Jutro jadę na ślub i prawdopodobnie będzie okropna pogoda, mogę na sam ślub ubrać jeansy i ładną bluzkę, chyba to nie jest nietakt ? ![]()
A może sukienka i rajstopki?:P
nie bardzo, bo chyba będzie zimno, a mama sama powiedziała, że jeansy nie będa nietaktem , skoro idę na sam ślub i ja także tak sądzę.
Jak Ci wygodnie:)
Moim zadaniem nie wypada tak się ubrać. To jest uroczystość i nieładnie jest zakładać dżinsy. Uważam, że na takie okazje jak właśnie ślub, czy Wigilia powinniśmy ubierać się jak na taką okazję przystało. Z resztą na sylwestra kobiety ubierając sukienki, jakoś nie przejmują się tym, że to jest prawie środek zimy.
Oglądałam pogodę, dziś w całej Polsce ma być ciepło więc myślę, że może jednak zmienisz zdanie, ale to oczywiście Twój wybór. ![]()
A jak już spodnie, to eleganckie.
No niestety ciepło nie jest;/ Bynajmniej w Wawie;/
Nie zapowiada się żeby było ładnie:(
A miałam jechać na gokarty...;/
Ja również o nietakt.
I co więcej brak poszanowania dla uroczystości i jej powagi.
Już lepiej ubrać sukienkę i mało pasujący do niej sweterek niż jeansy.
Bez przesady już z tym zimniem. Jakoś w sylwestra jest lodowato, nieraz -20,a kobitki w pńczochach.
Truskawo, bez paranoi, dopiero jes wrzesień ![]()
Według mnie powinnaś się ubrać elegancko z szacunku do państwa młodych i powagi sytuacji.
Jeansy są nietaktem, ponieważ w ten sposób pokazujesz że dla Ciebie ślub na który się wybierasz jest sprawą codzienną. Albo sukienka i ciepłe rajstopy, albo spodnie ale eleganckie. Nie możesz wyglądać tak jak w normalny dzień, bo może dla Ciebie dzień jest normalny ale dla Młodych to wyjątkowy dzień w życiu, z szacunku dla nich powinnaś ładnie wyglądać.
Wiem
.
Ubrałam się jednak elegancko - czarne spodnie, biała bluzka, czarny płaszcz i eleganckie buty na płaskiej podeszwie - tak chyba ok? ![]()
Dziękuję za rady
.
Taki strój jak najbardziej ok, bo jest elegancko więc uszanowałaś ich dzień.
Odświeżę temat, bo właśnie rozmiawiałam ze znajomą, ma podobny problem. Nie wie czy jeansy pasują na wesele.. Zapytała mnie, bo bywam częsciej na weselach niż potencjalny człowiek, a to z racji mojego zawodu.
Widuję na mniejszych weselach kobiety w jeansach, oczywiście nie są to spodnie jakiej zwisające, czy a'la męskie. W jeansach też można wyglądać elegancko, pod warunkiem że reszta stroju będzie bardziej oficjalna. Np. szpilki, koszula i jakaś fajna, bardzo kobieca marynareczka. Jeansy, nie są tak jak kiedyś, dostępne tylko w jednym kroju i dwóch kolorach, więc jest w czym wybierać. Nie uważam założenia jeansów za obrazę państwa młodych.
Inaczej sprawa się ma do wielkich wesel na 200 osób, organizowanych z wielką pompą, z rewią mody remizowej typu suknie na kole. Wtedy faktycznie osoba w jeansach może 'odstawać' od reszty.
Moja znajoma nosi rozmiar 48, w sukience źle dobranej mogłaby wyglądać komicznie. A nosząc taki rozmiar - mówiła mi - że trudno będzie jej dostać jakąś ładną i dobrze na niej wyglądającą sukienkę, na dodatek tak, żeby nie zbankrutować. Razem doszłyśmy do wniosku, że lepiej będzie wyglądać w prostej stylizacji w jeansach, marynarce i butach na obcasie niż śmiesznie w eleganckiej balowej sukni, jak to ujęła - obwiązana jak szynka na święta... Zwłaszcza że samo przyjęcie weselne ma być dosyć skromne.
Ciekawa jestem Waszego zdania, co powinna założyć dziewczyna w rozmiarze 48, żeby wyglądać dobrze na weselu.
W moim przekonaniu jeansy są nietaktem. Nie spotkałam się nigdy z takim ubiorem, choć może to ze względu że wesela na których ybłam były lub remizowe lub z wielką pompą:) Bez przesady, są przecież sukienki w rozmiarach xxl. Nie jest powiedziane, że kobieta z większym rozmiarem nie może wyglądać elegancko w sukience. Zawsze można uszyć:)
Chyba skończyłabym znajomość z kimś, kto podczas wesela patrzyłby na moją obecność przez pryzmat tego, jak wyglądam. Cieszył by się tylko wtedy, gdy miałabym kieckę, a miał pretensje, gdy przyszłabym w jeansach.
Kiedy u nas skończy się te przywiązywanie uwagi do powierzchniowości?
Inną sprawą jest, że możemy się po prostu źle czuć na weselu w jeansach, gdy reszta pań ma na sobie eleganckie kreacje. Jeśli jednak słyszę, że przez strój okazujemy szacunek, to słabo mi się robi.
Swoich przyjaciół i rodzinę zachęcałam, by na mój ślub ubrali się wygodnie. Nie zależało mi na zastępie wpakowanych w garnitury, krawaty, suknie do kostek i gorsety ludzi. Chciałam by nic nie krępowało ruchów i gardeł, bo zależało mi na wspólnej zabawie, a nie okazania mi szacunku. Co za absurd!
Byli oczywiście i tacy, co mieli ochotę na elegancję, więc ich też przywitałam z uśmiechem.
Jestem gorącą zwolenniczką wolności ubioru. Jeansy na wesela! Chyba sobie taki baner zrobię ![]()
Ja ubrałabym jakieś materiałowe spodnie (zamiast jeansów) i bluzkę
Ze tak powiem..."nikt Cie nie wygoni z kościoła w jeansach" ale fakt faktem, że większość ludzi ten ubiór traktuje jako powszechny i codzienny, a na weselach preferują bardziej elegancki.
Jednak, skoro po samej uroczystości jedziesz na gokarty i nie będziesz miała okazji się przebrać... no cóż... toż to nie zbrodnia
Najwyżej nie usiądziesz w pierwszej ławce
![]()
O właśnie zapomniałam dodać że o spodniach materiałowych też z koleżanką rozmawiałam! Problem w tym, że wszystkie eleganckie spodnie materiałowe mają jedną zależność - im większy obwód w pasie/biodrach tym te nogawki szersze. A chyba nie chodzi o to żeby wyglądać jak w spódnicospodniach... U mojej znajomej największym problemem jest brzuch (nie z niedbałości, tylko z problemów zdrowotnych), czyli i nogawki siłą rzeczy będą szerokie. Ona twierdzi, że zakładając proste spodnie będzie wyglądać na szeroką i w pasie i w kostkach. A jesli założy DOBRZE DOBRANE zwężane jeansy, mimo mankamentów figury, zostaną zachowane pewne proporcje, które czynią z niej kobietę a nie kwadratowy klocek. I moim skromnym zdaniem ma rację ![]()
Ktoś wspomniał o uszyciu sukienki, raz - jest to spory wydatek jak na jej mozliwości finansowe (zważywszy że jeszcze ubranie dla męża, dziecka i koperta dla państwa młodych zrobi sporą sumkę), a dwa - że ona zwyczajnie nie widzi siebie w sukience.
Sadze, ze jesli to mialby byc stroj zarowno do kosciola, jak i na wesele, to jansy juz nie pasuja. Niechby to byly spodnie o kroju jeansow ale z materialu. Od razu inaczej to wyglada. Mysle tez, ze kolezanka wcale nie czulaby sie swobodnie, gdyby okazalo sie ze ona jedyna w spodniach...na dokladke w jeansach ![]()
Można przeciez kupić czarne spodnie z materiału jeansowego, sama mam duży tylek i tylko w takich spodanich chodzę ;-) sa zwężane w nogawkach i wyglądają naprawde w porządku ![]()
A spodnie materiałowe tez można kupić fajne na duży rozmiar ( jest taka firma polska BB - ja z niej czasami kupuję spodnie i mimo szerokiego pasa nogawki są wąskie
)
W jeansach to mozesz do sklepu po bułki pojsc a nie na slub. Sa okazje na ktore czlowiek sam z siebie powinien wiedziec, ze trzeba sie ubrac stosownie. Proste i logiczne.
Jesli chodzi o kwestie wygody, w spodniach eleganckich tez moze byc wygodnie, a jednak czlowiek od razu inaczej sie prezentuje.
Rece opadaja... jakiez dylematy. Troszke szacunku dla uroczystosci a tymbardziej dla ludzi ktorzy nas zapraszaja.
Bardolka - muszę powiedzieć koleżance o tej firmie BB, a możesz mi powiedzieć czy mają sklepy stacjonarne czy przez internet kupujesz? Jej chodziło właśnie o spodnie z materiału jeansowego, a nie codzienne jeansy.. może jakoś źle to wyraziłam w moim zapytaniu
simpleKarolina - czytaj ze zrozumieniem, nie chodzi o mnie, tylko o moją bliską znajomą, ona zapytała mnie, bo jestem fotografem, bywam bardzo często na weselach i widzę jak ludzie się ubierają. Moje zdanie poznała, a ja chciałam poznać Wasze, i proszę Cię, bez impertynencji, bo chyba forum to nie jest miejsce do obrażania kogokolwiek ze względu na wagę, wzrost, zasobność portfela czy na to jakie ma dylematy. Być może nie zdajesz sobie sprawy, czym mogą być kompleksy, być może jesteś szparagiem i nie masz problemu z kupowaniem ciuchów. Ja wiem, bo po urodzeniu pierwszego dziecka przytyłam do rozmiaru 42, potem wróciłam do 38, po drugim dziecku było tak samo! Na szczęście znów udało mi się powrócić do rozmiaru sprzed ciąży.Wiem jak ciężko było mi znaleźć ładne ciuchy, w których bym dobrze wyglądała, dobrze się czuła. Jestem wysoka, miałam problem z długością nogawek, i jak już znalazłam spodnie, które by na mnie dobrze leżały to okazywały się za krótkie. Nie chodziłam w sukienkach, bo zwyczajnie nie podobałam się w nich sobie. Takie ceregiele miałam z rozmiarem 42, więc mogę sobie tylko wyobrazić co czuje moja koleżanka nosząc 46.
21 2013-01-31 15:09:45 Ostatnio edytowany przez simpleKarolina (2013-01-31 15:13:15)
Bardolka - muszę powiedzieć koleżance o tej firmie BB, a możesz mi powiedzieć czy mają sklepy stacjonarne czy przez internet kupujesz? Jej chodziło właśnie o spodnie z materiału jeansowego, a nie codzienne jeansy.. może jakoś źle to wyraziłam w moim zapytaniu
![]()
simpleKarolina - czytaj ze zrozumieniem, nie chodzi o mnie, tylko o moją bliską znajomą, ona zapytała mnie, bo jestem fotografem, bywam bardzo często na weselach i widzę jak ludzie się ubierają. Moje zdanie poznała, a ja chciałam poznać Wasze, i proszę Cię, bez impertynencji, bo chyba forum to nie jest miejsce do obrażania kogokolwiek ze względu na wagę, wzrost, zasobność portfela czy na to jakie ma dylematy. Być może nie zdajesz sobie sprawy, czym mogą być kompleksy, być może jesteś szparagiem i nie masz problemu z kupowaniem ciuchów. Ja wiem, bo po urodzeniu pierwszego dziecka przytyłam do rozmiaru 42, potem wróciłam do 38, po drugim dziecku było tak samo! Na szczęście znów udało mi się powrócić do rozmiaru sprzed ciąży.Wiem jak ciężko było mi znaleźć ładne ciuchy, w których bym dobrze wyglądała, dobrze się czuła. Jestem wysoka, miałam problem z długością nogawek, i jak już znalazłam spodnie, które by na mnie dobrze leżały to okazywały się za krótkie. Nie chodziłam w sukienkach, bo zwyczajnie nie podobałam się w nich sobie. Takie ceregiele miałam z rozmiarem 42, więc mogę sobie tylko wyobrazić co czuje moja koleżanka nosząc 46.
Ja tu nikogo nie chcialam obrazic ani tymbardziej ocenic. Dobrze, moglam konkretnie napisac ze chodzi mi o Twoja znajoma.
To, ze ktos jest szparagiem nie znaczy, ze nie ma problemow z kupowaniem ubran. Ja niestety mam. Nawet w dzialach dzieciecych do ktorych baaaardzo czesto zagladam, nie zawsze moge znalezc cos dla siebie.
I doskonale wiem, co to znaczy problem z dobraniem odziezy osobom z wiekszym rozmiarem bo mam siostre, ktora do takowych osob sie zalicza. Bdyby nie to, ze jest technikiem odziezowym, pewnie chodzila by w jakichs beznadziejnych ubraniach a tak, sama potrafi sobie cos pieknego uszyc i wcale nie wydaje na to wiele pieniedzy.
Wyrazilam jedynie swoja opinie.
W odpowiedzi do Bardolki napisalas, ze nie chodzi jej o zwykle jeansy... Sama przyznalas przed chwila, ze moglas sie lepiej wyrazic wiec nie wiem skad pretensje do mnie. To a propo czytania ze zrozumieniem.
... oczywiście nie są to spodnie jakiej zwisające, czy a'la męskie. W jeansach też można wyglądać elegancko, pod warunkiem że reszta stroju będzie bardziej oficjalna. Np. szpilki, koszula i jakaś fajna, bardzo kobieca marynareczka. Jeansy, nie są tak jak kiedyś, dostępne tylko w jednym kroju i dwóch kolorach, więc jest w czym wybierać.
W dużej mierze zależy co kto rozumie przez wyrażenie 'eleganckie jeansy'.
Tak jak pisałam, bywam na weselach bo to część mojej pracy, widuję (według mnie) o wiele gorsze stylizacje weselne niż spodnie z jeansu i seksowna marynarka. Bardziej jest to styl 'do biura', ale z pewnością bardziej elegancki niż wiele innych...
O! Jako przykład podam letnią zwiewną sukienkę, podobną do mojej, tej którą ja zakładam na plażę... Albo rajstopy + buty z odkrytymi palcami.... Albo delikatna sukienka + grrrrrrubbbbe czarne rajstopy. To też jest brak szacunku dla pary młodej? Ciekawe, bo mogłabym o tym napisać felieton.
a nie mozna nawet dla tęzszej pani kupic eeganckich spodni i zwęzic te nogawki jesli są za szerokie? albo dac do krawcowej. To jest kwestia 10 zl taki zabieg... u drozszej 20.
A ma sie rurki.
o wiele gorsze stylizacje weselne niż spodnie z jeansu i seksowna marynarka. Bardziej jest to styl 'do biura', ale z pewnością bardziej elegancki niż wiele innych...
O! Jako przykład podam letnią zwiewną sukienkę, podobną do mojej, tej którą ja zakładam na plażę... Albo rajstopy + buty z odkrytymi palcami.... Albo delikatna sukienka + grrrrrrubbbbe czarne rajstopy. To też jest brak szacunku dla pary młodej? Ciekawe, bo mogłabym o tym napisać felieton.
Właściwie to są kwestię gustu i upodobań. A z tym argumnetowaniem tego szacunkiem to śmiech mnie ogarnia.
Sama chyba wiesz, jako osoba z branży, że dla Młodych ma to znikome znaczenie. Oni się sobą i zabawą zajmują, a nie analizowaniem, w co kto się ubrał. No chyba, że impreza marna i to jedyna atrakcja taki przegląd mody ![]()
Ja tam chadzam na wesela dość często, bywa, że w letnich kieckach. Szczególnie jak jest lato ![]()
Jakoś nigdy na mnie nikt krzywo nie patrzył. A wręcz komplementami ludziska obdarzają, bo bywa, że wyróżniam się z tłumu tych wszystkich krynolin i gorsetów. No i nikt mnie z Młodą na pewno nie pomyli ![]()
Na własnym ślubie miałam buty z odkrytymi palcami i pończochy - cieliste i bezszwowe. Złamałam zasadę jako Młoda. O zgrozo!
Miałam na sobie buty do tańca, które pozwoliły mi na dzikie tańce do rana, a dzięki pończochom, stopy mi się nie poobcierały.
Warto więc chyba zrezygnować z wymyślonych konwenansów, postawić na swój styl i wygodę.
A gdyby mnie moja koleżanka zapytała o te jeansy na ślub, to podałabym jej ewentualnie jeden argument przeciwko: to dość gruby materiał. Ja na przykład często rezygnuję z takich spodni, bo nie cierpię tego uczucia gorąca, gdy szaleję na parkiecie.
Byłam w tym roku na ślubie, gdzie to Pan młody był w jeansach i wcale nie robił szczególnej sensacji
Co niektóre babcie tylko trochę miały pogardliwe miny
... ![]()
26 2013-02-01 16:54:37 Ostatnio edytowany przez modzia (2013-02-01 16:55:43)
Właściwie to są kwestię gustu i upodobań. A z tym argumnetowaniem tego szacunkiem to śmiech mnie ogarnia.
Sama chyba wiesz, jako osoba z branży, że dla Młodych ma to znikome znaczenie. Oni się sobą i zabawą zajmują, a nie analizowaniem, w co kto się ubrał. No chyba, że impreza marna i to jedyna atrakcja taki przegląd mody
Uważam dokładnie tak samo jak Ty ![]()
Ja tam chadzam na wesela dość często, bywa, że w letnich kieckach. Szczególnie jak jest lato
Jakoś nigdy na mnie nikt krzywo nie patrzył. A wręcz komplementami ludziska obdarzają, bo bywa, że wyróżniam się z tłumu tych wszystkich krynolin i gorsetów. No i nikt mnie z Młodą na pewno nie pomyli
Sukienka letnia a plażowa to różnica!
Na własnym ślubie miałam buty z odkrytymi palcami i pończochy - cieliste i bezszwowe. Złamałam zasadę jako Młoda. O zgrozo!
Miałam na sobie buty do tańca, które pozwoliły mi na dzikie tańce do rana, a dzięki pończochom, stopy mi się nie poobcierały.
Warto więc chyba zrezygnować z wymyślonych konwenansów, postawić na swój styl i wygodę.
Otóż to!
A gdyby mnie moja koleżanka zapytała o te jeansy na ślub, to podałabym jej ewentualnie jeden argument przeciwko: to dość gruby materiał. Ja na przykład często rezygnuję z takich spodni, bo nie cierpię tego uczucia gorąca, gdy szaleję na parkiecie.
Argument dobry, ale jak znam moją koleżankę to raczej nie będzie szaleć ![]()
a nie mozna nawet dla tęzszej pani kupic eeganckich spodni i zwęzic te nogawki jesli są za szerokie? albo dac do krawcowej. To jest kwestia 10 zl taki zabieg... u drozszej 20.
A ma sie rurki.
Oj powiem szczerze, że nie znam cenników u krawcowych. Jednak materiałowym zwężonym spodniom do rurek z jeansu chyba daleko. Przynajmniej ja nie potrafię sobie tego wyobrazić. Mimo wszystko podsunę pomysł mojej znajomej
Byłam w tym roku na ślubie, gdzie to Pan młody był w jeansach i wcale nie robił szczególnej sensacji Co niektóre babcie tylko trochę miały pogardliwe miny...
Też widziałam kilkakrotnie inaczej ubrane pary młode niż nakazuje tradycja
W zeszłym roku fotografowałam slub i wesele, gdzie obydwoje państwo młodzi byli w strojach motocyklowych a panna młoda do tego miała piękny dłuuuuugi biały welon. dodam tylko, że był to ślub konkordatowy w kościele ![]()