mój mążpopełnił samobójstwo prawie rok temu nadal nie umiem bez niego żyć zostawił mnie z i trójką dzieci
ale powoli można to wszystko jakoś ogarnąć jest cieżko ale jakoś daje rade , rodzina męża która nigdy nie była szczególnie
zainteresowana naszym życiem zupełnie odsuneła się, a to w ludziach ma sie nadzieje przecież runął cały świat powoli powoli
wstajemy i podnosimy się z tego . Mąż całe życie mówił ze mnie kocha i tak to wyglądało a po koniec młodego swojego życia
powiedział do kupli że to miłością nie było, i co teraz on odszedł a ja zostałam z trójką naszych dzieci jak wygląda moje wewnętrzne życie gdzie jest ta prawdziwa prawda o człowieku którego tak kochałam z którym przeżyłam ponad 20 lat. nadmienie tutaj że zrobiłto tuż p rzed moim powrotem z delegacji pomimo tego wstaje każdego dnia i ide do pracy powodzenia i głowa do góry są dzieci dla których musimy żyć