Witam wszystkich,
Mam 24 lat i zastanawiam co się dzieje odczuwam się bardzo samotna. Od momentu kiedy roztałam się z facetem (od jakiś 3 lat sama) postanowiłam otworzyć się bardziej do ludzi a szczególnie do męższczyzn ale to nie wychodzi. Bardzo chciałabym kogoś poznać i zacząć żyć na nowo. zalogowałam się na portalu randkowym tylko po to by z kimś pogadać i udaje się rozmawiam z facetami- ostatnio poznałam faceta sporo starszego o 9 lat i nie jestem przekonana o spotkaniu z nim a przyznam szczerze że chciałabym poznać kogoś na stałe. Większość moich koleżanek jest w stałych związkach lub mają rodziny, wspólne wakacje, święta, plany na przyszłość a ja wciąż sama...Z jednej strony odczuwam samotność a z drugiej trochę się boje spotkać się z nim...
Jest jakiś sposób na samotność? Czy to oznacza ze już całe życie będę sama?
Nie, to nie oznacza, że już zawsze będziesz sama. Często to powtarzam i powtórzę jeszcze raz: życie pisze takie scenariusze, że gdyby mi to ktoś opowiadał, to pewnie bym nie uwierzyła. Masz tak czasem? Oglądasz film i myślisz: nie, to niemożliwe, w realnym życiu coś takiego by sie nie wydarzyło, czysta fantazja. A później napisy końcowe i informacja lektora: film był oparty na faktach. Ja wyleczyłam się z porównywania z koleżankami, znajomymi, rodziną, bo wiem, że zawsze znajdę tych, którzy "mają lepiej" i tych, od których ja "mam lepiej". Można mieć wszystko i za chwilę to wszytsko stracić, nawet nie z własnej winy. Pewnie, że czasem się komuś zazdrości, czy to świetnej sukienki, figury modelki, ciekawej pracy, słodkich dzieci czy księcia z bajki. Zawsze w takiej sytuacji powtarzam sobie: no dobra, Krysia (Marysia itp.) ma super ..., ale ja mam swoje życie i to nim muszę się zająć. To przez zazdrość właśnie straciłam kilka koleżanek, jak tylko którejś zaczynało się układać, ja miałam pretensje (do niej, do Boga, do całego świata), że jest szczęsliwa (a ja nie) i kończyłam znajomość. Wstydzę się tego, ale tak było.
Wracając do Tojego pytania, moim zdaniem powinnaś się z nim spotkać (oczywiście zachowując wszystkie środki ostrożności) chociażby po to, żeby stwierdzic "to nie TEN". On ma ok. 33 lat, dla faceta to fajny wiek, ma już trochę poukładane w głowie, a jeszcze nie jest starym dziwakiem. To tyle mojego wymądrzania się, w sumie to nie wiem, czy powinnaś mnie słuchać, bo też jestem teraz sama. Tak czy inaczej trzymam kciuki, żeby ta miłość Cię znalazła.
dziękuję Ci za radę, dała mi wiele do myślenia.
Jeśli chodzi o to co powiedziałaś o koleżankach to ja też się podobnie a wręcz tak samo zachowywałam co do mojej przyjaciółki. Odkąd Ona poznała faceta ja usunełam się w cień -przecież to normalne już ma niej czasu dla mnie i nie powinnam mieś do nikogo pretensji że ja jestem sama. Ale denerwowało mnie to że opowiada jaka to nie jest szcześliwa, że wyjechali na weekend i jak było super dlatego też postanowiłam tego więcej nie słuchać i do niej się nie odzywać bo uznałam że skoro nie ma dla mnie czasu to nawet tego nie zauważy że coś w naszej przyjaźni się zmieniło. Ale Ona się odezwała i teraz wiem że nie powinnam tak robić bo skoro jest moją prawdziwą przyjaciółką a jest na to nie jeden dowód to ja tym bardziej powinnam cieszyć się z jej szcześcia.Kiedy moje szczęście mnie opóściło i facet mnie rzucił pierwsze co zrobiłam to wykonałam do niej telefon a Ona zaraz u mnie była. Kiedy jest mi źle to na nią mogę zawsze liczyć.Teraz wiem jaka przyjaźń jest cenna... Może Ty również powinnaś odnowić kontakty może nie jest nic straconego. Może spróbuj wyciągnąć pierwsza rękę, napisz, zadzwoń to wiele nie kosztuje.
Jeśli chodzi o tą drugą sprawę, to może masz i rację przyjajmniej go poznam i zobaczę czy było warto.
Ja również trzymam kciuki z Ciebie, aby Ci się wszystko ułożyło jak byś tego chciała i odnalazła tego jedynego.
Mam nadzieję, że Go kiedyś znajdę
, daj znać po spotkaniu jak było! Kiedy się umówicie?
Jeszcze nie wiem kiedy się z nim spotkam bo dzisiaj wraca do polski. Ale odezwe sie jak było:)
oj kochana ja tak samo jestem samotna nie mam zadnej bliskiej osoby zeby znia pogadać jak siostra
:( miałam chłopaka ale był o mnie za bardzo zazdrosny i mnie to juz wkurzało za bardzo ale takze mi wymyslał historie ze go zdradzam z inymi chłopakmi
:( a ja cały czas jestem w domu bo choruje na secre . i to bardzo musze mieć przeszczep serca ale sie nie podaje walcze jak kazda silna kobieta . a ty pewnie tez taka jesteś
mam nadzieje ze spotkasz swoja drógą połówkę i zycze wam szcześcia
:):)
Witam wszystkich,
Mam 24 lat i zastanawiam co się dzieje odczuwam się bardzo samotna. Od momentu kiedy roztałam się z facetem (od jakiś 3 lat sama) postanowiłam otworzyć się bardziej do ludzi a szczególnie do męższczyzn ale to nie wychodzi. Bardzo chciałabym kogoś poznać i zacząć żyć na nowo. zalogowałam się na portalu randkowym tylko po to by z kimś pogadać i udaje się rozmawiam z facetami- ostatnio poznałam faceta sporo starszego o 9 lat i nie jestem przekonana o spotkaniu z nim a przyznam szczerze że chciałabym poznać kogoś na stałe. Większość moich koleżanek jest w stałych związkach lub mają rodziny, wspólne wakacje, święta, plany na przyszłość a ja wciąż sama...Z jednej strony odczuwam samotność a z drugiej trochę się boje spotkać się z nim...
Jest jakiś sposób na samotność? Czy to oznacza ze już całe życie będę sama?
Jeśli nie czujesz, że to jest to, radziłabym nie spotykać się z Nim. Takie rzeczy trzeba poczuć, mieć na nie ochotę, a u Ciebie tylko wątpliwości. Nie spotykaj się z kimś, tylko dlatego, że czujesz się samotna. On to wyczuje, a ty nie będziesz sobą.
Hej jestem w podobnej sytuacji kiedyś wszystko było super plany na przyszłość, facet itd. Od prawie 4 lat jestem sama, zdarzają się smutne, gorsze dni.Znajomi jacyś oczywiście są ale większość z nich ma swoje rodziny i to już nie jest to samo co kiedyś.Czasem im zazdroszczę ale jak pomyślę, że nie wszystko jest takie ładne na jakie wygląda to znowu cieszę się, że nie mam dzieci, męża i problemów takich jak oni.Pamiętaj ludzie są bardzo zakłamani wszyscy udają szczęśliwych kiedy tak naprawdę większość z nich zamieniła by się z nami chętnie.To że widzisz dookoła pary teoretycznie szczęśliwe nie oznacza że tak jest.Ludzie robią wiele rzeczy na pokaz,nie trzeba im zazdrościć a żyć swoim życiem.Proponuję dużo się uśmiechać, odwiedzać częściej rodzinę,zaplanować wyjazd do innego kraju dalekiego z kims kto też nie ma pary i niekoniecznie patrząc na to z perspektywy związku a znajomości może być koleżanka a na pewno samotność zniknie.Ja mam swoje sposoby jest to między innymi muzyka..youtube się przydaje na coś ;-p pozdrawiam łebek do góry