Witam, postanowiłam do Was napisać, bo mam problem. Otóż z jakieś 6-7 tyg temu zauważył mnie jeden kolega z pracy. Spojrzał na mnie w taki sposób, że nogi się pode mną ugięły obserwował mnie z 10 min, poczułam się jakby świat na chwilę stanął i wszystko przestało istnieć przez ten moment. Olałam go, bo akurat sypał się mój związek i nie miałam ochoty na flirt, jednak po rozstaniu z moim facetem, z którym byłam 10 lat, uspokoiłam się, zaczęłam żyć od nowa, jakieś 3 tyg temu zalogowałam się na FB i z ciekawości zaprosiłam kolegę z pracy do znajomych, po przewertowaniu jego profilu zauważyłam wyraźnie, że nie ma dziewczyny i ogólnie jest w porządku facet. Od tam tej pory myślałam o tym jak na mnie wtedy patrzył, no i kurcze spełnia podstawowe ważne dla mnie sprawy. Dzisiaj wiem, że się zauroczyłam. Wiem, że mu się podobam, ale on nie zrobił żadnego kroku, aby mnie poznać, myślę, że się dowiedział, że mam dziecko (2 letnie). Ostatnio spojrzałam mu głęboko w oczy, chłopak zaniemówił, a od tamtej pory codziennie znajdzie czas, aby kolo mnie się zakręcić. Mimo, że pracujemy w całkiem innym wydziale. W pt rozmawialiśmy służbowo przez pocztę wewnętrzna, w tych rozmowach nie był jak kiedyś, kiedy to służbowo ze mną załatwiał jakąś sprawę, było jakby coś więcej, jakby szczypta flirtu. Zastanawiające jest jedno to informatyk, koleżanka, która poślubiła takiego i której opisany facet również się podoba, stwierdziła, że powinnam go olać, ponieważ to nie jest facet dla matki z dzieckiem i do tego jest 2 lata młodszy. Zastanawia mnie również dlaczego nie ma kobiety, czyżby to przez to, że jest nieśmiały, czy po prostu by nie chciał. Czy powinnam odważyć się na pierwszy krok?
możliwe że to typ podrywacza, ale mozliwe że nie, jeżeli chcesz próbować go podrywać to takie długe spojrzenia prosto w oczy uśmiechy mogłyby coś zdziałac, ale decyzja Twoja czy próbujesz i ryzykujesz że to taki pies na baby czy sama chcesz sprawdzić,
randka nie zaszkodzi
wybadac teren mozna ![]()
Chyba nie masz innego wyjścia tylko dać czas tej sprawie ;-).. niech się rozwija...
Postraaj sie podejsc na dystans to tego.. najpirw wybadaj go zanim sie zakochasz.. bo z facetami to nigdy nie wiadomo.. myślę, że warto spróbować
zawsze mozesz sie wycofac jesli coś ci sie nie spodoba.. ![]()
Jeśli chodzi o typ podrywacza, hm... nie sądzę, żeby taki był, ale nie znam go więc nie mogę tak stwierdzić. Moja przyjaciółka pracuje w innym dziale, zna go i mówi, że on taki chłopak nieśmiały, tu się zaczerwieni, tu spojrzy w dół. Nie zauważyłam, aby był przysłowiowym psem na baby... W sumie to on w ogóle jakiś taki przystojniak to nie jest. Realnie mówiąc, może taki dzieciak jeszcze. Nie znam się na mężczyznach, bo będąc w długoletnim związku nie zastanawiałam się nad tym, dlatego mogę wyglądać w Waszych oczach jak dzieciak, ale kurcze coś w nim jest, co nie daje mi spokoju o nim myśleć. A jeśli chodzi o mnie, to hm... nie jestem jakąś taką brzydką lalą, co ugania się za innymi. Znam swoją wartość i wiem, że mogę podobać się facetom. Może ta jego nieśmiałość bierze się właśnie stąd?
Witaj.
Wiesz możesz zastanawiać się kilka dni czy to typ podrywacza, czy nieśmiały chłopiec i nie dojdziesz do żadnego wniosku. Odkryjesz to dopiero jak się z nim umówisz. Prawdą jest, że podrywacz potrafi dostosować metodę działania do wybranej kobiety. Jeśli podejrzewa, że woli ona cichych, nieśmiałych chłopców, to będzie takiego udawał. Jeśli uzna, że woli pewnych siebie twardzieli, to będzie się tak zachowywał. Ale prawdą jest też, że wielu facetów onieśmielają atrakcyjne kobiety. Sam wiele razy spuszczałem wzrok w ziemię widząc uśmiechniętą kobietę, która wydała mi się tak piękna, że aż niedostępna. A dlaczego? No bo jak ja, taki brzydal miałbym mieć jakiekolwiek szanse? Na pewno się ze mną bawi albo po prostu lubi czuć zainteresowanie swoją osobą. Sama podkreśliłaś, że nie jest to jakiś przystojniak więc możliwe, że go zawstydziłaś
Nie czekaj na to co poradzą inni, nie analizuj i nie kombinuj. Jeśli chciałabyś się z nim umówić, to prowokuj sytuacje, gdy możesz się z nim spotkać, najlepiej nie w towarzystwie 100 innych osób, ale też niekoniecznie sam na sam
Do tego przyciągaj go wzrokiem i uśmiechaj się. Nawet jak jest nieśmiały, to powinien się skapnąć. Jeśli po jakimś czasie (zależy od Twojej cierpliwości i zainteresowania) niczego nie zaproponuje, to chyba szkoda czasu na ciapę
Jeśli się z nim umówisz, to po pół godziny powinnaś mieć 100% pewności, czy to podrywacz czy nieśmiały chłopiec.
Powodzenia.
Czy to oznacza, że kobieta nie powinna zrobić nic więcej po za tym uwodzicielskim spojrzeniem? Nie powinna sama zaprosić np. na kawę?
Ha i minął prawie miesiąc. Zauroczona jestem nim na maxa. Nie widziałam go przez 3 tygodnie i strasznie za nim tęskniłam. Jak to możliwe, że tak pewna siebie osóbka jak ja popada w paranoje ![]()
Poradźcie mi coś bo nie wytrzymuje już... Przez ostatni tydzień w pracy były śmielsze spojrzenia, wspaniałe spojrzenia głęboko w oczy i do tego część
Wszystko ładnie pięknie, ale od dłuższego czasu mam konkretny problem z komp w pracy i niestety nie został on do teraz naprawiony, zażartowałam sobie, że olał sprawę, po 2 dniach miałam do niego służbowy interes i pytam na czacie, czy mogę mu zająć chwile, on tak, abym później tylko nie mówiła, ze mnie zlewa. Nie powiedziałam tak do niego, ale ok niech mu będzie. Oczywiście obróciłam to w żart. W piątek od rana miałam mu się przypomnieć z ta moja zaległa sprawa i powiem szczerze, że jak do niego napisałam, że się przypominam to on przez 3h nic nie odpowiedział, poszłam do niego osobiście i zapytałam czy to zrobi, a on ze tak
i przez następne 2 h się nie odzywał w końcu napisałam mu czy celowo mnie drażni i że nie dam mu spokoju, to on na to, że może to teraz zrobić. Więc odbieram to jako totalna olewka. Chce o nim zapomnieć... mowie koleżance, że taka sytuacja, a ona mi na to a skąd wiesz, że on tego nie zrobił specjalnie. Więc mam do Was Kochani pytanko, czy facet może w ten sposób chcieć coś sprawdzić? Poczułam się zaniedbana, nie lubię ludzi, którzy mnie olewają
A może i faktycznie, on nie chce się wiązać i robi to po to, aby nie myśleć o mnie, albo żebym pomyślała, że nie jest zainteresowany, ale po co by się patrzył. Sama już nie wiem...
P.S Zauważyłam, że na FB jak tylko się pojawiam to on znika ![]()
A czy facet zawsze musi być brany za tumana
? Oczywiście, że może robić coś specjalnie, badać, sprawdzać - oczywiście on nie do końca musi sobie zdawać sprawę że swoim działaniem - ktoś czuje się olewany... Jak dla mnie to albo testuje Twoja cierpliwość, czeka na rozwój dalszych zdarzeń, albo tez zrobił wywiad (o ile wcześniej nie wiedział) i może nie do końca potrafi sobie poradzić z faktem że masz dziecko - i wtedy jak jest niezdecydowana ciapa - to się będzie miotał :]
A co ja powinnam w takiej sytuacji zrobić? Olewać, czy po prostu udawać niezainteresowaną? A może powinnam nadal kokietować uśmiechem, spojrzeniem? Nie chcę wyglądać na zdesperowaną, ale nie potrafię przestać o nim myśleć
Wiem, że facetowi się podobam, to podobno się czuje, ale ja chcę, aby troszku się to rozwinęło. Nie wystarczy mi już mijanie na korytarzu
Jakbym wiedziała, że kogoś poznał, że nie zainteresowany to bym sobie dała spokój, a tak o dziś flirtuje, jutro nie zainteresowany...
po lekturze twojego posta ,toszeczke sie dziewiłam twoim podejsciem;otóż kiedy piszesz ,żę w pracy pojawia sie kolega ,który cie fascynuje,wymieniacie spojrzenia itd itd -to chyba nie jest zaraz powód aby siedzieć"i snuć plany wspolnej przyszłości,wyadwać ochy i achy",a kiedy facet najzwyczajniej w swiecie pracuje ,kokietuje kobiety odpuszzca ty w mgnieniu oka czujesz sie z tym podle.pytanie brzmi:ale zcym i dlaczego podle?
w koncu on nic nie deklarował,nie narzucał sie , nie biegał i nie skamlał ...-a ty tak to traktujesz!
nie wszyscy są zle ,bo flirtują kokietuja i grają.niektórzy ludzie maja takie podejscie do zycia.wszyscy jestesmy inni ,ale przez to nie znaczy ,że gorsi.
zdystansuj sie troszke ,MOja Droga, bo zwariujesz.sama fundujesz sonbie wiadro próżnych emocji i po co to wszystko?
lepiej byłoby rozejrzeć sie za prawdziwą miłościa a nie "nieszkodliwą zabawą".
w koncu jak od razu po kilku dniach,tygodniach można sie tak "zamroczyć"!
zalecam troszeczke powściągliwości i samokontroli.
pozdrawiam
Lilia masz oczywiście rację. Z jednym wyjątkiem, absolutnie nie snuje planów na przyszłość, to nie o to chodzi. Facet siedzi w zakamarkach umysłu i nie chce stamtąd za żadne skarby wyjść
Niestety nie potrafię się skupić na niczym innym. Nie szukam absolutnie faceta na stałe, ani poważnego związku, ani miłości, o sexie też nie myślę, więc o co mi chodzi? Chyba o zainteresowanie z jego strony...
Okazuje on niezainteresowanie moją osobą, mija na korytarzu nie zwracając szczególnej uwagi na mnie. Nie tak jak kiedyś. Czy możliwe, aby z dnia na dzień przestał się interesować. Nie zaliczyłabym go do podrywaczy niestety, bo to może ułatwiłoby mi spojrzenie na sprawę. Niby olewa, ale znajduje czas, aby być obok, gdy nie widzę to patrzy, wiem, bo zawsze czuje, gdy ktoś się przygląda. Odważyłam się napisać do niego, rozmowa bez zarzutu, ot tak po kumpelsku
Jednak to ja zaczepiłam i to on zakończył rozmowę bez jakiegoś morału. Kurcze nie wiem, czy mnie opętało, czy faktem jest, że mam po części rację. Wygląda to tak, jakby chłopak zobaczył zainteresowanie z mojej strony i próbuje się wyplątać z tej sytuacji. No chyba, że faktycznie źle odebrałam jego znaki
Po co ja w ogóle się wychyliłam?
hmmm czasami jest tak, że widzimy to co chcemy zobaczyć. Wiesz, jak jadę samochodem i zalotnie się usmiecham to nie zawsze oznacza, że ktoś podoba mi się na tyle, że umówiłabym sie z osobą stojąca obok w korku. To samo tyczy się mijania na korytarzu facetów z pracy. Uśmiecham się, flirtuje....... ale to nic absolutnie nie znaczy ani dla mnie ani dla nich( no może poza poprawieniem samopoczucia) . Pamiętaj, że jezeli wpadłaś mu w oko i będzie chciał sie umówić to On zrobi wszystko aby tak się stało....!!! Ty jedynie możesz dać mu znak, że się na to zgadzasz. Nie snuj domysłów bo to na nic..... będzisz się nakręcać i co gorsza analizować go pomimo tego, że wogóle go nie znasz to mija się z celem.