Mam córkę. Ma 15 lat. Od dłuższego czasu spotyka się z chłopcem. Jest on o rok od niej starszy. Niestety moje próby rozmów z córką kończą się efektem powiedzmy mizernym.
Może opowiem trochę o całej sytuacji w domu, bo to da może jakiś szerszy obraz.
Od stycznia 2010 roku mieszkam sam z córką. Szanowna małżonka postanowiła żyć w szczęściu i miłości .....niestety u boku innego pana. Ale to już przeszłość. Córka powiedziała że z matką nie pójdzie i zostaje ze mną. Tak też się stało. Niedługo po odejściu matki córka zaczęła spotykać się z chłopcem. Z początku nie bardzo się tym przejmowałem, a w zasadzie nie widziałem tego ( pogrążony w rozpaczy ). I tak trwa to od kilkunastu miesięcy . Przestałem z tym zjawiskiem walczyć ( a walczyłem dość ostro) bo efekt był odmienny od zakładanego. No i teraz oczywiście liczę na to że ktoś podpowie co z tym zrobić. Jak postępować. Nie chcę jej stracić. Ale nie mogę na to patrzeć. Boję się rzeczy ,które mogą się przydażyć. Powiedzcie coś, co pomoże mi albo zrozumieć i zaakceptować albo zwalczyć to dość nieprzyjemne dla mnie zjawisko w postaci chłopca w pobliżu mojej córki.
(...)Powiedzcie coś, co pomoże mi albo zrozumieć i zaakceptować albo zwalczyć to dość nieprzyjemne dla mnie zjawisko w postaci chłopca w pobliżu mojej córki.
Chłopiec obok własnej córki to normalne zjawisko. Pora byś do tego przywykł.
Podobnie czuł się, ileś lat temu, Twój teść, a jeszcze wcześniej ojciec Twej pierwszej dziewczyny.
Pewnie masz rację. Tylko ten mój strach przed ich głupotą( może źle powiedziałem) ich brakiem przewidywania. Nie wiem może przesadzam, ale nie podoba mi się to. Tym bardziej że trwa to już stosunkowo długo. Jak mam powiedzieć córce to co powinna wiedzieć. Jak wytłumaczyć żeby nie palnęła jakiegoś głupstwa. Jak dotrzeć do niej tak ,żeby jej nie wystraszyć,zranić i nie wiem co jeszcze.
To przecież normalne w tym wieku, tato ![]()
Chciałbyś, aby twoja córka w swoim środowisku gimnazjalnym czuła się wyobcowana i wyalienowana?
Godne podziwu, że ich związek tak długo trwa, aż parę miesięcy.
Masz jakieś zastrzeżenia do tego chłopaka, znasz go w ogóle, że budzi to twój niepokój?
Powinieneś z córką dużo rozmawiać i nakreślić jakieś nieprzekraczalne granice. Chociażby godziny powrotu do domu
Chłopca znam. Rodziców też poznałem przy jakiejś okazji. W zasadzie nie mam do niego nic poza tym, że ma 16 lat. Ja też miałem kiedyś tyle lat.I tego się właśnie boję. Zasady w domu są dość sztywne i zawierają godziny powrotów do domu. Ale mimo wszystko.....mogłoby go nie być. Córka się wścieka jak tylko zaczynam temat jej chłopaka. Kurde. Chyba mnie to przerasta
6 2011-07-25 20:10:28 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-07-25 20:13:06)
Pewnie masz rację. Tylko ten mój strach przed ich głupotą( może źle powiedziałem) ich brakiem przewidywania. Nie wiem może przesadzam, ale nie podoba mi się to. Tym bardziej że trwa to już stosunkowo długo. Jak mam powiedzieć córce to co powinna wiedzieć. Jak wytłumaczyć żeby nie palnęła jakiegoś głupstwa. Jak dotrzeć do niej tak ,żeby jej nie wystraszyć,zranić i nie wiem co jeszcze.
Przecież wychowywałeś swoją córkę od kilkunastu lat. Od kilkunastu lat przekazywałeś jej ważne informacje. Przez kilkanaście lat przekazywałeś jej system wartości.
Skąd taki pomysł, że teraz odrzuci to wszystko?
Skąd taki pomysł, że Twoja córka chce czegoś złego, niedobrego dla siebie?
Skąd taki brak zaufania do córki?
Skąd takie Twoje myślenie, że masz córkę idiotkę, córkę nieodpowiedzialną, córkę niemyślącą?
sluchaj, nieczego jej nie zabronisz.
Zasady w domu musza byc, ale bez przesady.
Usiadz kiedys z nimi (corka i jej chlopak) uswiadom, ze gdyby 'cos', to moga na Ciebie liczyc.
Powiedz o antykoncepcji, mozesz kupic prezerwatywy i modlic sie, aby ich uzywali.
Nic wiecej nie mozesz zrobic.
Tato, zaakceptuj to, że córka dorasta i naturalne jest to, że wokół niej pojawiają się chłopcy
Boisz się czego? Domyślam się, że chodzi o współżycie córki z tym chłopakiem. Prawda jest taka, że co byś nie powiedział i czego byś nie zrobił TO się kiedyś stanie. Możesz jedynie ufać, że córka jest rozsądna i zrobi TO z głową
Wiem, co mówię, bo sama miałam niedawno 15 lat i zaczynałam chodzić wtedy z chłopakiem, z którym do tej pory jestem. Moi rodzice zrobili właśnie tak, jak Ci powiedziałam, zaufali mi
Nawiasem mówiąc czasem mi się wydaje, że mój chłopak ma lepszy kontakt z moimi rodzicami niż ja
Delikatnie porozmawiaj z córką na ten temat, powiedz, że się o nią troszczysz i martwisz, ale nie każ na siłę przestać spotykać się z tym chłopakiem. Bo to da efekt odwrotny od zamierzonego... A tak poza tym? Czy jest coś w tym chłopaku co Cię niepokoi poza tym, że jest chłopakiem Twojej małej córeczki? Pozdrawiam Cię i życzę powodzenia w nauczeniu się tego, że Twoja córka zaczyna być kobietą i musisz jej na to pozwolić ![]()
Wielu rodziców ma takie obawy. Jestem w stanie to zrozumieć. Mimo wszystko dziecko musi mieć trochę swobody i odczuwać zaufanie z naszej strony. Przecież córka Cię nie zawiodła. Nie można jej z góry o coś podejrzewać , bo jest młoda. W tym wieku zainteresowanie płcią przeciwną, a nawet bycie z kimś to naturalna sprawa. Oczywiście, ciężko to nazwać poważnym związkiem, bo rzadko kończy się wspólnym mieszkaniem i ślubem, lecz może im na sobie zależeć. Po prostu daj im szansę ![]()
Nie wiem. Jestem sam. Pracuję po likanaście godzin dziennie. Po pracy codzienne obowiązki domowe. Padam na twarz. Wiem że nie poświcam jej tyle czasu ile powinienem. Wiem że brakuje jej matki. Nie potrafię z nią rozmawiać o wszystkim. Ona nie chce mi wszystkiego mówić. Kupa spraw odkładanych na później. Nie twierdzę że mam głupią córkę ,ale czy można w pełni zaufać nastolatce ? Czy mam odsyłać ją do matki za każdym razem gdy trzeba z nią pogadać na kobiece sprawy? Ledwo przeszedłem przez sprawy okresowo - podpaskowe a tu pojawia się jakiś chłopak. Przychodzi do domu, siedzi z nią w pokoju, wychodzi na spacer...... ludzie chyba oszaleję.A mówiąc szczerze to w tej chwili też wyszli razem. Trafi mnie.
Wiesz, to też może być właśnie tak, że ona krępuje się z Tobą rozmawiać o takich sprawach, może właśnie na takie tematy może pogadać z mamą. Co nie znaczy oczywiście, że Ty masz nie rozmawiać. Rozmawiaj, ale z większym zrozumieniem. Teraz pewnie ciągle mówisz, że nie podoba Ci się, że spotyka się z kimś, ale nie tędy droga. Okaż jej zrozumienie, powiedz , że szanujesz, że są razem i zapytaj czasem jak im się układa , może zaproś go do Was
To pomoże przełamać lody.
Nie martw się, nie każda nastolatka jest niedojrzała i robi głupoty.
Można zaufać nastolatce! Nawet trzeba! Przypomnij sobie siebie w wieku 15 lat, może to Ci pomoże
Kurcze, chciałabym pomóc Ci to zrozumieć, dla Waszego dobra, szczególnie dla Twojej córki.
sluchaj, nieczego jej nie zabronisz.
Zasady w domu musza byc, ale bez przesady.
Usiadz kiedys z nimi (corka i jej chlopak) uswiadom, ze gdyby 'cos', to moga na Ciebie liczyc.
Powiedz o antykoncepcji, mozesz kupic prezerwatywy i modlic sie, aby ich uzywali.
Nic wiecej nie mozesz zrobic.
Czyli co ? mam porozmawiać, rzucić paczkęprezerwatyw na stół i czekać na wypadki ? Przecież to jakaś paranoja.
Nie o to chodzi!!! Przestań tak wydziwiać
Jeśli tak zrobisz to jeszcze bardziej ją zestresujesz i zawstydzisz. Nie musisz rzucać prezerwatyw na stół, po prostu powiedz jej, że ją kochasz i ufasz, że jest odpowiedzialna. A poza tym zacznij się interesować tym, co dla niej ważne, czyli tym chłopakiem. Zaproś go domu, porozmawiaj z facetem, ale go nie wystrasz!!! I uwierz, nie da się obronić dzieci przed całym złem tego świata. Każdy musi mieć szansę popełnić własne błędy. A tak właściwie to nie można uważać, że akurat popełni błąd... Nie denerwuj się tak ![]()
Proponuję coś jeszcze.
Przypomnij sobie czas, gdy to TY miałeś 15-16 lat.
Czy o wszystkim opowiadałeś swoim rodzicom, czy nie miałeś przed nimi żadnych tajemnic?
Czy oczekiwałeś, że Twoi rodzice poświęcą Tobie cały czas poza ich pobytem w pracy?
Czy liczyłeś na ich zaufanie?
Czy oczekiwałeś wysłuchiwania "kazań" Twoich rodziców?
Czy wówczas dowiedziałeś się czegoś, czego wcześniej nie przekazali Tobie?
Moim zdaniem najlepiej będzie się przejść już do ginekologa po antykoncepcję. Jak nie Ty to matce powiedz, że ma chłopaka i żeby poszła z nią do ginekologa niech też coś robi.
Chyba, że córka Ci powie, że jeszcze nie będzie uprawiać seksu. A jeżeli będzie już o tym myślała to ma iść najpierw do ginekologa.
Wiesz tu nie ma na co czekać. Powiedz jej wprost, że skoro jest na tyle "dojrzała", że spotyka się z chłopakiem to musi być też odpowiedzialna i że najpierw trzeba się zabezpieczyć. Wszelkie Twoje próby odsunięcia jej od niego nic nie dadzą a wręcz pogorszyć mogą Wasze relacje. No może i wcześnie się zaczęło,ale niestety kiedy musiało się to zacząć
Mów jej wprost i stanowczo. Za wiele nie wypytuj;)
No i do nich obojga powiedz, że mają się zabezpieczać żeby chłopak też się przejął. No i najważniejsze mają się uczyć! Wprost i stanowczo!
![]()
Myślę, że najlepszym pierwszym krokiem będzie zaproszenie chłopaka na obiad, kolację, deser czy coś tam... Poznasz go, zobaczysz czy faktycznie mu na niej zależy, jaki on jest, czy porządny, czy można mu zaufać, czy ogarnięty... Taka wizyta powinna rozwiać wiele Twoich wątpliwości
A córka pewnie będzie przeżywać i będzie wypytywać co o nim sądzisz, jak wypadł itp. I myślę, że to będzie ten moment otworzenia się
I nie możesz być do niego źle nastawiony, ale wręcz przeciwnie
A co do seksu. Kurde ona ma 15 lat, więc myślę że trochę im zajmie dojście do tego etapu. Spokojna głowa!
zakazany owoc bardziej smakuje..
myslę że jesli będziesz zakazywał to ona i tak postawi na swoim i w tajemnicy będa się spotykać , a przez to stracić mozesz z nią kontakt bo sie zamknie przed tobą
:)
ja też kiedyś byłam córką i kategoryczny zakaz spotkania z chłopakiem i też wtedy miałam 15 lat:):)
przez prawie 2 lata spotykaliśmy się potajemnie
po tym czasie gdy mój chłopak dorósł zwyczajnie przyszedł i zapytał co rodzice do niego mają:)
dostał plusa za odwagę od mojego taty , mama stwierdziła ze każdego diabła zaakceptuje byle bym była szcześliwa:)
nie martw sie na zapas rozmawiaj z córką , porozmawiaj o antykoncepcji ewentualnej / chociaż sądze że ona wie wiecej niż myślisz/
trzymaj ręke na pulsie a zobaczysz że wszystko bedzie dobrze:):)
No właśnie pamiętam jak miałem 15-16 lat............... to nie było nic dobrego. Tego się boję.
Matka wyjechała za granicę - ciężko o jakiś bezpośredni kontakt matki i córki.
Jest babcia - ale nawiasem mówiąc uważam że i tak jest jej za dużo w naszym życiu.
Masakra.
Jeśli oboje się krępujecie rozmawiać na tematy typu seks, poza tym dla dziewczyn w takim wieku rozmowa o seksie z dorosłymi, a tym bardziej z ojcem jest potwornie wstydliwa i kompromitująca, to może napisałbyś jej list? Że martwisz się o nią, nie chcesz by głupota zapanowała nad zdrowym rozsądkiem, że jest antykoncepcja. I przede wszystkim, że zawsze może liczyć na Twoją pomoc i radę.
Jeśli dziewczyna ma na tyle oleju w głowie, sama zrozumie pewne rzeczy.
Zależy ile babcia ma lat i jaka jest.. Może lepiej babci tym głowy nie zawracać. W każdej chwili Twoja córka może nawet sama iść do ginekologa. Ja jak szłam pierwszy raz to chłopak czekał na mnie pod ośrodkiem
I nie zrobiłam głupstwa i byłam bardziej rozsądna niż moi rodzice...
Pamiętaj żeby stawiać jej zasady -szkoła teraz najważniejsza.
A chłopak to może być pierwszy z 10 także nim się tak nie przejmuj ![]()
Poczekajcie. Sugerujecie żebym poszedł z 15-to latką do ginekologa ? Czy to aby nie za wcześnie ? Czy aby nie za młoda troszeczkęna antykoncepcję? A swoją drogą....czytam posty i pomysł ze spotkaniem i rozmowa z obojgiem coraz bardziej mi się podoba. Nie bardzo sobie to jeszcze wyobrażam ale chyba zacznę się do tego przygotowywać, bo tak z biegu to do tego chyba nie da się usiąść. Nie sądziłem że tyle osób odpisze w tak krótkim czasie. Dziękuję wam serdecznieza rady i liczę na więcej. Może zbierając kawałki utworzę jakąś metodę na to żeby nie zwariować. Jest wiele spraw które nie dają mi spokoju i przyprawiają o bezsenność. Ale powoli. Nie sądziłem że wychowanie to taka orka. Zawsze działo się to "samo". Nigdy nie zwracałem uwagi na szczegóły. A tu raptem okazuje się że to właśnie te szczegóły tworzą obraz. Kurcze. Nie wiem jak dają sobie radę samotne mamy. Jestem pełen podziwu dla samotnych rodziców za to że mają siłe choćby wstać rano do pracy. Ale to życie porąbane. A miało być tak pięknie i spokojnie. Wyszło zupełnie inaczej. Niesądziłem że wychowanie nastolatki (tka) to taka gehenna.
Pełen podziwu pozdrawiam samotnych rodziców.
Jak zaczęli uprawiać seks to nie za wcześnie a za późno...
Jak mam powiedzieć córce to co powinna wiedzieć. Jak wytłumaczyć żeby nie palnęła jakiegoś głupstwa. Jak dotrzeć do niej tak ,żeby jej nie wystraszyć,zranić i nie wiem co jeszcze.
skoro poradziłeś sobie z miesiączkowaniem i podpaskami to i poradzisz sobie z jej budzącą się kobiecością
masz rację, że nie zawsze dla faceta jest to łatwe
tak sobie myślę, czy nie masz w pobliżu siostry, kuzynki, przyjaciółki, bliskiej znajomej, która zna od lat twoją córkę....
jeśli krępują cię rozmowy z córką wprost, poproś jakąś blisko z wami będącą kobietę, aby wzięła twoją córkę na lody, na zakupy i wybadała sprawę...
córka powinna mieć "kobiece oko" jeśli mamy nie ma w pobliżu
poobserwuj ją, z kim lubi rozmawiać, do kogo się zwraca z różnymi sprawami i wykorzystaj może ten kontakt
25 2011-07-25 22:20:57 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-07-25 22:22:34)
Nie sądziłem że wychowanie to taka orka. Zawsze działo się to "samo". Nigdy nie zwracałem uwagi na szczegóły. A tu raptem okazuje się że to właśnie te szczegóły tworzą obraz. Kurcze. Nie wiem jak dają sobie radę samotne mamy. Jestem pełen podziwu dla samotnych rodziców za to że mają siłe choćby wstać rano do pracy. Ale to życie porąbane. A miało być tak pięknie i spokojnie. Wyszło zupełnie inaczej. Niesądziłem że wychowanie nastolatki (tka) to taka gehenna.
Pełen podziwu pozdrawiam samotnych rodziców.
Ha - działo "się samo" bo to twoja żona się tym zajmowała. Dla Ciebie nowość, bo zajmujesz się tym dopiero od paru miesięcy. Jak widzisz, to nie takie łatwe i proste. Samotnym mamom łatwiej, bo robią to "od zawsze".
Będzie dobrze, jeżeli nie dasz się ponieść emocjom. Przygotuj się do spotkania spokojnie i okaż młodym, że jesteś "równy" gość - rozmawiasz jak z dorosłymi (prawie) i odpowiedzialnymi ludźmi - powiedz wprost, że obdarzasz ich swoim zaufaniem i ufasz, że się nie zawiedziesz
Takie postawienie sprawy wejdzie im na ambicję i wyzwoli dużą dozę odpowiedzialności.
Jestem dokładnie w takiej samej sytuacji jak Ty. Moja córka ma 15 lat, jej chłopak 16 i chodzą ze sobą od 15 miesięcy. Wychowuję ją sama od 2 lat. Teraz wyjeżdżają razem na wakacje, z jego mamą. Rozmów w najróżniejszych konfiguracjach było bez liku
Powodzenia
niema nikogo takiego kto mógłby z nią porozmawiac.Cóż. Będzie to moja rola. Załatwię to w najbliższych dniach. Mam nadzieję że wystarczy mi odwagi. To nie do końca jest tak że nie potrafię. Tylko............... to jest moja córka. Nie jest łatwo rozmawiaćo takich sprawach z własnym dzieckiem. Poza tym chciałbym żeby jeszcze poczekała. Ma dopiero 15 lat. Kurczę. Dlaczego to musi być takie trudne. Po co jej ten chłopak. Po co jej to wszystko...Niech będzie małą dziewczynką. Lalki, wózki,proste sprawy.....
Małe dziecko, mały kłopot.
Dasz radę.
Trzymam kciuki. ![]()
No właśnie pamiętam jak miałem 15-16 lat............... to nie było nic dobrego. Tego się boję.
Matka wyjechała za granicę - ciężko o jakiś bezpośredni kontakt matki i córki.
Jest babcia - ale nawiasem mówiąc uważam że i tak jest jej za dużo w naszym życiu.
Masakra.
Po co jej ten chłopak. Po co jej to wszystko...Niech będzie małą dziewczynką. Lalki, wózki,proste sprawy.....
...
:D:D ...
dasz radę, będzie dobrze...
:)
A mnie się wydaje, że Twoje myśli mogą być spowodowane
1. zazdrością, iż w życiu Twojej córki pojawił się inny mężczyzna
2. brakiem zaufania do niej bądź do tego chłopaka
Widzisz to zrozumiałe, że Twoja córka w tym wieku nie ma ochoty rozmawiać z Tobą na pewne tematy. W niektórych sprawach dziewczyny wolą kierować się do matki niż do ojca uważając, że oni i tak nic nie rozumieją. Ważne byś pokazał córce, że pomimo rozstania z jej matką równie dobrze możesz jej wyjaśnić pewne sprawy, z którymi sobie nie radzi. Stań się dla niej czasem kumplem niż surowym ojcem, niech zobaczy i uwierzy że może przyjść do Ciebie i pogadać z Tobą jak z najlepszym przyjacielem... Taki stan rzeczy jest możliwy do zrealizowania w momencie gdy nieco popuścisz i dasz jej lekką swobodę. Możesz być pewny, że skoro Twoja córka jest mądrą osobą nie zrobi żadnej głupoty. Możesz również nazwiązać lżejszą znajomośc z jej chłopakiem - to też się sprawdza ![]()
Po co jej ten chłopak. Po co jej to wszystko...Niech będzie małą dziewczynką. Lalki, wózki,proste sprawy.....
Po to by miała komu zaufać, komu się pożalić, komu się wypłakać. I by się nie czuła jak dziwadło i wyrzutek - jak jedna koleżanka mojej córki z gimnazjum. To trudny wiek i grupa rówieśnicza ma wielki wpływ na odbiór i akceptację ![]()
. Lalki, wózki,proste sprawy.....
Lepiej nie krakaj
Chyba tego nie chcesz hehehe
Na dzisiaj wystarczy. Mam cholernego doła. Przez tą i inne sprawy. Idę sobie spać. Może jutro będzie lepszy, prostszy dzień. Dzięki wszystkim za posty. Jutro odpowiem na te które pojawią się później. Niesądziłem że fora tak działają. Coś się jednak dowiedziałem. Dziękuję
Jak miałam 15 lat poznałam chlopaka , był 5 lat starszy..... i byłam z nim...5 lat...moi rodzice nie byli za tym związkiem bali sie że zrobie cos głupiegoi a ja ...dzis mam 23 mam narzeczonego(innego od dwóch lat> i za rok ślubujemy...a do czego zmierzam...nie zawsze 15latka musi chodzić w ciąży i nie zawsze musi niszczyc sobie zycie , rozumiem niepokój ale to ona najlepiej wie na czym stoi i jakie ma do tego podejscie moi roidzice sie bali że będe w ciąży a ja... co...nawet o tym nie myslałam i mam 23 lata i nawet w ciązy nie jestem , każdy ma swój rozum ona wiem że ma przed sobą piekne lata myslę że więcej zaufania do córki powinienes mieć ,
15 lat to już nie dziecko. Porozmawiaj ją o tym i o tamtym jak ojciec z córką.
Ona Cię zrozumie i na pewno uświadomi Cię w przekonaniu, że nie ma się czym martwić. I jeżeli ten związek jest faktycznie tak długi jak piszesz to naprawdę jest wszystko w normie.
wiesz co zrobil moj Tata jak mialam 15 lat? w tv akurat lecial jakis dokument o licealistkach w ciazy, zawolal mnie, ''popilnowal'' abym obejrzala. Spytal sie czy zrozumialam przekaz. Zrozumialam. I tyle. A ja bylam ''szalona od 13tki"'. Uwierz, ze wytrzymac ze mna bylo trudno, reguly to byly moje, jak mi czego sie zabranialo to dzialalo to na odwrot, ''milostek'' jak par butow. Z Mama w ogole nie bylo o czym rozmawiac bo takie tematy to bylo ''tabu'', Tata mial jakies bardziej normalne podejscie, i mimo, ze praktycznie sie mijalismy w locie, czasami raz w tygodniu udalo sie nam spedzic chwile, no albo jak narozrabialam. Ale on mial fajna metode,np. kupowal mi czasopisma z odpowiednimi informacjami, ja w wieku 14 lat nie czytalam Bravo tylko Cosmopolitan. Tam wielkimi literami bylo o antykoncepcji ( a nie tylko o sexualnych praktykach). Dzieki Vouge (szkolilam angielski i wyrabialam gust), Cosmopolitan, Twoj Styl, puls Polityki i inne Newsweeki (widomosci co sie dzieje na swiecie, na arenie miedzynarodowej politycznej, ale takze artykuly o narkotykach, o prostytucji, o gwaltach itp ) dowiadywalam sie co sie z czym je. Wiedzialm jakie moge poniesc konsekwencje jak nie pomysle. Glupia nie bylam tylko postrzelona i impulsywna, ale nie az tak, aby przez hormony zmarnowac swoje zycie. Powiem Ci, ze Z tego co piszesz Twoja Corka jest dosc dlugim zwiazku, co niezbyt czesto o sie zdaza jak na nastolatki i przestrzega regul, ktore sobie ustawiliscie. Wiec wystarczy jezeli nie mowienie w prost to sugestia. Tak jak mialam ja, odpowiednia literatura, odpowiednie programy, a ona na pewno nie jest glupia i zdaje sobie sprawe z konsekwencji swoich czynow. Rozmawiaj zamiast zabraniac, mow na swoim przykladzie. Tata jak nabroilam zawsze mi mowil na swoim przykladzie co on ''dokonal'' i jakie to mialo skutki. Dzialalo, nie raz sama sie musialm spazyc, ale to, ze zamiast zabraniac kazal mi ruszyc glowa i wybrac odpowiednie rozwiazanie podzialalo tak, ze mimo burzliwego okresu dojrzewania nigdy nie starcilam glowy, zawsze, chociaz w ostatnim momncie pomyslalm racjonalnie i do dzisiaj jestetm mu niezmiernie wdzieczna. Rodzic nie ma byc wyrocznia, on ma sugerowac droge
No tak. Czasopisma. Nie pomyślałem o tym. Zaopatrzę się w wymienione tytuły. Może coś odpowiedniego w nich się znajdzie. Tylko czy dotrze ? Zobaczymy. Dzisiaj zakupy. Prasa, prezerwatywy i chyba coś na odwagę dla mnie. Bo bez wspomagania to ja nie pojadę z tym tematem. Wezmę oboje i porozmawiam z nimi. Może sam fakt ,że liczę się z możliwością tego ,że mogą ze sobą sypiać da im do myślenia. Zobaczymy. To nie są złe dzieci. Ja tylko nie chcę żeby sobie skróciły dzieciństwo i utrudniły start. Dziękuję Wam za rady. Ze mną nikt nie rozmawiał na te tematy, stąd kilka błędów i potknięć w moim nastoletnim życiu. Wieczorem dam znać jak poszło. Na samą myśl boli mnie żołądek. Uciekam. Praca czeka.
Drogi tato, jesteś zazdrosny, że kręci się obok córeczki jakiś inny samiec. Wkurza Cię juz sama myśl, że ona z nim gdziekolwiek wchodzi, cokolwiek robi. Będąc surowym i zakazując wszystkiego sprawisz, że twoja córka zamknie się przed Tobą i nie będzie miała ochoty z Tobą rozmawiać. Już nie ma, bo robisz z igły widły i zamiast zaakceptować fakt, że to normalne, szalejesz jak lew na polowaniu. 15 lat wychowywana była z Tobą, to, czego ją nauczyliście do tej pory, właśnie sprawdza się w praktyce. Daj jej swobodę działania, ale też powtarzaj jej, że jest fajną dziewczyną i chciałbyś, żeby rozsądnie podejmowała każdą decyzję. Ona o antykoncepcji na pewno będzie wiedziała, może dorośli sobie myślą, że nic nie zastąpi im rozmowy z nimi, ale na pewno wiedzę chociażby z gazet dla młodzieży, czy z internetu ma, lub mieć będzie.Tak jak Ty wstawiłeś pytanie na tym forum, tak i ona może wyszukiwać informacje. Ty również możesz jej trochę swojej wiedzy przekazać,a jeśli to za trudne i CIę przerasta... to po prostu kup jej książkę o rozwoju własnego ciała, dorastaniu i takich tam rzeczach. Będziesz spokojny, że dałeś jej fachową radę bez męczenia siebie i zawstydzania córki. A poza tym, skąd wiesz, ze ona myśli tylko i wyłącznie o seksie? W tym wieku więcej jest gadania, niż robienia, więc wdech- wydech. Uspokój się i przestań być taki zazdrosny i spanikowany.
Poza tym, uświadom sobie, że tą "złą" stroną w takim sporze będziesz Ty, nie Twoja córka.
To że Twoja córka ma 15 lat nie znaczy że jest nieodpowiedzialna i od razu przyniesie Ci dziecko do domu. Zaufaj mi, że masz czym się cieszyć, że na tym etapie ich związku znasz już jego rodziców. Ja mam lat 20, zaczęłam się spotykać z moim gdy byłam w wieku Twojej córki i jeszcze moja mama moich "teściów" nie zna. Poza tym... jeśli będzie miało coś się złego stać (czego broń Boże nie życzę), to stanie się i tak i jej przed niczym nie uchronisz, a to że ma chłopaka też nie znaczy że cokolwiek się zdarzy. Są młodzi ale to nie znaczy że nie są odpowiedzialni. Wiesz ile par w ich wieku podejmuje świadome decyzje dotyczące współżycia? Podkreślam ŚWIADOME.
Masz ogromne szczęście, że Twoja córka kogoś poznała, że nie jest narkomanem, że nie zaczęła uciekać z domu itd. Doceń to, i zaufaj jej bo nie ma nic gorszego niż nie mieć zaufania rodzica na tym etapie życia i zaufaj mi że Twoja nieufność prędzej spowoduje coś gorszego niż jej nieodpowiedzialność. Bo jeśli zaczniesz ją traktować jak dziecko i naciskać to się zbuntuje i możesz ją stracić, jeśli nie fizycznie to może się zamknąć w sobie a jak się wyprowadzi to nie będziesz wiedział co robi.
A ja uważam, że 15 lat to trochę mało i tyle. Możecie się ze mną nie zgadzać. Niech sobie ma "chłopaka", kolegę. Ale trzeba z córką porozmawiać o zabezpieczeniu itp. Ustalić z nią aby wracała do domu np. o 21.00 bo ojciec się martwi i sobie włosy z głowy wyrywa.
Małe_Wredne myślę, że 15 lat to jest jeszcze dziecko! Dzieckiem się jest przez całe życie, póki się ma rodziców.
Ale nie o to mi chodzi, tylko o to że 15 lat to jest dziecko i koniec. Fakt, powoli staje się młodą kobietą ale...
Ja jakoś uważam, że powinna mieć chociaż te 18 lat do poważnych związków.
W wieku 15 lat też przeżywałam "związki", ale nie były to poważne związki.
Poza tym taki nastolatek w głowie ma fiu bzdziu, bo wiem jak miałam ja i moje koleżanki. Jestem pewna, że większość nastolatek i nastolatków tak ma.
Dopiero z wiekiem zaczyna się myśleć inaczej i taka prawda.
Pozdrawiam!
Szanowny Tato, wiem że jesteś mężczyzną i myślisz zadaniowo, ale do jasnej anielki... prezerwatywy na stół? Jestem w szoku!
Ja z mój pierwszy związek zaczęłam w wieku 15 lat (trwał 4 lata), ale dziewictwo straciłam 7 lat później. Powodów było dwa - czułam że nie jestem gotowa i chłopcy z którymi chodziłam też nie chcieli, żeby działo się to za szybko lub wbrew mnie. Ja również informacje czerpałam z gazet, ale rodzice jak byłam dzieckiem bez żenady kupili książkę "Skąd się wziąłem?", biologię też Twoja córka ma w szkole. Nie kładź jej Twojego stylu i Cosmo pod nos bo nie o to chodzi. Myślę, że lepszym pomysłem byłoby gdybyś porozmawiał z córką i poznał jej chłopaka. Ona poczuje się dowartościowana. Najlepiej byłoby gdybyś korzystał z okazji gdy są w domu zaproponował wspólny obiad czy lody, film.Możesz ich odebrać z kina i odwieźć przy okazji poznając rodziców. Powiedz córce, że dostrzegasz, że masz chłopca i że chcesz wiedzieć coś o nim, chcesz go poznać. Powiedz jej, że staje się kobietą i dla niej ta relacja może być bardzo ważna, dlatego chcesz uczestniczyć także w jej życiu. Powiedz jej że ją kochasz i może na Ciebie liczyć.
Co do antykoncepcji, powiedz jej że dojrzewa i gdyby miała rozpocząć życie erotyczne to prosisz ją o to żeby dała Ci znać i że odwieziesz ją do ginekologa. Powiedz jej że czytałeś że pigułki mogą być szkodliwe, dlatego chciałbyś żeby w ten świat wkroczyła świadomie i bez zagrożenia zdrowia. Powiedz jej że traktujesz ją jako osobę odpowiedzialną i nie chcesz stracić z nią kontaktu. Nie utrudniaj spotkań z chłopakiem, ale niech one odbywają się jawnie i w dobrych warunkach. Możesz ich zabrać kiedyś nad jakieś jezioro, działkę, grilla, spacer - Twoja córka to doceni.
I jeszcze jedna uwaga - 15 lat to nie za wcześnie na ginekologa, powinieneś ją tam zaprowadzić po pierwszej miesiączce.
A ja uważam, że 15 lat to trochę mało i tyle. Możecie się ze mną nie zgadzać. Niech sobie ma "chłopaka", kolegę. Ale trzeba z córką porozmawiać o zabezpieczeniu itp. Ustalić z nią aby wracała do domu np. o 21.00 bo ojciec się martwi i sobie włosy z głowy wyrywa.
Małe_Wredne myślę, że 15 lat to jest jeszcze dziecko! Dzieckiem się jest przez całe życie, póki się ma rodziców.
Ale nie o to mi chodzi, tylko o to że 15 lat to jest dziecko i koniec. Fakt, powoli staje się młodą kobietą ale...
Ja jakoś uważam, że powinna mieć chociaż te 18 lat do poważnych związków.
W wieku 15 lat też przeżywałam "związki", ale nie były to poważne związki.
Poza tym taki nastolatek w głowie ma fiu bzdziu, bo wiem jak miałam ja i moje koleżanki. Jestem pewna, że większość nastolatek i nastolatków tak ma.
Dopiero z wiekiem zaczyna się myśleć inaczej i taka prawda.
Pozdrawiam!
Nie zgadzam się .
Tak jak mówiłam warto spotkać się w trójkę, jakąś książkę na ten temat też można kupić, albo poprosić bliską jej kobietę , by z nią porozmawiała ;-)
Dużo osób w wieku 15 lat interesuję się płcią przeciwną, czasem zdarza się wtedy nawet zwykłe chodzenie, a czasem związek na parę lat, a czasem w skrajnych przypadkach nawet na całe życie. Czemu tego zakazywać ? To nic nie da.
Jak już to ustalić mądre zasady ![]()
Pozdrawiam.
43 2011-07-26 21:05:34 Ostatnio edytowany przez Teo (2011-07-26 21:08:56)
No tak. Czasopisma. Nie pomyślałem o tym. Zaopatrzę się w wymienione tytuły. Może coś odpowiedniego w nich się znajdzie. Tylko czy dotrze ? Zobaczymy. Dzisiaj zakupy. Prasa, prezerwatywy i chyba coś na odwagę dla mnie. Bo bez wspomagania to ja nie pojadę z tym tematem. Wezmę oboje i porozmawiam z nimi. Może sam fakt ,że liczę się z możliwością tego ,że mogą ze sobą sypiać da im do myślenia. Zobaczymy. To nie są złe dzieci. Ja tylko nie chcę żeby sobie skróciły dzieciństwo i utrudniły start. Dziękuję Wam za rady. Ze mną nikt nie rozmawiał na te tematy, stąd kilka błędów i potknięć w moim nastoletnim życiu. Wieczorem dam znać jak poszło. Na samą myśl boli mnie żołądek. Uciekam. Praca czeka.
Ok... wiesz co myślę? Że się nudzisz... Żona Cię zostawiła, jesteś rozgoryczony i za wszelką cenę szukasz jakieś zajęcia, które zaprzątnie Ci głowę. No i proszę! Córka znalazła sobie chłopaka! Idealna okazja, żeby wylać swoje frustrację i znów poczuć władzę!
Po pierwsze, przestań latać jak kot z pęcherzem i daj jej spokój! Gazety będziesz kupował... Wierz mi teraz jest internet, z którego sam korzystasz idę o zakład, że Twoja córka również.
Po drugie, nie masz jakiegokolwiek zaufania do swojego dziecka, czy w ogóle jej nie znasz, że się tak zachowujesz? Nie masz z nią rozmawiać, przeprowadzać tej "pierwszej rozmowy", bo skończy się jak w dowcipie: "Synu! Czas porozmawiać o seksie! Dobrze tato, czego chcesz się dowiedzieć?" Ona zapewne wie bardzo dużo na ten temat. Poza tym nie wiem skąd ten pogląd, że jak chłopak to od razu do łóżka z nim ma iść... Nie masz jej prowadzić do ginekologa, żeby naćpać ją tabletkami anty. Najlepiej powiedz jej wprost, że martwisz się o nią, że nie wiesz do końca jak z nią na ten temat rozmawiać. Będziesz spokojniejszy jak pójdzie do ginekologa i uzyska od niego wszystkich potrzebnych informacji. Zapewnij ją, że ma w Tobie oparcie i że może do Ciebie przyjść z każdym problemem. I tyle!
Po trzecie proponuję porozmawiać, a przede wszystkim poznać jej chłopaka. Tylko tak normalnie jak facet z facetem. Może się okazać, że to miły, sympatyczny młody człowiek i nie masz się czego obawiać.
tato, zajmij się sobą, swoim życiem i problemami, a nie wyżywasz się na córce. Zapewnij ją, że ma w Tobie oparcie i nie stresuj jej więcej. Rozmawiaj z nią normalnie, pytaj raz na jakiś czas jak jej się układa, co ona o nim myśli itp. NORMALNOŚĆ to podstawa sukcesu.
PS
Nie kupuj jej Cosmopolitan... to nie jest dobra gazeta w sumie dla nikogo.
PS2
A najlepiej wyślij ją do nas na forum
Bardzo chętnie doradzimy i pomożemy, a Ty będziesz spokojny, że kobiecymi sprawami zajmą się doświadczone kobiety ![]()
44 2011-07-27 03:43:21 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2011-07-27 03:46:36)
Tato wiek 15 lat to wiek zawirowań dorosła a jednak dziecko :")
Mam córkę w tym wieku ![]()
Wiem jak to jest gdy dziecko wychowuje się samemu .
Ale nasze obawy i zastrzeżenia do płci przeciwnej nie powinny rzutować na dalsze życie naszych dzieci.
Troszczymy się o nie ale to my mamy problem bo to nam nie im rozwaliło się życie i te lęki nie powinny być wywalane na dziecko.
Jeżeli chcemy aby w dorosłym życiu stworzyło własny wartościowy związek .
Mam ich troje w ty 1 prawie dorosły mężczyzna 20l i córeczki 15 /7 .
Nie udało się mi no pech ale staram się aby oni nie mieli problemów z ułożeniem sobie życia i z założeniem własnych rodzin gdy do tego dojrzeją nie tylko emocjonalnie.
To już nie moje życie ale ich.
One musza dojrzeć do własnych decyzji a my niestety dorosnąć do tego że nie zawsze będą naszymi kochanymi maleństwami a z czasem pójdą własną drogą.
Wytyczą nam inna trasę czy jestem na to gotowa nie sadzę.
Czy mam do tego zdrowe podejście mam.
A jak będzie gdy ten czas nastąpi nie mam zielonego pojęcia.
A czy się martwię nie ja umieram ze strachu .
Więc chyba jestem normalna ![]()
Taka mam nadzieje a resztę życie pokarze ale to już inny temat.
45 2011-07-27 07:32:10 Ostatnio edytowany przez Kriss (2011-07-27 07:34:50)
Fajnie mieć takiego Ojca. Podziwiam za hart ducha. Imponuje mi że facet może tak się troszczyć o dorastającą kobietę.
Tato - jesteś super.
Co do uświadamiania - rzeczywiście jesteś w trudnej sytuacji - generalnie wszystko zależy od tego jaki masz z córką kontakt. Czy drzecie koty i traktuje Cię jak klasycznego wapniaka, czy macie jakieś wspólne zainteresowania, oglądacie filmy, jeździcie na wycieczki - tak tylko we dwójkę. Do kina moze chadzacie?
Czy córka liczy się z Twoim zdaniem - nie chodzi o nakazy i zakazy ale o opinie na tematy życiowe. Myślę że od tego wspólnego kontaktu może wiele zależeć - właśnie w momencie rozmowy.
Poza tym - jaka jest Twoja wiedza na tematy seksu i antykoncepcji - czy jesteś przygotowany merytorycznie? A co jak młodzież uzna Cię za równego gościa do rozmowy i zacznie zadawać pytania? Podejmiesz rękawicę czy z krzykiem uciekniesz do swojego pokoju? Przygotuj się na każdą ewentualność.
Nie zgodzę się z pozyskiwaniem informacji z internetu - poczytajcie wątki 20paro letnich dziewczyn na temat wiedzy o antykoncepcji - przewijają się takie perełki na forum. W tematach o ciąży - masakra. Tu są potrzebne wiarygodne źródła i rzetelna wiedza. W lipcowej "Pani" na przykład jest artykuł w dziale Zdrowie o wszelkiej dostępnej antykoncepcji.
Porażające są wyniki badań - 44% młodych Polaków decyduje się na seks bez zabezpieczeń. To o czym my tu gaworzymy?
Poza tym - 15 lat - mało, naprawdę mało brakowało żebym w tym wieku nie zaliczyla pierwszego razu. Zaliczyłam raptem 2 lata później - a przecież jestem sporo starsza od współczesnej młodzieży.
Tato - jeśli nie uda Ci się zdobyć lipcowej "Pani" - a chciałbyś zapoznać się z artykułem - mogę wysłać skan na priva.