Po śmierci męża,byłam w depresji..i nagle odezwał się ON..po 35lat spotkalismy się ponownie..miało być bez zadurzen i zoobowiązań.Powiedział,że jest w stałym związku( na odległośc, a sam wynajmuje mieszkanie)Niestety wpadłam w jego zauroczenie,spędzilismy cudowną noc..dał mi duzo ciepła,miłosci.To było w grudniu 2010.Od tamtej pory bylismy w ciągłym kontakcie.Spotykaliśmy się często.W lutym wyjechałam do pracy na zachód..nasz kontakt nie urwał się..były telefony i esemesy pełne miłosci i zapewnien.Był ponoc tak zkochany ,że na jego prośbe wróciłam wcześniej i spędzilismy parę dni w hotelu.Wszystko prysło jak banka mydlana,gdy otrzymał telefon.Wtedy dowiedziałam się od Niego,że mieszka od 2 lat z partnerką(jego najbliższ rodzina też nic o tym związku niewiedziała).Był to cios dla mnie poniżej pasa..wyłam i skomlałam jak pies.Próbowałam sobie życie odebrać..On zadzwonił po pogotowie i znalazłam się w psychiatryku..Na drugi dzień osobiście mnie odebrał.Wtedy dopowiedział mi,że musi byc z tą ,bo nie ma gdzie mieszkać!!mało tego okazało się,że był alkocholikiem nastepny szok...W lipcu musiałam wracać do pracy na zachód..prosił mnie abym Mu coś tu załatwiła(był kelnerm).Mało tego..zabrał mnie do siebie do mieszkania partnerki..stwierdził,ze tak mnie Kocha że ma wszystkich sąsiadów gdzieś..Całe jego towarzystwo wiedziało,że ma mnie i ją..Tylko Ona nic nie wiedziała o mnie......Przyjechał do mnie 12.07.2011..było super cudownie..spacery..baseny..pocałunki na ulicy..płakał i zapewniał o gorącej miłosci.kupił pierscionek..proponował ślub..Modlił się do Pana Boga ,że tak szczęsliwy jest...(okazało się ze ciagle pije próbowałam mu pomóc nieudało sie)Niestety wyjechał 03.09..wrócił do Niej.Minęło zaledwie pare dni..zostawił w pospiechu parę nr tel..przeprowadziłam śledztwo..okazało się,ze będac ze mną tu,wydzwaniał do innych zapewniając je o swych uczuciach.Nawet jego domowa partnerka myslała,że on jest u rodziny zagranicą..Jakby mógł to wssał by mnie całą..Zdobyłam sie na odwagę i zadzwoniłam do jego partnerki..a On tylko krzyczał,ze zabrałam mu spanie...Nie wiem czy Go kochałam i kocham..Ja ciągle tęsknię za Nim...Najgorsze jest to,że oboje mamy po 50 lat...Dowiedziałam się od jego byłych partnerek..że tak z nimi też postepował..no nareszcie sie wygadałam..
Basieńko kochana sama przecież wiesz, że to oszust i kłamca, chciałaś aby ktoś się Tobą zaopiekował po śmierci męża, Twoja potrzeba bycia kochaną była tak duża, że zaufałaś dupkowi, który od początku kręcił z wrodzonego egoizmu i wygodnictwa, bo zależało mu na "spaniu" u jego partnerki. Musisz się z tego otrząsnąc, wez kartkę kapieru i szczerze napisz na niej wszystkie jego wady, wszystkie krętactwa a po drugiej stronie zalety, sama zobaczysz czego jest więcej i czytaj ją często.
Zbierzcie się wszystkie zdradzone baby i wykastrujcie drania ![]()
Basieńko kochana sama przecież wiesz, że to oszust i kłamca, chciałaś aby ktoś się Tobą zaopiekował po śmierci męża, Twoja potrzeba bycia kochaną była tak duża, że zaufałaś dupkowi, który od początku kręcił z wrodzonego egoizmu i wygodnictwa, bo zależało mu na "spaniu" u jego partnerki. Musisz się z tego otrząsnąc, wez kartkę kapieru i szczerze napisz na niej wszystkie jego wady, wszystkie krętactwa a po drugiej stronie zalety, sama zobaczysz czego jest więcej i czytaj ją często.
Podpisuję się pod tym! Wiem, że to trudne, ale nie warto pozwolić się tak traktować! Mam nadzieję, że masz przy sobie rodzinę, która Cię wspiera i nie pozwoli, żeby jakiś oszust bawił się Twoimi uczuciami...
Kurczę, nie obraź się, ale żeby 50 letnią super mądrą babkę, doświadczoną tak zrobic w konia?
Normalnie myslałam na początku, że to jakiś post 20 letniej naiwnej kobiety.....
Mam wsparcie u córki..i byłych partnerek tego popapranca..Cieszę się,że tak szybko to odkryłam!! Żal mi tylko tej partnerki co u niej mieszka..bo wszystko jej powiedziałam..ale to juz nie moja sprawa.Życie moje toczy się dalej..ale bez Niego..i to jest najważniejsze,bo juz nie muszę słuchac jego bajek o miłosci,uczuciach.
Basieńko kochana sama przecież wiesz, że to oszust i kłamca, chciałaś aby ktoś się Tobą zaopiekował po śmierci męża, Twoja potrzeba bycia kochaną była tak duża, że zaufałaś dupkowi, który od początku kręcił z wrodzonego egoizmu i wygodnictwa, bo zależało mu na "spaniu" u jego partnerki. Musisz się z tego otrząsnąc, wez kartkę kapieru i szczerze napisz na niej wszystkie jego wady, wszystkie krętactwa a po drugiej stronie zalety, sama zobaczysz czego jest więcej i czytaj ją często.
Romawiałam z jego byłą partnerką..postępował dokładnie tak samo ,jak ze mną..w dodatku będąc u mnie dzwonił do Niej z tekstem :że obojętnie co się z nim stanie!! nadal Ją kocha..Dzwonił do Niej systematycznie..Każde kłamstwo ma krótkie nogi..gdyby nie Jego wyjazd do Polski nadal zyłabym w tym zakłamaniu!.Pobawiłam się w detektywa i wiem o wszystkich jego wybrykach..On powinnien dostać nagrodę Nobla za opowiadanie bajek o miłosci-uczuciach itd!!!On nie ma domu..dlatego zawsze szukał samotne kobiety z mieszkaniem..pomału dojdę do siebie!!dobrze tak to szybko się stało!!
Bardzo dobrze, że tak trzeźwo do tego podchodzisz
. Trzymamy kciuki!