o klotni cos.. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: o klotni cos..

witam was..
tak usiadlam do komputera chociaz naprawde rzadko to robie ale poklocilam sie dzis ze swoim  narzeczonym co zawsze wyprowadza mnie z rownowagi
a ze jest czas swiat jeszcze nie chcialabym nikomu zawracac glowy
i pomyslalam ze pismo zniesie wszystko i mam troche wyobrazenie ze tu ,po drugiej stronie moze jest ktoras z was
bo musze sie wygadac..

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: o klotni cos..

mozesz sie wygadac:)

3

Odp: o klotni cos..

no to dawaj  smile:):)

4

Odp: o klotni cos..

jest, i to nawet nie jedna. smile

5

Odp: o klotni cos..

I zniknęła... Może się już na szczęście pogodziła:D A propos kłótni.... Czy to normalne, że przychodzi czas, gdy dwoje kochających się ludzi zaczyna się po prostu kłócić? sad
Moje Kochanie nigdy nie było ideałem, ale przecież widziałam jego wady. Może i mi przeszkadzały, ale takiego właśnie kochałam! Bo potrafił od czasu do czasu zachować sie jak ten wymarzony. A ostatnio... wiem, że mnie kocha, ale jakoś nie czuję, żebym się dla niego nie wiadomo jak liczyła. Jesteśmy ze sobą półtora roku, a on się zachowuje tak, jak by już wcale nie trzeba było dbać o ten związek, bo przecież kochamy sie i jesteśmy razem. Kiedyś mówił mi jak mnie bardzo kocha, że nie wie, jak by beze mnie żył. Teraz już nie. Nie jest taki czuły. Cały czas się kłócimy.  A ja próbuję z nim na spokojnie rozmawiać, wyjaśnić, że dzieje się coś nie tak. Się nie da. Chyba w ogóle nic nie rozumie z tego, co mówię.
Smutno mi strasznie. Niewyobrażalnie go kocham, a jednocześnie nie chcę kogoś takiego. Ale nic się nie poradzi na to, co się czuje. A z drugiej strony nie chcę go zmieniać. Już kiedyś zmieniłam faceta i mi przeszło po prostu.
I co ja mam zrobić? Tak bardzo chciałabym się czuć kochana, po prostu ważna dla kogoś. A tu ciągłe kłótnie i jego, można powiedzieć, oziębłość. Nie mogę nocami spać. Płaczę gdy sobie o tym wszystkim pomyślę. Czuję, że coś wspaniałego się kończy... sad

6

Odp: o klotni cos..

xibalbaa tez tak mam sad

7

Odp: o klotni cos..

ehh ja tez tak mam.. na pocztku wszystko bylo pieknie.. a teraz, po 10miesiacach bycia razem ciagle jakies klotnie. jak sie pogodzimy to jets tydzien ok a pozniej znow o cos klotnia;/ i widze jego wady i denerwuja mnie strasznie, keidys tak nie bylo. i na dodatek juz nic mnie nie cieszy, nie widze tego co dobra rtlko to co zle.. i tez nie wiem czy to znaczy, ze zauroczenie minelo i teraz jednak okazuje sie, ze nie jestesmy dla siebie stworzeni?:(

8

Odp: o klotni cos..

n0o i ja tak myślę sad


sama się czasami czewpiam, nie wiem czemu, przeciez go kocham.

myślę, że on moze się mną trochę znudził.

9

Odp: o klotni cos..

Był u mnie, rozmawialiśmy... Powiedział, że po prostu czasami ma dosyć tego mojego mazania się. Wiem i rozumiem to. Ale z drugiej strony jest mi przykro, że dla niego to tylko mazanie się. Ale chyba ma rację. Przesadzam trochę. Też się czepiam nie wiem o co. Chciałabym żeby częściej był czuły i romantyczny, ale to już nie taki typ. I osoba, z którą się jest przecież nie ma być idealna. Nie chcę go zmieniać, więc zmienię podejście. Przecież obiecywałam sobie kiedyś, że nie będę właśnie taka, jaka teraz jestem. Ciągle mam jakieś wąty, on faktycznie nie zawsze zachowuje się w porządku. Ale może jakbym zawsze była radosna, uśmiechnięta i zwariowana, to zwracałby uwagę na to kiedy jestem naprawdę smutna, zauważyłby to. Postaram się nie brać tak wszystkiego do siebie i zobaczę co z tego wyjdzie. Narazie jest super. Już dawno tak nie było jak wczoraj i dziś.
Dziewczyny trochę chyba szaleństwa trzeba.

10

Odp: o klotni cos..

tez czasem sie zatsnawiam czy aby nie przesadzam.. z tym dąsaniem sie, ciaglymi pretensjami. TYlko zatsanwiam sie nad jednym- dlaczego teraz taka jestem a wczensiej nie? no i mam dylemat- czy to dlatego, ze keidys bylam zauroczona, teraz to przeszlo i jzu zaczynaja mnie pewne rzeczy w nim draznic? czy po prostu przesadzam, chce miec ideal pryz sobie a nie faceta? no i nie wiem.

Xibalbaa - napewno masz racje, trzeba wyluzowac;) moze to cos zmieni

11

Odp: o klotni cos..

Chyba się w ogóle idealizuje od początku. Że u mnie będzie inaczej niż w innych związkach, gdzie ludzie ciągle się kłócą. A potem ciężko się pogodzić z tym, że jednak i MY zaczynamy się kłócić i tak się brnie w to. Trzeba porozmawiać. Choć ja z moim na początku próbowałam, a on po prostu mnie nie rozumiał. No to się troszeczkę umówiliśmy. Ja się będę mniej złościć i więcej żartować, on choć raz na jakiś czas będzie choć troszki romantyczny. Ale widzę, że jak sobie żartuję i się śmieję a nie się złoszczę, to po prostu nie dochodzi do kłótni a on sam z siebie mówi coś miłego. Tak po prostu po tak długim czasie, gdy był, można nawet powiedzieć, oschły, powiedział do mnie: Ale mi się Skarb trafił.
Więc na luz. Śmiać się i żartować. Szkoda życia na kłótnie. Może mi się to w końcu wbije do łepetyny i przestanę wydziwiać....

12

Odp: o klotni cos..

u mnie jest podobnie jak u  ''ikaa'' jestesmy ze soba 3 lata myslalam ze z dnia na dzien bd coraz lepiej ale nie..ciagle sie klocimy dlaniego dobrym powodem jest nawet to ze mu herbate za duzo poslodze poprostu paranoja tez czesto zadaje sobie pyt czy aby na pewno jestesmy dla siebie stworzeni???czy aby na pewno dane jest bycie nam razem???i z dnia na dzien z klotni na klotnie moja odp sie bardzej ksztaltuje ze niestety nie...zyje z nim bo nie wyobrazam sobie zycia bez niego ale to nie jest zycie o jakim marzylam...

13

Odp: o klotni cos..

witam! moim problemem od kilku dni jest to że mój chłopak zaczął dostawać smsy od swojej byłej... wczoraj oglądając film zadzwonil tel, podałam mu go po czym zapytałam od kogo ten sms... powiedział,że od jego byłej, na co ja zaczełam sie smiać bo nie uwierzyłam( chwile wczesniej o niej rozmawialiśmy dlatego w to nie chciałam uwierzyć). nie wiedziałam nic o smsach, dopiero wczoraj sie dowiedziałam... jednak gdy już mnie przekonał ze to od niej wpadłam w okropny smutek. co ona od niego chce? zauważył że coś jest ze mną nie tak, długo mówił mi że mnie kocha, ze musze mu ufać, bo on do niej już nic nie czuje i jest takim człowiekiem, który niem pali za sobą mostów tylko chce być z tą osobą w dobrych stosunkach... dziś rano, kiedy poszedł  brać prysznic wziełam jego telefon i odczytałam te smsy... pisała: "zarezerwuj sobie sobote bo wyciagam cie na impreze, beda nasi dawni znajomi, porozawiamy, tylko zaproponuj jakiś lokal". musze dodać że ona jest mężatka i ma dziecko 4 letnie. a pytają cchłopaka o czym  ona pisze, powiedział że pyta jak po sylwestrze... i to mnie dosłownie dobiło... nie powiedział mi prawdy, czy mam mu ufać, skoro zapewnia że bedzie kochał i kocha tylko mnie a ja traktuje jak kazdą znajomą? boję się że ona mi go odbierze i  boję się ze on nie bedzie mi mówił prawdy, choć dziś ob iecał być szczery na zawsze... co mam robić? pozwolić , przymknąc oko na ta sytuację czy ja poruszyć?

14

Odp: o klotni cos..

smutna88 wiesz, mam podobną sytuację. Mój chłopak chce utrzymywać dobre stosunki ze swoją byłą. Byli razem prawie 3 lata (a my jesteśmy razem 7 miesięcy) i mieli w przyszłym roku brać ślub. Trochę mi o niej opowiadał i w wielu względach jestem zupełnie inna niż ona. Wiem, że mają ze sobą kontakt i ona chce mnie poznać i życzy nam jak najlepiej. Ale ja jakoś mam opory. Wiem, że Marek nie moze wymazać swojej przeszłości i dobrze, ze nie rozstali się w gniewie, ale czasem nie potrafię opanować mojej jakiejś zazdrości. Wiem, ze Marek mnie kocha i powiedział mi, że nie chce z nią być tylko ze mną a ją traktuje jako koleżankę. I to ja jestem dla niego najważniejsza. W sumie zdrowy odruch, ale jednak troszkę się boję. Już mniej niż wcześniej, ale jakaś nutka niepewności jest.

Smutna88 myślę, że powinnaś przeczekać do tej soboty. Sama zaproponuj mu może jakiś romantyczny wieczór we dwoje i zobaczysz, jaka będzie jego reakcja. Czy się ucieszy, czy będzie się wykręcał, żeby pójść na imprezę z byłą. I wtedy zobaczysz. Wiesz, jak on się dowie, ze czytałaś jego smsy to napewno nie będzie szczęśliwy. Tylko dlaczego kłamał? Może nie chciał Ciebie zdenerwować? Sama nie wiem. Ja wychodzę z takiego założenia, że nie warto kłamać, bo klamstwo ma krótkie nogi. Najlepiej poczekaj na rozwój sytuacji i głowa do góry... smile

15

Odp: o klotni cos..

problem jest w tym że w  sobotę pracuje do 22 i ze spotkania nici... zapomniałam jeszcze dodać, że na sylwestrze spotkaliśmy przypadkiem brata tej jego byłej... a ten brat mi powiedział że : "żałuje że Pawła nie ma w naszej rodzinie" i sylwester do d... ale to jest mniej ważne, on  wie jakie były moje dawne związki i wie że zawsze byłam krzywdzona, dlatego pewnie boi się mi mówić o wszystkim bo bedę sie pfrzejmować, już wczoraj sie przy nim popłakałam po tym smsie, choc nie wiedziałam co w nim jest...:( w sobote on ma plany żeby pojechać z tym jej bratem na narty, z drugiej str ona i ta impreza... boję się ze to wszytsko sprowadzi się do tego że znajomośc odnowiona dojdzie za daleko... w takiej sytuacji nie mam pojecia co teraz

16

Odp: o klotni cos..

a tak wogóle to ja nie spotkałam bym się z nią na Twoim miejscu... takie znajomości są chore... nic dobrego z tego nie wyjdzie

17

Odp: o klotni cos..
smutna88 napisał/a:

a tak wogóle to ja nie spotkałam bym się z nią na Twoim miejscu... takie znajomości są chore... nic dobrego z tego nie wyjdzie

dlatego grubo się zastanawiam nad takim spotkaniem. Wiesz, mam znajomych, którzy kumplują się z byłymi i ze swoją drugą połową się umawiają na spotkania z byłymi. Ale to chyba zależy od osoby, charakteru itp. Sama nie wiem. Ale narazie się tym nie przejmuję.
A brat Twojego chłopaka nie ma poczucia taktu, skoro przy Tobie mówi takie rzeczy, ze szkoda, ze go nie ma w ich rodzinie. Jego siostra ma męża i dziecko, więc mógłby się powstrzymać od takich komentarzy. I wcale się nie dziwię, że zepsuło Ci to humor.
Szkoda, że musisz iść do pracy. Ale może rzeczywiście nie będzie źle. Ja w każdym razie trzymam kciuki. smile

18

Odp: o klotni cos..

dziękuje Agatka, podniosłaś mnie na duchu:) a tego jej brata i ją samą odesłać do piekła

19

Odp: o klotni cos..
smutna88 napisał/a:

dziękuje Agatka, podniosłaś mnie na duchu:) a tego jej brata i ją samą odesłać do piekła

nie ma za co smile

20

Odp: o klotni cos..

Rozumiem Was dziewczyny, temat "byłych" to chyba bardzo czesty powod klotni w zwiazkach.. ehh ale swoja droga te "byłe" powinny sobie darowac pisanie do swoich bylych facetow jezeli Ci sa juz w nowych zwiazkach, bo naprawde moga sprawic tym wiele bolu innym.

tez kiedys to przerabialam,keidy byla mojego faceta sie do niego odzywala i proponowala spotkania niby w sprawach zawodowych..do dzis pamietam jaka bylam wtedy zdenerwowana:/ na szczescie teraz niby ten problem mamy juz rozwiazany. ale tak jak pisalam wczesniej mam podobnie jak Kaja216. Tez sie zastanawiam czy jestesmy dla siebie stworzeni;/ ale zauwazam, ze duzo zalezy od mojego wlasnego nastawienia.

xibalbaa - mialas racje, jak wyluzowalam, mialam dobry humor, non stop zartowalam, smialam sie i nie myslalam o tym co mnei gnebi, nad czym sie zastanawiam, to klotni nei bylo, i bylo naprawde super, i nawet te watpliwosci moje zniknely. ale ja nie umiem zawsze tak tryskac humorem, i kiedy tylko zostaje sama, to zas wracaja moje watpliwosci itd;/

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024