mąż chce odejść.... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » mąż chce odejść....

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 20 ]

Temat: mąż chce odejść....

witam, pierwszy raz szukam porady...zawsze jakoś dawałam sobie rade ale dzisiaj nie bardzo....
jesteśmy małżenstwem 3 lata.... od zawsze czesto sie sprzeczalismy głownie przez to ze mieszkamy z rodzicami...ale mimo wszystko dawaliśmy sobie rade.... niedawno mąż wyjechał na 3 miesiace do oracy za granice wrócił i nagle sie zmieniło....niby cieszył sie ze jest w domu ale ja nie dokonca czułam to ze bardzo sie cieszy....
wiecznie wytykał mi moje błędy to ze krzykliwa jestem nerwoa ze wiecznie sie jego czepiam....bo nawet zwykłe zwrócenie uwagi jest czepianiem sie.... cały czas byłam ta zła niedobra a on super... po powrociue pracował przez miesiac potem niestety stracił...od 3 tyg szukał pracy dośc nieudolnie,...chyba czekał az sama do niego przyjdzie....przez to ja też byłam nerwowa bardzo bo opiero co otworzyłam swój koncik stylizacji paznokci w sierpniu mielismy sie wyprowadzic do wynajetej kawalerki a tu taki mega problem.... tydzien temu mielismy powazna rozmowe zarzucił mi ze moje ucucie to przyzwyczajenie....i nie tylko to bo i ze sie czepiam ze krzycze że nie zmieniam sie pod tym względem...że on nie czuje juz tego co czuł ze jego uczucie słabnie i nie czuje potrzeby bycia ze mną..... po długiej rozmowie stwierdzilismy ze spróbujemy naprawiać.

no i tu problem kolejny ja sie starałam a on nic.... nie doceniał mało tego czekał tylko na moment gdzie podniose głos...nie koniecznie an niego by mi dowalic ze ja nic nie robie w kierunku zeby było lepiej.... od kilku dni tylko dogryzanki były...z jego strony zero uczucia ja jeszcze próbowałam.... i co dzisiaj gdy byłam w pracy napisał ze zdecydował że odchodzi....wogole nie radze sobie udaje mega twardzielke a płąkać się che...a raczej wyć....a najgorsze jest to ze wiem ze to nie tylko moja wina....a on sie tak zachowuje jakbym tylko aj winna była... w dodatku czuje ze juz naprawde nic z tego nie bedzie....wydaje mi sie ze te 3 miesiace bycia samemu uderzyły mu do głowy i stwierdził po co mu żona jak moze byc sam i miec dziecko na weekendy....nie wiem co robić....

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez baja73 (2011-07-21 19:44:20)

Odp: mąż chce odejść....

"i co dzisiaj gdy byłam w pracy napisał ze zdecydował że odchodzi...."

NAPISAŁ że odchodzi, proszę nie mów, że napisał Ci smsa?
Moim zdaniem nie masz nad czym się zastanawiać, żeby podjąć próbę ratowania to trzeba mieć co ratować, przepraszam jeżeli to zbyt okrutne, ale po tym co napisałaś nic innego nie przychodzi mi do głowy.

3

Odp: mąż chce odejść....

no tak sms...w dodatku nie czekał az wroce z pracy spakował siebie i małego i pojechał do swojej matki bno teraz wypada weekend u niej.... ale weekend a nie 4 dni... wiem że zachował sie jak palant... ale cieżko mi jakos przyjac do siebie ze to koniec

4

Odp: mąż chce odejść....

Cóż... może tak być, że chłopak zakosztował przez 3 miesiące wolności i bardzo mu sie ona spodobała... Nie bardzo wiem, co można Tobie poradzić, bo w sytuacji kiedy on nie chce wspópracować, przy próbach naprawy Waszych relacji, niewiele można zdziałać. Sama tego związku nie uratujesz... Nie ma szansy na szczerą z nim rozmowe ? Na prawdę sądzi, że samemu będzie mu lżej i łatwiej ? A może jest pod urokiem jakiejś innej kobiety ?

5

Odp: mąż chce odejść....

wydaje mi sie ze ta wolnośc,.....ale jesli chodzi o inna to nie ma szans bo ani nigdzie nie wychodził nie ma tez portali społecznościowych ani nic takiego.... nie wiem moze faktycznie ejst zdania że bedzie mu lepiej przecież nikt nie bedzie się czepiał bedzie robił co chce...bedzie mógł siedzieć całymi dniami na kompie.... ale kurde po 3 latach można stwierdzić ze nie chce się z kimś byc jak się tyle czasu włożyło w uczucie i tyle poświecenia....

6

Odp: mąż chce odejść....

Bywa, że miłość w związku wygasa... czasami nawet bez specjalnego powodu. W takiej sytuacji, stronie wciąż kochającej, bardzo trudno się z takim faktem pogodzić. Odrzucenie zawsze boli...

Ale jakby nie było, to jakieś granice przyzwoitości Twój mąż powinien zachować. Sadzę, że należą się Tobie jakiekolwiek wyjaśnienia ! Żeby żonę o swoim odjeściu informować sms-em..to się nie mieści w głowie... sad  Niepoważny i niedojrzały człowiek.  Mam nadzieje, że jest chociaz lepszym ojcem, niż partnerem. Wie, że po rostaniu, musi płacić alimenty na dziecko ?

7

Odp: mąż chce odejść....

super ojcem tez nie ejst ale nie najgorszym...przykładu za bardzo nie miał bo jego ojciec to masakra wszystko go interesowało tylko nie synowie.... sam wspomniał nie dziś ale wczesniej ze on bedzie płacił mi za to mieszaknie co mielismy wynajmowac i na dziecko bedzie dawał....ale wierzyc mi sie nie chce....bo ile musiałby zarabiac zeby mi opłacić 600zł czynszu na dziecko dać i jeszcze jakies tam raty są plus jego jakies tam zycie.... gadanie tylko....

8

Odp: mąż chce odejść....

z tym wygasnieciem miłości to masakra....bardzo to boli.... a ja naprawde tyle poświeciłam.....ykle rzeczy wybaczyłam....jego głupich akcji i zadym( awantur).... i po tym wszystkim tak od sobie wygasa.....

9

Odp: mąż chce odejść....

My kobiety mamy wyjątkową skłonność do poświęceń. Żeby tylko rodzina była szczęsliwa i mąż zadowolony. Rezygnujemy z własnych pasji, ambicji, potrzeb. Robimy to jakoś mimowolnie, małymi krokami i coraz bardziej... Same się okradamy, nawet z drobnych przyjemności,bo wydają się nam one, jakimś zbytkiem. Szczęście najbliższych wynagradza nam wszystko.Najgorzej kiedy okazuje się, że ta cała nasza rezygnacja z siebie, dla innych nic nie znaczyła...

10

Odp: mąż chce odejść....

A mnie tam wcale nie dziwi, że odszedł. Sygnalizował, a właściwie nie sygnalizował, tylko zupełnie jasno formułował, że ma dość Twojego trucia i awanturowania się. Nie dotarło, to zachował się uczciwie i odszedł.

11

Odp: mąż chce odejść....

Lupus, wszystko zależy od tego, co nazwiemy tym "truciem" wink Sama nie lubię, jak ktoś mieli ozorem po próznicy, ale znam kilku mężczyzn, którzy gdyby nie "trucie" żon, całe dnie spędzali by tylko, na oglądaniu TV i piciu piwa...  smile

12

Odp: mąż chce odejść....

bardzo smutne jest to co piszesz sad:(
myslę że Ty bardziej chcesz jak on ..
mysle że kogoś poznał , zafascynował sie
nie miał odwagi powiedzieć wprost i zachowął sie jak tchórz ..
i tak jak ktos juz napisał my kobiety na siłe tlumaczymy najróżniejsze sytuacje które nas ranią , poświęcamy się tylko czy ma sens takie pokutowanie??
facet moze zabrać tyłem w troki , powiedziec odchodze..  prostak i tyle..
ale musisz się wsłuchać sama w siebie , czy jest szansa dla was???
jesli tak to wez go w neutralne miejsce na szczera rozmowę , sam na sam wyjaśnijcie soebie wtedy będzie ci łatwiej spojrzeć na sytuację
życze ci powodzenia!!!!!

13

Odp: mąż chce odejść....

Volver
Trucie i awantury to droga donikąd, a raczej do Sądu Okręgowego. Może skutkować na krótką metę, na dłużej przyniesie efekt odwrotny od zamierzonego.

14

Odp: mąż chce odejść....

lupus...a pytanie sie o to czy w koncu pojdzie do pracy to trucie? martwieniue sie o rachunki i raty to jeczenie...trucie itp?
czy prośba poraz 15 zeby cos zrobic to trucie? sory ale jak się ma obowiazki to trzeba je wypełniac.... a nie że jedna strona tylko.... bo co kobiety tylko maja zapierdzielac....o wszystko dbac i się martwić? zresztą trucie a zwrocenie uwagi czy zapytanie to dwie inne rzeczy..... ja zwracałam na cos uwage to juz było ze sie czepiam ze truje dupe.... ale co nie można sie już odezwac?
ja wiem czym jest truciei tego nie robiłam...zadawałam pytanie bądz zwracałam uwage a że dla kogos takie coś jest truciem dupy to nie moja wina.... niektorym facetom najlepiej nie zwracać uwagi i się wogole nie odzywać....ale to tez nie prowadzi w dobrą stronę....

15 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-07-21 23:58:19)

Odp: mąż chce odejść....

lenanails
I czujesz, że osiągnęłaś sukces swoją postawą?

Ciekaw też jestem jaka byłaby opinia Pań w sytuacji odwrotnej, czyli facet czepia się, bo jego partnerka przez 3 tygodnie nie znalazła pracy. Daję sobie rękę uciąć, że byłoby "Zostaw go, bo nie jest ciebie wart", "Gdzie on żyje, że oczekuje, iż po 3 tygodniach będziesz miała dobrą robotę" itd.

16

Odp: mąż chce odejść....

Lupus  gdzieś po środku leży prawda.... są ludzie i taborety ale też jest model facetów, którym nie wolno na nic zwrócic uwagi,bo są wrażliwi na tym punkcie. Będą robili co chcą, kiedy chcą i jak chcą i czy wogóle chcą.. i nikt nie ma prawa mówić im kiedy , jak i dlaczego.... Ja wiem co to jest " kobieta-radio" i wiem ,że może zamęczyć faceta na śmierć..( uczuciową)..ale liiiiiiiitości.... zwracanie uwagi na cos co dotyczy wspólnego życia to nie jest raczej trucie,..ale łatwo wszystko co niewygodne podciągnąc pod taki obraz...

17

Odp: mąż chce odejść....

Malwina własnie on taki jest co się nie powie....

a swoją drogą LUPUS jak ty bys sie zachował jakby nie było pracy a w kolejnym miesiacu trzeba za coś żyć...opłaty porobić....ja dopiero wystartowałąm ze swoim punktem wiec kokosów nie bedzie.... znajac zycie tylko na jedzenie zarobie....to jak nie zwrócic w tym temacie uwagi? przecież nikt od tak sobie nie da mi na to....

Ja mu nie trułam....zreszta wiekszośc rzeczy się nie odzywałam...bo wolałąm olac niz usłyszeć ze ja to sie czepiam.....wiec to że on wyolbrzymiał to jego problem....mógł przyrównać mnie ze swoj ą matką to wtedy by zobaczył kto truje......

może i sukcesu nie osiągnełam ale wiem że gdybym się wogóle nie odzywałą to sama bym musiałą sie wszystkim martwić......

18

Odp: mąż chce odejść....

ja wiem że nie tylko on jest winny...bo ja też ale żeby tak od razu koniec i już..... zero chęci do walki....

19 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-07-23 10:53:40)

Odp: mąż chce odejść....

Malwina
Nie wiem po co ta wzmianka, że facetom nie można zwrócić uwagi. Można, ale przeczytaj pierwszy post Leny:

od zawsze czesto sie sprzeczalismy (...)
wiecznie wytykał mi moje błędy to ze krzykliwa jestem nerwoa ze wiecznie sie jego czepiam.... (...)
przez to ja też byłam nerwowa bardzo bo opiero co otworzyłam swój koncik stylizacji paznokci(...)
zarzucił mi ze moje ucucie to przyzwyczajenie....i nie tylko to bo i ze sie czepiam ze krzycze że nie zmieniam sie pod tym względem...(...)

Dla mnie z tych wypowiedzi wynika jasno, że Lena nie rozmawia normalnie, tylko się awanturuje, a facet ma już tego dość. I jeszcze jedno:

ja też byłam nerwowa bardzo bo opiero co otworzyłam swój koncik stylizacji paznokci
1. Czy odreagowywanie swoich nerwów na partnerze jest OK?
2. Jakie dochody osiągasz? Bo od niego wymagasz finansowo wiele, więc może podlicz ile w tym roku on wniósł kasy do związku, a ile Ty. Mam wrażenie, że rachunek będzie dla Leny niekorzystny.

ja wiem że nie tylko on jest winny...bo ja też ale żeby tak od razu koniec i już..... zero chęci do walki....
Tak to jest - pałkę gniesz, gniesz, gniesz, aż pęka. Facet uwolnił się od Twojego awanturnictwa na 3 miesiące, pomyślał, poczynił obserwacje i nawet jeśli nie wie czego w życiu chce, to w każdym razie już wie czego nie chce. Osobiście przeżyłem z awanturnicą ładnych parę lat i też dopiero jak się uwolniłem, zauważyłem jakim byłem idiotą i ile straciłem przez gnicie w związku z kims takim. I dziś wiem, że pierwsze oznaki awanturnictwa (nie, nie chodzi mi o rozmowy, o to że są problemy, chodzi o czepialstwo, trucicielstwo, awanturnictwo) zawsze będą u mnie skutkować rozejściem. Szkoda mi czasu i zdrowia na użeranie się.

Posty [ 20 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » mąż chce odejść....

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024