Czy wasi partnerzy też tak alergicznie reagują na wszekie rozmowy dotyczące przyszłości, waznych decyzji dotyczących związku, potrzeb i oczekiwań dotyczących zwiazku, etc...?
Jak tylko zaczynam rozmowę na tego rodaju temat już widzę, że mój facet jest podirytowany, przewraca oczami i chce przełożyć rozmowe na kiedy indziej, a najlepiej na święte nigdy... Później zresztą nigdy nie ma odpowiedniego czasu na takie rozmowy.
Jak nakłonić facet do zaangażowania się w poważną rozmowę? Może znacie jakieś niewinne podstępy ;-)
ja z moim chłopakiem rozmawiałam na takie tematy,wręcz on sam zaczynał. Więc jak on uzna za stosowne to może sam poruszy ten temat. a jak nie to może warto się zastanowić nad tym czy on napewno chce jakiejś przyszłości z tobą.
3 2008-12-20 22:57:48 Ostatnio edytowany przez marteczka (2008-12-20 22:58:43)
faktycznie część mężczyzn nie lubi, czy obawia się rozmawiać o przyszłości, być może dlatego , iż boją się jednoznacznie okreslić, w jakikolwiek sposób zadeklarować, co uważam za trochę nieuczciwe. Warto nalegać na tego typu rozmowę , często powracać do tematu i nie dać się zbyć, bo każdy lubi wiedzieć na czym stoi ![]()
Przyznam racje mateczce, nie poddawaj się bo najgorsze co można zrobic to odpuścic takie rozmowy wszak związek powinien sie na tym opierac.
jakby moj mi odmowil takiej rozmowy pomyslalabym ze nie mysli o nas przyszlsciowo.
mój partner rozmawia ze mną o tym bardz często.
gdyby ta nie było pomyślałabym tak jak Cookie.
Czy wasi partnerzy też tak alergicznie reagują na wszekie rozmowy dotyczące przyszłości, waznych decyzji dotyczących związku, potrzeb i oczekiwań dotyczących zwiazku, etc...?
Jak tylko zaczynam rozmowę na tego rodaju temat już widzę, że mój facet jest podirytowany, przewraca oczami i chce przełożyć rozmowe na kiedy indziej, a najlepiej na święte nigdy... Później zresztą nigdy nie ma odpowiedniego czasu na takie rozmowy.
Jak nakłonić facet do zaangażowania się w poważną rozmowę? Może znacie jakieś niewinne podstępy ;-)
Ja cały czas truję mojemu o przyszłości. On cierpliwie słucha, zapamiętuje, przytakuje mi. Czasami wyraża jakieś swoje obawy, ale ja również je mam... To normalne.
Chyba na dzień dzisiejszy boję się bardziej niż on ;p I to ja mam wielkie oczy, jak on wspomina o przyszłości ;p
Wiele udało nam się wspólnie zaplanować. Omówiliśmy ważne kwestie. Mój partner zawsze mnie wysłuchiwał, bo mówiłam o poważnych rzeczach na śmiesznie, z humorem
należy wyłączyć patos ;D w moim przypadku podziałało ![]()