mam 18 lat i rok temu wyprowadziłam sie do holandii razem z rodzicami. niestety nadal nie potrafie znaleźc tu sobie miejsca, czuje sie strasznie samotna... przed rodzicami udaje ze wszystko jest ok, nie potrafie sie im zwierzyć ze swoich problemów, chyba nie zniosłabym ich pytań dlaczego po co itp... całe moje życie zostało w polsce. tutaj nie czuje sie jak w domu, wszyscy są dla mnie obcy, nie potafie tu funkcjonowac. często chce mi sie płakac, wczesniej nawet sie ciełam... jeszcze niedawno było nawet ok, ale zaczeły sie wakacje, pojechałam do polski, spotkałam sie z moją przyjaciółką.... teraz nawet nie mogę słuchac piosenek, któych słuchałam w polsce bo od razu mam ochote płakac. moja przyjaciolka przyjechala do mnie na 3 tyg do holandii i dzisiaj pojechała do domu... czuje sie teraz jeszcze bardziej samotna niz wczesniej, mam wrazenie ze nie wytrzymam... najgorsze jest to udawanie przed rodzicami ze wszystko ok, ale ja po prostu nie potrafie sie im zwierzyc.... moze dla niektórych to głupi problem wiele osób sie przeciez przeprowadza, wszyscy mi mówią, ze poznam nowych znajomych, ale to trudne.. jestem nieśmiała i małomówna kiepsko łapie kontakt z innymi rówiesnikami, a kiedy w polsce nareszcie udało znalezc mi sie prawdziwą przyjaciołke, musialam sie wyprowadzic... a po za tym tu jest inny język, zupelnie inni ludzie, nie potrafie sie tu odnalezc niewiem co zrobic pomózcie ![]()
Może warto by jednak było porozmawiać z rodzicami, oni prawdopodobnie nawet nie wiedzą, co przeżywasz. Dzięki tej rozmowie możesz poczuć się lepiej, znaleźć w rodzicach wsparcie i może wspólnie dojdziecie do jakiegoś rozwiązania? Najgorzej to tak dusić to wszystko w sobie. Poczekaj na dobry moment, jak rodzice nie będą niczym zajęci i pogadaj z nimi, nic nie tracisz.