Poznalam fajnego faceta,potrafił się mną zająć jak nikt inny wcześniej.Był też po przejściach tak jak ja.Miał żonę ale nie mieszkał z nią mieszkał u rodziców chociaż nie miał rozwodu. Przez trzy miesiące byliśmy nie rozłączni.Widywaliśmy się codziennie.Na początku byliśmy tylko kumplami ale z czasem zauważyliśmy ze duzo nas łączy.Żona mu wiecznie zatrówała życie a on bardzo to przezywał tak myślałam.Gdy urodził mu się wnuk wrócił do żony. Mowil ze byłam najwazniejsza.Jak byłam??? Byłam zabawką,odskocznia od codzienności. Tęsknilam bo wieczory spędzałam już bez niego.Nie miałam nic.Został smutek żal i tęsknota za tym co było.Któregoś dnia nie potrafiłam na miejscu usiadzieć tak bardzo tęskniłam. Przyciągnełam go do siebie bo przyszedł.Przyciągnełam go nie sms tylko myślami.Nie piszę do niego.Położyłam się do łózka przed zaśnięciem słuchałam naszej piosenki.Nie potrafiłam się powstrzymać od łeż.Z tego płaczu zasnełam. Obudzil mnie ON.Wszedł do domu bez pukania.Przyszedł bo tęsknił.Cieszyłam się bardzo.Spędziliśmy ze soba noc całą.Ode mnie poszedł do pracy. Tylko się zastanawiam gdzie w tym momencie jest żona???? Dlaczego wrócił do niej i jest nie szczęśliwy z nią to po co tam jest????? Od paru dni od tamtej nocy nie miałam z nim kontaktu.Ma wyłączony telefon.Gdy do mnie przyszedł niby mówił że zona mu zabrała.Przecież pewnie wrocil do domu ale go nie włączył bo nie dostałam na telefon raportu o abonamencie że jest w zasięgu.Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć????? Cały czas chcę to zakończyć bo nie chcę siebie ranić.ten związek nie ma sensu a ja nadal się łudzę że będzie dobrze.
Do czego Tobie te złudzenia są potrzebne?
Mogłaś marzyć, łudzić się w czasie, gdy mieszkał u swoich rodziców. Ale teraz? Po powrocie do zony?
Rozumiem, że boli, tylko po co dokładasz sobie bólu tymi złudzeniami.
Naprawdę chcesz, teraz już na pewno, być tą trzecią? Jeśli tak, to poczytaj sobie podobne wątki na forum:
http://www.netkobiety.pl/t14764.html
http://www.netkobiety.pl/t28767.html
http://www.netkobiety.pl/t24138.html
http://www.netkobiety.pl/t29185.html
On do niej zawsze bedzie wracał.. tam ma dom, stabilizacje, żone, dobre imie.. tam ma miejsce gdzie może zawsze wrocić.. a Ty niestety jestes dla niego tylko na chwile, gdy cie potrzebuje, gdy ma czas.. szkoda zycia na takie osobniki.. bo on nie zostawi nagle zony.. za duzo moglby stracic.. powodzenia:) nie daj mu sie manipulowac..
pamietaj jedno.. gdyby chcial byc z Toba to by był.. znalazl by sposob by miec z Toba kontakt.. a co najwazniejsze zrobil by kroki ku temu by byc z Toba.. to smutne ale prawdziwe.. jestem z Toba ![]()