Do niedawna był moim kolega, bardzo źle się z tym czułam i napisałam mu na gg,że chce aby był kimś więcej,tylko że on pewnie nie chce i że już nie napisze do niego. A on odp " nie rób mi tego bo do końca się załamie, jesteś jedyną. Osoba na której na zależy " ja mu napisałam że też mu na nim zależy. I jakoś wszystko było ok wysyłał buziaki, pisał że mnie kocha i zaproponował spotkanie w sobotę. Więc spotkaliśmy się i dalej mnie traktował jak koleżankę. Poszliśmy najpierw na krótki spacer. A później poszliśmy do mnie do domu. Ja siedziałam na łóżku a on na krześle,oglądaliśmy tv. nie rozmawialiśmy o nas o tym co wyznaliśmy sobie ostatnio, tylko o jakiś głupich rzeczach. On w ogóle nie próbował się zbliżyć do mnie. Było mi bardzo smutno... bo nie tak sobie wyobrażałem to spotkanie. Nie wiem co mam teraz zrobić, co mam mu napisać? Ja tak nie chce, chciałabym jakiejś czułości z jego strony. Dodam, że jestem pierwsza dziewczyna w której się zakochał, co znaczy że nigdy jeszcze nie miał dziewczyny...
Ile macie lat? Wygląda to tak, jak by był zakłopotany tą "nową" sytuacją. Spotkaj się z nim i porozmawiajcie. Nie ma co czekać aż on zacznie, bo najwyraźniej ma z tym trudność. Pomóż mu i pokaż, że dziewczyny nie gryzą (przynajmniej niektóre
)
ja mam 18, a on 19.
Ja już z nim o tym pisałam, że chce aby był kimś więcej dla mnie tylko boję się że dalej będzie mnie traktował jak koleżankę. Bo wcześniej też się z nim spotkałam i było tak samo...
ja mam 18, a on 19.
Ja już z nim o tym pisałam, że chce aby był kimś więcej dla mnie tylko boję się że dalej będzie mnie traktował jak koleżankę. Bo wcześniej też się z nim spotkałam i było tak samo...
Przyznam szczerze, że pomyślałam, że jesteście młodsi. Pisałaś, pisałaś, ale nie powiedziałaś. A co innego coś takiego przeczytać a co innego usłyszeć. Zresztą skoro macie być razem to chyba trzeba zacząć rozmawiać...
pauula6 napisał/a:ja mam 18, a on 19.
Ja już z nim o tym pisałam, że chce aby był kimś więcej dla mnie tylko boję się że dalej będzie mnie traktował jak koleżankę. Bo wcześniej też się z nim spotkałam i było tak samo...Przyznam szczerze, że pomyślałam, że jesteście młodsi. Pisałaś, pisałaś, ale nie powiedziałaś. A co innego coś takiego przeczytać a co innego usłyszeć. Zresztą skoro macie być razem to chyba trzeba zacząć rozmawiać...
No tak, my jeszcze w ogóle nie rozmawialiśmy o tym co czujemy na żywo. Tylko pisaliśmy... ja jestem trochę wstydliwa.
A on jeszcze nigdy nie miał dziewczyny. Szczerze mówiąc rozczarowałam się trochę, bo myślałam że po tym co mi napisał będzie inaczej i będzie mi to okazywał.
No właśnie, czemu mu tego nie powiesz tylko piszesz? i nie mozesz sama zrobic pierwszego kroku? jak długo się znacie? może on jest niesmialy i czeka na Twój krok. Wiesz, jak tak Ty bedziesz czekala az on pierwszy cos zrobi, a on pomysli to samo i bedzie czekal az Ty zaryzykujesz i sprobujesz, to wiecznosc bedziecie czekac:) mozesz z nim albo pogadac i powiedziec, ze zalezy Ci na nim, spytac sie czy jemu tez i wtedy samo pojdzie. No albo od razu sama wez go za reke, przytul, pocaluj, to nie jest takie trudne.
No właśnie, czemu mu tego nie powiesz tylko piszesz? i nie mozesz sama zrobic pierwszego kroku? jak długo się znacie? może on jest niesmialy i czeka na Twój krok. Wiesz, jak tak Ty bedziesz czekala az on pierwszy cos zrobi, a on pomysli to samo i bedzie czekal az Ty zaryzykujesz i sprobujesz, to wiecznosc bedziecie czekac:) mozesz z nim albo pogadac i powiedziec, ze zalezy Ci na nim, spytac sie czy jemu tez i wtedy samo pojdzie. No albo od razu sama wez go za reke, przytul, pocaluj, to nie jest takie trudne.
Nie wiem dlaczego nie powiem. wstydzę się i ciężko jest mi mówić o tym co czuje..
Znamy się rok.
Boję się zrobić pierwszy krok, wydaje mi się że to chłopak powinien zrobić... a z tym chyba masz rację może on czeka aż ja to zrobię..
Jeśli Ci na nim zależy, to nie czekaj aż on zrobi pierwszy krok. Gdzie jest napisane, że to facet musi wykonać ten pierwszy ruch?
Pomóż mu, jeśli faktycznie jest taki nieśmiały, a przy okazji pomożesz sobie ![]()
Jeśli Ci na nim zależy, to nie czekaj aż on zrobi pierwszy krok. Gdzie jest napisane, że to facet musi wykonać ten pierwszy ruch?
Pomóż mu, jeśli faktycznie jest taki nieśmiały, a przy okazji pomożesz sobie
A jeśli on mnie odrzuci i wcale tego nie będzie chciał. Może zapytać go o to dlaczego nie okazuje mi uczuć skoro mnie kocha i czy się wstydzi...?
Guniaczek napisał/a:Jeśli Ci na nim zależy, to nie czekaj aż on zrobi pierwszy krok. Gdzie jest napisane, że to facet musi wykonać ten pierwszy ruch?
Pomóż mu, jeśli faktycznie jest taki nieśmiały, a przy okazji pomożesz sobie
A jeśli on mnie odrzuci i wcale tego nie będzie chciał. Może zapytać go o to dlaczego nie okazuje mi uczuć skoro mnie kocha i czy się wstydzi...?
Jeśli będziesz myśleć w ten sposób "a jeżeli mnie odrzuci?" to do niczego nie dojdziesz. Rozumiem Cię, bo sama mam skłonność do takiego myślenia, które niestety bardzo blokuje. Parę szans życiowych zmarnowałam właśnie przez takie "a jeżeli"
No ale nie o mnie mowa, nie bój się, że Cię odrzuci. Nic na to nie wskazuje z tego, co piszesz. Sądzę, że to uczucie jest dla niego nowe i musi się nauczyć jak je okazać. Pokaż mu to, okazując swoje. A pomalutku wszystko będzie się układać ![]()
pauula6 napisał/a:Guniaczek napisał/a:Jeśli Ci na nim zależy, to nie czekaj aż on zrobi pierwszy krok. Gdzie jest napisane, że to facet musi wykonać ten pierwszy ruch?
Pomóż mu, jeśli faktycznie jest taki nieśmiały, a przy okazji pomożesz sobie
A jeśli on mnie odrzuci i wcale tego nie będzie chciał. Może zapytać go o to dlaczego nie okazuje mi uczuć skoro mnie kocha i czy się wstydzi...?
Jeśli będziesz myśleć w ten sposób "a jeżeli mnie odrzuci?" to do niczego nie dojdziesz. Rozumiem Cię, bo sama mam skłonność do takiego myślenia, które niestety bardzo blokuje. Parę szans życiowych zmarnowałam właśnie przez takie "a jeżeli"
No ale nie o mnie mowa, nie bój się, że Cię odrzuci. Nic na to nie wskazuje z tego, co piszesz. Sądzę, że to uczucie jest dla niego nowe i musi się nauczyć jak je okazać. Pokaż mu to, okazując swoje. A pomalutku wszystko będzie się układać
Wiem, muszę chyba się przełamać i zrobić jakiś krok.
Zapomniała dopisać że na końcu spotkania jak go odprowadzałam zapytał " dostanę buziaka ?"
Oczywiście odpowiedziałam tak i pocałował mnie w usta ![]()
Guniaczek napisał/a:pauula6 napisał/a:A jeśli on mnie odrzuci i wcale tego nie będzie chciał. Może zapytać go o to dlaczego nie okazuje mi uczuć skoro mnie kocha i czy się wstydzi...?
Jeśli będziesz myśleć w ten sposób "a jeżeli mnie odrzuci?" to do niczego nie dojdziesz. Rozumiem Cię, bo sama mam skłonność do takiego myślenia, które niestety bardzo blokuje. Parę szans życiowych zmarnowałam właśnie przez takie "a jeżeli"
No ale nie o mnie mowa, nie bój się, że Cię odrzuci. Nic na to nie wskazuje z tego, co piszesz. Sądzę, że to uczucie jest dla niego nowe i musi się nauczyć jak je okazać. Pokaż mu to, okazując swoje. A pomalutku wszystko będzie się układać
Wiem, muszę chyba się przełamać i zrobić jakiś krok.
Zapomniała dopisać że na końcu spotkania jak go odprowadzałam zapytał " dostanę buziaka ?"
Oczywiście odpowiedziałam tak i pocałował mnie w usta
Aż się uśmiechnęłam jak to przeczytałam!
Zapomniałaś napisać o takim ważnym szczególe? No wiesz
Okazał Ci uczucie i to w taki delikatny sposób... Oby tak dalej
Życzę szczęścia ![]()
W takim razie już jakis postęp jest skoro się pocałowalicie. Tylko lepiej by było, jakby się nie pytało "dostanę buziaka", ale brało sie od razu do dzieła, no ale dobre i to
skoro znacie sie rok, to już jakoś "zżyliscie się", wiec nie powinno byc problemu z rozmowa. Pogadaj z nim, przełam sie i zrob ten pierwszy krok ![]()
Ja tak od siebie napiszę,że podobną sytuację miałem z moją dziewczyną. Znaliśmy się kilka miesięcy i ona pewnego dnia była tak jakby dla mnie niemiła, a wieczorem napisała mi, że ma już tego dosyć, że nie chce być dla mnie tylko koleżanką i chce żebym traktował ją jak swoją dziewczynę albo nie będziemy się spotykać wcale bo ona już tego nie wytrzyma. A ja jej napisałem, że jak jej tak nie traktuję bo nie jest moją dziewczyną, ale jest dla mnie zbyt ważna żeby tak kończyć naszą znajomość. Ale, że odkąd ją znam to zawsze tak mnie do niej ciągnęło, więc spotkaliśmy się następnego dnia i ona była taka smutna ciągle i też wcale jakby nie chciała rozmawiać o tym co wczoraj pisała, a ja, że jestem nieśmiały podobnie jak autorka to też tak nie zaczynałem o tym rozmawiać myśląc, że skoro ona o tym nie mówi to może już się rozmyśliła, a może nie chce. Ale w końcu jak tak spojrzałem na nią to aż nie wytrzymałem, złapałem ją za rękę i się spytałem o co chodzi a ona tylko tak spojrzała na tą rękę uśmiechnęła się i powiedziała, że o to jej chodziło. Po czym odbyłem najbardziej szczerą i otwartą rozmowę w życiu. A teraz to już w ogóle się o takich rzeczach rozmawia, że nigdy bym nie pomyślał, że kiedyś będę w stanie mówić o takich sprawach.
i tak reasumując, myślę, że skoro sama nie poruszasz tematu, a chłopak jest nieśmiały to myśli, że skoro o tym nie mówisz to nie chcesz i sam też nie zacznie, więc sama delikatnie jakoś powinnaś zacząć rozmowę na ten temat i potem już jakoś pójdzie.
Pozdrawiam
...
W tej sprawie posłuchaj mnie, rozmowy na żywo są zawsze bardziej krępujące od tych elektronicznych, to jest dla niego całkiem nowa sytuacja, nie wie co mu wolno bo niedawno byliście przyjaciółmi i obawia się Twojej reakcji na jego ruchy, więc Ty weź sprawy w swoje ręce, Ty go pierwsza pocałuj, dotknij, Twoja pewność siebie go bardziej ośmieli i po krótkim czasie będziesz miała swojego prawdziwego mężczyznę
umów się z nim i zacznij działać
na pewno zadziała, wiem to z własnego doświadczenia
rozmowy na żywo są zawsze bardziej krępujące od tych elektronicznych
Tak jak dziewczyny pisały powyżej rozmowa w realu jest bardzo krępująca, tym bardziej, jeśli tak jak mówisz jesteś jego pierwszą dziewczyną. Z pewnością jest przerażony nową sytuacją. Daj mu czas:)