Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

Postanowiłam założyć taki wątek.
Wyobraźmy sobie sytuację, że mąż lub żona zdradzili swoją ślubną połówkę. Było ciężko, łzy, nieprzespane noce. No ale w końcu zdrajca (zdrajczyni) wyraził skruchę, żal z powodu tego o się stało.
Postanowili zacząć wszystko od nowa!
I tu pojawia się pytanie do zdradzających. Jak Wy znosicie brak zaufania, smutki swojego męża, żony.
Czy fakt sprawdzania, szpiegowania, kontrolowania nie podcina waszych dobrych chęci?
Czy zdradzona strona powinna mimo bólu, zawodu dać ten kredyt zaufania? Bo to jednak chyba ułatwia budowanie życia od nowa.
A ciągłe ciosanie kołków na głowie, podejrzenia, wymówki zniechęcają czy mobilizują do lepszego starania?
Ciekawa jestem Waszych opinii!

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa
smutnamonia napisał/a:

...
A ciągłe ciosanie kołków na głowie, podejrzenia, wymówki zniechęcają czy mobilizują do lepszego starania?
Ciekawa jestem Waszych opinii!

ZNIECHĘCAJĄ - kropla drąży skałę. Ile czasu można znosić wciąż to samo? Owszem "kara" (konsekwencje czynu) musi być, ale każda "kara" powinna mieć kiedyś koniec. Inaczej może nastąpić zmęczenie materiału i zniechęcenie do starań - bo ile można się starać bez pozytywnych skutków?

3

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

Witam
jakieś 7 l lat temu mój ukochany doznał tego strasznego poniżenia,zdrady.wstyd przyznać ale to właśnie ja spowodowałam  to ze mezczyzna który darzył mnie miłością i zaufaniem  poczuł sie nic niewarty.Na poczatku chciałam odejsc od niego bez slowa,nie mogłam sobie darowac ze jestem tak głupia,przeciez go kochałam.Przemyślałam wszystko i skoro mnie  kochał to powinien zrozumiec ten wybryk-przyznałam sie.Wiele miesięcy zeszło nam na wyjaśnienie tej sytuacji ale wybaczył mi,był wdzieczny za prawde.Ale jak to w życiu mimo wybaczenia nie było tak bosko, przepłakałam wiele dni i nocy (bo często słyszałam od niego wyzwiska,wysmiewanie i słowa pogardy ale zasłużyłam sobie,wiec znosiłam wszystko,nie zniecheciłam sie wciąż kochałam .Kochałam nawet wtedy gdy mój ukochany powiedział,ze dokonał zemsty-odpłacił mi ,,pięknym za nadobne,,.
Jak się czułam?
nie było we mnie złości,rozpaczy-tak prawde mówiąc to nawet troche mi ulżyło(miałam jedynie zal  za to ze zdradził mnie z osoba która była mi  rodziną,dosyć bliska,zdradził mnie z moją kuzynka,nie mogłam zrozumiec dlaczego? ale powiedział że jakos tak wyszło,ze to ona spowodowała taka sytuacje a on był pijany i myslał ,,dlaczego nie,zemszcze sie niech poczuje to samo) .Znowu zaczeły się wyjaśnienia i rozmowy ale tym razem postanowilismy ze jesli chcemy byc razem,to nie bedziemy robić nic,nie bedziemy się kontrolować,nie bedziemy sie dopytywać o szczegóły,nie bedziemy za wszelką cene udowadniac sobie że jesteśmy wierni.I tak sie stało,bylismy razem,byliśmy szczerzy i kiedy nadszedł czas kazde z nas zaufało drugiemu na nowo ale zajeło to naprawde dużo czasu. Oczywiscie żadne z nas  nie zapomniało i raczej nie zapomni nigdy ale dzis kiedy mnięło 7 lat  jestesmy szczesliwi (i wtedy 7 lat temu nigdy nie pomyslałabym że kiedys będe sie  śmiała ze zdrady) a teraz to potrafimy.Jakis czas temu nasza 5 letnia córka(  bawiła sie z tata w nazywanie zwierzatek i powiedziała do taty ,,A TY MASZ ROGI!!! HI HI,, a tata na to,,WIEM,, i wszyscy wybuchneliśmy smiechem.
Jestem bardzo wdzieczna mojemu mężczyznie ze dał mi jeszcze jedną szanse,ze dał mi czas na to zebym mogła go zrozumiec a on mi zaufac,ale wiem zę krzyki,obelgi i katowanie drugiej połówki nie wniesie do związku nic dobrego.Spokojna rozmowa i szczere odpowiedzi na każde zadane pytanie i czas,czas ,czas uleczą najgłębsze rany,o ile naprawde sie kogoś kocha.

4

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

Wiesz pestkaja, mnie również chodziło po głowie, żeby się zemścić i nieraz mu wykrzyczałam w gniewie, że powinien poczuć jak to jest, ale myślę, że sama bym się źle z tym czuła.
Mam nadzieje, że faktycznie czas uleczy rany!
Dzięki za Twoją historię!

5

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

Smutnamonia napisała:" ciągłe ciosanie kołków na głowie, podejrzenia, wymówki zniechęcają czy mobilizują do lepszego starania?"
Po obserwacjach swoich (jestem co prawda osobą zdradzoną) wiem, że ciosanie kołków zniechęca drugą stronę do starania. Z jednej strony się nie dziwię, bo wszystko w nadmiarze wkurza, a tym bardziej wymówki. Dobrze to rozumiem, i staram się nie wypominać już. Wiadomo, że jest to trudne dla nas zdradzonych, płaczę wtedy z bezsilności i on już wie, że znowu myślę(mimo, że jeszcze nic nie powiedziałam). Twierdzi, że sama się wykańczam, że przecież zdecydował sie zostać to juz nic nie bedzie kombinował, że sie wyleczył itd, itp i po co on się stara skoro ciągle mu nie wierzę? 
Dlatego, gdy postanowiliśmy naprawiać nasz związek przeszłość należy zostawić za sobą, trudne jak cholera i nie wypominać przy każdej okazji. Zdradzony wie, że źle zrobił i chce abyśmy mu naprawdę wybaczyli. Ja mężowi wybaczyłam i gdy kolejny raz coś mu wytknęłam to powiedział:"Ty mi chyba jednak nie wybaczyłaś" :-(od tego momentu zaczęłam kontrolować siebie, aby jednak nie wypominać bo to w niczym nie pomaga a może zaszkodzić.
Ale tak wogóle szystko zależy, ile czasu mineło od zdrady. Wiadomo, że na początku bedzie się często wracało do tego tematu, wszystko jest swieże. Lecz mija czas, u mnie ponad rok to nie mogę przecież ciągle wracać mimo , że nie zapomniałam bo mogę wszystko zniszczyć. pozdrawiam, trochę haotycznie napisałam, lecz sedno chyba jasne;-)

6

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

Jestem świeżo zdradzoną żoną. Odkryłam wszystko sama, ile to trwało, jak ona wygląda, gdzie mieszka, czym się zajmuje i czyje jest jej dziecko. Im bardziej odkrywałam prawdę tym bardziej miałam ochotę zemścić się na niej i moim mężusiu. Za te 3 lata kłamstw, wykrętów, braku czasu dla mnie i dzieci - zwłaszcza dzieci. Ból, cierpienie, rozpacz tym żyje dradzona żona i planem zemsty........ Sms-y od jego kochanki do mnie bolały jeszcze bardziej, ale dodawały mi siły aby odkrywać więcej prawdy o ich związku. Teraz wiem że zależy jej aby mój mąż przy niej został.......a ja nigdy na to nie pozwolę.

7

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa
Maja66 napisał/a:

Smutnamonia napisała:" ciągłe ciosanie kołków na głowie, podejrzenia, wymówki zniechęcają czy mobilizują do lepszego starania?"
Po obserwacjach swoich (jestem co prawda osobą zdradzoną) wiem, że ciosanie kołków zniechęca drugą stronę do starania. Z jednej strony się nie dziwię, bo wszystko w nadmiarze wkurza, a tym bardziej wymówki. Dobrze to rozumiem, i staram się nie wypominać już. Wiadomo, że jest to trudne dla nas zdradzonych, płaczę wtedy z bezsilności i on już wie, że znowu myślę(mimo, że jeszcze nic nie powiedziałam). Twierdzi, że sama się wykańczam, że przecież zdecydował sie zostać to juz nic nie bedzie kombinował, że sie wyleczył itd, itp i po co on się stara skoro ciągle mu nie wierzę? 
Dlatego, gdy postanowiliśmy naprawiać nasz związek przeszłość należy zostawić za sobą, trudne jak cholera i nie wypominać przy każdej okazji. Zdradzony wie, że źle zrobił i chce abyśmy mu naprawdę wybaczyli. Ja mężowi wybaczyłam i gdy kolejny raz coś mu wytknęłam to powiedział:"Ty mi chyba jednak nie wybaczyłaś" :-(od tego momentu zaczęłam kontrolować siebie, aby jednak nie wypominać bo to w niczym nie pomaga a może zaszkodzić.
Ale tak wogóle szystko zależy, ile czasu mineło od zdrady. Wiadomo, że na początku bedzie się często wracało do tego tematu, wszystko jest swieże. Lecz mija czas, u mnie ponad rok to nie mogę przecież ciągle wracać mimo , że nie zapomniałam bo mogę wszystko zniszczyć. pozdrawiam, trochę haotycznie napisałam, lecz sedno chyba jasne;-)

Masz rację Maju, że nie można wypominać bez końca! Być może, u mnie to wszystko jest jeszcze zbyt świeże i dlatego, gdy ból tak rozsadza serce, to na usta cisną się różne słowa!
Pamiętam, że kiedyś przy jakiejś okazji znów powiedziałam jakąś złośliwą uwagę. Mój mąż wtedy zdenerwował się i powiedział, że on będzie już naznaczony na całe życie! 
Zastanawia mnie psychika człowieka. Zostaje skrzywdzony, zraniony, a mimo wszystko kocha tego swojego zdrajcę! Oczywiście nie generalizuję, bo każdy człowiek jest inny i każda doznana krzywda jest innego kalibru!
Pozdrawiam!

8

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa
kicia1978 napisał/a:

Jestem świeżo zdradzoną żoną. Odkryłam wszystko sama, ile to trwało, jak ona wygląda, gdzie mieszka, czym się zajmuje i czyje jest jej dziecko. Im bardziej odkrywałam prawdę tym bardziej miałam ochotę zemścić się na niej i moim mężusiu. Za te 3 lata kłamstw, wykrętów, braku czasu dla mnie i dzieci - zwłaszcza dzieci. Ból, cierpienie, rozpacz tym żyje dradzona żona i planem zemsty........ Sms-y od jego kochanki do mnie bolały jeszcze bardziej, ale dodawały mi siły aby odkrywać więcej prawdy o ich związku. Teraz wiem że zależy jej aby mój mąż przy niej został.......a ja nigdy na to nie pozwolę.

Wiesz, Tobie jest o wiele ciężej i trudniej niż mnie! Mąż oszukiwał Cię tyle czasu, no i jest jeszcze dziecko z tego romansu.
Najgorsze, że sama wszystko odkrywałaś, składałaś tę układankę w jedną całość.
No i jeszcze ta wredna baba, która zatruwa Ci życie.
Zemsta jest dobra na krotką metę, ale na pewno przez chwilę można poczuć jakąś ulgę!

Powiem Ci szczerze, że w Twojej sytuacji nie jestem pewna, czy chciałabym męża z powrotem.
Bo jeśli okaże się, że to dziecko jest faktycznie Twojego męża, to one będzie obecne w Waszym życiu już do końca.
Pomijam alimenty, a do tego różne okazje typu urodziny, święta. Mąż będzie jeździł w odwiedziny do dziecka, a Ty będziesz wariować w domu!
Życzę Ci mimo wszystko wiele siły i determinacji w swojej walce, oby Twój mąż był tego wart!
Trzymaj się!

9

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

Dzięki. Fakt - sama się boję tego co mnie czeka. Tak naprawdę nie znam jeszcze całej prawdy i nigdy się jej już raczej nie dowiem. Nie wiem jak będzie wyglądać nasze życie, bo jak narazie nie jest dobrze - przynajmniej z mojej strony. Facet zagra dobrze swoją rolę, a ja zawsze, już do końca z lękiem w sercu.

10

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

Gdy zasypiam widzę w myślach ich razem. Czasami wolę nie zasypiać!!!
Jej sms-y że miał seks gdzie chciał, jak chciał i ile chciał dają do myślenia.

11

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

Ale tak naprawdę chyba jestem tchórzem. To mój pierwszy i jedyny facet jakiego miałam. Z nim budowałam swoją przyszłość, planowałam dzieci. Boję się zostać sama..............

12

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

A co on na to wszstko?
Jakie jest jego stanowisko?

13

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

Twierdzi że mnie kocha, dzieci też. Że to ze mną planował dzieci a z kochanką to tylko wpadka. Uporczywie płacze, przeprasza, utwierdza że kocha. Nie chce się wyprowadzić bo nie chce nas zostawić. Dzwonił do kochanki aby nie wysyłała mi sms-ów i aby nie dzwoniła. Twierdzi iż joichanka wiedziała że nigdy nie zostawi żony. Powiedział mi że chodziło tylko o seks. Ale ja jakoś w to nie wierzę......jeżeli tak było to dlaczego jest dziecko 16 - miesięczne.
Stwierdził że bał się z nią rozstać wcześniej abym ja się niczego od niej nie dowiedziała. Idiotyzm - ciekawe ile jeszcze chciał to ciągnąć!!!!

14

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa
kicia1978 napisał/a:

Twierdzi że mnie kocha, dzieci też. Że to ze mną planował dzieci a z kochanką to tylko wpadka. Uporczywie płacze, przeprasza, utwierdza że kocha. Nie chce się wyprowadzić bo nie chce nas zostawić. Dzwonił do kochanki aby nie wysyłała mi sms-ów i aby nie dzwoniła. Twierdzi iż joichanka wiedziała że nigdy nie zostawi żony. Powiedział mi że chodziło tylko o seks. Ale ja jakoś w to nie wierzę......jeżeli tak było to dlaczego jest dziecko 16 - miesięczne.
Stwierdził że bał się z nią rozstać wcześniej abym ja się niczego od niej nie dowiedziała. Idiotyzm - ciekawe ile jeszcze chciał to ciągnąć!!!!

To pachnie okropnym tchórzostwem, albo raczej wygodnictwem. Wygląda na to, że gdyby nie przypadek, to nie dowiedziałabyś się za szybko o podwójnym życiu Twojego męża.
Czemu życie nie może być normalniejsze! Żyjesz długie lata, myśląc, że złapałaś Pana Boga za nogi a tu nagle takie kuku!
Miałam z moim mężem wczoraj rozmowę z gatunku tych trudnych. Broń Boże, nie dlatego że znów miałam jakąś załamkę, tylko tak jakoś zeszło na te tematy.
Usłyszałam, że nie wart jest mojego uczucia, że jest draniem, który mnie zniszczył i że nie będzie mógł mieć do mnie pretensji, jeśli będę chciała odejść.
Ja mu na to odpowiedziałam, że owszem zniszczył coś bardzo cennego i to w jego rękach jest to narzędzie, którym musi odbudować  wszystko. I powiedziałam mu coś ważnego: nie ma się użalać jakim to jest strasznym draniem, tylko ma sobie postawić za punkt honoru, żeby mi udowodnić, że warto mu dać tą szansę, ma mi pokazać, że robię dobrze, że chcę z nim być. I to nawet małymi kroczkami, chociażby na początek niech z powrotem założy obrączkę na palec. Niby nic takiego, ale jednak jakiś symbol.

15

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

Tak łudziłam się że moje życie to sielanka. Chciałam stworzyć udany związek i dom dla swoich dzieci. Pełen miłości, zaufania...... Nie udało się, dostałam od życia taki pakiet platynowy - i to za darmo.

16

Odp: Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

a gdzie jesteście dzisiaj dziewczyny?

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Druga strona medalu - zdadzający i druga szansa

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024