witajcie.blagam pomozcie mi bo ja juz nie wytrzymuje.od ponad dwoch lat mieszkam z rodzicami.jestem po rozwodzie.niestety nie ukonczylam do konca szkoly ale to inna historia.w kazdym razie staram sie cos ze soba robic.obecnie pracuje dorywczo przy pracy sezonowej i robie kurs zawodowy zeby zwiekszyc swoje szanse na znalezienie normalnej pracy.korzystam z mopsu wiec co miesiac mam tez pieniadze ale wszystko musze oddawac rodzicom co do grosza.mama sprawdza moja decyzje zeby sie upewnic ze oddaje jej wszystko.niemam nic dla siebie.teraz to co zarabiam to rowniez zada abym oddala jej wszystko.twierdzi ze brakuje pieniedzy ale rodzice oboje pracuja a mama czesto kupuje sobie nowe ciuchy a brat regularnie dostaje kieszonkowe.chcialam isc do szkoly zaocznej ale tez niemoge bo mama powiedziala ze jesli pojde do szkoly to bede jej dawac mniej kasy a jesli tak ma byc to mam sie wyprowadzic.dodam ze miesiecznie dostaja ode mnie okolo 400 zl.poza tym ciagle ma do mnie pretensje o inne rzeczy.niemam juz na nic ochoty.
Nie wiem skąd jesteś, ale myślę , że za te 400zł spokojnie możesz sobie wynająć jakiś pokój. Problem w tym, że musiałabyś się jeszcze za coś utrzymać. Potrzebowałabyś więc jeszcze ok. 500zł na jedzenie, ubranie itp. Sama musisz podjąć decyzję, czy jesteś w stanie się utrzymać, ale wiem, że wolność nie ma ceny. Tym bardziej, że mieszkanie z rodzicami tak Cię męczy. Oni mają prawo do tego, żeby dawać Twojemu bratu kieszonkowe, a sobie kupować ubrania, a Ty masz prawo do życia po swojemu. Moim zdaniem to krok, który warto postawić. Na początku nie będzie ci lekko, ale powoli wszystko zacznie się układać i będziesz wiedziała, że zawdzięczasz to własnej pracy. Powodzenia
Twoja rodzinka to niezłe pasożyty.
Najlepiej wyjdedź za granicę lub tu w Polsce wynajmij jakiś pokój.
Pracuj, żyj skromnie to i na szkołę Ci starczy, a z 'rodziną' kontakt urwij.
Zwiewaj jak najdalej z takiego domu, od takich "rodziców", póki jeszcze jesteś zdeterminowana.
400 złotych to bardzo dużo kasy. Moja córka wyjmuje dwupokojowe mieszkanie wraz ze swoją przyjaciółką. Każda z nich płaci 400 zł (wraz ze wszystkimi opłatami), a mieszkają w dużym mieście.
Powdzenia. ![]()
tak macie racje na ta chwile rzeczywiscie moge sie wyprowadzic ale jesli praca sie skonczy to automatycznie scisnie mi sie budzet do minimum.kolezanka mi proponuje abym u niej zamieszkala ale ona zyje z mezem z tym ze obecnie przebywa on za granica lecz on tez niema nic przeciwko zebym u nich zamieszkala.rozwazam jeszcze ta opcje ale przyznam szczerze ze mam ogromny strach w sobie zeby sie wyprowadzic.niewiem dlaczego ale brakuje mi odwagi zeby tak po prostu sie spakowac i powiedziec ze wyprowadzam sie.dzis mialam w domu znowu nieprzyjemna sytuacje.mama chciala zebym szla do sklepu a ja akurat mialam mokra glowe i powiedzialam jej ze mogla mi to powiedziec zanim umylam glowe a ona sie wsciekla i stwierdzila ze jesli ja nie chce isc do sklepu czego nie powiedzialam ze nie pojde to niemam uzywac jej rzeczy typu szampon do wlosow wkladki czy podpaski.zrobilo mi sie okropnie przykro
Im dłużej będziesz z Nimi mieszkać, tym bardziej Oni będą Cię traktować jak małą dziewczynkę. Wiem, że się boisz, ale czasem lepiej zacisnąc zęby, jeść suchy chleb i mieszkać w jakiejś klitce, niż zwariować i stracić poczucie własnej wartości. Przecież to, że się wyprowadzisz nie znaczy, że zerwiesz kontakt z rodzicami, a może być wręcz przeciwnie, może się poprawić. W najgorszym wypadku zawsze możesz wrócić do domu, przecież nie palisz za sobą mostów. Ale jak nie spróbujesz, to się nigdy nie dowiesz.
7 2011-08-05 13:43:11 Ostatnio edytowany przez Delicious (2011-08-06 00:08:35)
Moim zdanie, takie wykorzystywanie - niestety Twoje relacje z rodzicami można nazwać zwyczajnie wykorzystywaniem - są niezgodne z prawem. Nie jestem tego pewna, ale taką sprawę można zgłosić do sądu. Może skorzystałabyś z bezpłatnych porad prawnych. Orientuje się, że moi znajomi, kiedyś z tego korzystali i byli bardzo zadowoleni. W Twojej sytuacji będzie to najlepsze rozwiązanie. Wynajęcie prawnika kosztuje, a Ty jak widać musisz większość pieniędzy oddawać rodzicom..
Najlepiej jest całą tą sytuację zakończyć jednym szybkim cięciem. Spróbuj znaleźć coś taniego, jakiś pokój do spółki z koleżanką albo ze starszą osobą. Takie często godzą się na mniejszy czynsz w zamian za pomoc w zakupach itd. A jeśli chodzi o rodziców, nie chodzi o to, żeby zerwać z nimi kontakt. Może twoja wyprowadzka da im do myślenia i zmienią swoje postępowanie.
Też miałam problemy w domu rodzinnym i też najbardziej mama dawała mi "popalić". Co prawda nie było aż tak drastycznie jeżeli chodzi o sprawy finansowe - umówiłam się z rodzicami, że będę dorzucała konkretną kwotę do budżetu rodzinnego i tego się trzymaliśmy. Ale u mnie moja mama strasznie chciała kontrolować moje życie i moje decyzje zwłaszcza co do facetów z którymi się spotykałam, a byłam już po studiach! A że nie dałam sobą sterować to ciągle były awantury, które mnie wyczerpały psychicznie. Stwierdziłam, ze jak tak dalej pójdzie to siądzie mi psycha więc się wyprowadziłam. Też się bałam więc wiem co czujesz. Nie miałam pojęcia czy sobie poradzę, ale podjęłam to ryzyko. Pierw wynajęłam pokój potem kawalerkę. I aż dziw ale stosunki z mamą uległy zmianie o 180 stopni. Teraz słucha co do niej mówię, niczego mi już nie narzuca, traktuje mnie jak dorosłą osobę. Co prawda mnie udało się dorwać dobrą pracę, która pozwoliła mi z wynajmowanego pokoiku z dwiema innymi osobami wynająć kawalerkę tylko dla mnie
No i też bardzo ważna sprawa: był przy mnie facet, który mnie kocha i wspierał we wszystkim i dodawał odwagi.
Życzę ci odwagi i lepszego, spokojniejszego życia, bo każdy ma do tego prawo ![]()
Pozdrawiam!
na pewno moja droga jest Ci ciezko. Czlowiek popelnia w zyciu rozne bledy, ktorych potem zaluje i NA CZAS chce naprawic, Ja Ci proponuje oderwac sie od wszystkiego i na jakis czas zerwac kontakty z rodzina.
Sprobuj za posrednictwem jakiegos biura pracy (uczciwego!!!!!-sprawdz milion razy opinie w necie) wyjechac zagranice