Witam, mam na imię Anka, od pewnego czasu życie mnie nie cieszy, nie ma sensu nic dla mnie... Hm, brakuje mi odwagi, pewności siebie., WSZYSTKO MNIE DENERWUJE....
Może zacznę od początku. Zawsze byłam cichą, spokojną i zamkniętą w sobie osobą. Bałam się zacząc coś nowego tak na spontanie... niedawno się przeprowadziłam wraz z synem do nowego partnera, jestem z nim szczęśliwa lecz nie czuję się spełniona, cięko tu znaleść pracę, czuję że jestem dla niego ciężarem, jego matka i babka przylatują do mnie z awanturą, że go obrzeram, że mnie wyrzucą stąd, gdzie ja mam pieniądze i czemu dziecku coś kupuję... Nie chcę już żyć, mam dość - pragnę zamknąć oczy i zniknąć na wieki z tego świata.!
Tak, depresja. Jakiej chcesz odpowiedzi?
Przede wszystkim porozmawiaj z partnerem. Jeśli on nie czuje, że jesteś dla niego ciężarem, to nie jesteś. I powinien wtedy przyhamować matczyne i babcine wyrzuty. Rozmawiaj z nim.
Ania87pok,
nie każdy smutek to depresja. Obecnie Twoja sytuacja jest trudna, więc to naturalne, że wpływa na Twoje emocje, nastrój, samoocenę, stosunek do świata. Możesz czuć się zła, bezsilna, przestraszona.
Czy próbowałaś już w jakiś sposób zmienić to, co Ci przeszkadza? Rozmawiałaś z partnerem o swoich obawach? Odpowiedzialaś na zarzuty jego rodziny? Zastanawiałaś się nad możliwością przeprowadzki? W jaki sposób szukasz pracy?
Wiele osób w jakimś momencie swojego życia znajduje się w tak patowej sytuacji, jednak szukając rozwiązań - można sobie poradzić ze wszystkim.