Witajcie ![]()
Od pewnego czasu borykam sie z pewnym sercowym problemem. 4 lata temu zakochala sie we mnie dziewczyna, niestety nie wiedziala ze ja to ja(internet). Gdy juz bylo za pozno zdalem sobie sprawe ze ja tez cos czuje do niej.
Czas lecial ja powoli o tym zapomnialem, az rok temu natknalem sie na nia na dyskotece. Byla wtedy w zwiazku. Pare miesiecy temu po raz kolejny sie spotkalismy i nawet tanczylismy razem, oboje dobrze podpici. Dostrzeglem podczas tego 10 min tanca radosc w jej oczach, i promienny usmiech na twarzy. Gdy chciala odpoczac, ja ukradkiem wyszedlem z klubu w kierunku domu, bo czulem ze coraz bardziej alkohol zaczyna na mnie dzialac, liczylem ze to nie nasze ostatnie spotkanie. Niestety kolejny raz nie dala sie poprosic do tanca, odmowila mi twierdzac ze nie ma ochoty tanczyc tego wieczoru. Nie wiem czy traktowac to jako kosz z jej strony, czy jako co?
Od pol roku nigdzie sie na nia nie natknalem
Pozostaje mi jedna mozliwosc czyli portal spolecznosciowy, lecz nie chce znow czegos ciagnac przez internet, chce byc wreszcie autentyczny, namacalny.
Od 4 lat zwalczylem w pewnym stopniu swa niesmialosc, w koncu czuje sie dobrze w swej skorze, lecz nadal brak mi odwagi co do tej jednej kobiety. Oniesmiela mnie. Mysle o niej dniami i nocami. I wszystkie pomysly wydaja mi sie bezsensowne...
Drogie Panie poradzcie mi cos, czy wg was dobrym pomyslem byloby napisanie do niej z wykorzystaniem internetu?
Czy nadal mam czekac az gdzies sie spotkamy? Czas uplywa, a nie chce by ktos mi ja zgarnal sprzed nosa, dla mnie mogla by ona byc nawet matka moich dzieci, tak bardzo darze ja uczuciem.
Lecz strach przed upokorzeniem, porazka mnie paralizuje...
Z gory dziekuje za wszelka pomoc ![]()