Jak ją odzyskać? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

1

Temat: Jak ją odzyskać?

Witam,

Korzystam po raz pierwszy w życiu z tego typu portalu. Wiem, że nikt nie zna recepty na życie, zdania są różne i przeważnie dlatego unikałem For Dyskusyjnych w szczególności w sprawach sercowych. Nie mniej jednak nadszedł w moim życiu moment, w którym już nie mam gdzie się zwrócić po pomoc, stąd zwracam się do was.

Jestem mężczyzną, mam 21 lat. Z narodowości jestem Litwinem, ale znam perfekcyjnie język Polski w mowie i w piśmie, bo mieszkałem w Polsce od 10 roku życia. Żeby nie owijać za dużo w bawełnę przejdę do rzeczy.

Jakoś 4-5 lat temu poznałem dziewczynę, która mnie zauroczyła. Widzieliśmy się przypadkowo na imprezie, po czym zniknął kontakt na długo. Ona miała swoją drugą połówkę/połówki, ja również. Nie mniej jednak rok temu w październiku, przypadkowo spotkaliśmy się znowu. Już na pierwszym spotkaniu zaczęło się iskrzyć. Jako że, byliśmy singlami, zaczęliśmy się spotykać i w miarę upływu czasu, powstało coś co mogę swobodnie nazwać Miłością, jakiej wcześniej nie znałem. Żebym nie musiał się rozpisywać za dużo, postaram się w skrócie opisać dobre i złe strony, oraz obecną sytuację.

Co było dobrze?
Zawsze stawiałem ją na pierwszym miejscu a ona mnie. Byliśmy w stanie odwołać dla siebie wszelkie spotkania. Studiowałem ekonomię, pracowałem na pełny etat (marketing/handel), uczyłem się dodatkowego języka, ćwiczyłem, ale widzieliśmy się niemalże codziennie. Byłem w stanie spać po 5 godzin, skracać czas na sen, by móc go spędzić z nią. Ona uczyła się w szkole średniej, miała również swoje zainteresowania: Teatr & Fotografia. W międzyczasie zwiedzaliśmy mój kraj, spędzaliśmy dużo czasu ze sobą, w wakacje byliśmy w Estonii na festiwalu. Jako, że zarabiałem nienajgorzej, było mnie stać by zabrać ją w wiele miejsc i przeważnie nie brakowało pieniążków na przyjemności.

Co było źle?
Jestem wybuchowy... Wybuchałem wiele razy o totalne głupoty. A ona musiała to znosić i cierpiała. Nigdy jej nie uderzyłem i nigdy nie usiłowałem, bo ją Kocham. Zachowywałem się jedynie irracjonalnie wylewając swoją złość na bogu winną osobę. Nie potrafiłem tego kontrolować, chociaż po każdej burzy znowu nadchodził wspaniały okres. Poprawiałem się, obiecywałem, że nie będę, ale to bywało ode mnie silniejsze. Manipulowałem jej uczuciami, bo wiedziałem, jak bardzo mnie Kocha. Nawet ją zostawiłem, przez swoją złość. Nie jeden raz. Później wracaliśmy, bo żałowałem tego, a ona była skłonna zejść się ze mną, bo mnie Kochała bezgranicznie. Wiem, że to głupie, bo zachowywałem się nie w porządku ale później bywałem dla niej nadzwyczajnie dobry. Dobroć płynęła z serca i dlatego, ciągle trzymało to nas razem. Dziś porównałem ten związek do "Pięknej i Bestii"... Ja jestem Bestia, ale tak na prawdę to nie chcę nią być, bo pod tą powłoką jest schowany człowiek, którego ona Kochała i którym jestem teraz.

Co jest teraz?
Uczyłem się norweskiego. Nie zarabiałem źle w Polsce, ale wiedziałem, że w Norwegii zarobię najwięcej. Wiedziałem, że dzięki emigracji, znajomości języka, umiejętnościom etc, będę w stanie zapewnić swojej ukochanej wszystko czego sobie zażyczy. Do Norwegii jechałem w ciemno na 100% i mi się powiodło. Umeblowałem mieszkanie, do którego ona miała przybyć po ukończeniu szkoły średniej (jest w klasie maturalnej). Zarobiłem na to i poświęciłem temu wszystkiemu całego siebie. Ale nie robiłem wszystkiego dla siebie, lecz z myślą o niej, przede wszystkim o niej. Kupiłem jej bilety na przylot na początek września, a także na listopad. Byłoby mnie stać żeby kupować ich dużo, i samemu latać do Polski, zwłaszcza, że zmieniłem tok studiów na ITS (Indywidualny Tok Studiów), ponieważ chcę ukończyć ten I stopień.

Ona sama przebywała w Niemczech na wakacjach i pracowała z mamą w restauracji. Miała lecieć z Niemiec i na dzień przed wylotem wyszła na pożegnalną imprezę ze znajomymi w Niemczech. Nie spodobało mi się to i wybuchłem. Wybuchałem jak jeździła z teatrem, bo byłem zazdrosny niesamowicie. Nie mniej jednak chciałem, by się rozwijała w kierunku fotografii. Ona zapewniała mnie, że też chcę, i dążyłem do tego, by się realizowała. Wybuchłem niespodziewanie, przez to spotkanie... Po prostu chciałem z nią porozmawiać przed wyjazdem a ona wybrała spotkanie. Zrobiło mi się przykro i się zdenerwowałem. Wtedy ona powiedziała, że nie zniesie kolejnej mojej złości i zakończyła wszystko na dzień przed przylotem.

Wiem, że wątpiłem wiele razy, i zachowywałem się źle. Dawała mi znaki, dawała mi szanse żebym się zmienił, ale nie byłem w stanie. Starałem się, ale dopiero jak ją straciłem, nauczyłem się pokonać wadę w sobie. Teraz wiem, że jestem wystarczająco silny by dawać jej to dobre, które zawsze dawałem i nie krzywdzić ją tym złym. Przepraszałem, obiecałem poprawę i prosiłem o ostatnią szansę. Obiecałem, że jej nie zawiodę i wiem, że dotrzymam słowa. Ona powiedziała, że teraz czuje pustkę, ale nie powiedziała, że już nigdy nie będziemy razem. Teraz dzielą nas dodatkowo kilometry. Ja poczułem to, co czuła ona kiedy ją raniłem i wiem teraz, w czym tkwił problem. Pokonałem problem, ale czasu już nie cofnę. Chcę tylko odzyskać, chociaż ona ma obawy, że to już za późno. Teraz pytanie? Czy da się odzyskać swoją ukochaną? Czy kobieta jest w stanie przebaczyć jeszcze raz, po pewnym czasie, który podgoi rany. Co powinienem robić, by to uratować i nie stracić jej. Nie zależy mi na nikim innym, tylko na niej. Zawsze byłem wierny, nigdy jej nie zdradziłem i nigdy nawet o tym nie myślałem. Rezygnowałem z wielu rzeczy, by być bliżej niej. Wyjazd to tylko część wielkiego planu do szczęścia. Poradźcie i skomentujcie. Dziękuję.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak ją odzyskać?

Szansa jest, być może jak Ona wszystko ułoży sobie w głowie, to wróci do Ciebie, ale bądź przygotowany także na ewentualność, że będziesz musiał pogodzić się z Jej odejściem.
To smutne, lecz wiele razy raniłeś Ją, Ona wiele razy już słyszała obietnice poprawy, mogę nie zdziwić się, jeżeli nie będzie potrafiła ponownie Ci zaufać. Ciężko wierzyć w obietnice poprawy, gdy były dawane tyle razy i nic nie zmieniało się.
Byliście razem 3 lata, tak?
Co do Twoich wybuchów, to mam nadzieję, że naprawdę się zmieniłeś, jeżeli jednak będziesz czuł, że nie radzisz sobie, to pójdź do psychologa, to żaden wstyd.
I pamiętaj, nie można nikomu zakazywać odnajdywania się w swoich pasjach, bo związek to nie więzienie i chyba nie chcesz, by był taki toksyczny, oparty na zazdrości jak wcześniej.

3

Odp: Jak ją odzyskać?

A skąd wiesz, że pokonałeś problem? Sam napisałes, że wybuchy były irracjonalne w związku z tym tak łatwo się ich pozbyłeś? Widać, że dziewczyna jest młoda i kontaktowa, wybrała raz znjomych zamiast Ciebie, zwykła pożegnalna impreza, a Ty jej zrobiłeś awanture, o co?!
Nie wiesz co robić? W samolot i przylatuj do niej! Z wielkimi kwiatami błagaj o przebaczenie i poproś o ostatnią szansę.

4 Ostatnio edytowany przez ShD (2011-09-04 19:07:20)

Odp: Jak ją odzyskać?

Wiem, że się tego pozbyłem, bo dopiero po jej odejściu ode mnie dotarło do mnie to, że sprawiałem jej ból. To było nieświadome... wynika z ciężkiej przeszłości ale za każdym razem się poprawiałem. Teraz czuję się na tyle silny, na tyle mi zależy, że wiem, że przezwyciężyłem swoją ciężką cechę. Ludzie popełniają błędy, a czasu nie można cofnąć. Można tylko próbować zmienić przyszłość i starać się zagwarantować lepszą od przeszłości. Z tym samolotem... Masz rację, zrobiłbym to od razu, ale ona wyraźnie dała mi znać, żebym tego nie robił. Zaznaczyła, że jedyną metodą na naprawienie swojego błędu... jest czekanie. Ciężko jest nie robić nic, jeśli wiem, że chcę o nią walczyć. Czy w tej sytuacji warto lecieć, czy lepiej się wstrzymać?

No i nie byliśmy 3 lata... Tylko ok roku. Nie mniej jednak był to bardzo ważny dla mnie rok i wiele było wspaniałych chwil. Nigdy jej nie zawiodłem w innych kwestiach, nie kłamałem, starałem się robić wszystko by jej niczego nie brakowało. Nie raniłem jej specjalnie, mimo że mi to mówiła, nie zdawałem sobie sprawy z tego, że to ją tak boli. Za płytko myślałem... Znacie to? "Mądry Polak po szkodzie?" Tyle że... Ja nie Polak...

5

Odp: Jak ją odzyskać?
ShD napisał/a:

Z tym samolotem... Masz rację, zrobiłbym to od razu, ale ona wyraźnie dała mi znać, żebym tego nie robił. Zaznaczyła, że jedyną metodą na naprawienie swojego błędu... jest czekanie. Ciężko jest nie robić nic, jeśli wiem, że chcę o nią walczyć. Czy w tej sytuacji warto lecieć, czy lepiej się wstrzymać?

Dostałeś dużo, dostałeś instrukcję zachowania, powiedziała Ci, czego od Ciebie oczekuje. Chcesz i tę szansę zepsuć?

6

Odp: Jak ją odzyskać?

Otóż nie... Nie mniej jednak, dowiedziałem się o tej instrukcji już po napisaniu pierwszego posta, więc to świeża sprawka z tą instrukcją smile
Rzućcie rady na przyszłość... Każdą potraktuję poważnie.

7

Odp: Jak ją odzyskać?
ShD napisał/a:

Jestem wybuchowy... Wybuchałem wiele razy o totalne głupoty. A ona musiała to znosić i cierpiała. Nigdy jej nie uderzyłem i nigdy nie usiłowałem, bo ją Kocham. Zachowywałem się jedynie irracjonalnie wylewając swoją złość na bogu winną osobę. Nie potrafiłem tego kontrolować, chociaż po każdej burzy znowu nadchodził wspaniały okres. Poprawiałem się, obiecywałem, że nie będę, ale to bywało ode mnie silniejsze. Manipulowałem jej uczuciami, bo wiedziałem, jak bardzo mnie Kocha. Nawet ją zostawiłem, przez swoją złość. Nie jeden raz.

ShD napisał/a:

dopiero po jej odejściu ode mnie dotarło do mnie to, że sprawiałem jej ból. To było nieświadome... wynika z ciężkiej przeszłości

Rozumiem. Nieświadomie robiłeś jej awantury. Nieświadomie wylewałeś złość na nią. Nie wiedziałeś, z powodu trudnego dzieciństwa, że takie zachowania ranią.

Jeśli prawdą jest, że chcesz zmienić swoje postępowanie, to może przestań oszukiwać. Jeśli coś nam się raz nie uda - to błąd. Drugi raz - zapomnienie. Za trzecim - to już decyzja. Świadomie ją raniłeś, świadomie odchodziłeś, świadomie manipulowałeś.

Czas, który dziewczyna dała Tobie, jest Twoim sprawdzianem. Prawdomówności, zaangażowania, zmian, których (podobno) dokonałeś.

8

Odp: Jak ją odzyskać?

Starałem się to w sobie przezwyciężyć... Zawsze się starałem i udawało mi się nawet z tym radzić. Jeśli by mi nie zależało, poddałbym się a nie walczył. A jednak próbuję dalej... Przyznałem się do wielkich błędów, nie uważam nieświadomości za wytłumaczenie i usprawiedliwienie, bo przecież fakt jest faktem, że zrobiłem źle. Nie mniej jednak żałuję błędów i wyciągam wnioski. Mam z tym spory problem, ale umiem sobie z tym poradzić. Nie jest powiedziane, że jeżeli pozytywnie przejdę próbę czasu, to będzie mi dane być z nią... ale powiedzcie wy, płeć piękna, patrząc tak z boku, postawcie się w jej sytuacji. Czy byłybyście w stanie przebaczyć? Dodam, że ja też jej przebaczałem. Przecież chyba bez tego nie byłoby miłości, prawda?

9

Odp: Jak ją odzyskać?
ShD napisał/a:

Dodam, że ja też jej przebaczałem.

Co ona takiego zrobiła Tobie, że przebaczyłeś?

10

Odp: Jak ją odzyskać?

Nie chcę zbytnio rozgrzebywać, bo to co było to minęło. Nie ma sensu wypominać złych rzeczy. Zdarzało się, że urywał się z nią kontakt, gdy wychodziła gdzieś beze mnie. Ja oczekiwałem tylko na jednego sms'a, że wszystko jest w porządku, że wróciła do domu. Czasami było to niedopatrzenie, nienaładowany telefon, to przecież nic wielkiego. Ale wielokrotnie nieładowany telefon, często bywał przyczyną nieporozumień. Potrafiłem czekać pół nocy na wiadomość i jej nie dostawałem. Dzwoniąc słyszałem "abonent czasowo niedostępny". Ja jedynie się martwiłem. Chciałem tylko wiedzieć, że wróciła do domu, że wszystko jest z nią ok. Obiecywała, że będzie pilnować, ale zawsze tak było. Kiedyś po wyjściu wróciła o 11 następnego dnia. To co wtedy przeżyłem było tragiczne, bo nie wiedziałem co się dzieje. Nie mniej jednak potrafiłem zrozumieć to, wybaczyć, można zapomnieć, jest się młodym. Nie traktuje teraz tego jako coś strasznego, mimo że takie wtedy było. Zostało to wyjaśnione i jest to już zamknięty rozdział.

Wielokropku, nie jestem złym człowiekiem. Bardzo mocno ją Kocham i nie chciałem jej krzywdzić. Kiedy dowiedziałem się, że nie widziała morza, zabrałem ją w piękne miejsce, mimo że mieszkamy bardzo daleko od morza. Pomagałem jej, kiedy miała trudności w domu, miewa mocne sprzeczki z ojcem w domu. Bardzo dużo się poświęcała ognisku domowemu u siebie, dlatego ja zawsze starałem się robić wszystko, by u mnie tylko odpoczywała. Śniadanie do łóżeczka to podstawa... Gotowaliśmy razem to co ona lubi, spędzaliśmy mnóstwo czasu razem na oglądaniu filmów (ja to lubię i ona to lubi) i nie było wówczas żadnych kłótni. Chodziliśmy razem na koncerty i wspólne imprezy. Nie brakowało romantycznych wieczorów przy świecach i szampanie. Nigdy nie zapominałem o tak istotnych rzeczach. Wiem, że była wtedy szczęśliwa...

11

Odp: Jak ją odzyskać?

Nie myślę, że jesteś złym człowiekiem.
Zastanawiam się, czego bym na jej miejscu oczekiwała. Pewnie gwarancji (nie wiem tylko jak miałaby ona wyglądać), że do końca świata panować będziesz nad swoimi emocjami, również po wypiciu alkoholu.

12

Odp: Jak ją odzyskać?

Witaj.

ShD napisał/a:
ShD napisał/a:

Zawsze stawiałem ją na pierwszym miejscu a ona mnie. Byliśmy w stanie odwołać dla siebie wszelkie spotkania.

Zdarzało się, że urywał się z nią kontakt, gdy wychodziła gdzieś beze mnie. Ja oczekiwałem tylko na jednego sms'a, że wszystko jest w porządku, że wróciła do domu. Czasami było to niedopatrzenie, nienaładowany telefon, to przecież nic wielkiego. Ale wielokrotnie nieładowany telefon, często bywał przyczyną nieporozumień. Potrafiłem czekać pół nocy na wiadomość i jej nie dostawałem. Dzwoniąc słyszałem "abonent czasowo niedostępny". Ja jedynie się martwiłem. Chciałem tylko wiedzieć, że wróciła do domu, że wszystko jest z nią ok. Obiecywała, że będzie pilnować, ale zawsze tak było. Kiedyś po wyjściu wróciła o 11 następnego dnia. To co wtedy przeżyłem było tragiczne, bo nie wiedziałem co się dzieje.

Jak widać , to nie do końca rezygnowała ze spotkań towarzyskich, w których Ty nie brałeś udziału. A czy Ty wychodziłeś gdzieś bez niej i czy wtedy ona martwiła się o Ciebie - telefonowała?
Brak kontaktu z nią z powodu nienaładowanego telefonu, to moim zdaniem taki wybieg, bo czuła się ciągle przez ciebie kontrolowana a nie, że wynikało to z Twojej troski o nią. W końcu byliście parą, więc powinno jej zależeć na kontakcie z Tobą. Mogła też obawiać się docinków ze strony towarzystwa.

Gdybyś "pogrzebał" w pamięci , to takich sygnałów z pewnością było więcej z jej strony. Ale w tym  przypadku to Ty nie byłeś "na odbiorze".

ShD napisał/a:

Nie mniej jednak potrafiłem zrozumieć to, wybaczyć, można zapomnieć, jest się młodym.

Ty masz 21 lat, a w jakim wieku jest Twoja (na ten moment) była dziewczyna?

ShD napisał/a:
ShD napisał/a:

zwiedzaliśmy mój kraj, spędzaliśmy dużo czasu ze sobą, w wakacje byliśmy w Estonii na festiwalu. Jako, że zarabiałem nienajgorzej, było mnie stać by zabrać ją w wiele miejsc i przeważnie nie brakowało pieniążków na przyjemności.

Bardzo mocno ją Kocham i nie chciałem jej krzywdzić. Kiedy dowiedziałem się, że nie widziała morza, zabrałem ją w piękne miejsce, mimo że mieszkamy bardzo daleko od morza. Pomagałem jej, kiedy miała trudności w domu, miewa mocne sprzeczki z ojcem w domu. Bardzo dużo się poświęcała ognisku domowemu u siebie, dlatego ja zawsze starałem się robić wszystko, by u mnie tylko odpoczywała. Śniadanie do łóżeczka to podstawa... Gotowaliśmy razem to co ona lubi, spędzaliśmy mnóstwo czasu razem na oglądaniu filmów (ja to lubię i ona to lubi) i nie było wówczas żadnych kłótni. Chodziliśmy razem na koncerty i wspólne imprezy. Nie brakowało romantycznych wieczorów przy świecach i szampanie. Nigdy nie zapominałem o tak istotnych rzeczach. Wiem, że była wtedy szczęśliwa...

Była Twoim "ptaszkiem" i chciałeś świadomie czy też nie, zamknąć ją w swojej "złotej klatce". Może niejednej dziewczynie taki stan by imponował, pragnęłaby tego. Pewnie z początku jej też, ale później zaczęła czuć się ograniczana w swojej przestrzeni życiowej. Myślę, że nawet zaczęła czuć jakiś przesyt tym wszystkim, co jej ofiarowywałeś materialnie tym bardziej, że niejako było to uwarunkowane bezwzględnym posłuszeństwem wobec Ciebie.

Jest takie powiedzenie "chcesz być dobrym, nie być za dobrym" a w Twoim przypadku za szczodrym, co obróciło się przeciwko Tobie. Dziewczyna zapragnęła pooddychać pełną piersią, swobodnie, bo przy Tobie brakowało jej powietrza.

Nic nie piszesz o tym, jak przejawiała się jej miłość do Ciebie.

Pozdrawiam.

13 Ostatnio edytowany przez ShD (2011-09-04 22:42:04)

Odp: Jak ją odzyskać?

Ona będzie miała niebawem 19... Jesteśmy młodzi, to fakt, ale oboje mieliśmy ciężkie dzieciństwo, które zmusiło nas szybko wydorośleć...

Jeśli chodzi o moje wychodzenie bez niej... w zasadzie chyba takowych nie było, albo było ich tak nie wiele, że ich nie pamiętam. Jak już wspomniałem, wiele rzeczy było na mojej głowie i nie było czasu na wychodzenie. W tygodniu praca w weekend szkoła, wieczorami pojawiały się inne zajęcia. Byłem muzykiem w zespole, ale zrezygnowałem z tego bo chciałem więcej czasu spędzić z nią. Nigdy nie żałowałem tej decyzji, bo zakładałem, że wrócę do muzykowania, kiedy będę miał więcej czasu. Nigdy natomiast kosztem swojej drugiej połówki...

Możliwe, że masz rację, że czasami mogłem ją za bardzo przycisnąć, ale nigdy nie chciałem, jak to mówisz "uwięzić w klatce". Wręcz dokładałem wszelkich starań, by mogła sobie poradzić w trudnych sytuacjach życiowych. Pokazywałem jej drogę i pomagałem jej w problemach związanych z szarą codziennością. Stawiała pierwsze kroki w dorosłym życiu, próbowałem pomóc, by nie musiała błądzić.

Ona okazywała swoją miłość na wiele sposobów. Chociażby tym, że potrafiła mnie wysłuchać i docenić. Podbudowywała mnie od środka, czyli robiła to co jest wyjątkowo ważnym aspektem dla każdego mężczyzny. Na moje urodziny wynajęła pokój w wysokiej klasy hotelu za własne pieniążki, których przecież nie zarabiała... Przygotowała wszystko, wino, świeczki - no po prostu cud. Nie piszę już więcej bo już mi się łzy kręcą w oczach.

Na dobranoc przypomniałem sobie pewną sentencja Einsteina...
"Gravity can not be held responsible for people falling in love"

Pozdrawiam serdecznie

14

Odp: Jak ją odzyskać?

Witaj.
"Mężczyźni nigdy nie płaczą", oglądałam taki film - popłakałam się... ale ze śmiechu, bo to świetna komedia.
Okazuje się, że jednak mężczyźni płaczą - TY, gdy wspominasz swoją ukochaną.

ShD napisał/a:

Możliwe, że masz rację, że czasami mogłem ją za bardzo przycisnąć, ale nigdy nie chciałem, jak to mówisz "uwięzić w klatce". Wręcz dokładałem wszelkich starań, by mogła sobie poradzić w trudnych sytuacjach życiowych. Pokazywałem jej drogę i pomagałem jej w problemach związanych z szarą codziennością. Stawiała pierwsze kroki w dorosłym życiu, próbowałem pomóc, by nie musiała błądzić.

Oboje jesteście młodzi, ale Ty moim zdaniem jesteś już wyjątkowo dojrzałym człowiekiem w sensie, że niezależny finansowo (pracowity), mający szersze zainteresowania - otwartym na świat. Z tego co piszesz, sprawowałeś w jej życiu bardziej rolę opiekuna, wychowawcy niż chłopaka.

Ludzką rzeczą jest błądzić, ale Ty jej na to nie pozwalałeś - nie dawałeś jej pola do własnego rozwoju. Moim zdaniem kochała Cię (może nadal kocha), ale jednocześnie dusiła się w tym, dlatego jednak obstaję przy "złotej klatce".

Myślę również, że dziewczyna nie była/jest gotowa to takiego związku, żeby chcieć tylko z Tobą przebywać. Chce luźniejszych kontaktów, koleżeńskich z gronem swoich znajomych, bez opowiadania się Tobie. Nawet stawia takie znajomości (spotkania) przed Tobą.
Nie bez znaczenia jest też Twoja impulsywność, wybuchowość.

Czy kontaktujesz się z nią?


Pozdrawiam serdecznie.

15

Odp: Jak ją odzyskać?

Ja moge Ci coś powiedzieć od strony Twojej ukochanej:
OBIECANKI-CACANKI A GŁUPIEMU RADOŚĆ

Ilez to razy słyszałam "najszczersze" przeprosiny i zapewnienia o natyczmiastowej poprawie, ileż to razy naiwnie uwierzyłam w cudowna przemianę, ileż to razy zderzyłam sie brutalnie z rzeczywistością.

Fakt, pewne zmiany zaszły (ale my jesteśmy 6 lat razem), jednak nie wierzę z cudowne ozdrowienia.

Wnioski jakie wyciągnęłam, to że każdy człowiek powinien najpierw skupic się na sobie. odnaleźć siebie. Jeśli tobie samemu będzie ze sobą dobrze to i drugiej osobie też.

A radę mam dla Ciebie taką. Jeśli jestem w błędzie i wyzbyłes się swojej agresji, to jeśli chcesz ją odzyskać możesz zrobić kilka rzeczy. Bądź z nią w kontakcie, ale:
1. Nie przepraszaj bez przerwy i nie obiecuj - bo to ją po prostu męczy
2. Nie wypytuj gdzie wychodzi, z kim, i na jak długo i dlaczego w ogóle to robi
3. Nie zadręczaj smsami
4. A najwazniejsze. Jeśli prosi o czas to jej go daj i licz się z tym, że mogłes wyczerpać limit szans u tej dziewczyny

16 Ostatnio edytowany przez ShD (2011-09-06 20:06:03)

Odp: Jak ją odzyskać?

Piszę tylko listy na kartce. Nie piszę do niej w ogóle przez internet, ani żadnych telefonów, bo nie chcę jej męczyć. Pozwoliła mi wysyłać listy z Norwegii. Jest to dobra metoda, pozwala mi przenieść ciężkie myśli na papier. O wiele lepsze niż rozmowy telefoniczne, czy głupie e-maile. Staram się dużo nie przepraszać, to oczywiste już jest, że żałuję i czekam na szansę. Zatem w zasadzie chyba trafiłem? Cóż nadzieję warto mieć... Co ma być to będzie, zrobiłem już wszystko, teraz zależy wszystko od tego, czy ona coś do mnie czuje i czy chce do mnie wrócić.

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024