zostawic kobiete tak nagle to dla mnie oczywiste ze mezczyzna nie wart 2szansy

12

Odp: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((
Juska18 napisał/a:

Postaram sie to opisac jak najkrocej...
otoz rok temu w grudniu skonczył sie moj 4letni zwiazek z facetem ktorego bardzo kochałam był on moja pierwsza miłoscia nazywała sie Dominik....jak do tego dosżło??
Mieszkalismy razem w Angli.  W tamtym roku na swieta zaprosiła mnie moja sieostra do siebie do Irlandi...a moj facet pojechał do Polski...
przez pierwsze 3 dni było ok dzwonilismy do siebie pisalismy...nagle z jego strony cisza na nic nieodpowiadał nieodpisywał na smsy byłam w szoku....w koncu sie domysliłam ze to chyba z nami koniec po tym jak zobaczyłam ze skasowął nasze wspolne zdjecia z nk i fb:((( bardzo mnie to zabolało ze nie potrafił mi powiedziec tego w 4 oczy....w sylwestra odebrał ode mnie pierwszy raz od tamtej pory...złozyyłam mu zyczenia...ale on był kompetnie nietrzezwy....rozmowa sie szybko skonczyła...
Musiałam wrocic do Polski bo do Angli nie miałam po co ....byłam zgduzgotana miałam tak jakby depresje całymi dniami siedziałam w domu płakałam nie chciałam jesc....na prózno pisałam do niego błagałam by wrocił do mnie ze go kocham itp ten twierdził ze ma kogos innego zebym sobie kogos znalałazła. i o  nim zapomniala....;(
mijały miesiace....w koncu kogos poznałam ale nie trwało to długo zaledwie 3 tygodnie zdradził mnie ze swoja była....zakonczyłam ta znajomosc zaczełam sie bawic chodzic na dyskoteki itp...w maju poznałam kolejnego w nim sie zakochałam poczułam ze w koncu ktos o mnie dba  komus na mnie zalezy....do chwili kiedy nieodezwał sie moju były tez z ktorym byłam mowił ze wszystko sobie przemyslał ze potrzebował czasu na to wszystko zeby oczyscic sie z uczuc i ze chce zaczac ze mna wszystko na nowo zebym do niego wrociął na poczatku zaprzeczałam byłam twarda....nie mowiłam nic o tym mojemu aktualnemu bo nie chciał słyszec nic na jego temat....w koncy Dominik przyjechał do polski na urlop i prosił o spotkanie...zgodziłam sie mielismy sobie wszystko wyjasnic od poczatku do konca...w to wszystko była wmieszanka pewna angielka ktora była przyczyna naszego rozpadu....duzo sie dowiedziałam tamtego dnia dzien minał super miałam wrazenie ze nadal go kocham kiedy sie zegnalismy ja sie poprostu rozpłakałam....nie chciałam sie z nim rozstawac było mi przy nim tak dobrze...ale po tym wszystki miałam wyrzytu sumienia bo byłam nie fer wobec tego z ktorym byłam...miedzy nami zaczeło sie psuc.... ciagle myslalam o Dominiku pisałam z nim i gadalismy przez telefon...chce bym do niego wyjechała obiecuje mi ze zaczniemy wszystko od nowa kupił nawet nowy dom...nie wiem co mam myslec z tym co byłam juz nie jestem zostalismy znajomymi ale to nie było łatwe rozstanie on bardzo sie zaangazowął w ten zwiazek i ja tez bo mi na nim zalezało ale dalej nas do siebie jakso ciagnie...codzien sie spotykamy itp...z jednej strony chciałabym wyjechac do tej Angli a z drugiej strony chciałabym byc z Jaskiem bo on naprawde jest dobry tylko jego zazdrosc i zaborczosc duzo popsuła....on bardzo wierzy ze wrocimy jeszcse do siebie ...w sumie 2 facetow o mnie walczy a ja nie wiem kogo wybrac jest to dla mnie trudna sytuacja poniewaz nikgdy w takiej nie byłam:(
nie wiem co mam robic? poradzcie mi prosze bede bardzo wdzieczna.:(

Kochane pomozcie mi...opisze to jak najkrocej..kontyynuacja wczesniejszych postow....a więc...
postanowiłam do niego wrócic...Przyleciałam do niego i jestem juz w Angli 2 tygodnie...obiecał mi to ze bedzie inaczej ze sie zmienił ze bd mieli wiecej czasu dla mnie ze bede miec prace ze da  da mi hasła do swoich portali nk fb..gg....no wiec tak....ja pracy nie mam....prawdopodobnie bd miec od grudnia....on tez wolnego prawie ze nie ma....tylko dzien półtorej(jest szefem kuchni)  ja to rozumie no ale po co mnie tu sciągnął?? ja całymi dniamii siedze sama w domu noi jak jego siostra ma wolne i jej chłopak ale on jest angolem a ja angielskiego za bardzo nie umiem...mieszkamy w 4...mowi ze to sie wkrotce zmien iz tą praca ze nie wszystko na raz.......wczoraj gadałam z nim o tym ze obiecał ze da mi hasła do nk itp....na poczatku sie spierał ale wkoncu dał...dzisiaj chcialam wejsc i co??? nie ma takiego hasła błąd....no wybacz....z jego obiecanek nie został nawet cien!!! jak ja mam mu zaufac ? a chciałam tylko sprawdzic czy mnie nie okłamuje bo miedzy innymi przez te portale duzo sie namieszało....ale mniejsza oto...nie potrafie mu zaufac chciałabym zaangazowac sie w ten zwiazek cała ale nie potafie...on całymi dniami w tej pracy od 9-23!! przychodzi gra...!! oglądniemy jakis film.seks..i spac i rano zas praca a ja sama....nie chce tak zyc! mam dosc tych jego obiecywanek .Inaczej sobie to wyobrazałam...mam wrazenie ze on nic sie nie zmienił tylko boi sie samotonosci i tylko po to mnie tu sciągnął...;(( Jego siostra mi mowi zebym dała mu troche czasu no ale on sam mnie tu sciągajac mowił ze juz wszystko przemyslał ze wie czego chce ze mnie kocha itp...ale jakos tego nie czuje...on wiekszosc czasu spędza w pracy obiecauje ze ją zmieni ale nie teraz...to kiedy???!;( powiedzcie mi co byscie zrobili na moim miejscu?? ja juz sama nie wiem co mam zrobic i myslec;( dałam mu w sumie kolejna szanse...ktorej obiecał nie zmarnowac..;(

13

Odp: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

pieniadze z nieba nie leca, facet duzo pracuje, to mu sie chwali, a Ty nic nie robisz i narzekasz, ok nie przyjechalas tam tez na wakacje, ale skoro nie ma teraz dla Ciebie propozycji, to zamiast siedziec i marudzic to bys sie wziela i jezyka pouczyla, a w pracy myslisz, ze jezyka nie potrzebujesz? Kobieto ja juz kilka lat siedze na emigracji i widze co sie dzieje z osobami, ktore ani be ani me, albo bardzo slabo znaja jezyk obcy. przeciez bez niego ani dobrej pracy, ani tym bardziej pensji nie dostaniesz, a zakupy, sprawy urzedowe, lekarz itd? o poznawaniu nowych osob nie wspomne? Chcesz byc wiecznie na karku swojego faceta? I to takiego ktory zostawil Cie od tak, a po kilku miesiacach odezwal sie ''wrocisz?'', a Ty na hurra zamiast pomyslec czy cokowlwiek polecialas Nie myslac nawet o tym, co bedzie jak Wam nie wyjdzie. Zostaniesz na lodzie, bo niby j jak znalezc prace i mieszkanie bez jezyka...? Facet zapiernicza od rana od nocy, nastenie wraca chce sie zrelaksowac, a Ty mu ciolki na glowie ciosasz bo sie nudzisz i za malo czasu Ci poswieca A niby kto zarobi na Was oboje? Ja sie nie zdziwie, jak zostaniesz na lodzie z takim podejsciem, bo Twoje zale sa bezsensowne. Zamiast wymagac od niego, aby zmienil robote bo TY sie nudzisz, to sama sobie znajdz robote i wtedy ewentualnie moze uda mu sie cos zmienic kiedy nie bedzie musial zapierniczac na Was oboje. Nie wiem co robil, ale skoro postanowilas mu dac szanse to zaufanie jest podstawa

14

Odp: Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

Wracaj Ty dziewczyno do Polski, bo się wykończysz. Albo przez niego albo sama przez siebie. Jesteś w takim wieku, że toksyka nie jest Ci potrzebna. Czasem trzeba się odwrócić od tego co było, i iśc dalej na przód. Masz wiele móżliwości tylko musisz je dostrzec.

Posty [ 15 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Beszradnosc....Prosze poradzcie co zrobiliscbyscie na moim miejscu.:((

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024